sluzbowo
09.07.04, 18:49
Miałem podobny problem, aż wreszcie przyuważyłem listonosza jak wchodził do
mojej klatki schodowej i zaraz po jego wyjściu zszedłem do skrzynki. A tam -
oczywiście AWIZO. Przy następnej klatce schodowej zaczekałem sobie na Pana
Listonosza i powiedziałem mu kilka przykrych słów. postraszyłem skargą do
naczelnika, itede. Poskutkowało i teraz Pan Listonosz jest moim przyjacielem.
Wchodzi na moje pierwsze piętro nawet gdy myśli, że nie ma mnie w domu (bo
nie widzi mojego samochodu na parkingu).
A więc - rozmawiać trzeba. A jak nie poskutkuje - napisać skargę.
Pzdr
sluzbowo