Gość: figofago IP: *.wp.mil.pl 18 lat temu wydawało mi się, że sezon ogórkowy is over. A tu taki pasztet. Kogo to obchodzi ?????????? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: inc. Konkursomaniaczki IP: *.adsl.inetia.pl 18 lat temu ja ksie ma duzo wolnego czasu to i owszem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sorrow Re: Konkursomaniaczki IP: *.uni.opole.pl 18 lat temu takie branie udzialu w każdym możliwym konkursie jest naprawde opłacalne:) moja koleżanka wygrała wycieczke do nowego yorku za prowadzenie konkursowego bloga a jej chlopak co tydzien wygrywa jakies drobiazgi. jak sie ma chwilke czasu warto wejsc na jedna ze zbiorczych stronn konkursowych i spróbowac szczescia:) Odpowiedz Link Zgłoś
araya Re: Konkursomaniaczki 18 lat temu Chwilkę czasu? Wolne żarty, dobrze wiem, ile zajmuje czasu mozolne wklepywanie danych do formularzy konkursowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :/ Re: Konkursomaniaczki IP: *.ssp.dialog.net.pl 17 lat temu jak lubisz klepać to Twoja sprawa. Po to wymyślono autouzupełnianie bądź zapamiętanie wpisanych danych, żeby dwoma kliknięciami w polu pojawiał się Twój adres korespondencyjny, mail i każde inne dane Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lilo Konkursomaniaczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu jakby dali gdzie wygrac notebook lg s900 to sie pierwszy zglaszam ;) i zaraz bym peceta wywalil, albo z drugiej strony jakby dali xnote tobym sobie wszedzie z nim pomykal. za duzo dobrego ;) . Odpowiedz Link Zgłoś
pkrehbiel Wynocha reklamiarzu 18 lat temu LG jest takie badziewne, że aż musi zatrudniać internetowych naganiaczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obywatel Konkursomaniaczki IP: 193.180.216.* 18 lat temu Ani slowa w artykule o tym ze podatek powinno(i trzeba) placic od tych nagrod. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wac Re: Konkursomaniaczki IP: 80.55.203.* 18 lat temu odnośnie podatku, trzeba dokładnie przeczytać regulamin - często organizatorzy go płacą. poza tym podatek płaci się od nagród o wartości powyżej 760 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Konkursomaniaczki IP: *.icpnet.pl 18 lat temu Też w to sie bawię. Wygrałem sporo drobiazgów, którymi obdarowuję otoczenie. Mam sporo płyt i książek. Bywają kosmetyki i bielizna dla żony. Rower stacjonarny , dywan belgijski czy bilety lotnice, bilety do kina również... Mam dużo wolnego czasu. Kiedyś rozwiązywałem wszystko. Teraz nie biorę się nie do mnie adresowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: don Re: Konkursomaniaczki IP: *.bertelsmann.com.pl 18 lat temu Ile razy byłem już w kinie, tego nie zliczę - tyle wejściówek wygrałem. Do tego kolacje w restauracjach, spotkania w kawiarniach, a książek nie mam już gdzie przechowywać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: don Re: Konkursomaniaczki IP: *.bertelsmann.com.pl 18 lat temu > Ile razy byłem już w kinie, tego nie zliczę - tyle wejściówek wygrałem. > Do tego kolacje w restauracjach, spotkania w kawiarniach, a książek nie mam już > gdzie przechowywać. Tyle razy już wygrywałem. A oprócz tego wiele innych rzeczy wygrałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CH_WAM_W_D A mnie sie nie poszczescilo_Urodzilem sie w PRL :( IP: *.vumc.nl 18 lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też ur. w PRL-u Re: A mnie sie nie poszczescilo_Urodzilem sie w P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu Nie wszyscy urodzeni w PRL-u to chamy i debile , wielu się udało dojść do czegoś pracą , nawet czasem wygrać coś w konkursach potrafią ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bertelsmann Re: Konkursomaniaczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu Gość portalu: don napisał(a): > > > Ile razy byłem już w kinie, tego nie zliczę - tyle wejściówek wygrałem. > > Do tego kolacje w restauracjach, spotkania w kawiarniach, a książek nie m > am już > > gdzie przechowywać. > Tyle razy już wygrywałem. > A oprócz tego wiele innych rzeczy wygrałem. bertelsmann.com.pl :)) a więc tak rozdaje się nagrody na konkursach organizowanych np. przez świat ksiązki. nieładnie ksiązek już niezliczę. to było szczyt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja bulszit IP: *.popl.cable.ntl.com 18 lat temu 4 fakultety, trzy jezyki, az mi sie czytac ten szmatlawiec odechcialo. gazeta.pl przegieliscie. jak jest taka madra to niech biblioteke otworzy i swoje ksiazki tam trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ptyś Re: bulszit IP: *.171.125.18.static.crowley.pl 18 lat temu dajcie na luz, ten tekst jest przedrukiem z Poradnika Domowego, choc nalezy do Agory, Wyborcza go nie opublikowala ja tez dorzuce sie do tematu, kiedys wygralem auto i bylo to w tych szczesliwych czasach, kiedy organizator bral na siebie zaplacenie podatku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
osmiol Nick wlasciwy do tresci komentarza 18 lat temu Dziewczyny sie bawia zyciem i bardzo dobrze.4 fakultety swiadcza o otwartym podejsciu do swiata inteligencji i pracowitosci.Nie musi otwierac biblioteki.Moze po prostu sie cieszyc.Nie zazdrosc i nie lekcewaz.Tez ciesz sie wlasnym zyciem.A jak nie mozesz - to je zmien! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: true słusznie. to był głos bardzo małego, IP: *.gprs.plus.pl 18 lat temu zazdrosnego ja. taki mały bulszit. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: bulszit IP: *.sd.sd.cox.net 18 lat temu Jak juz chcesz pisac po angielsku to sie naucz angielskiego TUMANIE.Twoj wpis to "bulszit" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: bulszit IP: 91.143.186.* 18 lat temu Taka wyksztalcona i sie nudzi w domu??? no i stwierdzenie,ze ktos zna biegle te jezyki to bzdura....Spotkalam mnostwo takich osob, ktorym sie wydaje, ze znaja biegle angielski, zenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Konkursomaniaczki IP: *.sd.sd.cox.net 18 lat temu Artykul bardzo ciekawe, szkoda ze popsuty zapozyczeniami jezykowymi. Co to jest "copywriterów"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczoor Re: Konkursomaniaczki - bulszit do kwadratu:-) IP: 80.48.255.* 18 lat temu Pewnie ze bulszit, autor dolozyl te fakultety zeby opowiesc byla barwniejsza, nagrody pewnie tez urosly w tym artykule. 4 fakultety hehe dobrze ze nie napisal ze 12 :) takie bzdety, to dla przyglupow i marzycieli. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jozub Re: Konkursomaniaczki - bulszit do kwadratu:-) IP: *.wroclaw.mm.pl 18 lat temu Niekoniecznie dla przygłupów. Chcesz to nie wierz / wierz, ale nie obrażaj ludzi. Zastanawiam się, czy taki udział w konkursach przypadkiem nie powoduje uzależnienia? Po co komuś tyle bzdetów? Samochód, harley - to rozumiem, ale cała reszta? Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Konkursomaniaczki - bulszit do kwadratu:-) 18 lat temu Ja mam 3 fakultety i to nie było nic trudnego, przynajmniej nie tak trudnego jak się zdaje tym, którzy nie mają nawet jednego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cb656 nie znoszę, gdy ktoś pieprzy bez sensu z zazdrości IP: 94.254.208.* 18 lat temu Wierzysz, nie wierzysz - twoja sprawa. Bawię się podobnie od około 10 lat. Z bardziej wartościowych nagród: wycieczka do Paryża i Eurodisneylandu (2002 rok) wycieczka na Dominikanę (vouchery za 11 tysięcy rok 2005) trzy pralki, telewizor, sprzęt AGD (mikrofalówka, blendery, garnki Tefal, czajnik Philipsa, kino domowe - sieć IDEA za hasło, laptop w radiu ESKA+Knorr 2007 rok). Wygrane bony na zakupy w REAL (darmowe zakupy przez pół roku 2007) na ogólną kwotę 2400. To z ważniejszych. Wszystkie płyty z muzyką jakie mam, pochodzą z wygranych w radiu RMF i ESKA.... Biorę udział jedynie w konkursach, gdzie pracę ocenia profesjonalne jury, unikam tych z głosowaniem przez internautów, bo to jest konkurs "na największą liczbę znajomych" a nie na hasło, czy zdjęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :/ Re: nie znoszę, gdy ktoś pieprzy bez sensu z zazd IP: *.ssp.dialog.net.pl 17 lat temu chwalisz się ... czy żalisz? ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antek Konkursomaniaczki IP: *.glfd.cable.ntl.com 18 lat temu uk.youtube.com/watch?v=T2gdbQpESNY&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uburama Od dawna podejrzewałem że te wszystkie IP: *.acn.waw.pl 18 lat temu kumulacje w totka wygrywa jedna i ta sama osoba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hodak Konkursomaniaczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu A ja kiedyś wygrałem telefon komórkowy w konkursie na hasło reklamowe nocy reklamożerców ;D Ale to był Alcatel... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Re: Konkursomaniaczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu www.dmp3.info/r/p/124 do wygrania mp3 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gram coraz mniej Konkursomaniaczki IP: 80.242.180.* 18 lat temu a ja jakos nie mam szczescia czy w trudnych czy w latwych, nawet losy na loterii, obojetne - wiecej niz nagrody pocieszenia z tego nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Konkursomaniaczki 18 lat temu Nieczesto spotykana kreatywnosc. Ciekawe, ze napotyka wiecej obojetnosci niz zainteresowania ze strony tych, ktorzy nie dorownuja osiagnieciami. Polska gnusnosc hamulcem rozwoju kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
h5n1_kaczory Kreatywnosc ?!? Skończyłone cztery fakultety... 18 lat temu biegła znajomość czterech języków obcych. I raz na 10 lat wygrała motocykl... żałosne. Dziewczyna się marnuje! Moja znajoma zna tylko język angielski, pracuje w prywatnej szkole, ale w dwa lata zarobiła na mieszkanie w Warszawie! I kto tu jest bardziej kreatywny? Mam wrażenie, że ten artykuł jest sposnorowany przez takie agencje co to się zajmuja organizowaniem takich przeróżnych konkursów. Widocznie grozi im bezrobocie, przykład TVN Gra: www.wirtualnemedia.pl/article/2238511_TVN_Gra_przestanie_nadawac.htm Osobiście to nie mogę się doczekać kiedy prokuratura lub jakiekolwiek urzędy kontrolne wezmą się za tych od "pustych sms- ów", "milionów za los" i całej tej mafii smsowej, która zasypuje moja komórke sms-ami od 7235 czy 7269. Ogłaszam szybki konkurs. Niech mi ktoś powie, kto rozsyła te sms-y? Chodzi o numery 7235 lub 7269? W nagrodę horoskop na 2009 rok :) Odpowiedz Link Zgłoś
h5n1_kaczory Kreatywnosc ?!? Skończone cztery fakultety 18 lat temu "Kreatywnosc ?!? Skończone cztery fakultety" - tak miało być w tytule. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Re: Kreatywnosc ?!? Skończyłone cztery fakultety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Wyobraź sobie, że dom kupiłam sobie sama. Poza tym nigdy w życiu nie wysłałam ani jednego płatnego smsa. Pracuję w dużej firmie na wysokim stołku. A konkursy to po prostu moje hobby, wypełnianie wolnego czasu, sprawdzanie samej siebie w zakresie kreatywności. Nagrody są dla mnie skutkiem ubocznym. Biorę udział w konkursach, w których trzeba się wykazać wiedzą lub umiejętnością żonglerki słownej. Widocznie jestem kiepska, skoro wygrałam tylko jeden motocykl, jeden samochód, jeden rower, jedną pralkę, jedną lodówkę, jeden telewizor, jeden ekspres ciśnieniowy, jedną wycieczkę do Paryża, jeden telefon, jeden odtwarzacz MP3, jeden odtwarzacz MP4, itd. Rzeczywiście, marnuję się. Niepotrzebnie do szkół chodziłam. I tylko przykro się robi, kiedy napotyka się ludzi zazdrosnych, wypełnionych żółcią, plujących jadem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Kreatywnosc ?!? Skończyłone cztery fakultety IP: *.twarda.pan.pl 18 lat temu A mnie się inna myśl nasunęła. Nawygrywałaś aż tyle - może byś dała szansę innym, początkującym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Re: Kreatywnosc ?!? Skończyłone cztery fakultety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Oczywiście, gram co prawda z 99%-ową skutecznością, ale sporadycznie. Każdy ma szansę, w Internecie można znaleźć miliony konkursów. Tylko trzeba spróbować swoich sił. Życzę wszystkim wspaniałych wygranych, bo nic tak nie poprawia humoru jak niespodziewany dar od losu:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szukacz_dziur Gratuluje IP: *.adsl.inetia.pl 18 lat temu Doprawdy - ale muszę dodać, że zazdrość jest jak najbardziej uzasadniona! Bo w każdym przypadku, gdy się wygrywa w 99% konkursów w których bierze się udział, wymyślając nawet banalne hasła, zachodzi podejrzenie, że coś jest nie tak ;) Np. moje skojarzenie - czy ten wysoki stołek to aby nie jest w dużej firmie jakoś powiązanej z tymi konkursami, hehehe ;P W każdym razie - taka skuteczność to nie przypadek, pytanie tylko czy to wszystko uczciwe czy nie ;) Anyway - gratuluje, bo nawet jeśli uczciwie wygrała Pani w choćby i w 5% przypadków, to i tak jest czego ;) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaRilka Re: Gratuluje IP: *.aster.pl 18 lat temu jedna firma nie organizuje wszystkich konkursów w Polsce:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Re: Gratuluje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Wszystkie konkursy są w moim przypadku jak najbardziej uczciwie powygrywane: słów używałam zawsze własnych, cytaty mieliłam w mózgu, osobiście wyginałam na potrzeby regulaminowe, wszystkie epitety i metafory są wytworem moje prywatnej wyobraźni. Zapewniam, że nie mam żadnych znajomych ani innych pociotków wśród organizatorów. A moja firma produkuje sprzęt specjalistyczny na eksport, więc skojarzenie jej powiązań z konkursami jest jak najbardziej abstrakcyjne;-) A poza tym weźcie pod uwagę jeszcze jeden drobiazg (tutaj kieruję słowa do wszystkich zazdrośników, aby poprawić im humor i ostudzić ich emocje): zdarzają się konkursy, w których popisać się trzeba nie lada inwencją twórczą, a główna nagroda okazuje się... długopisem;-) Odpowiedz Link Zgłoś
h5n1_kaczory Ja bym takiego pracownika jak Ty zwolnił z pracy! 18 lat temu Przecież Ty zamiast pracować w tej firmie, przykładowo rano zobaczysz w gazecie reklamę konkursu, gdzie za dobre hasło dają kolejną mp3 i cały dzień jesteś w pracy tylko ciałem. Mózg ma wolne, poszedł szukać kolejnego hasła... Przynajmniej dobrze, że nie pracujesz w wieży kontroli lotów :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Re: Ja bym takiego pracownika jak Ty zwolnił z pr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Z czytania to chyba dwóję miałeś w podstawówce;-) Przeanalizuj tekst jeszcze raz albo poproś kogoś dorosłego o pomoc. Oddzielam pracę zawodową od życia prywatnego. Poza tym, wspomniałam już, że nagroda nie przesłania mi całego świata. Odpowiedz Link Zgłoś
h5n1_kaczory Re: Ja bym takiego pracownika jak Ty zwolnił z pr 18 lat temu Jak chcesz to pogadamy jutro. Dzisiaj już nie mam czasu. Pa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Re: Ja bym takiego pracownika jak Ty zwolnił z pr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu A to była rozmowa? Myślałam, że nagonka;-) Odpowiedz Link Zgłoś
h5n1_kaczory Re: Ja bym takiego pracownika jak Ty zwolnił z pr 18 lat temu Żadna nagonka :) Przyznaję się, że sam biorę udział w konkursach, ale nie zamierzam się chwalić ile telefonów komórkowych czy odtwarzaczy dvd już wygrałem. "I tylko przykro się robi, kiedy napotyka się ludzi zazdrosnych, wypełnionych żółcią, plujących jadem..." Nie jestem zazdrosny, nie czuję się wypełniony żółcią i nie jest moją intencją pluć jadem. Nie podoba mi się tylko ukryta w artykule zachęta do brania udziału w tych konkursach, o których z doświadczenia wiem, że są ustawiane lub nagrody są fikcyjne. I przed takimi pseduo-konkursami ostrzegam! Monia gratuluję wygranych. Co byś sobie nie myślała, nie było moim zamiarem obrażanie Ciebie. Odezwij się do mnie na adres: h5n1_kaczory@gazeta.pl. Chętnie wymienię się z Tobą swoją bazą haseł ułożonych do różnych konkursów, może coś z tego wykorzystasz i wygrasz kolejny samochód... Pozdrawiam i czekam na odzew. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Re: Ja bym takiego pracownika jak Ty zwolnił z pr IP: *.itelekom.pl 18 lat temu Przyzwyczaiłam się do mojego autka i nie chcę zmieniać. Ale chętnie pobawię się z Tobą w wymianę myśli i skojarzeń;-) Piszę na majla. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Damian Re: Kreatywnosc ?!? Skończyłone cztery fakultety IP: 82.208.57.* 18 lat temu Pozdrawiam Moniko, Potwierdzam to bardzo fajne hobby. Też byłem uzależniony od różnych konkursów - szczególnie telewizyjnych - dopóki nie zlikwidowali mojego ulubionego, dzięki któremu parę miejsc zwiedziłem i musiałem przyswoic gigantyczne ilości wiedzy z mojej ulubionej dziedziny. Teraz od jakiegoś czasu mieszkam w Pradze i właśnie postanowiłem powrócic do tego hobby - zaczynam od stycznia ;) Ten artykuł to kolejna motywacja. Życzę kolejnych sukcesów ;) i radzę nie zwracac uwagi na negatywne komentarze. PS. Odnośnie jednego komentarza dotyczącego języków. Ja jakoś też w miarę bezproblemowo porozumiewam się 4 językami i potwierdzam, że to wcale nie takie niemożliwe. Znam parę osób, które potrafią więcej, z tego częśc naprawdę perfekcyjnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia do Damiana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu W takim razie może przyłączysz się do naszego forum? forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45820 Bynajmniej nie jest to żadna reklama, ponieważ forum jest zamknięte dla "czytaczy" i "podglądaczy". Kolejka chętnych zawsze jest długa. Przyjmujemy jedynie osoby, które chcą dzielić się swoją pasją;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Damian Re: do Damiana IP: 82.208.57.* 18 lat temu Hej Moniko, Dziękuję za zaproszenie. Jak znajdę chwilkę to wyślę zgłoszenie do komitetu kolejkowego ;) Wcale bym sie nie zdziwił jakbym tam natrafił na parę znajomych osób ;) Pozdrawiam gorąco i serdecznie PS. A z doświadczenia muszę przyznac - nie wszystkie konkursy są uczciwe, niestety. System działa wszędzie, ale najważniejsza jest zabawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Re: do Damiana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Mała uwaga techniczna: trzeba miec konto na gazecie! (To nie jest reklama, tylko wymóg regulaminu portalu;-) A nasz prywatny warunek to niebanalne przedstawienie się kandydata do naszej konkursowej rodzinki;-) Oczywiście, trafiają się nieuczciwi organizatorzy - banalny przykład: koleżanka wygrała aparat fotograficzny, portal nagle zmienił zasady przyznawania nagród i nawet nie przeprosili osób, którym wygrana przeszła koło nosa. I jeszcze jedno: jeśli ktoś potrzebuje wsparcia merytorycznego, aby zaistnieć na liście zwycięzców, chętnie pomogę i udzielę wskazówek z własnego doświadczenia;-) Odpowiedz Link Zgłoś
laksamana Re: do Damiana 18 lat temu Wysłałem zgłoszenie Moniu. Jeśli rzeczesz, że kolejka chętnych jest tak długa to może pozostanę przy mojej częstotliwości sprawdzania poczty na gazecie czyli średnio co pół roku ;) A co do koleżanki to aparat jeszcze można przebolec. Ja się do dziś cieszę, że mnie w "21" nie wylosowali i nie nie "wygrałem", jak inni szczęśliwcy, którzy widzieli swoje pieniądze jedynie na tacy w studiu ;) Pozdrawiam i znikam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Re: do Damiana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Mówisz - masz;-) Cuda się zdarzają, tylko trzeba w nie uwierzyć;-) Odpowiedz Link Zgłoś
k.bieganska11 Re: do Damiana 18 lat temu Również pozwoliłam sobie napisać zgłoszenie.... teraz pozostaje tylko czekać .... a co do nieuczciwych konkursów... zapewne były, są i będą :( Odpowiedz Link Zgłoś
pissglowki gratulacje :) tak trzym dziołcha ;) 18 lat temu szczać na głowę zazdrośnikom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Re: gratulacje :) tak trzym dziołcha ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Słownictwo masz niewybredne, ale podoba mi się Twój tok rozumowania;- ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szmatka Re: Kreatywnosc ?!? Skończyłone cztery fakultety IP: 89.108.200.* 18 lat temu Wiesz co, aż się myśleć nie chce, jakie masz kompleksy, skoro musisz sobie nadmuchiwać ego wymieniając przedmioty, które posiadasz... Odtwarszacz MP3, MP4, MP5, MP6... Odpowiedz Link Zgłoś
pissglowki eee... to raczej ty msz big kompleksy, ponadto 18 lat temu ulegasz (powszechnej) manii mierzenia świata swoją miarą. widać bardzo ci w głowie te empesztery że cię tak to w oczka ugryzło. daj namiara to wygrzebię jakiegoś nieużywanego z szuflady i ci wyślę :] powaga. kontekst wypowiedzi był zupełnie inny, ale by to zobaczyć, trza spokojnie i bez żółci czytać. ...mogłoby ci się wreszcie zachcieć myśleć. pożyteczne. polecam gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: top_speed Re: Kreatywnosc ?!? Skończyłone cztery fakultety IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18 lat temu Witaj Monika! Bardzo proszę napisz do mnie: topspeed1970(małpa)gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
taszita6 Re: Kreatywnosc ?!? Skończyłone cztery fakultety 18 lat temu zazdroszczą!! nie przejmujcie się tacy są ludzie!!!!! Gratuluje Wam!! naprawde mi imponujecie :) ja tylko dwa razy wygrałam z trzech prób więc i tak jest nieźle ale nie pociąga mnie takie coś :) pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
fancypacket Re: Kreatywnosc ?!? Skończyłone cztery fakultety 18 lat temu Czym imponują?Zachłannością? Normalnie ta Monika, co wygrała w tych konkursach, to odkryła lek na raka!Ludzkość powinna być jej wdzięczna...<Monika nie bierz tego do siebie to nie był komplement, a ironie> Odpowiedz Link Zgłoś
palmap Re: Kreatywnosc ?!? Skończyłone cztery fakultety 18 lat temu 209.85.135.132/search?q=cache:50oymLZzg3cJ:web.playmobile.pl/resources/pdf/Numery_Specjalne.pdf+7269+sms&hl=pl&ct=clnk&cd=18&gl=pl&lr=lang_pl Wysłać reklamacje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pop Re: Konkursomaniaczki IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 18 lat temu pytanie po co tylko komu przedmiotow? bo chyba zanim wygraly ten telewizor czy lodowke to jedna juz mialy...eh,wiek ciaglej konsumpcji Odpowiedz Link Zgłoś
ch3heg Konkursomaniaczki 18 lat temu "Toruń ma pierniki, Piza wieżę krzywą, Wisła ma Małysza, Łomża swoje piwo." Aż mnie zatkało... Ciekawe co za idioci siedzieli w jury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaRilka Re: Konkursomaniaczki IP: *.aster.pl 18 lat temu Najłatwiej krytykowac, może sam sprawdź się w tego typu konkursach. Odpowiedz Link Zgłoś
h5n1_kaczory Re: Konkursomaniaczki 18 lat temu Gość portalu: MaRilka napisał(a): > Najłatwiej krytykowac, może sam sprawdź się w tego typu konkursach. Tylko, że 99 procent konkursów, gdzie nagroda ma większą wartość niż 10.000zł jest ustawiona. W tym kraju brak jest instytucji która by tego pilnowała! Dlaczego w radiu Zet publikują pełną listę laureatów: www.radiozet.pl/konkursy/?id=57 a w takiej loterii "Milion za sms" mydlą oczy człowiekowi numerem wyssanym z palca: www.milionzasms.pl/ sprawa śmierdzi z daleka! Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaRilka Re: Konkursomaniaczki IP: *.aster.pl 18 lat temu Gdybym wygrała 100 tys niekoniecznie chciałabym,żeby cały świat się o tym dowiedział za pośrednictwem netu. Kretynów nie brakuje. Zresztą do udziału w konkursach nikt nikogo nie zmusza. Nie musisz się bawić w wysyłanie pustych smsów itp. To inny typ konkórsow niż te, o których jest mowa w tekście. Odpowiedz Link Zgłoś
h5n1_kaczory Re: Konkursomaniaczki 18 lat temu Płatne sms-y, czy układanie haseł - to nie ma znaczenia, ważne aby organizator konkursu na tym zarobił! Nikt nikomu nie da za friko samochodu. To chyba jasne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szlag Konkursomaniaczki IP: 217.98.20.* 18 lat temu czy to są przyszłe zbieraczki kotów? rozumiem, że można mieć chęć na harleya czy samochód, ale ta cała reszta badziewia, którą trzeba potem zepchnąć na allegro? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marketoidom-nie Jak mozna sie tak zeszmacic IP: *.chomiczowka.waw.pl 18 lat temu zeby wymyslac hasla reklamowe jakichs rupieci w zamian za kubek z logo producenta? Odpowiedz Link Zgłoś
fancypacket Re: Jak mozna sie tak zeszmacic 18 lat temu a potem z działu PR, którzy zarabiają konkretną kasę siedzą i nie mają co robić, wymyślą sobie konkurs marka stanie się powszechna a jakaś panna x wygra plecak z logo firmy, który jest tak obciachowy,że nikt z domowników nie chce z nim wyjść nawet na basen za blokiem. I jeszcze zadowolona, ci ludzie branzy PR to jednak mają głowę na karku... Odpowiedz Link Zgłoś
annika.h monia, olej przepełnionych żółcią ,zazdrosnych 18 lat temu zawistnych jak zwykle o wszystko rodaków.Z połowy postów wynika ,że ten naród jeszcze długo nie pozbędzie się tego zżerającego go raka. Ja osobiście mam na ten temat pewna teorię: Amerykanów od dziecka uczy się radzenia sobie w trudnych sytuacjach i polegania na samym sobie ,optymizmu itd.,polskie dzieci od urodzenia nasiąkają zgryźliwością,złośliwością ,coraz częściej chamstwem.Po postach wnioskuję też,że niektórych ich autorów cechuje po prostu zwykła głupota,bo nie mieści im się na przykład w ich przyciasnych rozumkach ,ze ktoś może skończyć cztery fakultety albo znać cztery języki.Oni tego nie dokonali ,więc to niemożliwe .Szkoda czasu na tłumaczenie im czegokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Re: monia, olej przepełnionych żółcią ,zazdrosnyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Dzięki za ciepłe słowa. Ogólnie rzecz biorąc, optymizm pulsuje w mojej krwi, ale czasami trzeba usłyszeć przyjaznego człowieka, aby nie zniżyć się do poziomu szarości. Pozdrawiam serdecznie;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antydebil zrób jej patelnię w zamian :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu ale się pomasowały dwie małe panienki Odpowiedz Link Zgłoś
araya Re: zrób jej patelnię w zamian :) 18 lat temu Gość portalu: antydebil napisał(a): > ale się pomasowały dwie małe panienki Racja. Odpowiedz Link Zgłoś
araya Re: monia, olej przepełnionych żółcią ,zazdrosnyc 18 lat temu Przyjaźń nie polega wyłącznie na kadzeniu sobie wzajemnie, a do tego w większości sprowadza się to wspomniane, prywatne forum. Odpowiedz Link Zgłoś
damianbsc Konkursomaniaczki 18 lat temu ''Justyna właśnie przekroczyła 500. Ma je zewidencjonowane w dwóch 96-kartkowych zeszytach A4. Marta mówi o ponad setce trofeów.'' Moze lepiej kompa kupic i nawet w notatniku pisac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: Konkursomaniaczki IP: *.chello.pl 18 lat temu witam:) szczerze mówiąc wolę zeszyty 96-kartkowe:) a kompa mam, bo inaczej nie byłoby forum "konkurso-maniacy" i całego "tego" zamieszania" p.s. to rzekome "badziewie" i "opychanie go na allegro" też może mieć dla kogoś znaczenie:) są osoby, które potrafią się cieszyć nawet z firmowego kubka na kawę, nawet jesli jest on tysięcznym:) pozdrawiam:) Moniczko, Ciebie najgoręcej:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jery Re: Konkursomaniaczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18 lat temu Fajne hobby i rzeczywiście wygrana w konkursie cieszy. Czasem i mi się to zdarzy. Jak jest to przy okazji również możliwość ćwiczenie swojej mózgownicy to nie mam więcej pytań. Pozdrawiam optymistów i pozytywnie zakręconych . A tym od żółci pogody ducha życzę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bondzia Re: Konkursomaniaczki IP: *.elb.vectranet.pl 18 lat temu ja też wolę w zeszycie - jakoś tak przejrzyściej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siostra Re: Konkursomaniaczki IP: *.adsl.inetia.pl 18 lat temu Gratulacje! Fajne hobby i pewnie wciąga. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonkavva Konkursomaniaczki 18 lat temu ja na razie biorę udział tylko w konkursie gerbera i mam nadzieję, że wygram chociaż jakieś fajne ubranko dla małego:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bluma Re: Konkursomaniaczki IP: *.chello.pl 18 lat temu a ja zbieram żółte kupony konkursowe z opakowań papieru toaletowego Lambi. Na razie mam 7, a muszę mieć 10, bo za 10 dają maskotkę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fachowiec;) F-A-K-T-Y......;))) IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu A teraz, misie, powiem Wam jak sie robi w Polsce kampanie reklamowa za gruuuuuuuba kase: mamy klienta produkujacego np.: podpaski. Poniewaz wprowadzamy w zycie zasady B2C, wiemy, ze kampania bedzie interaktywna. A wiec... bedzie droga. Ale, jak zarobic, a sie nie narobic? 1. Przyjmujac zlecenie i przedstawiajac plan kampanii, zawieramy w nim (jako jeden z pomyslow) klasyczna reklame, typu otwartego - o charakterze wprowadzajacym. Zeby bylo ciekawiej, reklama ma przyciagac do naszego klienta, a wiec ustalamy zasady, wedle ktorych "X" osob za wymyslenie hasla reklamowego otrzyma zolty kubek z logo producenta + 1000 sztuk wyrobu naszego zleceniodawcy (przypominam: "branza art. sanitarnych"). 2. W Polsce naiwnych wielu, wiec wiemy, ze konkurs bedzie strzalem w 10. Faktycznie, ludzie - dla zdobycia tony podpasek i kubeczka z logo producenta wymyslaja rozne hasla. Niektore w rodzaju tego o "krzywej wiezy w Pizie", niektore zas faktycznie dobre. Te dobre zbieramy, reszta laduje w koszu. Zwyciezcy (losowo wybrani!) otrzymuja podpaski + kubeczki. Sprawa zakonczona? Skad;) Dopiero teraz zaczyna sie zabawa. 3. Poniewaz kazdy naiwniak napisal w zgloszeniu nie tylko, ze zgadza sie na wykorzystywanie przez nas swych danych osobowych - ale rowniez zaakceptowal regulamin, to jasnym jest, ze: a) sprzedajemy jego dane osobowe do dowolnych firm - tego typu dane nazywaja sie "rekordem" (najlepiej, jesli jest to tzw.: "pelen rekord", czyli dane osobowe + adres; b) zebrane hasla reklamowe (po odrzuceniu tych najbardziej debilnych) bierzemy do siebie, i albo opracowujemy, albo wykorzystujemy w pelni jako haslo kampanii (ew. wspomagamy je jakims innym, jesli zachodzi taka koniecznosc). 3) Frajerzy, ktorzy dali swoje dane osobowe (wszyscy) juz zostali przewaleni raz, zas ci, ktorzy dali fajne hasla - zostali przewaleni drugi raz, poniewaz ich hasna zabralismy. Trzeci raz przewalilismy tylko tego frajera (dla potrzeb niniejszego forum, okreslmy go MEGAfrajerem), ktorego haselko uczynilismy lightmotivem naszej kampanii. A wiec... w ten sposob, ZADNYM kosztem, zyskalismy haslo reklamowe. Kto byl MEGAFrajerem...? Ano ten, kto 100 razy za kubeczek z logo wymyslil kampanijne haslo przewodnie. p. Justyno... p. Moniko.... hahaahaahahaha:)))))))))))))))))) A teraz, drogie misie, doktor fachowiec powie Wam cos od serca: naiwniakow i frajerow, opisanych w tym artykule, nigdy dosyc. To ludzie, ktorzy za kubeczek z logo + paczke podpasek sprzedadza haslo, ktorego copy mogloby kosztowac np. 100 000 zlotych. Zyskalismy reklame + odbior spoleczny (a wiec, zleceniodawca juz byl zadowolony, wartosc dodana I), zas dzieki zyskanemu haslu moglismy wdrozyc faktyczna kampanie (wartosc dodana II). Czyli... wygralismy. Dzieki naiwnosci takich osob z "4 fakultetami i 4 jezykami". Pieknie;) P.S. Zawsze zastanawialem sie, co powoduje, ze taka gigantyczna ilosc naiwnych daje sie zlapac na podawanie danych osobowych + wymyslanie hasel. Zawsze sadzilem, ze sa to bezrobotni z nadmiarem czasu. W zyciu nie robilismy badan, kim sa ci tajemniczy "mistrzowie slowa", ale - naprawde - obstawialem niedoinwestowanych (albo: przeinwestowanych) osobnikow ze sporym nadmiarem wolnego czasu. Tymczasem, artykul rozbawil mnie setnie: pokazal przyklad osob typu "4 fakultety + 4 jezyki", ktore sie szmaca za kubeczek z logotypem... zenada:)))))))))))))))))) ================================== Informacja: jak chcecie NAPRAWDE sprawdzic swoj intelekt, to sa inne sposoby. Uwierzcie mi. I jeszcze mozna na tym zarobic. Ale to wymaga TYTANICZNEJ pracy intelektualnej, ogromnej wiedzy, oraz wielkiego zapalu i sporej dozy pracowitosci... Ludzie, ktorzy robia to o czym mowie, sa NAPRAWDE osobami wartymi podziwiania. Tyle, ze o nich sie nie pisze w gazetach. A jesli juz, to wylacznie (!) w pejoratywnym swietle. Coz... a wiec, niech bedzie mi wolno przeslac pozdrowienia: "dla WSZYSTKICH writerow" - od czynnego;) Uklony, Fachowiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Do Fachowca;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Doskonale sobie zdaję sprawę z tego, ze jestem naiwna. Można by powiedzieć, że Naiwność to moje drugie imię. Ale przeoczyłes drobny szczegół. Dla mnie konkursy to zabawa, oderwanie od codziennego, sztywnego, garniturkowego życia. Mam wiele innych pasji, jak chocby podróże do egzotycznych krajów, wymagają one jednak czasu. Do konkursu natomiast mogę sobie po prostu usiąść po pracy i zwyczajnie się zrelaksować w świecie mojej wyobraźni. Co z tego, że ktoś zbiera moje dane? Wolałabym, aby na przykład w gazowni, ZUSie albo innej chorej instytucji były one nieznane. Jakoś organizatorzy konkursów nie psują mi krwi swoim natręctwem. Co z tego, że ktoś na tym zarabia? Nie popadajmy w paranoję, każdy człowiek musi z czegoś żyć. A fakt, czy robi to uczciwie, jest wyłącznie sprawą jego sumienia. Nie jestem pazerna. Skoro komuś spodobały się moje wypociny, niech z tego korzysta do woli. Pieniądze nie są w życiu najważniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fachowiec Do Naiwnej;) IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Witaj. Dobrym jest, ze zdajesz sobie sprawe z wlasnej naiwnosci. Swiadomosc swych ograniczen to polowa sukcesu na drodze do stania sie wolnym czlowiekiem. Nie rozumiem jednak, dlaczego cieszysz sie ze swej spolecznej dysfunkcji i emocjonalnego kalectwa? Bycie naiwnym to NIE JEST pozytyw. Bylas laskawa napisac: "ale przeoczyles drobny szczegol". Coz... tyle tylko, ze Twe zapewnienia o tym, iz konkursy to wylacznie zabawa nie maja zadnego (!) zwiazku z tym, co pisalem. Czy gdziekolwiek stwierdzalem, ze to - dla Ciebie - nie jest zabawa? Nie. A wiec, zaprzeczasz czemus, co nie zostalo napsiane przeze mnie. Nielogicznosc;) Pomijam juz to "ale co";) Nie znam Cie, nie poznam, i nie bede mial o Tobie zadnych informacji. Stad wniosek, ze nie wiem, jakie jest Twe zycie. Skoro uznajesz je za nudne (co napisalas, a nie mam powodu, aby watpic w Twe slowa), to widocznie nudnym jest. I potrzebujesz odskoczni. Szkoda tylko, ze dajesz sie w taki latwy sposob wykorzystywac. Jestes chyba na tyle inteligentna osoba, aby nie sprzedawac sie za "kubeczek z logotypem + 1000 szt. podpasek"? Freudysta juz nie jestem, ale gdybym obudzil w sobie dawny duch zwolennika zywotnego doktora F., to stwierdzic bym musial, ze zdanie "mam wiele pasji" stoi w emocjonalnej sprzecznosci ze zdaniem poprzednim (tym o nudnym zyciu). Ale, idzmy tropem, ze masz wiele pasji;) Skoro masz ich tyle, to tym bardziej nie rozumiem, dlaczego osoba o takim charakterze daje sie tak wykorzystywac? I nie jest wyjasnieniem, ze konkurs nie wymaga czasu - sama pisalas o tym, ze "czasami trzeba wniesc ogromny wagon pracy" (sens taki byl). A zatem, mozesz chyba ten "wagon pracy" miec nieco bardziej wymagajacy intelektualnie? Jak pisalem... sa inne sposoby aby przekonac sie, na ile sie jest INTELEKTUALNIE wartym... a nagrodami NIGDY nie sa dlugopisy, podpaski, ani uscisk reki prezesa. "Co z tego, ze ktos zbiera moje dane" - coz, nie bede robil wykladu nt. handlu danymi osobowymi. Widze jednak, ze nie jestes szczera, kiedy piszesz, ze "organizatorzy nie psuja mi krwi swym natrectwem". Droga Pani Moniko: Pani dane osobowe ZAWSZE sprzedawane sa dalej, i wiem na 100%, ze otrzymuje Pani tego typu reklamowe oferty. A wiec... dlaczego nie jest Pani szczera? "Ktos na tym zarabia"... coz, Pani traci. Wylacznie. Angazuje sie Pani czas (jest Pani wolnym czlowiekiem, czyz nie?), wytwarza sie w Pani mechanizm KONIECZNOSCI partycypacji w konkursie, tylko po to, aby wykorzystac Pani naiwnosc. Pani dostanie kubek z logotypem - agencja reklamowa dostanie 500.000 prowizji. Nadal Pani uwaza, ze COKOLWIEK zyskuje na tym dealu? Naprawde?;) Z pozdrowieniami, Fachowiec Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Bardzo ladnie nam pan pomachal... 18 lat temu ...siusiakiem. Gratulujemy, panie "Fachowiec" :) Przyznam szczerze, ze po lekturze pierwszego zdania Pana wypowiedzi, przelecialem caly wpis wzrokiem w poszukiwaniu odniesienia do Roberta Kyiosaki - i milo zaskoczony bylem, kiedy go nie znalazlem. Niemniej jednak, popelnilem ten blad, ze Pana post przeczytalem, wrazenie pryslo, pozostal niesmak i potrzeba zabrania glosu. To, czego Pan Fachowiec nie rozumie, to termin "hobby". Nie rozumie Pan, ze dla kobiet opisanych w artykule ta cala zabawa z wymyslaniem hasel reklamowych jest powodem dla ktorego to robia - a nie wysokosc nagrod, ktore moga otrzymac. Tak, gratyfikacja jest wazna, bo jest dowodem sprawdzenia sie, potwierdzeniem realizacji zalozonego celu. Problem w tym, drogi Panie, ze nic Pan z mojego posta nie rozumie :) Chodzi mniej wiecej o to, ze dla tych pan proces tworzenia jest tym, czym dla Pana kolejny zawieszony na smyczy gadzet - jest tym, na czym opieraja swoje poczucie wlasnej wartosci. Pozwole sobie zlosliwie napisac, ze mimo wartosci materialnej Pana gadzetow i wysokosci Pana pensji, na wiekszy szacunek zasluguja dokonania osob opisanych w artykule. Zwlaszcza, ze jak czytamy, panie doskonale sie do tego zadania przygotowuja - analizujac chociazby sklad jury. To dowodzi jak skrupulatnie podchodza do tego co robia i jak powaznie "wczuwaja" sie w oczekiwania (de facto: target) zleceniodawcy. Na tym polega marketing, nieprawdaz, Panie Fachowiec? Co do nudy, o ktorej pisala pani Monika, to chodzi o to, ze nawet najbardziej ukochane hobby staje sie tylko praca, kiedy zaczynamy sie nim zajmowac zawodowo. Oczywiscie, praca zgodna ze swoim hobby daje wiecej satysfakcji, ale obdziera je z tego "magicznego czegos" co jest tylko nasze. Moze niezbyt to jasno opisuje - ale prosze sobie to wyobrazic jako Pana przywiazanie do iPhone'a, czy garnituru. No i na koniec - co do Pana "fachowosci", w ktora pozwole sobie zwatpic: pisze Pan, ze pani Monika duzo traci z racji tego, ze jest jedynie "dostawca" hasel, a nie osoba, ktora za to haslo inkasuje pokazny czek. Najwyrazniej sugeruje Pan, ze pani Monika powinna zajac miejsce tej osoby, bo jest to "latwa kasa". Otoz, drogi Panie, byloby tak, gdyby na dany konkurs odpowiadaly tylko osoby dobrze przygotowane - a jest zupelnie inaczej. W praktyce organizacja takiego konkursu wiaze sie z przerzuceniem stosu bezwartosciowych grafomanskich, wtornych i bezwartosciowych zlecen - i wlasnie za to organizator konkursu bierze takie pieniadze. Rozumiem, dlaczego pani Monika nie chcialaby tego robic, bo potrafie sobie wyobrazic jak sam bym sie powiesil po dwoch dniach lektury wypocin niedzielnych marketingowcow :) No, i to nie jest tak, ze organizator zyskuje, a uczestnicy traca - zapomina Pan o calej armii niedzielnych poetow, ludzi bezrobotnych badz na emeryturze, ktorym dostarczana jest rozrywka, wyzwanie, cos, czym moga sie zajac. Ja widze w tym zysk tych osob (bo organizator nie zyskuje absolutnie nic dzieki nim) - a samo przetwarzanie danych osobowych nikomu jeszcze nie zaszkodzilo. Zwlaszcza ze zawsze mozna zazadac ich usuniecia, o czym Pan, jako Fachowiec, wie doskonale ;) Coz, praca wzywa, zycze wielu sowitych wyplat, niezawodnosci gadzetow, dalszej "samorealizacji" w swojej "wolnosci" korporacyjnego szczura. Oby dalo to Panu szczescie :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Bardzo ladnie nam pan pomachal... 18 lat temu eee tam hobby, to nie jest hobby tylko chorobliwe zbieractwo, na co ktoś tam wyżej zwrócił uwagę. 600 aktywnych linków w kompie do konkursów? żeby to przejrzeć trzeba jakieś pół tygodnia, do tego odbieranie nagród z poczty, ich dalsza dystrybucja wśród znajomych czy sprzedaż na aukcji, to daje taki mniej więcej obrazek, że mimo 4 fakultetów w życiu nie pozostaje wiele czasu na cokolwiek poza konkursami, ergo już choćby z tego powodu możemy przestać uważać to za hobby. a to, co pisze pan wyżej, to też prawda, konkursy są głównie po to, żeby pozyskiwać dane ew. opinie o produktach, które normalnie trzeba by pozyskać w drodze badań rynkowych, oczywiście płatnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Do Kretynofila;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Jestem pod wrażeniem wypowiedzi, bo mało kto posiada zdolność czytania tekstów ze zrozumieniem;-) Odróżnianie ziaren od plew jest niezwykle cenną umiejętnością. Chylę czoła. W artykule Ewy zostały opisane trzy zupełnie skrajne osobowości, z różnym balastem doświadczeń, z odmiennym podejściem do życia (nie ukrywam, że podoba mi się warsztat dziennikarski autorki, bo sztuką jest złożenie strzępków informacji w logiczną całość). Tymczasem większość czytelników wrzuca wszystkie dziewczyny do jednego worka, miesza i otrzymuje papkę, z której nic nie rozumie. Abstrahując od komentarzy ludzi małych, dla których szczytem marzeń okazało się nabycie umiejętności posługiwania pilotem telewizyjnym oraz ludzi podłych, którym sukcesy innych wypalają dziury w źrenicach, niewiele pojawiło się tutaj wypowiedzi skłaniających do intelektualnej dyskusji. Konkluzja nasuwa się jedna: żyjemy w materialistycznym świecie. Tylko, gdzie miejsce na uczucia? Na radość z drobiazgów? Na samorozwój? Na zwykły uśmiech do drugiego człowieka? Cieszę się, że ktoś w końcu zauważył, że skomercjalizowanie pasji odziera ją z pierwiastka magicznego. Pozdrawiam cieplutko i życzę, aby każdy dzień zaskakiwał pozytywnymi zdarzeniami i aby zawsze dopisyła pogoda ducha;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fachowiec Panie Kretynofilu... IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Wybaczy Pan, ale poziom wypowiedzi, jaki Pan zaproponowal, nie odpowiada mi. Mialkimi uwagami ad Personam udowodnil Pan tylko, ze nie ma zadnych argumentow na poparcie swych slow - zas prostactwem i brakiem osobistej kultury unaocznil, ze mentalnosc typowego odbiorcy Internetu w Polsce niewiele rozni sie od mentalnosci dziecka. Nie bede wskazywal na oczywiste nielogicznosci w panskiej wypowiedzi, gdyz jest ich wiele - chocby to, ze skoro niesmak nie warunkuje zabrania glosu, to zabranie go przez Pana albo powodowane bylo czyms innym niz niesmakiem, albo tez, po przeczytaniu mych slow nie czul Pan niesmaku. Logika formalna... widze, ze to nie jest panska mocna strona. Jednakze, aby nie bylo nieporozumien - do kilku kwestii odniose sie, gdyz udalo mi sie je wyluskac z tego potoku bezsensu, jaki nam Pan zafundowal: I. Nie, marketing nie polega na "wcuzwaniu sie w jury". To rownie zabawne, jak stwierdzenie, ze ktos - z poziomu kanapy i kszeselka - zanalizowal kampanie reklamowe;) II. Nie, mozliwosc usuniecia danych osobowych jest czysto iluzoryczna - o czym Pan nie wie, powolujac sie na Ustawe z 1998 roku. Zna Pan jej tekst? Jesli nie, sluze albo wlasnymi glossami, albo opiniami znaowcow prawa medialnego. Dla ulatwienia: czy zna Pan jakikolwiek przyklad osoby, ktorej udalo sie usunac dane z bazy organizatora tego typu konkursu? III. To, co robia opisane w artykule osoby, juz dawno nie jest zadnym hobby. Chocby dlatego, ze dorabiaja do tego ideologie. Ideologia zas warunkuje, ze nie tylko beda nadal dzialaly dokladnie w taki wlasnie sposob, ale tez, ze - obojetne od charakteru konkursu - zloza swoj akces, a wiec, przeloza sie na nasz zysk. IV. Nie, sprawdzenie intelektualne nie ma nic wspolnego z tego typu konkursami. Pisalem juz, ze faktyczne przekonanie sie o swych intelektualnych mozliwosciach ma zupelnie inny charakter. Drazniacym za to jest, jesli ktos dorabia taka ideologie "spelnienia intelektualnego" do udzialu w podobnych konkursach. V. Jako konstruktywista z dokonan & przekonan powiem Panu, ze jesli ktos opiera poczucie wlasnej wartosci na udziale w podobnych konkursach to ma problem. I to powazny. VI. Nie zna mnie Pan, nie zna moich dokonan, a wiec prosze ich nie oceniac - bo to nielogiczne. Zalozmy jednak, ze zaczniemy sie (Pan i ja) realnie porownywac wtedy, kiedy naukowo dokona Pan 10% tego, co dokonalem ja. VII. Jesli kocha sie to co sie robi, to sie to cos nie nudzi - nawet, jesli sie to robi przez cale zycie. Jesli ma sie z tego satysfakcje i spelnienie...? Odrobina logiki. IX. Tak, dla organizatora jest to mniejsza kasa (mniejsza to NIE ZNACZY latwa). Znacznnie mniejsza, niz nalezaloby wydac, w innym przypadku. Zanim jednak zajmiemy sie zarzadzaniem w stylu CPM, zapytam wprost: prowadzil Pan KIEDYKOLWIEK jakakolwiek kampanie reklamowa o zasiegu ogolnokrajowym? Jesli nie, to wybaczy Pan, lecz jest ostatnia osoba zdolna oceniac moje kompetencje. Lista referencyjna mych dokonan swiadczy sama za siebie. Za Panem zas nie stoi nic, co moge zweryfikowac: dlatego tez pozwoli Pan, lecz nie podejme polemiki w tym zakresie, pozostajac przy swoim zdaniu. X. Ani ze mnie szczur, ani korporacyjny. Ale coz, tego Pan nie pojmie chocbysmy zrobili 100 konkursow, w ktorych p. Monika wygra dlugopis - dorabiajac do tego swoja ideologie;) Z pozdrowieniami, Fachowiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Do Fachowca;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Punkt trzeci: jaka ideologia?????????????? czy ideologią jest robienie czegoś, co się lubi???????????????? Punkt szósty: dlaczego Pan może oceniać innych ludzi i ich "dokonania", a Pana oceniać nie wolno??????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fachowiec Droga Naiwna;) IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Blad odnosnie zalozen, droga Pani: Ad. III - ideologia tlumaczaca uzaleznienie. To typowy mechanizm, ktory dziala w kazdym tego typu przypadku. Pojawienie sie ideologii (jakiejkolwiek) oznacza, ze to juz jest problem. "ZABAWA" to takie samo wyjasnienie, jak kazde inne. Obojetne, jaki ma sens. Wazne, aby uspokajalo i zagluszalo objawy uzaleznienia. Takie "samootumanianie". Ad. VI - alez wolno, tylko, ze pisanie o moich dokonaniach zawodowych (jesli sie ich nie zna) jest zenujace, nie uwaza Pani? Mozna za to mowic o tym co pisze, o swych odczuciach na moj temat, etc.; czyli, o rzeczach weryfikowalnych. Uklony, Fachowiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Do Fachowca;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Rozbawił mnie Pan;-) Uzależnienie od konkursów?! Nie przypuszczałam, że natura obdarzyła Pana poczuciem humoru. Nie zwykłam oceniać ludzi na podstawie wyrwanych z kontekstu fragmentów ich myśli, ale nie ukrywam, że do tej pory sprawiał Pan wrażenie nadętego bufona. Dopiero z tym "uzależnieniem" mnie Pan rozbawił;-) Owszem, jestem uzależniona: od kawy, od czekolady z orzechami i od koloru fioletowego. Ale na Boga, nie od konkursów! Zabawne, jak ludzie potrafią płytko oceniać innych ludzi. Fakt, że przez 10 lat uzbierała się "kolekcja gadżetów" nie oznacza, że dzień rozpoczynam od szukania w prasie i internecie "magicznego" słowa "konkurs", że w sklepie węszę za równie "cudownym" słowem "promocja". Bynajmniej. Ale naprawdę podoba mi się Pańska wizja mojej osoby i wyobraźnia podsunęła mi naprawdę komiczne obrazki rodem z Pańskiego scenariusza;-) Domyślam się, że w Pańskich oczach prezentowałabym się o wiele ciekawiej, gdyby moje zainteresowania ograniczały się na przykład do spijania pianki ze złocistego napoju;-) I nie komentuję Pana dokonań zawodowych, tylko dziwi mnie, ze Pan ocenia moje nie znając ich zupełnie (a wystarczyłoby poszukać w "guglach", bo sporo moich publikacji poniewiera się po Internecie). A zatem wracam do mojego "samootumaniania" - przede mną 250 km lawirowania w korkachpomiędzy dziurami, ale kiedy przypomnę sobie Pana niesamowite poczucie humoru z pewnością umili mi to podróż;-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fachowiec Prosze zaczac myslec IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Fakt, ze Pania rozbawilem poczytuje jako komplement. Choc juz Pani supozycja nt. tego, ze nie mam poczucia humoru - jest czystym bladzeniem we mgle. Proba stosowania "sposobu ostatniego" pokazuje, ze dla Pani Schopenchauer skonczyl sie na "Erystyce". Dla mnie nie. Mowiac wprost: prosze nie usilowac mnie obrazac. Odnosnie kwestii merytorycznej: wiem, ze mam racje, poniewaz to miedzy innymi ja stoje za tym, aby ludzie zachowywali sie dokladnie tak, jak Pani. A zatem, jestem sklonny zalozyc, ze znam dzialanie tego mechanizmu. A to z kolei prowadzi do przekonania, ze skoro znam zasade dzialania, to moge go opisac w odniesieniu do Pani. I miec racje. A, jak widac, mam ja: wszak Pani wciaz startuje;) Dodam takze, ze Pani zaprzeczenia sa typowe. Oczekiwalem oryginalnosci, ale coz - tlumaczy sie Pani dokladnie tak, jak kazda inna osoba uzalezniona. Widac, ze neurolingwistyka to jednak piekna dziedzina: ludzie faktycznie maja zakodowany pewien kod skojarzeniowy, poza ktory nie potrafia wyjsc. A wiec, brawa dla Chomsky'ego. W moich oczach... naprawde chce to Pani wiedziec? Coz... skoro tak, to nie ma sprawy: poniewaz ma mnie Pani za idiote zaslepionego kasa, to pragne Pani uswiadomic, ze osoba "4 jezyki, 4 fakultety" sprzedajaca sie za 100 sztuk podpasek i kubek z logotypem nie ma zadnej wartosci. Gdyby zas mogla z rowna swada opowiadac o historii Japonii, jak cytowat Wergiliusza - to moze by sie takie zainteresowanie pokazalo. Ale, jak napisalem, nie ma go. Jedyna osoba, ktora potrafila mnie zainteresowac, i z ktora lubie rozmawiac, jest pewien "znany Marek", z charakterystycznym pomyslem na swoja fryzure. Z nim akurat zaczalem od fantastyki, a skonczylem na biotechnologii, oraz mensie. Sadzi Pani, ze z Pania byloby podobnie? Watpie. A publikacje w google... coz: moje w bibliotekach. To lepiej, czy gorzej, ze nie w google? Nie wiem. I... niespecjalnie mnie to zajmuje. Nie jestem gadzeciazem, mimo tego, co jakis wariat usilowal mi wmowic na tym forum;) Z pozdrowieniami, Fachowiec Odpowiedz Link Zgłoś
neder Re: Prosze zaczac myslec 18 lat temu Drogi Panie Fachowcu, ogranicza Pan tu życie P. Moniki tylko do tych konkursów. Trochę szerszej perspektywy by się przydało. I jestem mocno zdziwiona, że człowiek z Pana dokonaniami* i o Pańskiej inteligencji nie dostrzega faktu tak oczywistego, że ów artykuł był o konkursach i na konkursach się skupiał. Nie pisano więc w nim jakiego typu literaturę Pani Monika i jej podobne osoby preferują, jakie mają dokonania zawodowe, czy są w życiu spełnione itepe itede. *wystarczyło napisać o tym raz - my Manipulowane Masy potrafimy zrozumieć, żeś Pan jest Osobą Ważną, Szanowaną, Spełnioną Zawodowo. PS. Panie Fachowcu - stoję po tej samiej stronie rzeki co Pan ale Pańska retoryka mnie irytuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fachowiec A w czym lepszy jest...? IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Retoryka ma na celu wywolanie emocji - zas erystyka uczy, jak kierowac emocje retoryczne w oczekiwana strone. Z uwagi na ten fakt, cieszy mnie, ze moje slowa wzbudzily w Pani emocje. Czy pozytywne, czy negatywne - to kwestia wtorna. Liczy sie fakt ich powstania. Odpowiadajac wprost: nie, nie ograniczam zycia p. Moniki wylacznie do konkursow. Stwierdzam tylko, iz sama ona napisala, ze jej praca jest nudna. A wiec, nie mam powodow, aby jej nie wierzyc (w to, ze ma nudna prace). Zapewne wiec potrzebuje jakiejs odskoczni. Tylko tyle, ze ta odskocznia stala sie uzaleznieniem (powstanie lancucha zaleznosci pokazalem juz kilkakrotnie). Poza tym, w przypadku tego typu zachowan, nie ma mowy o hobby. To czystej wody uzaleznienie. Artykul o konkursach to "oczywista oczywistosc", jak mozna strawestowac mego ulubionego mowce. Skoro o konkursach, to dlaczego tak zaklamujacy rzeczywistosc? Nie znam postaci osoby piszacej ten tekst, a wiec niczego o niej nie wiem. Ale sam wydzwiek artykulu to "myslenie zyczeniowe". Wylacznie pieknie, wylacznie ladnie, wylacznie pozytywnie. A psy nie sikaja na chodniki, osoby z marginesu nie sikaja na sciany domow, zas piekna polska mlodziez nie sika na samochody. Wierzy Pani w taki cukierkowy swiat, w ktorym czlowiek stal sie zwierzeciem? Zezwierzecenie... to jedno z meta- slow XXI wieku. Wybaczy Pani, lecz pozwole sobie na uwage natury osobistej: nie pluje Pan na droge na moj widok, ani nie uznaje mnie za wcielone zlo. To dobrze. Ale przeciez jestem na tyle swiadom wlasnych dzialan, ze wiem, iz profesjonalnie piore ludziom mozg, az powstanie jajecznica. Czy to znaczy, ze socjotechnika i reklama maja wylacznie takie cele? Nie. Znam sporo dobrych fachowcow, ktorzy wykorzystuja swoja wiedze (w tym - podobnie jak i ja - doborek naukowy), aby tworzyc cos, co na wlasny uzytek zwe "dobra reklama". Czy im tego zazdroszcze? Nie. Na swoj sposob musza oni zawsze mowic tylko dobrze i trzymac sie wylacznie jednych zasad. Ja nie musze. Napisalem podrecznik Marketingu Politycznego, i to byl chyba ten moment, w ktorym zrozumialem, ze "w tym" mozna dzialac albo bardziej uczciwie wzgledem samego siebie, albo mniej. Wybieram uczciwsza wersje wzgledem swej osoby, i przynajmniej mam tyle godnosci, ze nie opowiadam bzdur o tym, ze "pozytywna reklama" jest lepsza od tego, co moge zrobic z ludzkim umyslem. W czym lepszy, od dra Garlickiego, jest p. Radziwill jako szef Naczelnej Rady Lekarskiej, kiedy opowiada te swoje bajki o "pozytywnej medycynie"? W czym lepszym jest Cwalina, piszacy te swoje sazniste bzdury o "profesjonalizacji" marketingu politycznego - rozumianego jako zaklamywanie rzeczywistosci, w imie wylacznie dzialania pozytywnego? Ech. Uklony, Fachowiec Odpowiedz Link Zgłoś
pissglowki synu, lejesz akapity za akapitami, 18 lat temu w świętym przekonaniu że masz rację. daj se na wstrzymanie, krucjate jakąś prowadzisz? :] swoim napuszonym "ynteligęckim" tonem powodujesz jedynie rozbawienie. to śmiesze, jak ktoś innym zarzuca to i owo sam będąc absolutnym ślepcem. zamiast puszyć się anonimowo swoimi osiągnięciami (których i tak ni ch... nikt nie jest w stanie zweryfikować), sięgnij po lekturę psychologiczną i poczytaj o teorii cienia. znajdziesz tam (być może, jak odwagi i wglądu starczy) odpowiedzi na swoje irytacje i zaangażowanie w tą (było nie było, drobną jak cholera sprawę) w której święte oburzenie miesza się z pogardą? uczuciem wyższości? itd. mówiąc wprost, zacznij odróżniać w życiu tyłek od łokcia, a potem pomyśl o pouczaniu innych, ok? ps. piszę pobłażliwie (synu) bo wiesz, na szacunek to trzeba sobie zasłużyć, a ty swoimi długi wpisami pokazałeś jedynie że pogubionyś dramatycznie i to pogubienie maskujesz (głównie przed sobą) rodzajem fachowej pseudogłębi i aintelektualnego pustogadulstwa. znaczy, daj se na wstrzymanie, maniek. podpisano cesarz japonii (a co nie mogie? tego tez nikt nie sprawdzi, a wiarygodność taka sama jak twoich wypocin) ...jezu, aż 10min poświęciłem na ten wpis. nie warto było :[ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neder Re: synu, lejesz akapity za akapitami, IP: *.r.kbt.pl 18 lat temu Może dla Ciebie nie warto, ale dla mnie tak. Mnie zaoszczędziłeś czasu. Podpisuje sie obiema rękoma i nogami. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Do Fachowca IP: *.itelekom.pl 18 lat temu Nigdy nie próbowałam Pana obrażać. Odnoszę jednak, wrażenie, że to Pan próbuje mnie obrazić. Przekręcanie słów, zarzucanie kłamstwa i dopisywanie wyssanych z palca teorii nie świadczy o wysokości Pana kultury. Wręcz przeciwnie. Nie zna mnie Pan, a tworzy fikcyjny obraz mojej osoby. Nie nazwałam mojej pracy nudną, tylko sztywną, a to jest różnica zasadnicza, bo neguję wyłącznie styl ubierania się i zachowania przynależny do danych stanowisk. Tak trudno to zrozumieć? Jestem szczera. Prawdą jest, że nie otrzymuję żadnych "materiałów reklamowych" od organizatorów konkursów lub firm, które od takowych organizatorów adres mój mogłyby dostać. Jedyną firmą, która rozdaje moje dane osobowe na prawo i lewo jest Świat Książki, a to z konkursami nie ma nic wspólnego. Nie przeszkadza mi takowy fakt - ulotki trafiają do makulatury. Jakim prawem zarzuca mi Pan kłamstwo w tej, jakże banalnej, kwestii? Nie jestem uzależniona od konkursów i nie jest to żadne tłumaczenie się lub oszukiwanie samej siebie. Już bardziej mogę być uzależniona od telewizji, bo raz w tygodniu spędzam całą godzinę przed ulubionym serialem. Pana teorie pseudonaukowe w tym zakresie są doprawdy żałosne. Nie szukam konkursów. Zatrzymuję się tylko w chwili, gdy coś mnie zainteresuje. To jest uzależnienie? Halo? W jezyku polskim to pojęcie jest inaczej definiowane. I naprawdę osłabiają mnie te Pana podpaski. Oświadczam, że nigdy nie brałam udziału (ani nawet nie miałam na to ochoty)w Pana podpaskowym konkursie i nie wygrałam ani jednej. Mam wrażenie, że niezdrowo się Pan podnieca przy kobiecej higienie imtymnej. Uświadomię Panu jednak, ze tampony są o wiele lepsze. Tak, jestem naiwna, bo wdałam się w dyskusję z egoistycznym człowiekiem, który hołubi wyłącznie monolog i nie akceptuje odmiennego zdania, a w przypadku braku własnych argumentów zwyczajnie znieważa swojego rozmówcę tekstami w stylu "proszę zacząć myśleć". No to zaczynam myśleć i dochodzę do wniosku, że najwyższy czas zakończyć podróż po Pana podpaskowym świecie. Żegnam ozięble z domieszką pogardy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Do Fachowca;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu Jestem naiwna, bo w człowieku widzę Człowieka, a nie źródło potencjalnych korzyści. I nie traktuje tego, jaką moją przywarę. W mojej hierarchi wartości najważniejsze są uczucia. Przeoczyłeś fakt, że konkursy są dla mnie zabawą, bo sprowadziłeś wszystko do świata materialnego. A ja inaczej to postrzegam. Nie powiedziałam, że moje życie i praca zawodowa są nudne - pod pojęciem "sztywne" zawiera się jedynie otoczka biznesowa, bo trudno, abym na konferencję czy inne oficjalne spotkanie przyjechała w kolorowej letniej sukience i wiatrem we włosach, kiedy wszyscy pozostali "siedzą pod krawatem". Ale to już są konwenanse. Niestety, ale wyobraź sobie, że zawsze jestem szczera. Naprawdę nie przeszkadza mi fakt, że gdzieś krążą moje dane osobowe. A jeśli zdarzy się, że dostanę jakieś oferty reklamowe (jak na razie jedyną firmą, która "poleca" mój adres innym instytucjom jest Świat Książki i nie ma to żadnego związku z konkursami), zwyczajnie odkładam je do pudełka z makulaturą. Bezboleśnie. I odnośnie ostatniego akapitu. Oczywiście, że ja na udziale w konkursie zyskuję najwięcej: Gimnastyka umysłu, to po pierwsze. Po drugie, jeśli każdego tygodnia przez wiele godzin jadę samochodem, układanie słowotworów jest dla mnie zdecydowanie "czasoumilaczem" i na pewno wnosi do mojego życia więcej niż darmowe lekcje łaciny kuchennej przez CB radio albo filozoficzne rozważania na temat stanu polskich dróg i inteligencji co poniektórych kierowców. Do tego dorzućmy też bezsenność, z którą łatwiej jest walczyć twórczym myśleniem niż za pomocą liczenia baranów. Po trzecie, nie angażuję mojego czasu, a jedynie wykorzystuję ten pozornie stracony. W żaden sposób konkursy nie są ograniczeniem mojej wolności. Gram, kiedy czuję temat i sprawia mi satysfakcję jego rozgryzienie. Mechanizm konieczności partycypacji w konkursie? To brzmi strasznie, jak nałóg, wykluczając pasję. Nie tędy droga. Po czwarte, nie można dać się zaślepić przez pieniądze. Czuję, że właśnie Pan jest ich niewolnikiem. Czasem uścisk dłoni prezesa jest o wiele więcej wart od niebotycznie wysokiej premii. Podstawową wartością człowieka jest jego szkielet moralny, a nie grubość portfela. Nie skorzystam więc z Pana sugestii i nie dam się zaprosić do maratonu pogoni za wielka kasą. Po piąte, wciąż nie dostrzega Pan aspektu ludzkiego. Dzięki konkursowemu forum poznałam kilka fantastycznych istot, z którymi można przegadać całe życie. I to jest chyba najważniejsza nagroda, jaką kiedykolwiek udało mi się zdobyć. Justyna, Ewa... Kobietki, które można przyłożyć do rany. Podzielić się smutkami na pół. Dwukrotnie powiększyć radość. Nie ma nic cenniejszego niż przyjaźń. I to chyba tyle, bo nadajemy na różnych falach, więc nie mogę liczyć na zrozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fachowiec Oj naiwna, naiwna, naiwna... IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Przepraszam za jakosc liternictwa. ============================================ Jest Pani naiwna, poniewaz udalo nam sie wypracowac mechanizm Pani reakcji. Jest to lancuch czystych zaleznosci, Pani zas - jako typowa osoba "zaangazowana - zawsze bedzie pod jego dzialaniem. Z marketingowego punktu widzenia, Pani ideologia = czysty zysk. Z czysto ludzkiego... szkoda Pani. Opowiesci o tym, ze "wierzy Pani w czlowieka", prosze sobie darowac. Polecam dociekania o epistemologicznej naturze pytan o nature Boga u Akwinaty i Szkota. Wtedy Pani zrozumie, na czym polega wiara w czlowieka. Poki co, dorabia Pani ideologie do swego uzaleznienia. Po co? I jeszcze uczucia... Adler pisal o nich, ze stanowia zasadnicza motoryke ludzkich dzialan. W Pani wykonaniu, sa one czescia lancucha zaleznosci. Szkoda, ze w swoja ideoligie nie wlaczyla Pani jeszcze humanitaryzmu, walki o glodujace w Angolii dzieci, oraz Boga. Byloby ciekawiej, lecz rownie uzalezniajaco. Konkursy nie sa dla Pani zabawa, choc wlasnie "zabawa" to Pani ideologia. Calkowicie fikcyjna, majaca uzasadnic fakt uzaleznienia. Osoba, ktora zachowuje sie tak jak Pani, to nie hobbysta, ani relaksujacy sie czlowiek. To osoba uzalezniona. Po prostu. Konwenanse... odpowiem tak: zdziwilaby sie Pani, ile "sztywnych" spotkan biznesowych (np.: prezentacja reklamowa) moze odbywac sie w letnich sukienkach, i na pelnym luzie. Zreszta, podtrzymuje swoje zdanie: sama Pani napisala o charakterze swej pracy - prosze sie nie wycofywac. Nie jest Pani szczera, jesli usiluje wmowic, ze nie otrzymuje reklam. Poniewaz wiem, ze je Pani otrzymuje, to fakt zaprzeczania nie ma najmniejszego sensu. Choc tyle, ze teraz (w porownaniu do poprzedniego listu) juz sie Pani tak mocno nie wypiera tych "ofert reklamowych", juz Pani pisze o "odkladaniu do pudelka". Postep w szczerosci, ktora sie Pani tak szczyci;) Gimnatyka umyslu? Pani daruje, ale to absurd. Pisalem juz o FAKTYCZNYM sposobie poznania wlasnej i telektualnej wartosci. Lecz jest to sposob, ktory (nawet na lamach Gazety Wyborczej), opisywany jest ZAWSZE pejoratywnie i z negatywnym nacechowaniem. Zatem, wybaczy Pani, lecz uzaleznienie od tych konkursow nie ma nic wspolnego z gimnastyka umyslowa. Angazuje Pani swoj czas, co oczywiste. Wiem oczywiscie, ze w tym momencie zarzuci nas Pani miliardem przykladow, jak to Pani wspaniale wspina sie w Andach, jednoczesnie robiac na drutach, czytajac poezje holenderskiego okresu romantycznego i sluchajac Wagnera. Jednakze, prosze zdac sobie sprawe, ze tego typu uzaleznienie powoduje, ze "hobby" staje sie rzecza najwazniejsza. Dam Pani przyklad, czysto psychologiczny, choc pozornie nieistotny: istnieje taka kibicowaks piosenka, zaczynajaca sie od slow: "Moja jedyna milosc to..." , i po slowie "to" pada nazwa klubu. Tutaj dziala ten sam mechanizm. Rozumie Pani? A frazesy o tym, ze ceni pani szczerosc, najwazniejszy jest szkielet moralny, banaly o Pani wierze w czlowieka... to nie konkurs Miss World: tutaj moze byc Pani szczera. Pokazuje Pani tylko swoja kreatywnosc w tlumeiniu (oraz tlumaczeniu) przyczyn swego uzaleznienia. Coz, alkoholik robi podobnie: pije przez system, przez wredna zone, bucowatego sasiada, przez sikajacego psa, przez slonce... ech, mozna mnozyc powody brania udzialu w tym konkursie;) "nadajemy na roznych falach". Zapewne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ehe Re: Oj naiwna, naiwna, naiwna... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu fachowiec - napisz jakie masz hobby. bardzo jestem ciekaw. może też dorobimy jakąś fajną ideologię do tego. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fachowiec EHE IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Ehe, mam zasade: wiem co mowie, a nie mowie, co wiem. Opisany przeze mnie mechanizm jest kwestia znana, wielokrotnie omawiana w zakresie psychologii spolecznej, oraz psychologii konstruktywistycznej. Faktow nie zmienisz. W taki sposob dziala mechanizm uzaleznienia, zas osoba uzalezniona poszukuje usprawiedliwienia dla swych dzialan. Tak tworzy sie ideoloigia, a wiec zbior (niekoniecznie zamkniety) zasad, ktore maja uracjonalnic oraz wyjasnic zachowanie osoby "zaangazowanej". Poniewaz, jak juz pisalem, mechanizm ten stosowany jest rozlicznie w marketingu, gdyz pozwala na osiagniecie zalozonych celow relatywnie niskim kosztem. Wiesz czym jest krzywa uczenia sie? Wlasnie... Tyle tytulem wyjasnienia. Uklony, Fachowiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ehe Re: EHE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu ok, bardzo ładnie napisane. widać, że poziom twej wiedzy w dziedzinie tak pięknie tu przez ciebie opisywanej jest ogromny. nie zamierzam polemizować bo z pewnością nie udźwignę ciężaru dyskusji. proszę tylko o jedno, zdradź jakie masz hobby. wiem już, że strasznie szanujesz swoje dane osobowe i z wielką pieczołowitością o nie dbasz, ale informacja o hobby chyba nie jest jakaś tajna wiedzą, którą możnaby gdzieś komuś, za grube pieniądze sprzedać. czekam on-line... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fachowiec Re: EHE IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Sarkazm zbyteczny. Jesli zainteresowany jestes merytoryczna rozmowa - zapraszam. Jesli nie, podziekuje za mozliwosci rozmowy. Dbanie o dane osobowe to efekt nie tylko prawnego racjonalizmu, ale takze tego, ze wiem co sie robi z "rekordem". Odpowiedz na Twe pytanie o moje hobby jest nie tyle tajna, co trudna. Tez na "T", choc sens inny. A trudna nie z powodu braku, lecz nadmiaru. Uklony, Fachowiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ehe Re: EHE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu za niezamierzony (no może trochę) sarkazm przepraszam. dyskusję chętnie podejmę. jak widać obaj mamy w tej chwili sporo czasu, więc wymienienie kilku/kilkunastu sposobów spędzania przez ciebie wolnego czasu nie zajmie ci więcej jak kilkadziesiąt sekund (napisanie kilku tysięcy znaków do tej pory pochłonęło ci znacznie więcej czasu). czyżbyś lubił robić to samo co wysoko (w zasadzie i nisko też) postawieni koledzy z branży reklamowej? oczywiście nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka więc może okazać się, że twoje hobby będzie całkiem inne niż twoich kolegów z biura. fachowiec, no nie daj się prosić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fachowiec Re: EHE IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Jesli chetnie podejmiesz, to rozmawiajmy wokol merytorycznych paradygmatow. Przedstawilem zrab (urywek) procesu tworzenia sie lancucha zaleznosci. Chcesz go zanegowac? Spiesze zaznaczyc: dzis jest ostatni dzien mojej bytnosci tutaj. Zatem z tym "sporo czasu", prosze nie przesadzac. Zajmuje mnie w tym momencie kilka innych rzeczy, ale mam - by tak rzec - podzielna uwage. Slucham zatem, z uwaga. Nie mam kolegow z biura, Drogi Ehe. Zatem wybacz, lecz niespecjalnie mam skale porownawcza. Teoretycznie moge odniesc sie do tego, co frapuje inne osoby zajmujace sie tym czym zajmuje sie ja, i zajmujace taka, a nie inna pozycje. Ale... to temat na inna rozmowe. Chociaz, nawet w tym, nie jestem do nich podobny. Pozwol zatem, ze ograniczymi sie do rozmowy na tematy stricte naukowe. Nie czuje koniecznosci przedstawiania sie Tobie, ani szczegolnej potrzeby fraternizacji;) Z uszanowaniem, Fachowiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ehe Re: EHE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu ok, nie drążę. wymień jakiekolwiek hobby (oczywiście nie twoje bo to tajemnica) , którego nie można opisać wg przytoczynych przez ciebie działań podświadomych i uzelażniających. fajnie by też było, żeby dzięki to przykładowe hobby nie dawało nikomu innemu zarobić (bo to wg. ciebie przecież jest złe) oczywiście czytanie czy słuchanie sobie darujmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fachowiec Zaden problem IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Upor - gratuluje, tylko po co? Jesli chcesz podjac ze mna rozmowe, to (pisze Ci ta kwestie po raz piaty) rozmawiajmy merytorycznie. Temat mojego hobby nie jest tematem rozmowy, jaka mnie interesuje. Ale... niech to bedzie hobby, o jakim mowisz: kolekcjonowanie kamizelek, wspinanie skalkowe, bibliofilstwo, zbieranie figurek porcelanowych, malowanie kamieni. Zaden z tych elementow nie jest podatny na lancuch, jaki opisalem. Dwie uwagi: nie napisalem, ze hobby dajace zarobic komus innemu jest zle - znajdz fragment, w ktorym tak napisalem. Po drugie, jest istotna roznica miedzy hobby, pasja, a mania. Rozrozniaj to. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ehe Re: Zaden problem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18 lat temu czy szukanie na allegro i jeżdżenie co niedziela na koło i wyszukiwanie figurek porcelanowych jest jeszcze hobby czy to już uzależnienie? czy wspinanie się na górę po prawie pionowej skale w uprzęży za kilkaset czy kilkanaście tysięcy zł po to tylko, żeby za chwilę z niej zjechać to hobby, mania czy chęć pochwalenia się przed innymi jakże fajnym przeżyciem? próbuję ci wytłumacz, że wszytko można sprowadzić do takiego poziomu. w zasadzie to każdą czynność, dzięki której nie zarabiamy pieniędzy, można uznać za bezsensowną. a dodatkowo jeśli poświecamy jej dużo czasu to pięknie nazwiemy to uzależnieniem, manią czy wariactwem. ważny tu jest tylko punkt widzenia. ale odpuśmy ten temat. wracam do ochrony danych osobowych. chętnie się czegoś dowiem (szczerze) od specjalisty. ja swoje dane mam w głęboko w poważaniu. nie szanuję ich nic a nic. wszędzie gdzie tylko możliwe zezwalam na ich przetwarzanie. i co? i nic? żyję i mam się świetnie. owszem, co jakiś czas przyjdzie do mnie jakiś list czy przesyłka, ale nauczyłem się już, że jak nadawcą jest jakiś unilever czy inny procter to prostu go wyrzucam bez otwierania. owszem zadzwoni do mnie co jakiś czas panienka z link4 czy innego lukasbanku, ale taka rozmowa trwa 5-10 sek. a to , że jakiś jeleń zapłacił za mój "rekord" to już nie jest mój problem. oczywiście jestem podatny na reklamę, tylko idiota może twierdzić inaczej, ale co to oznacza. że mam popadać w paranoję? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fachowiec I tak warto. IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Nie mialem na mysli jezdzenia na pchli targ na Kole, oraz szukanie w Internecie - ale, nawet zakladajac taki tok Twego rozumowania - nie znajdziesz ZADNEGO punktu stycznego z tym, o czym pisalem w odniesieniu do p. Moniki. Ale, mozesz sie starac, jesli chcesz. Chociaz mam swiadomosc, iz wiesz, ze to bezcelowe: pisalem o uzaleznieniu, oraz o tym, ze ich dzialanie (tych kobiet) dawno juz nie jest hobby - zarowno przez swoja specyfike, jak rowniez dorobiona ideologie. Nie, nie wszystko mozna sprowadzic do uzaleznienia, gdyz nie wszystko uzaleznieniem jest. Zapytaj Woronowicza;) Nie napisalem takze (mimo tego, co mi imputujesz), ze czynnosc bezsensowna = czynnosc, ktorej efektem nie jest zarobienie pieniedzy. Napisalem tylko, ze: a) sprzedawanie wlasnej kreatywnosci za kubek z logotypem + 1000 sztuk podpasek jest zenada (szczegolnie, w wynonaniu osob w rodzaju "4 jezyki, 4 fakultety"); b) istnieje istotna roznica miedzy hobby a uzaleznieniem. W przypadku tych kobiet to czystej wody uzaleznienie, zreszta, z typowym objawem usprawiedliwiania sie. Nie, wariactwo i mania to diametralnie inne kategorie medyczne. Nie myl pojec;) Nie rozumiem Twego pytania o ochrone danych osobowych: co chcesz wiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
ilr Re: F-A-K-T-Y......;))) 18 lat temu Miło mi się czytało ten wątek. Szkoda, że już kończy Pan swoją bytność na tym forum. Z przyjemnością przeczytałbym więcej Pańskich komentarzy. Pozdrawiam ilr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fachowiec Re: F-A-K-T-Y......;))) IP: *.net.autocom.pl 18 lat temu Nie dziekuje;) Uklony, Fachowiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adi Re: F-A-K-T-Y......;))) IP: *.ib.com.pl 17 lat temu Ja dlatego nie gram w takie konkursy, gram tam gdzie są pytania zamknięte albo wartościowe nagrody. Zresztą haseł nie umiem wymyślać :D Odpowiedz Link Zgłoś