Gość: Ja
IP: *.toya.net.pl / 10.0.219.*
20.04.02, 20:02
Pracuje w jednym z lodzkich marketow. Kilka dni temu jedna z pracownic doniosla
do szefa ochrony ze jej przelozona jest pijana. Badanie alkomatem wykazalo 0,4
promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Kolezanka zostala zastraszona przez
szefa ochrony marketu oraz przez regionalnego szefa ochrony- przyznala sie do
wypicia malego piwa ok 10 rano, badanie bylo wykonane ok godziny 16:30. Zeby
jej nie "brudzic" papierow zostala nakloniona do podpisania zwolnienia na mocy
porozumienia. Na drugi dzien przelozona poszkodowanej zazadala badania tym
samym alkomatem kilku innych osob, ktore zglosily sie do tego celu na
ochotnika. Alkomat wykazywal od 0 do 0.5 promila w wydychanym powietrzu (osoby
te byly trzezwe jak przyslowiowe swinie) i okazalo sie ze nie posiada atestu.
Badany byl rowniez dyrektor, ktory stwierdzil ze alkomat jest uszkodzony. Na
pytanie przelozonej poszkodowanej, czy zostanie ona przywrocona do pracy?
Odpowiedzial, ze Nie bo to byla inna sytuacja.
Napiszcie co tym sadzicie.