hubar
25.08.04, 09:22
Przechodnie, którzy na wiadukcie na ul. Przybyszewskiego czekają na tramwaj,
boją się o swoje bezpieczeństwo. Przez dziury w nawierzchni widać, co dzieje
się na jezdni poniżej. Kruszejący przy poręczach beton odsłania druty
zbrojeniowe, a w poprzek asfaltu biegną głębokie pęknięcia. Na dodatek
budowlę "podpierają" drewniane rusztowania...
- Wiadukt wygląda, jakby miał zaraz runąć - mówi Anna Kosik z Widzewa. - Czy
przebywanie na nim jest nadal bezpieczne?
W miejskim Zarządzie Dróg i Transportu zapewniają, że tak: - Rusztowanie jest
po to, by dokonać najpilniejszych napraw - pod wpływem upałów pojawiły się
spękania, które trzeba załatać - uspokaja Wojciech Skorek z biura prasowego
ZDiT.
Wiadukt na ul. Przybyszewskiego został wybudowany stosunkowo niedawno, bo w
latach 70. Choć przypomina ser szwajcarski, urzędnicy zapewniają, że w
porównaniu z innymi budowlami jest jeszcze wciąż w dość dobrym stanie. Tak
więc konstrukcja musi poczekać, aż naprawione zostaną wiadukty na ul.
Limanowskiego, Kopcińskiego i Brzezińskiej.
Choć wiadukt na ul. Przybyszewskiego wygląda okropnie, w mieście nie brakuje
konstrukcji w dużo gorszym stanie technicznym.
(sim) - Express Ilustrowany
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/395272.html