Gość: podlaski
IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl
17.09.04, 23:37
Akcja „Sprzątanie Świata” (Clean Up the World) została wymyślona w 1989 roku w
Australii przez biznesmena i żeglarza Iana Kiernana, który bardzo chciał
poprawić stan Zatoki Sydnejskiej, nad którą mieszkał. W tym celu udało mu się
zmobilizować 40 tys. osób, które pracowały społecznie nad oczyszczaniem zatoki
z całych ton plastikowych śmieci, butelek a nawet wraków samochodów. W
kolejnych latach akcja roztaczała coraz szersze kręgi, a w 1993 roku za sprawą
mieszkającej w Australii pani Miry Stanisławskiej-Meysztowicz trafiła również
do Polski, gdzie jej koordynacją od lat zajmuje się Fundacja „Nasza Ziemia”.
W innych krajach akcja nie przyjęła się tak dobrze jak w Polsce, gdzie w 2003
roku brało w niej udział ok. 1,5 mln. osób (dla porównania: w Niemczech – 35
tys. osób, we Francji – kilka tysięcy, w Holandii – kilkaset osób). Powodem
może być m.in. mniejsze zainteresowanie tego typu działaniami w
społeczeństwach o dużo wyższej świadomości ekologicznej niż u nas. Mieszkańcy
innych krajów zdają sobie bowiem sprawę, iż problemem ekologicznym nie jest
papierek czy butelka wyrzucona na trawnik, jest to problem jedynie estetyczny
i zadanie dla odpowiednich służb komunalnych. Prawdziwym problemem są tysiące
kilogramów śmieci codziennie produkowanych w naszych domach. Rozwiązaniem
problemu odpadów nie jest coroczna zbiórka śmieci na szkolnych boiskach i
osiedlowych trawnikach, lecz zmiana w codziennym życiu polegająca na robieniu
świadomych zakupów, unikaniu odpadów i odpowiednim nimi gospodarowaniu.
Poza Polską akcje sprzątania odwołują się nie do haseł ekologicznych, lecz do
zasad społeczeństwa obywatelskiego – społecznej odpowiedzialności za wygląd
najbliższej okolicy, jakości życia lokalnej społeczności, wspólnego działania
dla wspólnego dobra. W Polsce, mimo wysiłków Fundacji „Nasza Ziemia”, często
sprzątanie świata organizowane jest bezmyślnie i polega na wyręczaniu służb
oczyszczania miasta przez dzieci zwalniane specjalnie na tę okazję z zajęć
szkolnych – po akcji zaś odbywa się festyn z jedzeniem i piciem z
jednorazowych, plastikowych naczyń.