Dodaj do ulubionych

jedynka za brak biblii

04.11.04, 08:48
jechałąm autobusem porannym i mimowolnie słyszałam rozmowę dwóch mam 9-
latków. Pani od religii spytała dzieci kto ma w domu biblię. Podniosły sie
wszystkie rączki. "No to na następną lekcję prosze przynieść". I tu jedna
mama mówi: - No ale ta nasza biblia jest pamiątkowa, waży dużo, jak ja dam
dziecku do szkoły taką pamiątkę, żeby masłem z kanapki upaćkało?". Co się
okazało? Dzieci, które nie przyniosły biblii dostały jedynki. Fajną mają
panią od religii, co??? Przecież takie "zabiegi" zniechęcaja dzieciaczki..
Obserwuj wątek
    • evonka Re: jedynka za brak biblii 04.11.04, 08:49
      aha, ciekawe w której podstawówie mają taką "super" katechetkę???
    • h8red <jeb> [nionio] 04.11.04, 09:20

      • drhorror Re: <jeb> [nionio] 19.12.04, 20:34
        eeee, od razu jeb?
    • Gość: Michał M. Re: jedynka za brak biblii IP: 80.51.227.* 04.11.04, 09:55
      Rozumiem, że nauczyciel zajęć technicznych, gdy będzie omawiane działanie
      silnika spalinowego, każe dzieciom wjechać do klasy własnym samochodem.
      Przecież to niezbędna pomoc naukowa ;-)

      Ja na szczęście nie miałem porąbanych katechetów.
      • Gość: J.S. Re: jedynka za brak biblii IP: *.infkat / *.uni.lodz.pl 04.11.04, 10:37
        Ty sie nie smiej! Ja na zajecia z Podstaw Techniki musialem przynosic wlasna
        tokarke!
        • Gość: Michał M. Re: jedynka za brak biblii IP: 80.51.227.* 04.11.04, 11:03
          Całe moje dzieciństwo ojciec nieustannie robił w przedpokoju boazerię. Lubił
          to. Reszta rodziny nie podzielała jego fascynacji kurzem w całym mieszkaniu. W
          jednym pokoju mieliśmy drewutnię: piła mechaniczna, frezarka itd.

          Kiedyś w ramach szkolnych praktyk poszliśmy z całą klasą do jakiegoś zakładu.
          Tam stały podobne urządzenia tylko większe. Jeden mój kolega stwierdził: "Po co
          tu przyszliśmy? Przecież to wszystko mogliśmy zobaczyć u Michała w domu!" ;)

          Nieustający remont skończył się, gdy znajomy powiedział: "Cholera! Nie mogę na
          to patrzeć! Ja to skończę. I za 2 tygodnie boazeria była gotowa" :-)
    • hm` Re: jedynka za brak biblii 04.11.04, 10:42
      Te lekcje sa nieobowiazkowe, nie wiem w czym problem...
      pozdr. hm`
      • Gość: Michał M. Re: jedynka za brak biblii IP: 80.51.227.* 04.11.04, 11:07
        Owszem są nieobowiązkowe. Ale jeśli ktoś jest wierzący, uważa że bycie
        religijnym jest dobre i chce to zaszczepić dzieciom, to posyła je na religię.
        Sam młody człowiek może chcieć się uczyć religii. Wypisywanie się z zajęć to
        nie jest wtedy rozwiązanie. Ludzie wierzący uważają wiarę za bardzo ważną
        rzecz. I oni będą raczej chcieli zmienić katechetę, słusznie zresztą.

        Dzierżbór widziano w kościele, synagodze i meczecie.
        • hm` Re: jedynka za brak biblii 04.11.04, 11:20
          Hm, czyli upraszczajac... Szef wydaje Ci polecenie sluzbowe... ty niewykonujesz badz nienalezycie wykonujesz tresc polecenia sluzbowego... Szef naklada sankcje.... Ty zadasz zmiany szefa???
          Wysylasz dziecko na dodatkowe lekcje.... Zadana tam jest praca domowa... Twoje dziecko niewykonuje pracy domowej... Jest sankcja... Zmieniasz nauczyciela bo jest zbyt surowy dla Twojego dziecka??
          pozdr. hm`
          • Gość: Michał M. Za bardzo uprościłeś IP: 80.51.227.* 04.11.04, 13:54
            Praca domowa? Przynieść egzemplarz Pisma Świętego, który jest rodzinną
            pamiątką? Stara Biblia to nie podręcznik wydawany w tysiącach egzemplarzy,
            który można kupić nowy jeśli stary się zniszczy!!

            Jakby nauczyciel biologii kazał przynieść zwierzątko domowe, to też mam
            wyławiać ukochane rybki z akwarium i ryzykować, że coś im sie po drodze stanie?
            A może raczej iść do szkoły i powiedzieć kilka cierpkich słów? Może mam jeszcze
            wypożyczać swój mikroskop i komputer? To są zbyt wartościowe rzeczy i
            nauczyciel powinien je szanować.
            • hm` Re: Za bardzo uprościłeś 04.11.04, 14:24
              Hm. Czy polecenie nauczyciela brzmialo: Przyniescie egzemplarz Biblii, ktory jest rodzinna pamiatka???
              Nie sadze, nawet tego nie wiem, nasza szczatkowa wiedza, nie pozwala mi tego stwierdzic..
              Ty zakladasz, ze takie bylo polecenie nauczyciela.
              Oczywiscie reszta Twojej wypowiedzi jest bezprzedmiotowa. Poniewaz analogia do biologii nie dotyczy podrecznika, tylko czegos zupelnie innego. Rozszerzasz dyskusje na tematyke, ktora nie tyczy sie glownego nurtu.
              pozdr. hm`
              • dziad_borowy Re: Za bardzo uprościłeś 04.11.04, 14:34
                Młody, jak wspomniales na religie nie chodziles. Ja chodzilem i nigdy nie
                wymagano ode mnie zebym przynosil biblie do szkoly. Jesli byla tam potrzebna to
                kilka egzemplarzy mial ksiadz. Tak wiec posylajac dziecko na religie nie
                przypuszczalbym ze bedzie mu ona w szkole potrzebna (jak np. ksiazka do
                angielskiego). Biblie mam w domu, nie chce jej dac dziecku do szkoly i
                potrzebuje troche czasu by sie zaopatrzyc w egzemplarz drugi. Tak wyglada
                sytacja wg mnie. I w tej rozmowie uznajmy, ze wszystkie fakty podane na
                poczatku przez Evonke sa prawdziwe, bo w przeciwnym wypadku nawet nie ma o czym
                gadac.
                Dzierżbór!!!!
                • hm` Re: Za bardzo uprościłeś 04.11.04, 14:58
                  Faktycznie nie znam specyfiki lekcji religii.. Stan faktyczny mamy taki: katechetka spytala sie czy dzieci maja w domu Biblie.. POlecila uczniom by Biblie przyniosly... Czesc uczniow nie przyniosla Biblii... Sankcja za niewykonanie jej polecenia(ocena niedostateczna)... Rodzice twierdza, ze maja stara Biblie.
                  Z tego stanu faktycznego jesli przyjmiemy, ze jest prawdziwy... Nie wiemy, jak i czy dziecko sie tlumaczylo... Jakie bylo literalne polecenie nauczycielki... Jaki charakter mialo to polecenie, czy moze mialo charakter pracy domowej... czyli nie znamy waznych przeslanek...
                  Natomiast sposob nauczania odkad skonczylismy podstawowke sie zmienil... i moze teraz dzieci same przynosza Biblie na lekcje?? Nie mozemy tego wykluczyc, ale i nie mozemy przyjac za sluszne. Przy zalozeniu, ze sposob nauczania religii sie nie zmienil... Masz racje. Ja przyjalem zalozenie, ze lekcja religii jest tak samo wazna jak kazdy obowiazkowy przedmiot i rzadzi sie takim samym regulaminem jak inne lekcje. Moim zdaniem na pewno jesli uczen nie wykona polecenia nauczyciela, ktore przyjmijmy mialo charakter pracy domowej, to musi sie liczyc z sankcja. Jaka ta sankcja?? Jesli niewykonanie polecenia nauczyciela o charakterze pracy domowej najczesciej konczy sie(bazuje na swojej wiedzy i doswiadczeniu z innych lekcji) ocena niedostateczna... To tutaj winno byc podobnie... Natomiast jesli lekcja religii uregulowana jest w inny sposob, chocby przez ustalenia Kosciola, kuratorium, czy tez przez desuetudo. To oczywiscie dzialanie nauczycielki bylo nieadekwatne do przyjetego na tych lekcjach regulaminu.
                  pozdr. hm`
      • evonka problem w tym 04.11.04, 11:12
        ze na te lekcje chodzą dzieci, które chcą chodzić, wierzące czy religijne
        nieważne, ważne, ze nagle im pani katechetka daje pałkę za nieprzyniesienie
        biblii.... oczywiście, ze zawsze mogą nie chodzić, ale to chyba nie jest
        rozwiązanie problemu, nie sądzisz, hm'?
        ja się załapałam na religię w sali przy kościele, dostawałam wtedy same 5 jak
        większość dzieci, bo rela w szkole niestety ma to do siebie, ze jest szkolna,
        pałka za brak zeszytu, pałka za brak biblii, pałka, pałka... to tak jak na w-f
        stawiano by pałki grubaskom, bo nie mają formy. przecież to zabija jakąkolwiek
        chęć do nauki...
        • hm` Re: problem w tym 04.11.04, 11:17
          Po pierwsze jestem hm`, a nie hm'.... Po drugie sytuacja jest analogiczna do pozalekcyjnych zajec .. dajmy na to dodatkowy jezyk angielski... Dziecko nie przynosi na takie zajecia ksiazek, ktore sa niezbedne do nauki tegoz przedmiotu.... Hm.... i tu moze sie pojawic sankcja...
          Poza tym naprawde, jesli nauczyciel zadal jakas prace domowa... Uczen zalecenia nie spelnil... Pojawia sie sankcja za niewykonanie polecenia nauczyciela, to wszystko.
          Ja na religie nie chodzilem, wybralem etyke.
          pozdr. hm`
          • evonka gdybym była katechetką ;-) 04.11.04, 11:28
            powiedziałabym dzieciom: kto może niech przyniesie biblię. jeśli nikt by nie
            przyniósł - trudno. ja bym przyniosła. jeśli Jaś mowi, ze ma biblię, ale taką
            starą, pamiątkową, ciężką, to może nie warto stawiać mu jedynki??? może warto
            powiedzieć: słuchaj, nie martw się, na dzisiejszą lekcję pozyczę Ci moją, a Ty
            poproś mamę, żeby Ci kupiła nową, lekką, specjalnie dla Ciebie. Nie można
            tak??? Czy jesteś bezdusznym formalistą, który nie bierze pod uwagę żadnych
            okoliczności łagodzących??? nie można wszystkich, a zwłaszcza dzieci oceniać
            jednakową miarką. Każde jest inne, ma inną sytuację rodzinną... A pani
            katechetka po prostu potraktowała dzieci zbyt surowo.
            • hm` ;] 04.11.04, 11:35
              Ciekawe pytanie jest takze.... Czy chcemy jak najwczesniej nauczyc dzieci obowiazkowosci, nalezytego podejscia do nauki... Czy tez chcemy jak najwczesniej nauczyc, ze i tak nic sie nie stanie jesli nie odrobisz lekcji...
              pozdr. hm`
              • evonka a masz dzieci? 04.11.04, 11:36
                • hm` ;] 04.11.04, 11:42
                  Teraz rozmawiamy o teoretycznym zagadnieniu. Czy nalezy sie sankcja za brak pracy domowej.. Czy nalezy w sposob bezstresowy wychowywac dzieci i nie wprowadzac zadnych sankcji...
                  Natomiast wycieczki w sfere osobistej sytuacji mojej nie maja tu nic na rzeczy.
                  pozdr. hm`
                  • evonka ależ mają 04.11.04, 11:52
                    bo mam wrażenie, ze jesteś strasznie surową osobą, obowiazek, porządek, brak
                    porządku - kara.
                    ja z dziećmi mam bardzo wiele wspólnego, przez długi czas miałam pod opieką
                    niezłą grupkę bałuckich dzieci i nauczyłam się być elastyczną, a przynajmniej
                    strać się indywidualnie podchodzić do dzieci. bezstresowe wychowywanie nie
                    wiąze się z brakiem jakichkolwiek sankcji. jedno nie wyklucza drugiego. chodzi
                    tylko o karę adekwatną do przewinienia.
                    • hm` ;] 04.11.04, 11:54
                      Znow wycieczki personalne... Zatem jak napisal byłylogowany.. Zmykam stad..
                      pozdr. hm`
                      • zamek Młody 04.11.04, 12:56
                        nie masz pojęcia, o czym piszesz. Dziecko wyjaśniło, dlaczego nie przyniosło
                        Biblii na zajęcia. Sankcja, i owszem, powinna być (chociażby ustna reprymenda),
                        ale jej skala jest niewspółmierna. Jeżeli katechetka na przykłąd nie dała wiary
                        tłumaczeniu dziecka, mogła wymagać dostarczenia kartki od rodzica z
                        wyjaśnieniem, czemu dziecko nie przyniosło Biblii.
                        • hm` Re: Młody 04.11.04, 14:17
                          Primo Zamek jestem hm`. Secundo, z zaistnialej skromnej wiedzy o stanie faktycznym, nie mozemy nawet przypuszczac jak wyjasnilo sprawe dziecko. Poza tym pamietaj, ze nie ma gorszego zrodla o czymkolwiek jak relacja naocznego swiadka... Tu mamy do czynienia wrecz z "wyciagiem wyciagow"... Nie mozemy nawet zweryfikowac tego czy sankcja w postaci oceny niedostatecznej miala miejsce...
                          Dlatego jak moglem uogolnialem przyklad, uczen nie spelnil polecenia nauczyciela, to z duzo doza prawdopodobienstwa mozemy stwierdzic... Skoro nie spelnil to czy winna byc sankcja(przeczytaj dokladnie moje posty, nigdzie nie odnioslem sie czy sankcja byla sluszna czy nie)...
                          Caly czas probowalem podniesc argument, ze mamy do czynienia li tylko z zajeciami nieobowiazkowymi... A w ich przypadku mozemy stwierdzic, ze zarowno katechetka(nawet nie mozemy byc pewni czy to byla katechetka!) jak i uczen nadobowiazkowych zajec powinni zachowywac sie w szczegolnie staranny sposob... Trudno sobie wyobrazic, ze ktos zapisuje sie na lekcje gry na gitarze, a takowej nie posiada... Ktos zapisuje sie angielski a nie ma ksiazki... Ktos zapisuje sie na religie... Bo naprawde nie musi tam chodzic...
                          pozdr. hm`
                          • evonka Re: Młody 04.11.04, 15:59
                            w swoim poście na początku chciałam się podzielic li tylko wrazeniami z
                            zaslyszanej rozmowy i sprobowac podyskutowac o tym czy pałka z religii dla 9-
                            latka za nieprzyniesienie biblii jest motywujaca czy tez nie....
                            jesli chodzi o fakty, to przeciez panie wogole mogly zmyslic całą tę historię i
                            tak sobie gadac w autobusie... powiedziały: pani katechetka, więc chyba
                            chodziło o katechetkę. nie jestem tego pewna, bo moze zmyślały... ;-)
                        • keriwden Re: Młody 19.12.04, 23:12
                          OCZYWIŚCIE
              • Gość: Michał M. Re: ;] IP: 80.51.227.* 04.11.04, 13:59
                Chcemy nauczyć szacunku do pewnych rzeczy. Nauczyć że czymś innym jest własne
                zdjęcie z wakacji którego negatyw mamy, a czym innym zdjęcie pradziadka sprzed
                100 lat. Chcemy nauczyć, że pewne rzeczy mają dużą wartość (finansową bądź
                emocjonalną) i nie wynoszenie ich z domu z BYLE POWODU najzwyklejszym
                szacunkiem do tych rzeczy.

                Czym innym jest "Przeczytaj List do Rzymian" a czym innym "Wyrwij z Pisma List
                do Rzymian i przynieś na lekcję". Nie ma dużej różnicy między wyrwaniem kartki
                z książki a wynoszeniem z domu pamiątek rodzinnych.
                • hm` Re: ;] ;] 04.11.04, 14:28
                  Twoje rozumowanie opiera sie zalozeniu, ze polecenie nauczyciela brzmialo: Przyniescie najcenniejszy, najstarszy egzemplarz Biblii jaki macie w domu...
                  Ja uznaje, ze takiego zalozenia nie mozemy przyjac, bo nie mamy dostatecznej wiedzy o stanie faktycznym.
                  pozdr. hm`
    • Gość: byłylogowany Re: jedynka za brak biblii IP: *.arise.pl / *.radogoszcz.arise.pl 04.11.04, 11:22
      Największy problem to ma chyba ta mamusia, co to tak bardzo troszczy się o swoją
      pamiątkowa Biblię. Jak się chce wychować dziecko w wierze, a jednocześnie
      zapewnić swojej pociesze wszelkie potrzebne ku temu instrumenty, to trzeba
      zaopatrzyć się w egzemplarz zdatny do codziennego użytku i tyle. Chyba można
      traktować Biblię jako ważny i na codzień używany w tym wypadku podręcznik?
      • hm` Re: jedynka za brak biblii 04.11.04, 11:25
        To oczywiscie jest podrecznik w tym wypadku... natomiast pytanie ogolne jakie powinno sie zadac brzmi: Czy w kazdym przypadku gdy ktos nie odrobi pracy domowej zwieksza sie prawdopodobienstwo otrzymania oceny niedostatecznej z tego powodu??
        pozdr. hm`
        • evonka poza tym 04.11.04, 11:35
          religia to nie taki zwykły przedmiot jak geografia czy polski... to trochę jak
          plastyka, jak w-f... trzeba umieć być obiektywnym, żeby uczyć takich
          przedmiotów... bo inaczej wyrosną religijni, artystyczni czy sportowi
          frustraci, którzy powiedzą: nienawidzę kościoła bo mi pani od reli wstawiła
          pałę za brak podręcznika. bzdura jakaś takie podejście
      • evonka oczywiście, ze można 04.11.04, 11:31
        ale dlaczego pani od biologii nie postawiła dzieciom jedynek, bo nie miały
        jeszcze podręczników??? na książki trzeba trochę wydac. ta mama miała tydzień
        na to, żeby zorganizować nową biblię. nie zorganizowała. nie chciała dać starj.
        dlaczego karać dziecko????? nie rozumiem....
        w mojej szkole nie karano jedynkami za brak podręcznika.....
        • Gość: byłylogowany Re: oczywiście, ze można IP: *.arise.pl / *.radogoszcz.arise.pl 04.11.04, 11:45
          Mam wrażenie po przejżeniu wszystkich wpisów, że paru osobom nie zależy tu wcale
          na jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji, tylko na dokopaniu jakiejś zupełnie nie
          znanej katechetce. Za chwilę ten wątek ma sznasę zamienić się w normalną
          pyskówkę, zderzą się w nim zwolennicy i przeciwnicy katechezy, padną ciosy i
          obelgi. A wszystko tylko dlatego, że ktoś coś tam gdzieś podsłuchał, zna relację
          tylko jednej strony i to tej rzekomo pokrzywdzonej. Ja się stąd w każdym razie
          zmywam.
          • evonka nie ktoś tam 04.11.04, 11:57
            tylko ja. i nie chodzi mi o dyskusję o katechezie ale o nauczycielce i jej
            podejściu. to również mogła byc polonistka, która kazałby przynieść dzieciom z
            domu "Pana Tadeusza" dajmy na to... No i co? Jeśliby znalazło się dziecię,
            które ma taką książkę, ale własnie wydanie extra-rarytas, antykwaryczne sprzed
            100 lat i mama nei pozwoliłaby zabrać, to ma dostać jedynkę z polskiego??????
            Oceny powinno się stawiać za wiedzę, za odrobione lekcje, a nie za brak
            podręcznika.
            • Gość: byłylogowany Re: nie ktoś tam IP: *.arise.pl / *.radogoszcz.arise.pl 04.11.04, 12:13
              Zwyczajnie odwracasz kota ogonem. I dobrze o tym wiesz. A już poza wszystkim, to
              jeżeli ta wierząca pani z autobusu posiada tylko jeden egzemplarz Biblii,
              właśnie ten o takich walorach, to jakoś nie bardzo chce mi sie wierzyć w to, że
              ona w ogóle do niego zagląda. Bo nawiązując do Twojego przykładu z "Panem
              Tadeuszem", to ktoś, kto jest dumnym posiadaczem np reprintowego wydania tego
              Dzieła z powiedzmy 1936 roku, a jednocześnie chce, by jego latorośl zapoznała
              się z treścią arcydzieła bez szkody dla tego wyjątkowego egzemplarza, to ma w
              domu zwykłe popularne wydanie. I tak jest wszędzie tam, gdzie nie posługuje się
              pustymi słowami o wierze, przywiązaniu do narodowych ikon i czego tam chcesz.
              Jak ktoś ma w domu cegłę, która służy jedynie chełpieniu się nią przed
              znajomymi, to rzeczywiście trudno od niego wymagać, żeby pozwolił wziąść do ręki
              taki "skarb" nieodpowiedzialnemu dzieciakowi.
              • evonka Re: nie ktoś tam 04.11.04, 13:04
                słuchaj, nie chcę się kłócić. wyraziłam swoją opinię. uważam, że kara jst
                niewspółmierna do winy. i nie ważne z jakich powodów ktoś posyła dziecko na
                religię... ono ma 9 lat, uczy się czytać dopiero, nie musi mieć własnego
                egzemplarza biblii.. może samo, po fajnej lekcji religii, powie mamie: chcę
                mieć własną biblię. ale lekcja musi być fajna. ciekawa. mądra.
                i TYLE.
          • Gość: Michał M. Re: oczywiście, ze można IP: 80.51.227.* 04.11.04, 14:01
            Faktycznie... to było tylko podsłuchana rozmowa... może nieprawdziwa. Dziecko
            mogło najzwyklej w świecie zmyślić historyjkę, a pałę dostać za coś innego.

            Pozdrawiam wierzących i ateuszy ;-)
        • dziad_borowy oczywiście, ze no właśnie 04.11.04, 11:45
          Nie za bardzo sie orientuje w cenach ale taka biblia to wydatek pewnie
          kilkudziesieciu zlotych. Dla niektorych rodzin okres tygodnia to za malo by
          taka kwote wygospodarowac. Poza tym karac za nieprzyniesienie czegos to mozna
          ale nie 9-latka, ktory sam sobie niczego nie zorganizuje. Takze beznadziejna
          katechetka ukarala rodzicow za pomaca wstawienia paly dziecku. Gratulacje dla
          tej pani.
          Dzierżbór występuje za pazuchą!!!!
          • hm` Re: oczywiście, ze no właśnie 04.11.04, 11:51
            Dziadzie mozemy teraz tylko teoretyzowac, nie znamy praktycznie stanu faktycznego.. Ba, chyba nawet nie znamy cen takiej ksiazki.. Zwaz tez na to, ze te lekcje sa nieobowiazkowe.. To jak z zapisaniem dziecka na dodatkowy angielski.. Trzeba liczyc sie z kosztami nie tylko lekcji, ale i cen nowego podrecznika.. Jesli kogos nie stac nie zapisuje dziecka na dodatkowe lekcje..
            Mozemy sie tylko spierac o to czy snakcja ma byc za niewykonanie polecenia nauczyciela czy tez nie... A jezeli juz to jaka to ma byc sankcja.. I czy okolicznascia lagadzaca ma byc wiek dziecka...
            pozdr. hm`
          • Gość: agnostyk_2 katecheza jest dla wierzących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 13:18
            Jeśli obowiązkiem wierzących katolików jest posiadać w domu Biblię (egzemplarz
            zdatny do czytania, a nie jakiś antyk) to nic dziwnego, że dostaje się karę
            (ocenę negatywną z katechezy) za jej brak. Podobnie jak się dostaję za
            nieuczestniczenie w niedziele w mszy, niezmówienie przed wyjściem do szkoły
            poranej modlitwy, nieprzestrzeganie postu.

            Mnie tam by nie zdziwiło, jakby w piątek katechetka kazała dzieciom pokazać
            śniadanie i kto ma z szynką - dostaję pałę.

            Jak komuś nie odpowiada forma katechizacji, niech idzie na skargę do
            katolickiego biskupa, albo niech prowadza dziecko na inne kursy. Religia w
            szkole jest nieobowiązkowa.
            • piter_ka Re: katecheza jest dla wierzących 04.11.04, 13:31
              Chrzanisz jak potłuczony albo nie wiesz w jakim kraju żyjesz. Religia
              nieobowiązkowa. Jak w przedszkolu powiedziałem dyrektorce że nie chcę aby moje
              dziecko chodziło na relgię( tym bardziej o 8 rano-więc dzieciaki jeszcze przed
              śniadaniem)była tak potwornie oburzona, nawtykała mi że jestem złym rodzicem,że
              tylko mój syn by nie chodził,wiec nie bedą dla niego opieki organizować,aż
              ustąpiłem i chodzi. Ale bibli mu nie kupię i gdyby katechetka miała takie
              głupie pomysły z jedynką to po prostu przekonała by się jak potrafię być
              niegrzeczny.
    • b00g13 Re: jedynka za brak biblii 04.11.04, 14:03
      Kupa jeża, jak to mawiają niemyci. Następnym razem uczniowie przyniosą
      deseczki, gwoździki i zrobią małe, szkolne ukrzyżowanko. I niech się katechetka
      cieszy, że tego faceta nie utopili. Skończyłaby w akwarium.
    • Gość: taki_1 Re: jedynka za brak biblii IP: 194.63.132.* 04.11.04, 16:10
      a moze by tak konkurs na najładniejszy krzyżyk z lokatorem?
      osobna punktacja za drzewce i za mieszkanca....
    • el-042 A u mnie w podstawówce... 04.11.04, 18:23
      Gdy przystępowałem do pierwszej komunii w parafii św. Alberta Chmielowskiego w
      Łodzi to przydzielili nam do klasy nową katechetkę: siostrę Elżbietę. Ocena z
      religii była u niej zależna od płci. Chłopiec zawsze dostawał 3, a dziewczynka
      5. Do dzisiaj widzę przed oczami to głupie babsko. Dzięki jej podejściu
      zacząłem się odsuwać od kościoła, widząc w nim niesprawiedliwość. Gwoździem do
      trumny był fakt, że kilka lat temu ksiądz próbował uwieźć mojego kolegę.
      Uważam, że większość zakonnic, zakonników oraz kleryków to osoby
      niedorozwinięte emocjonalnie, robiące więcej szkody w umysłach dzieci niż
      pożytku.

      --
      Odpłyń Łodzią
    • orientman Re: jedynka za brak biblii 05.11.04, 10:03
      1. stawianie ocen na religii, to jakies nieporozumienie
      2. religia w szkolach, to jakis skrajny debilizm
      3. ocena z religii (sic!) na swiadectwie potrafi pomoc lub pogorszyc szanse na dobre liceum
      (stwierdzono na przykladzie corki znajomych)
      4. kolejny przyklad debilizmu.. :(
      • aniapakero Re: jedynka za brak biblii 19.12.04, 22:31
        I tak 90% tych podstawówkowiczów za pare lat będzie miało głęboko w d****
        religie itd. Zmądrzeją;)
        • Gość: Norbert Re: jedynka za brak biblii IP: *.toya.net.pl 19.12.04, 22:38
          A Ty zmądrzałaś?
          I masz w dupie religię jako przedmiot nauczania?
          Czy ma sz w dupie religię w ogóle?
    • Gość: Jypli Biblię możńa wypożyczyć w każdej bibliotece IP: 217.149.244.* 19.12.04, 23:28
      zapewniam ze zawsze jest bo nikt tego nie czyta, mimo iż każdy się tym chwali.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka