pieski

08.12.04, 12:35
był wątek o podatkach od piesków...
a ja sobie myślę, słysząc szczekanie pieska sąsiada z góry, że w blokach i w
centrum, w kamienicach piesków być nie powinno.
primo: nie mają gdzie się wybiegać swobodnie, więc szczęśliwe nie są
secundo: swobodnie zostawiają kupki na chodnikach, czego ich właściciele
zdaja się nie zauważać..
tertio: pies - stworzenie boskie - szczekać musi, biegać musi, powąchać i
polizać też, a ja nie bardzo lubię jak się na mnie opiera zaśliniony buldog,
a pani mówi: on nic nie zrobi... a ja wiem, że zrobić może bo juz
doświadczyłam...
a zatem: może powinno powstać prawo ograniczajace posiadanie psów w
zagęszczonych blokach czy ścisłym centrum.?
    • agus17 Re: pieski 08.12.04, 12:56
      Naprawde tak myslisz? Ja wiem ze nie kazdy musi lubic zwierzaki ale mysle ze to
      byloby krzywdzace: a) dla psiakow b) dla sympatykow czterech lap
      Oczywiscie masz racje z czasami beztroskim podejsciem wlascicieli do tego gdzie
      psiak "robi" i kogo zaczepia ale mozna z tym powalczyc. A kwota 50 zl podatku
      jest chorym wymyslem naszych samorzadowcow i nie zalatwia problemu "kup"
      szczekania i wachania. Pozdrawiam
      • evonka Re: pieski 08.12.04, 13:05
        widzisz, sama mam psa, którego nie zabrałam ze sobą do bloków, został z
        rodzicami w domku. chodzi na smyczy, bo lubi zaczepiać duże pieski, choć sam
        jest małym pieskiem. i uważam, że gdybym zabrała go tu gdzie mieszkam, to po
        prostu by się męczył.. pomijam sprawę "dekorowania" chodników, bo to kwestia
        kultury właściciela. ale uwazam, że po prostu centrum to nie jest miejsce dla
        zwierząt. hałas, tłok, brak zieleni, zanieczyszczenie środowiska, ciasne
        mieszkania. - to raczej nie jest wymarzone miejsce dla psa. jak ktoś kocha
        zwierzaki to to rozumie. pies nie zabawka.
        • agus17 Re: pieski 08.12.04, 13:16
          Madry wlascicel zadba o to zeby miec a raczej pozwolic sobie na zwierzaka
          ktoremu zapewni godne warunki. Tez mieszkam w centrum i wlos na glowie mi sie
          jezy kiedy widze psiaka wielkosci malego cielaka ktory zamieszkuje M2 z trzema
          doroslymi wlascicielami :) Jednak czasami jest tak ze ludzie musza sie
          przeprowadzic z wiekszego lokum do mniejszego a posiadaja juz sublokatora.
          Nieludzkie by bylo pozbywanie sie pupila. Najbardziej jednak wkurza mnie "moda"
          na rasy nieadekwatna - wlasnie - do mozliwosci psychofizycznych
          wlascicieli. :)))Brak czasu na spacery, brak umiejetnosci wychowawczych... brak
          wyobrazni(!)
    • Gość: helga Re: pieski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 18:13
      Bardzo mi się podoba zdjęcie pieska z panią. Artykuł dotyczy spraw
      poruszających wiele osób i jest napisany żywo, choć nie ze wszystkim się
      zgadzam co autorka nam podsuwa. Myślę, że ta rubryka powinna być kontynuowana
      na codzień.
    • uerbe Re: pieski 08.12.04, 18:22
      evonka radzi:


      > a ja sobie myślę, słysząc szczekanie pieska sąsiada z góry, że w blokach i w
      > centrum, w kamienicach piesków być nie powinno.

      No to i ja radzę:
      A i fiołków afrykańskich być nie powinno, i kaktusów - no bo przecież w blokach
      (i naszych szerokościach geograficznych) naturalnie nie występują... a pytał
      kto kaktusa takiego, czy to mu w bloku, na parapecie dobrze? O... nikt. I tyle.

      > primo: nie mają gdzie się wybiegać swobodnie, więc szczęśliwe nie są

      Toż należy w takim razie pieska jednego z drugim wyprowadzić... pochodzić tu i
      ówdzie... a nie tylko pod klatką z papieroskiem, na czworonoga latającego "na
      oku" niecierpliwie ("nobopogodatakaitakaajatuk...aznimnadworzemuszę")
      wyczekując. Znam człowieka, który z malamutem w bloku na Olechowie mieszka i
      wyprowadza go na rowerze - pies z przodu, pan z tyłu.

      > secundo: swobodnie zostawiają kupki na chodnikach, czego ich właściciele
      > zdaja się nie zauważać..

      Było. Wina prymitywnych, chamskich matołów ze smyczą w ręku, szumnie
      tylko "właścicielami" siem tytułujących, nie psów. Człowiek też wydala, ale (na
      ogół) we właściwym miejscu - a może ludziom też zakazać?

      > tertio: pies - stworzenie boskie - szczekać musi, biegać musi, powąchać i
      > polizać też, a ja nie bardzo lubię jak się na mnie opiera zaśliniony buldog,
      > a pani mówi: on nic nie zrobi... a ja wiem, że zrobić może bo juz
      > doświadczyłam...

      To panią asertywnie op....olić, a nie stać jak trusia, a potem na forach się
      żalić.

      > a zatem: może powinno powstać prawo ograniczajace posiadanie psów w
      > zagęszczonych blokach czy ścisłym centrum.?

      A może talony na psa wprowadzić? I komisje (zakładowe najlepiej) coby owe
      talony przyznawały?
      • evonka muszem odpowiedzieć 08.12.04, 21:58
        nie radzę, acz dzielę się przemyśleniem..
        kaktus zdaje się umysłu nie ma, chyba, że jakieś odkrycia, o których nie wiem,
        donoszą iż kaktus czuje, że mu chłód doskwiera... więc psa do kaktusa nie
        porównywałabym w kwestii zamieszkiwania wspólnot blokowo-centrumowych..
        ... namów pieska w centrum, żeby wytrzymał jeszcze 500m z kupką, bo tyle jest
        do najbliższego zielonego skrawka, a dam Ci medal. mój piesek zaparłby się
        łapkami gdyby go na siłę ciągnęła.. więc pieski centrumowe wyjścia nie mają i
        biedne kupki sadzą na chodnikach. na chodniku czy na trawce - sprzątnięte być
        winno i tu rzecz jasna właściciela poczucie estetyki się liczy.
        ...tak się składa, że amatorką pieska jestem, mój znakomity pies obronny rasy
        mix sięgający mi do kolan jest mi wierny i oddany, więc piszę cały ten tekst
        nie by pieski krzywdzić, ale by chronić. postaw się w roli pieska - mieszkańca
        dajmy na to ul.Jaracza. Ani drzewa, ani trawniczka, tramwaje, samochody,
        tłok.... jak tu życ???
        • Gość: byłylogowany Re: muszem odpowiedzieć IP: *.radogoszcz.arise.pl 08.12.04, 22:48
          Fakt, biedne te pieski. Ani drzewka, ani trawniczka na Jaracza, Wschodniej,
          Piramowicza i gdzie tam jeszcze. Podli ci ludzie, tak doskwierają biednym
          zwierzakom. Oczami wyobraźni widzę, jak zbuntowane psiaki hurmem wynoszą się na
          wieś. Każdy zabiera swój tobołek i rusza tam, gdzie będzie mu lepiej.
          Skrzyknięty psi ród, wyzwolony i niezależny od ludzkiego miejskiego tyrana,
          wędruje na wertepy. Szczęśliwy i wolny sam zdecyduje o swoim psim losie. Psi
          exodus lada dzień nastąpi, wszak tak im ciężko w tych blokowiskach.
          • aniapakero Re: muszem odpowiedzieć 09.12.04, 00:04
            Ależ sarkastyczne ujęcie problemu:/
            Pies to nie zabawka. Zbyt dużo ludzi ma psy, choć się absolutnie do tego nei
            nadają. A po psach nikt nie sprząta, taka jest prawda. To jest obrzydliwe.
            Niech ktoś spróbuje w ścisłym centrum wejsc na trawnik. KUPA NA KUPIE. bleeeee
        • uerbe Ha... 09.12.04, 19:25
          evonka napisała:

          > Ani drzewa, ani trawniczka, tramwaje, samochody,
          > tłok.... jak tu życ???

          ...zakrzyknąć triumfalnie miałem, ale widzę, że mnie już byłylogowany ubiegł
          był. Dyć miasto z punktu widzenia człowieka, nie psa budowane było ... a może
          się mylę?
Pełna wersja