geograf
17.05.02, 17:29
Rzecz dzieje się w Wa-wie.
Chłopiec z przykładowej rodziny patologicznej. Ojciedc i matka alkoholicy, na dodatek nawet matka nie broni go przed ojcem, nawet sama jest dla niego nienajlepsza...
Chłopiec, z "marginesu", wszędzie doznaje upokorzenia. W szkole- kolegów nie ma, a nauczycielka po prostu się na niego uwzięła. Wszędzie indziej rónież nie jest najlepiej. Domu nie lubi. Lubi tylko dach...
A dlaczego? Bo tam sa gołębie... uwielbia na nie patrzec, podziwiac, obserwowac w locie. Karmi je, zamyśla się, wyobraża sobie, że jest ptakiem.
Okazuje się, że jednak ktoś go lubi. Do jego klasy przychodzi nowa dziewczynka- z rodziny inteligenckiej, dobrze ułożona i- o dziwo dla wszystkich- bierze w obronę młodego bohatera filmu. Zaprzyjaźniaja się.
W trakcie filmu pokazuja się typowe reakcje ludzkie, jak równie całkowicie niezrozumiałe- nauczycielka nienawidzi, bo "gorszy", rodziców tez nie lubi "pija", nawet rodzice wydawałoby się dobrze ułożonej koleżanki nie akceptuja go....Ale on ma ptaki....uwieblia wszystko coz nimi zwiazane...chce byc tak samo wolny jak one...
Film pomimo tego, że trwał tylko godzinę- wyjatkowo mi sie spodobał, dobrze, ze przypadkiem przełaczyłem na "dwójkę".
Ktoś ogladał?
Fil;m dał dużo do myslenia- pomimo tego, ze mu współczuję, zastanawiam się jak ja bym zachowywał się wobec kogoś takiego? dlaczego oceniamy ludzi po tym co wewnatrz, a nawet nie dajemy im żadnej szansy do pokazania swojego wizerunku...
tutaj moznaby rozpoczac kolejne dyskusje-niektóre odgrzane- ten cłopiec zarabiał przez "pilnowanie" i mycie samochyodów- czy powinniśmy takim dawac pieniadze? Czy wszyscy wydaja tylko na wódkę?
Film głębokich przemyśleń i niezrozumiałemgo dla mnie zakończenia...
Czy ktoś może mi wytłumaczyc?
pozdraiwam:)