Dodaj do ulubionych

Miłość na całe życie...

IP: *.vline.pl 14.09.04, 23:17
Wierzę w miłość na całe życie,ale nie w długowieczną namiętność.Miłość, o
czym pisali greccy klasycy,a dwa tysiące lat póżniej Freud,to przeplatające
się ze sobą w róznych proporcjach:seks,eros,przyjażń i caritas,czyli miłość
poświęcona dobru drugiego człowieka.Tyle tylko,że ta ostatnia,podobnie jak
eros i przyjażń,ma zupełnie inną chemię i może trwać przez całe
życie.Namiętność zaś,szczegółowo rozpracowana przez neurobiologów i
neurochemików,w róznych kulturach trwa średnio od 18 m-cy do 4
lat.Zdumiewające więc jest to,że w związku dwojga ludzi najbardziej pożądane
jest pożądanie,czyli coś,co trwa najkrócej.Tak,jakby chemia była ważniejsza
od metafizyki i poezji. I co Wy na to ?
Obserwuj wątek
    • Gość: blq Re: Miłość na całe życie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 01:23
      wszystko zalezy od podejscia.

      znajdz sobie kogos, kto Ci bedzie w pelni odpowiadal, a przede wszystkim sama
      odpowiedz sobie na fundamentalne pytanie:

      "i po co mam szukac kogos nowego? w czym on sie rozni? w paru szczegolach
      fizjologicznych? i co z tego? w paru gestach i przyzwyczajeniach? i co z tego? i
      po to warto coraz to nowy i nowy? i co w tym podniecajacego?"

      wez to na rozum, na wyobraznie. moze dostrzezesz, ze tak naprawde nie ma w tym
      szukaniu nowych, znajdywaniu nowych, zaliczaniu nowych - nie ma NIC
      podniecajacego. namietnosc ginie z wielu powodow, glownie wlasnie z powodu braku
      wyobrazni, oraz tego, ze czlowiek siebie podporzadkowuje pod czas, a nie czas
      pod siebie.

      "za stara/stary jestem na takie coś" - masz cos takiego czasem? czesto...? wbrew
      pozorom ma to BARDZO WIELE wspolnego z utratą namietnosci w związkach. nawet nie
      wiesz, jak bardzo wiele....
      • wblodz41 Re: Miłość na całe życie... 15.09.04, 10:04
        Zgadzam się w pełni z Twoim słowami. Niekiedy nie potrafimy dostrzec kogoś, kto
        jest na wyciągnięcie ręki, kto może nie robi wszystkiego TAK jak powinien, nie
        zachowuje się odpowiednio i odpowiedzialnie, ale JEST. Wolimy szukać, brnąc w
        coś czego sami nie potrafimy określić i przyjąć do swojej wiadomości, oszukując
        siebie samych...
        P.S.Ja znalazłem sobie Kogoś kto mi odpowiada.Moja namiętność trwa dokładnie 25
        miesięcy, miłość (prawdziwa miłość) do tej samej Osoby ponad rok. Ale co z tego
        kiedy słyszę, że Ona mnie nie kocha. Powiedz, czy warto kochać bez
        wzajemności? Poświęcić dla miłości (bez przyszłości) swoje dotychczasowe życie?
        I nie uważam siebie za zbyt starego i na namiętność i na miłość...
    • aard Ideały są jak gwiazdy 15.09.04, 10:26
      Nie można ich osiągnąć, ale można się według nich orientować. Dlatego nigdy nie
      pogodzę się z tym, że jestem z kimś kto mi "nie do końca" odpowiada. Będę
      szukał (również po czesku) aż znajdę :-)

      Dzierżbór wystepuje w związkach i jako singiel!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka