Dodaj do ulubionych

10 zasad higienicznego bycia z kobietą

IP: *.toya.net.pl 09.09.04, 20:50
10 zasad higienicznego /psychicznie / bycia z kobietą:)




1.Pod żadnym pozorem nie należy oczekiwać ze twoja kobieta stanie się twoim
przyjacielem, kumplem od piwa, partnerem do swobodnych dyskusji. Różnice
dotyczące wizji świata, celów, przeżywania codziennych zdarzeń, sposobów
reagowania i rozwiązywania problemów są tak ogromnie, ze łatwiej byłoby ci
zaprzyjaźnić się z niedźwiedziem polarnym niż z własną żoną.

2.Z kobietą mogą łączyć cię konkretne rzeczy takie jak sex, posiadanie
potomstwa, prace domowe, chęć dowartościowania się wśród znajomych, i
jakkolwiek głupawa nie byłaby ta potrzeba, lepiej ją nazwać od razu i nie
robić sobie złudzeń ze twoja kobieta będzie połączeniem modelki, mamusi,
sprzątaczki, luksusowej prostytutki,Matki Teresy, kompana do flaszki i
kucharki. Cieszenie się tym co łączy i zachowywanie dystansu i przyjaznej
życzliwości w pozostałych kwestiach oszczędzi rozczarowań, czasu i zdrowia
psychicznego.

3.Nie należy nigdy starać się zaspakajać wszystkich zachcianek kobiety, we
wszystkim iść jej na rękę, zawsze starać się o jej dobry nastrój, być
nieskończenie wielkodusznym, pełnym zrozumienia itd. Wielu mężczyzn robi tak
ze strachu przed rozstaniem, z lenistwa lub pod wpływem totalnie bezmyślnego
upojenia emocjonalnego. Błędem jest oczekiwanie jakiejś długofalowej
wzajemności lub wdzięczności. Jedyne co można w taki sposób uzyskać to opinie
mięczaka, mężczyznę niezdolnego do samodzielnego podejmowania decyzji,
męczącego marudę i mdławego płaczka.

4.Partnerstwo w związku damsko męskim to totalna bzdura. Kobiety bardziej
kierują się emocjami a mężczyźni rozumem. Możesz być pewien ze wszelkie
zasady, porozumienia jakie z nią zawarłeś, są dla niej bez większego
znaczenia. Jeśli masz przewagę, będzie ich przestrzegać żeby się tobie
przypodobać, ale gdy to ona będzie miała lepszą pozycje, wszystko szybko
ulegnie renegocjacji, chyba oczywiste, na czyją korzyść... :) Kobiety nie za
bardzo są w stanie pojąć korzyści, wynikające ze współpracy i rezygnacji z
intryg oraz nieustannych podchodów. Starając się być jej partnerem
rezygnujesz z momentów, kiedy masz przewagę i ryzykujesz, ze twoja uprzejmość
zostanie odczytana jako słabość.

5.Kobieta potrzebuje opiekuna i podporę, kogoś, kogo będzie podziwiała, kto
będzie dawał jej poczucie bezpieczeństwa i pocieszał w trudnych chwilach.
Typowa kobieca manipulacja polega na udowadnianiu, ze mężczyźni się jej boja,
bo jest zbyt inteligenta i ma własne zdanie,- to przejaw ukrytej agresji
zrodzonej z frustracji po poszukiwaniach za takim właśnie mężczyzną. Związki
z definicji partnerskie kończą się na ogól subtelnym nadużywaniem dobrej woli
mężczyzny i dominacją kobiety. W związku, gdzie dominuje kobieta nikt nie
jest zadowolony, mężczyzna - bo czuje się upokorzony, a kobieta - bo
okazało się, ze jest ze słabeuszem a nie super samcem.

6.Nigdy nie podejmuj żadnej poważnej decyzji pod wpływem emocji i w
bezpośredniej konfrontacji z kobieta. Po prostu, statystycznie rzecz biorąc
nie masz szans. Kobieta lepiej rozpozna twoje emocje, lepiej przewidzi twoje
intencje, trafniej zgadnie co ukrywasz i lepiej pokieruje twoim zachowaniem.
Twoja przewaga to żelazna logika, planowanie i konsekwencja. Gdy emocje
opadną możesz się zdziwić swoją wcześniejszą postawą i postąpić o wiele
trafniej, a co najlepsze, unikniesz usilnego samo przekonywania się, ze
głupota, w która cię wmanipulowała to był doskonały wybór.

7.Kobieta mniej doświadczona w sprawach damsko męskich jest zawsze lepsza w
pożyciu od doświadczonej. Dla mężczyzny sex i w ogóle kontakty z kobietami
często maja charakter dość powierzchowny, dla kobiety sex zazwyczaj oznacza
głębokie zaangażowanie emocjonalne i uczuciowe. Każde rozstanie oznacza w
takiej sytuacji silną traumę, a im więcej takich psychicznych ran kobieta
zaliczy, tym gorzej ze stabilnością emocjonalną, tym większa skłonność do
odgrywania się na mężczyznach i arogancji, tym większe zobojętnienie i
wyrachowanie, tym gorsze nawyki itd. Zanim pozwolisz sobie na taki układ
zastanów się czy chcesz robić na dodatkowe pól etatu za psychoterapeutę i
jeszcze kolejne pól za chodzące zrozumienie i siostrę miłosierdzia /która
dobrem zło zwalcza :)/.

8.Od kobiety nigdy nie dowiesz się nic wiarygodnego o jej przeszłości. To, co
ci powie będzie na ogól odbiciem tego, co ty jej powiedziałeś /lub baśnią o
życiu w cnocie :) /. Ta prosta technika manipulacji polega na wzbudzaniu
sympatii przez podobieństwa.... Kobietę doświadczoną można za to poznać po
zmanierowaniu sexualnym, skłonności i wprawie w manipulowaniu mężczyznami,
częstotliwością wspominania /tak mimochodem :) /o byłych..., przywiązaniu do
spotykania się z kolegami i koleżankami /bez ciebie oczywiście :) /,
bezczelnością i innymi szczegółami. Doświadczonej nigdy nie dogodzisz, zawsze
się znajdzie ktoś w jej przeszłości, kto był pod jakimś względem lepszy od
ciebie i zawsze będzie uważała, ze to ona robi ci łaskę /no, bo tylu za nią
szalało, i na pewno bez trudu znajdzie sobie kogoś innego :)/.

9.Mlodsza jest zawsze lepsza od starszej /banał :)/. Im mniej lat na karku
tym mniej dziwactw, żali, fiksacji, byłych mężczyzn i kolegów /najczęstszy
statystycznie materiał na cichego kochanka :)/, złych nawyków, mniej
manipulacji, większa skłonność do szczerości, silnych uczuć i emocji.
Najsilniejszą emocją dla podstarzałej łamaczki męskich serc jest
jej /patologiczny już / egoizm, narcyzm, chciwość, pazerność, oziębłość,
zakłamanie i zawiść :). Podstarzałe panienki, które przecwaniakowały swoją
młodość, łatwo wpadają w panikę przed samotnością i staropanieństwem /żadna
się nie przyzna :)/ i mogą się w takim stanie wiążąc z kimś, kogo uważają
nawet za fajtłapę, zero i skończonego durnia. Oczywiście, emocje w końcu
wychodzą i tacy mężczyźni musza bez końca znosić humory, wieczne
niezadowolenie i złośliwą krytykę /horror!...:( /.

10.Nalezy się jednak wystrzegać mizoginizmu / nienawiści do kobiet /.
Utrudnia on wiązanie się z kobieta i szczęśliwy związek. A mężczyzna bez
kobiety podlega większemu ryzyku popadnięcia w dziwactwa, nałogi, alienacje,
depresje i tendencje destrukcyjne. Kobiety nie są ani złe ani gorsze, są
inne. Najlepiej zrozumieć ich naturę i pozbyć się męskiego, potocznego
wyobrażenia o kobietach. Feministyczne wyobrażenia najlepiej w ogóle
ignorować, szkoda czasu na bzdury :)... Ciąg dalszy być może nastąpi...:)


Znalezione w sieci.Facetowi nalezy się Nobel, Pulitzer albo przynajmniej
flaszka...pozdrawiam:)))
Obserwuj wątek
    • blenda Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą 09.09.04, 21:11
      Ten kto to pisal chyba nigdy nie byl z kobieta :P

      ps. czy my naparwde jestesmy takie straszne?
      • blenda Re:po dluzszym zastanowieniu.... 09.09.04, 21:13
        hmmm sporo w tym prawdy.... o dżisz chyba jest z nami gorzej niz myslałam ;)
      • barracuda7110 Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą 09.09.04, 21:18
        blenda napisała:

        > ps. czy my naparwde jestesmy takie straszne?

        Jesteście okropne ;) ale bez Was byłoby naprawdę źle.
        • blenda Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą 09.09.04, 21:32
          no ładnie!
          My tu sie tak dla was staramy, a Wy?;)
          No ale chociaz doceniacie to ze bez nas... ;P
          • barracuda7110 Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą 09.09.04, 21:56
            A my się dla Was nie poświęcamy? Chodzimy z Wami do kina zamiast obejrzeć mecz,
            kupujemy Wam róże zamiast piwka dla siebie ;) dbamy, troszczymy się a Wy nam
            serca łamiecie ;)
            • blenda Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą 09.09.04, 22:39
              No ja nie wiem kto tu komu serce łamie.
              zecydowanie jest to kwestia sporna;)
              A my ogladamy z wami mecze zapiast obejrzec komedie romantyczna, gotujemy
              ciezkostrawne potrawy zamiast lekkich i zdrowych:P, no i wysluchujemy:"jaki to
              Zbyszek kupil sobie fajny samochod i ze nam tez by sie taki przydal..."
              • barracuda7110 Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą 09.09.04, 22:56
                A my za to musimy wysłuchiwać jaką to ładną sukienkę kupiła sobie Ania... i dała
                za nią tylko 200 zł. Przecena! ;). I jakie ładne dziecko ma Ela a Kasia ślicznie
                się uczesała i ma ładny makijaż ;)

                Jeżeli chodzi o łamanie serc to obstaje przy swoim ;P

                ps i nie wymyślamy dziwnych nazw na np. kolor ciemnoczerwony ;)
    • Gość: nona Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 21:31
      takiego steku bzdur dawno nie czytałam. Tragedia
    • Gość: blq Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.04, 21:38
      > 1.Pod żadnym pozorem nie należy oczekiwać ze twoja kobieta stanie się twoim
      > przyjacielem, kumplem od piwa, partnerem do swobodnych dyskusji.

      to zalezy od kobiety. sa takie, ktore sie sporo roznia, i takie co nie roznia
      sie wcale. zwlaszcza w mlodszym pokoleniu. nie mozna generalizowac. jak
      dziewczyna jest taką "damessą" (zachowuje sie jak stereotypowy gej) - wtedy masz
      100% racje.

      > 2.Z kobietą mogą łączyć cię konkretne rzeczy takie jak sex, posiadanie
      > potomstwa, prace domowe, chęć dowartościowania się wśród znajomych, i
      > jakkolwiek głupawa nie byłaby ta potrzeba, lepiej ją nazwać od razu i nie
      > robić sobie złudzeń ze twoja kobieta będzie połączeniem

      to prawda. szukajac odpowiedniej partnerki na stale lepiej wiec zrezygnowac np
      ze sprzataczki. wiekszosc jednak woli zrezygnowac z modelki. biedaki...

      > 3.Nie należy nigdy starać się zaspakajać wszystkich zachcianek kobiety, we
      > wszystkim iść jej na rękę, zawsze starać się o jej dobry nastrój, być
      > nieskończenie wielkodusznym,

      to prawda, nie bede sie nad tym rozwodzil, ale to prawda jest.

      > 4.Partnerstwo w związku damsko męskim to totalna bzdura. Kobiety bardziej
      > kierują się emocjami a mężczyźni rozumem. (...) Kobiety nie za
      > bardzo są w stanie pojąć korzyści, wynikające ze współpracy i rezygnacji z
      > intryg oraz nieustannych podchodów. Starając się być jej partnerem
      > rezygnujesz z momentów, kiedy masz przewagę i ryzykujesz, ze twoja uprzejmość
      > zostanie odczytana jako słabość.

      I znow wszystko zalezy od kobiety. Sporo kocha intrygi - o ile nie wyzywaja sie
      w gronie kolezanek, tylko chca intrygowac w zwiazku - takie trzeba po prostu
      olac. Albo oduczyc intryg. Zapewniam, jest to mozliwe, ale wymaga pracy,
      umiejetnosci, cierpliwosci.

      > 5.Kobieta potrzebuje opiekuna i podporę, kogoś, kogo będzie podziwiała, kto
      > będzie dawał jej poczucie bezpieczeństwa i pocieszał w trudnych chwilach.
      > Typowa kobieca manipulacja polega na udowadnianiu, ze mężczyźni się jej boja,
      > bo jest zbyt inteligenta i ma własne zdanie,- to przejaw ukrytej agresji
      > zrodzonej z frustracji po poszukiwaniach za takim właśnie mężczyzną. Związki
      > z definicji partnerskie kończą się na ogól subtelnym nadużywaniem dobrej woli
      > mężczyzny i dominacją kobiety. W związku, gdzie dominuje kobieta nikt nie
      > jest zadowolony, mężczyzna - bo czuje się upokorzony, a kobieta - bo
      > okazało się, ze jest ze słabeuszem a nie super samcem.

      Tym razem nie wycialem nic. Bo to 100% racji.

      > 6.Nigdy nie podejmuj żadnej poważnej decyzji pod wpływem emocji i w
      > bezpośredniej konfrontacji z kobieta. Po prostu, statystycznie rzecz biorąc
      > nie masz szans. Kobieta lepiej rozpozna twoje emocje, lepiej przewidzi twoje
      > intencje, trafniej zgadnie co ukrywasz i lepiej pokieruje twoim zachowaniem.
      > Twoja przewaga to żelazna logika, planowanie i konsekwencja. Gdy emocje
      > opadną możesz się zdziwić swoją wcześniejszą postawą i postąpić o wiele
      > trafniej, a co najlepsze, unikniesz usilnego samo przekonywania się, ze
      > głupota, w która cię wmanipulowała to był doskonały wybór.
      >

      Niby zgoda, ale czasem kobieta nie musi wmanipulowac w glupote. Ten podpunkt
      taki troche na sile jest...

      > 7.Kobieta mniej doświadczona w sprawach damsko męskich jest zawsze lepsza w
      > pożyciu od doświadczonej. Dla mężczyzny sex i w ogóle kontakty z kobietami
      > często maja charakter dość powierzchowny, dla kobiety sex zazwyczaj oznacza
      > głębokie zaangażowanie emocjonalne i uczuciowe. Każde rozstanie oznacza w
      > takiej sytuacji silną traumę, a im więcej takich psychicznych ran kobieta
      > zaliczy, tym gorzej ze stabilnością emocjonalną, tym większa skłonność do
      > odgrywania się na mężczyznach i arogancji, tym większe zobojętnienie i
      > wyrachowanie, tym gorsze nawyki itd. Zanim pozwolisz sobie na taki układ
      > zastanów się czy chcesz robić na dodatkowe pól etatu za psychoterapeutę i
      > jeszcze kolejne pól za chodzące zrozumienie i siostrę miłosierdzia /która
      > dobrem zło zwalcza :)/.

      Facet, a to jest MOTTO i sens calego tego postu. Takie sa niestety fakty.
      Kobieta umiera w kazdym kolejnym zwiazku. Umiera jako istota czula, delikatna...
      zostaje tylko femme-fatale. Przeczytalem kolejne podpunkty - sa rownie genialne.

      Ogolnie - najgorszy podpunkt 1. Reszta coraz lepsza, konczy sie genialnie.

    • Gość: Paul Doskonale, ktos musial sie nudzic, albo..... IP: *.nwrk.east.verizon.net 09.09.04, 22:30
      ....zwyczajnie sobie myslal i pisal. Tak czy inaczej, zgadzam sie w 99%. Jak
      latwo kobiety po tej lekturze wpadaja w zlosc, ze niby takie straszne. A
      przeciez w ostatnim punkcie napisane jak byk.....ze sa zwyczajnie inne, to
      wszystko. Przyjacielem-kompanem do "piwa" moze byc albo byla kochanka (nie
      koniecznie byla), albo zwyczajna kurwa, nigdy zona, narzeczona, dziewczyna,
      etc. Slowem kobieta od ciebie zupelnie niezalezna, zwiazana co najwyzej wiezia
      intelektualna z niewielka domieszka emocji, traktujaca sex jak facet.
      Wiem o tym, ale popelniam ten sam blad raz po razie;-}. Uszanowanie,
      Paul
      PS Rodzice facetow popejniaja kardynalny blad (za wyjatkiem niektorych ojcow).
      Podobnie jak dziewczynkom wpajaja bzdurna wizje faceta, tak nam- facetom jakas
      basniowa wizje kobiety, nie z tego swiata. Nieliczni faceci "wtajemniczeni"
      przez swych ojcow, zwykle interpretuja madrosci ojcow na opak i staja sie
      albo "jebakami", albo do konca zycia stoja w rozkroku z wiedza w glowie,
      wyobrazeniami w duszy, tak naprawde obawiajac sie sfeminizowanego swiata w
      ktorym zyjemy. Swiata "make believe", sztucznego, gdzie ciaza jest "sexy",
      kobiety w "sitcoma'ch" (TV) sa madrzejsze od facetow, jakby kobiety zadzily
      swiatem to by nie bylo wojen i takie pierdoly.
    • Gość: nona Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 00:13
      Owszem, są różnice między kobietami i mężczyznami. I tylko tyle
      Ale te pożal się Boże przykazania są ewidentnie pisane przez sfrustrowanego
      mizogina, a przyklaskują mu inni frustraci. Żałosne banały, które mają
      porządkować świat.
      Kobieta to płytka idiotka i intrygantka, mężczyzna jest prostolinijny i
      rozumny. Zaprzyjaźnić się nie idzie. Małżonkę najlepiej sobie zakontraktować
      już w kołysce i starannie doglądać jej wychowania. Izolować. Itd., itd.
      Kolejny przepis na przepychankę płci.
      Beznadziejne
      No, ale zastosujcie się do tych wskazówek, panowie, a z pewnością żyć będziecie
      szczęśliwie
      • Gość: Paul Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.nwrk.east.verizon.net 10.09.04, 01:25
        Gość portalu: nona napisał(a):

        > Owszem, są różnice między kobietami i mężczyznami. I tylko tyle
        > Ale te pożal się Boże przykazania są ewidentnie pisane przez sfrustrowanego
        > mizogina, a przyklaskują mu inni frustraci. Żałosne banały, które mają
        > porządkować świat.
        A co masz do "banalow"? Banaly sa be, bo sa .... no wlasnie oczywistymi,
        powielanymi faktami, czy oczywistymi powielanymi klamstwami? Nasz swiat opiera
        sie na "banalach". W zaleznosci od panujacej mody (tak, mody cywilizacyjnej)
        zmieniamy sobie zbior jednych zalosnych banalow na drugi, ale czy lepszy?
        Zyjemy w swiecie banalow tak jak nasze babki i prababki i jak beda zyc nasze
        corki, czy synowie.
        > Kobieta to płytka idiotka i intrygantka, mężczyzna jest prostolinijny i
        > rozumny. Zaprzyjaźnić się nie idzie. Małżonkę najlepiej sobie zakontraktować
        > już w kołysce i starannie doglądać jej wychowania. Izolować. Itd., itd.
        > Kolejny przepis na przepychankę płci.
        > Beznadziejne
        To wszystko beznadziejna, egzaltowana nadinterpretacja. I do tego ta zlosc, te
        piorunki, te pazurki, grozne minki wyzierajace z tej wypowiedzi. To dopiero
        jest zalosne.
        > No, ale zastosujcie się do tych wskazówek, panowie, a z pewnością żyć
        >będziecie
        I na koniec ironia, sprzedawczyni sklepu spolem po maturze, zeby nikt nie mial
        watpliwosci ze nic do powiedzenia nie mialas.
        > szczęśliwie
        Szczescia zycze w mitycznym swiecie wyobrazni, rownosci i braterstwa.
        Uszanowanie,
        Paul
        • Gość: nona Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 02:09
          Sklepów społem już chyba nie ma?
          Praca sprzedawczyni jest i tak godna szacunku.
          W porządku, widzisz moje minki i pazurki, i to własnie jest nadinterpretacja.
          Ty się w porządku czujesz z tym tekstem, bo tobie (pozornie) nie uwłacza.
          Nie widzisz, jak naprawdę potraktowano w nim ludzi.
          Pewnie się obraziłeś za frustrata.
          Każdy może napisać swoich dziesięć przykazań z każdej interesującej go
          dziedziny. Własne byłyby przynajmniej przemyślane.
          Pewnie o to chodzi z tym banałem. Cudze twierdzenia nam z jakichś przyczyn
          odpowiadają, przyjmujemy je za swoje i koniec z myśleniem.
          Może wiesz, jak się mówi "podmiotowy rachunek kosztów" po angielsku?

          • Gość: Paul Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.nwrk.east.verizon.net 10.09.04, 02:23
            Gość portalu: nona napisał(a):

            > Sklepów społem już chyba nie ma?
            Nie ma, gra skojarzen.
            > Praca sprzedawczyni jest i tak godna szacunku.
            Oczywiscie.
            > W porządku, widzisz moje minki i pazurki, i to własnie jest nadinterpretacja.
            Jest to opis emocji przekazanych werbalno-pisemnie w ptrzez ciebie dobranych
            slowach i zdaniach. Sztuka precyzyjnego porozumiewania sie ginie, zastepuja ja
            emocje i domysly.
            > Ty się w porządku czujesz z tym tekstem, bo tobie (pozornie) nie uwłacza.
            Uwlacza? Z doswiadczenia moge nawet snuc swe wlasne rozwazania na ww temat.
            > Nie widzisz, jak naprawdę potraktowano w nim ludzi.
            Normalnie - lexykonowo + 10 procent zartu/sarkazmu.
            > Pewnie się obraziłeś za frustrata.
            Jak moge sie obrazic? Jestem frustratem i jestem z tego dumny;-}.
            > Każdy może napisać swoich dziesięć przykazań z każdej interesującej go
            > dziedziny. Własne byłyby przynajmniej przemyślane.
            A moze to czyjes wlasne?
            > Pewnie o to chodzi z tym banałem. Cudze twierdzenia nam z jakichś przyczyn
            > odpowiadają, przyjmujemy je za swoje i koniec z myśleniem.
            Taka juz ludzka natura. Tak samo jak inklinacje do przekory i przesady.
            > Może wiesz, jak się mówi "podmiotowy rachunek kosztów" po angielsku?
            Cost accounting? Nie mam nic wspolnego z ta branza, ale mam w domu
            specjaliste, hm... wysokiej klasy. POdaj szczegoly, lepiej przyklad.
            Uszanowanie,
            Paul
            • Gość: nona Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 03:41
              Ciebie się nie przegada, zatem nie będę nawet próbować. Cieszę się, że jesteś
              dumny ze swojej frustracji, jak to mówią, to bardzo miło. Chciałam tylko
              powiedziec, że te przykazania są do niczego.
              Robię robotę, a tak mi się nie chce, że wdałam się w dyskusję, która mnie
              zreszta obchodzi. Bardziej niż subjective cost accounting
              W każdym razie w tej chwili
              • Gość: nona Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 04:07
                i wielkie dzięki za chęć pomocy. Niestety, nie dali kontekstu, po prostu
                podmiotowy rachunek kosztów i myśl, człowieku. Napisałam oczywiście subjective,
                ale wolałabym to zgłębic.
                Trzymaj sie
              • Gość: Paul Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.nwrk.east.verizon.net 10.09.04, 04:19
                Gość portalu: nona napisał(a):

                > Ciebie się nie przegada, zatem nie będę nawet próbować.
                Assumption is a mother of all fuckups. Ty to sobie zakladasz z tylko tobie
                wiadomych wzglegow;-}.
                > Cieszę się, że jesteś
                > dumny ze swojej frustracji, jak to mówią, to bardzo miło. Chciałam tylko
                > powiedziec, że te przykazania są do niczego.
                Chcialas i powiedzialas. Trzy razy jak do tej pory.
                > Robię robotę, a tak mi się nie chce, że wdałam się w dyskusję, która mnie
                > zreszta obchodzi. Bardziej niż subjective cost accounting
                > W każdym razie w tej chwili
                "Moj" specjalista mowi ze "subjective cost accounting" to musi byc jakis
                polsko-europejski wymysl (blaber). "Moj" specjalista, uczyl sie accoutin'gu i
                pracuje w tej branzy w US, choc firma nalezy do irlandzkiej korporacji (na
                marginesie majacej interesy w Polsce) i sila rzeczy kontaktuje sie z centrala
                czesto. W US nie ma "subjective cost accounting", moze dlatego ekonomia sie tu
                wali na leb na szyje;-}}}}. Cost accouting to jedem durzy dzial, z ktorego
                tutaj nie wyzoznia sie poddzialow, napewno nie takich o ktorych piszesz.
                Istnieje cos jak "project costin', product costing & process costing". Ale nie
                sa to dzialy, sa to nazwy funkcji obliczania, o ktorych wie kazdy adept
                accountingu, takie "dzielenie wlosa na czworo". Ja.....nie mam pojecia oczym
                mowa w obu jezykach i wcale sie tym nie przejmuje;-}. Milej pracy zycze.
                Uszanowanie,
                Paul
                PS Pracujesz w bankowosci? "Moj" specjalista jest jednym "chief financial
                officer" dla jednej z paru najwiekszych firm budowlanych na wschodnim wybrzezu.


                • Gość: nona Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 08:49
                  Many thanks dla twojego specjalisty!! Project costing (temat), product costing
                  (przedmiot)i process costing (nośnik?!)to jest to! Skołowali mnie terminologią.
                  Nic dziwnego, że leżycie z gospodarką, skoro używacie tak niewyszukanych
                  terminów. Nalezy szybko wszystko ładnie nazwać. Od razu będzie lepiej. Jak u
                  nas.
                  Jestem freelancerem i często zajmuję się finansami. Ale czasem, jak widać nie
                  kojarzę.
                  • Gość: Paul Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.nwrk.east.verizon.net 10.09.04, 09:25
                    Gość portalu: nona napisał(a):

                    > Many thanks dla twojego specjalisty!! Project costing (temat), product
                    >costing
                    > (przedmiot)i process costing (nośnik?!)to jest to! Skołowali mnie
                    >terminologią.
                    Tak sobie rozmawialismy potem z "moim" specjalista, ktory jako zywo
                    zainteresowal sie do kogo i o czym pisze i z tego co udalo mi sie pojac
                    powtarzam co nastepuje:
                    - project costing to zwykla wycena projektu (w anglosaskim tego slowa znaczeniu)
                    - process costing to wycena procesu zaczynajacego sie od projektu a konczacego
                    sie na produkcie koncowym, badz postrednim - zwykle na 1 glowny projekt sklada
                    sie przynajmniej kilka mniejszych
                    - product kosting to wycena produktu "as is" samego w sobie.
                    Reasumujac - zeby cos zrobic/wykonac, logicznie rzecz biorac nalezy:
                    - przygotowac projekt
                    - przygotowac proces/system wykonawczy
                    - otrzymac produkt
                    To wszystko mozna nazwac jednym haslem - cost accoutning. Oczywiscie ile
                    projektow, tyle procesow, a projektem moze byc np. zaladunek cementu na
                    ciezarowki, a to dopiero czesc procesu skladajacego sie na projekt np. nazwany
                    dowozem materialow, etc. Proste i chyba logiczne, nawet ja cos zaczalem
                    rozumiec;-}. Uszanowanie,
                    Paul
      • Gość: blq Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 02:10
        1. nie ze wszystkim sie zgodzilem. zwlaszcza z pierwszymi punktami
        polemizowalbym. wlasnie tymi, ktore moglby napisac "mizogin".

        2. nie zaprzeczaj, sporo kobiet to intrygantki. pomysl, jak wiele czasu Twoje
        kolezanki poswiecaja na plotki, obgadywanie innych, narzekanie... rzecza
        najbardziej rzucajaca sie w oczy jest zazdrosc, wszechobecna w zyciu kobiet.
        zazdroscicie partnera, urody, plaskiego brzucha i duzych piersi. u facetow
        zazdrosc ma nieco inny charakter. to sa fakty i pogodz sie z nimi!

        3. "kobiety z przeszloscia" sa wlasnie takie, jak napisano w glownym poscie.
        przyczyny tez dokladnie podano. mozna sie wkurzyc na taki stan rzeczy, ale kijem
        Wisly nie zawrócisz.

        4. nie jestem frustratem, przynajmniej w tej dziedzinie. wrecz przeciwnie -
        trudno mi sobie wyobrazic kogos wyraznie bardziej ode mnie spelnionego w tej
        dziedzinie. a zreszta ... pokazalem te punkty mojej dziewczynie. i podobnie jak
        ja - z czescia z nich sie zgodzila. Wieksza czescia.

        5. nic tam nie bylo o plytkosci kobiet, wrecz przeciwnie.

        6. czytasz moze "Cosmopolitan" itp pierdety?
        • Gość: nona Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 02:49
          blq, ty też pracujesz o tej porze?
          Dziedzina intryg i obgadywania jest niestety wspólna dla naszych płci. Z tą
          zazdrością też nie całkiem tak. Naprawdę chyba nie spotkałam kobiet, które
          zazdrosciłyby innym dużych piersi czy płaskiego brzucha. Myślę, że to mężczyźni
          wyobrażają sobie taką zazdrość.
          Co do kobiet "z przeszłością", każdy z nas staje się w pewnym momencie
          człowiekiem z przeszłością, wszyscy niesiemy jakiś bagaż i nie ma żadnych
          reguł, które by akurat kobietom kazały "dojrzewać" w ten sposób. Autor
          przykazań ujawnił swoje osobiste doświadczenie. I tyle.
          Życzę ci i twoje dziewczynie długiej fajnej przyszłości. Przyjaźń jest możliwa,
          pomijając to piwsko. Chociaż, czemu nie?
          Nie czytam Cosmopolitan.
          • Gość: blq Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 10:28
            moja praca o "tamtej" porze ograniczala sie na szczescie do komputerowych gier.
            w dziedzinie intryg - coz, masz fajne znajome, skoro nie zazdroszcza. ja znam
            takie dziewczyny, co albo same sie przyznają (swiadomie lub nie) do
            zazdroszczenia, albo dostrzegaja masowo ten problem u innych dziewczyn.
            oczywiscie, z czym moge sie zgodzic - istnieją wyjątki.

            co do bycia czlowiekiem z przeszloscia - tekst dotyczy tych, co te "przeszlosc"
            nabywaja zbyt intensywna, lub zbyt szybko. i wtedy jest on 100% zgodny z prawda.
            oczywiscie - wyjatki znow istnieja, ale tym razem sa po prostu marginalne.

            Oczywiscie to, ze przyjazn miedzy kob i mez nie jest mozliwa - od poczatku z tym
            sie nie zgadzalem. To najslabszy punkt tej calej listy.

            Nawiazujac tez troche do tego, co napisal aard - oczywiscie, nie ma regul. Ale
            tylko - regul stuprocentowych, pewnych. Gdyby bowiem nie mozna bylo stwierdzic
            niczego i nigdy, nauki takie jak psychologia i socjologia mogly by zostac
            zdelegalizowane jako szkodliwe. A jednak sa i maja sie dobrze.

            Sami socjologowie i psychologowie jednak przyznaja, ze sa one pisane nieco na
            sile. Co nie znaczy, ze w kazdej z teorii nie tkwi choc ziarno prawdy...

            Dzieki za zyczenia i za nieczytanie badziewia.
            blq
            • aard Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą 10.09.04, 10:36
              Gość portalu: blq napisał(a):

              > Nawiazujac tez troche do tego, co napisal aard - oczywiscie, nie ma regul. Ale
              > tylko - regul stuprocentowych, pewnych. Gdyby bowiem nie mozna bylo stwierdzic
              > niczego i nigdy, nauki takie jak psychologia i socjologia mogly by zostac
              > zdelegalizowane jako szkodliwe. A jednak sa i maja sie dobrze.

              Są trzy rodzje kłamstw: małe kłamstwa, wielkie kłamstwa i psychologia :p
      • aard Sęk w tym 10.09.04, 09:14
        Gość portalu: nona napisał(a):

        > Owszem, są różnice między kobietami i mężczyznami. I tylko tyle
        > Ale te pożal się Boże przykazania są ewidentnie pisane przez sfrustrowanego
        > mizogina, a przyklaskują mu inni frustraci. Żałosne banały, które mają
        > porządkować świat.

        Masz dużo racji. Sęk w tym, że faceci jako mniej kreatywni umysłowo bądź -
        eufemi(ni)zując - logiczniejsi chcieliby żyć w świecie dającym się
        usystematyzować i zamknąć w dowolnie skomplikowanym, ale jednak SCHEMACIE.
        Poszukują więc tego schematu, tej Ogólnej Teorii Wszystkiego wszędzie, w tym w
        kobietach. I nagle, kiedy okazuje się, że kobiety są zbyt skomplikowane,
        nieprzewidywalne i kreatywne lub - nie eufemi(ni)zując - zmienne do
        stochastyczności, to faceci, nie mogąc się z tym pogodzić ciągle układają
        kolejne wersje dziesięciorga przykazań i systematyk. A banalna prawda jest
        taka, że REGUŁ NIE MA...
        • aard Re: Sęk w tym 10.09.04, 09:26
          aard napisał:

          > A banalna prawda jest
          > taka, że REGUŁ NIE MA...

          Inna sprawa, że tekst inicjujący wątek wyglada w pierwszej chwili naprawdę
          atrakcyjnie z męskiego punktu widzenia. Systematyzuje i porządkuje, a przy tym
          odbija się w wielu zyciowych doświadczeniach. Ale nie we wszystkich, niestety
          (?)...

          Dzierżbór występuje w obydwu płciach!
        • Gość: nona Re: Sęk w tym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 09:38
          Dodam, że wystarczy popatrzeć na nasz sejm, w którym są prawie sami faceci, i
          na inne władze, i zasady kaput.
          • Gość: Paul Re: Sęk w tym IP: *.nwrk.east.verizon.net 10.09.04, 09:45
            Gość portalu: nona napisał(a):

            > Dodam, że wystarczy popatrzeć na nasz sejm, w którym są prawie sami faceci, i
            > na inne władze, i zasady kaput.
            No przeciez pisalem, ze gdyby kobiety rzadzily by swiatem to nie bylo by wojen,
            dalszy ciag to - gdyby masowo zasiadaly w sejmach i wladzach to zapanowal by
            lad i dobrobyt, gdyby byly hydraulikami to rury by nie pekaly, etc.;-}}}
            Uszanowanie,
            Paul
            • Gość: nona Re: Sęk w tym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 11:07
              nie, nie, chodzi o to, że oni się strasznie żrą i intrygują, a są przecież
              facetami
              Pomogłeś, dzięki. Twój fachowiec to dobry fachowiec, od razu trafił w sedno i
              wszystko teraz has clicked into place. U was chyba noc głucha? Tutaj się piękny
              dzień rozkręca. W nocy pracowało mi się znacznie raźniej, kiedy się mogłam
              powykłócać na boku.
              • Gość: Paul Insomnia;-}. IP: *.nwrk.east.verizon.net 10.09.04, 11:26
                Gość portalu: nona napisał(a):

                > nie, nie, chodzi o to, że oni się strasznie żrą i intrygują, a są przecież
                > facetami
                Oni strasznie sie zra i inrtyguja, bo sa tylko ludzmi. Nie odbieraj facetom
                prawa do "zarcia sie i intryg". Badz kobieta, zrozum i metafizycznie ogarnij;-}
                Mezczyzni z natury sa frustratami, kobiety z natury sa podmiotem i obiektem ich
                frustracji;-}. A polityka.....jest sobie z boku;-}.
                > Pomogłeś, dzięki.
                Prosze bardzo. I do tego jestem facetem;-}. Uszanowanie,
                Paul
              • dziad_borowy Ja w innej kwestii się wtrące 10.09.04, 11:32
                Sklepow "Spolem" jest cale mnostwo. W Katowicach. Zapraszam do zwiedzenia.
                Naprawde warto:-)))
                A w kwestii pierwszego posta to ustosunkuje sie pozniej. Moze.
                Dzierżżżżż!!!!
                • teufel Re: Ja w innej kwestii się wtrące 10.09.04, 11:35
                  Piłsudskiego/Przędzalniana - Łódź
      • gray Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą 11.09.04, 16:48

        w zasadzie można by się zgodzić z tym co piszesz gdyby nie takie drobne
        reminescencje utwierdzające w przekonaniu, że jednak wszystko, albo duża część,
        się zgadza...
        a jak tam u ciebie? masz duże doświadczenie w związkach z kobietami? :-)
    • Gość: lidka Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą IP: *.vline.pl 10.09.04, 16:15
      Obawiam się, że mężczyźni nie idealizują kobiet. A już na pewno nie tacy z
      odrobiną doświadczenia. No, chyba że masz na myśli "mężczyzn" z drugiej klasy
      liceum lub ich metalne "zamienniki" :))) (to nie błąd stylistyczny)
    • kasick Re: 10 zasad higienicznego bycia z kobietą 10.09.04, 23:08
      Facet, który to napisał musiał być chyba po jakichs przejściach... Poza tym to
      kobiety są "INNE" i zasługują na "specjalne" traktowanie. Litości...
    • Gość: nona do Paula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 08:55
      Pchnęliście mnie z ekspertem na dobre tory, dzięki czemu udało mi się dojść, że
      podmiotowy rachunek kosztów to "cost center accounting". Parę innych rzeczy też
      ustaliłam i jestem zadowolona jak nie wiem co. Mam nadzieję, że zostanie mi
      wybaczone, że tak piękny watek wykorzystałam do celów ubocznych. Dzięki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka