yavorius
12.05.02, 21:29
Nie znam Was osobiście (poza Saperem), lecz chcę byście wiedzieli, że
jesteście bardzo ważni w moim życiu. Z tej okazji chciałbym się podzielić
swoimi utworami, które kiedyś napisałem:
ŚWIATŁA 1
Dzień już minął, wieczór też
Noc zapala w mieście światła
Nieistotne - śnieg czy deszcz
Idzie młoda, piękna, smagła
Jej niebieskich oczu blask
Nie pozwala mi dziś zasnąć
W długich włosach setki gwiazd
Zdają nigdy się nie gasnąć
Mgła swym płaszczem Ją nakryła
Chroniąc Ją przed nocy chłodem
Ścieżką w parku nadchodziła
Zatrzymała się przy klonie
Trzy minuty już minęły
Odkąd przy tym drzewie stała
Po policzkach łzy płynęły
A przyroda z Nią płakała
Wstałem z ławki, bo do siebie
Chciałem mocno Ją przytulić
Lecz zniknęła, bo na niebie
Dzień zaczynał się już budzić
Burza drzewo powaliła
Próżno dzień i noc czekałem
Ona się tam nie zjawiła
Nigdy już Jej nie spotkałem
15.12.1996
===
ŚWIATŁA 3
Spłonąłem
Teraz, kiedy jest już po wszystkim,
Kiedy ogień strawił mnie do końca
Jestem garstką popiołu w zaciśniętej pięści życia
Rozwiany przez wiatr losu po całym świecie
Patrzę na migoczące światła miasta
Okrytego czarnym płaszczem nocy
I czekam na ciepły oddech miłości
07.02.1997
===
Za miesiąc czas zatoczy koło
Nad tymi co odeszli
I tymi co pozostali
Ja pozostałem trochę
I wszystko co będzie, już było
Doliny brzęczą śpiewem i tańcem
Małe dogasające ogniska
Mają w sobie tyle uroku
02.11.1997
===
Maleńkiej
Siedzieli latem na plaży
Okryci czarnym płaszczem nocy
Ona plotła kometom warkocze
A on tulił ją do siebie
Po prostu.
18.12.1997
===
Izuni
Zima napadła na nas znienacka
Od dawna jeździła "pięćdziesiątką dziewiątką",
Paliła papierosy, piła wódkę i klęła na upały
i w niczym nie przypominała zimy
Józia wtedy nie chodziła z Robertem
Lecz całowała go na powitanie
I miała w związku z tym problem
A Hela chciała babie lato
Reszta ludzi wyraźnie zamarzała
A ja w ciepłej kurtce
I z śmieszną czapką w kieszeni
Jechałem do Ciebie
I wkurzały mnie taksówki bez włączonych świateł
Jeżdżące na czerwonym świetle
Emeryci bijący się o wolne miejsce (na którym ja siedziałem)
Ale to w gruncie rzeczy jest nieważne
Ważne że Ty jesteś i żeby zima była uczciwa
02.10.1998
============
Nie sposób wymienić Was wszystkich, którzy zastępujecie mi przyjaciół. Ale
wszytkim z Was - podziękowania.