Dodaj do ulubionych

W objęciach Morfeusza...

24.05.02, 00:11
Zamysł powstania tego wątku powstał dziś (a w zasadzie wczoraj) na czacie.

Jeżeli mieliście jakiś (dziwny, ciekawy, śmieszny, straszny, interesujący itp.)
sen i macie nieodpartą ;-) ochotę go opowiedzieć pozostałym, to jest to miejsce
właśnie dla Was na to przeznaczone.
Obserwuj wątek
    • unikorn Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 00:14
      Dodam jeszcze, że na razie nic nie dodam ze swojej strony :)P na ten temat,
      gdyż dopiero idę spać, a rzadko kiedy zapamiętuję dokładnie sny (no chyba że
      są naprawdę niezwykłe... ;-))
      Z tym zapamiętywaniem, to potwierdzone naukowo, że jak człowiek sobie rano nie
      zapisze lub nie odtworzy całości jeszcze raz w pamięci po przebudzeniu to...
      zapomni :(

      Miłych snów!
      • petter Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 00:20
        Nie wiem dlaczego ale dzisiaj (wczoraj) snil mi sie: papiez
        Nie pamietam dokladnie ale byly powazne problemy.
        Sam nie wiem dlaszego?Troche to dziwne bo do kosciola to ja nie chodze.

        peter
    • ixtlilto Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 09:37
      Unikorn!
      na dwa dni przed maturą z angielskiego: śniła mi się szkoła, kobitka od
      angielskiego, egzamin... a poza tym jeszcze 17 tysięcy innych rzeczy- wszystko
      razem poplątane... bo byli tam i ludzie z klasy, i z wakacji, i ogólnie był
      misz-masz...
      W każdym razie- mimo iż nie mam pojęcia co ten sen znaczył- wstałam rano
      przerażona- co za głupotki mi się śnią :)P

      pozdroofka, Ixtlilto
      • unikorn Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 14:28
        Ixtlilto!

        Z tym "maturalnym" snem to chyba normalne, gdyż miałem podobną wizję...
        Dokładnie nie pamiętam, ale śniła mi się matura ustna z polskiego, w czasie
        której zawaliłem totalnie odpowiedzi na 2 pytania, a prezentację zrobiłem tak,
        że jedna z nauczycielek zasłabła (ale z pozytywnego wrażenia! ;-))
        Całe szczęście z racji "bdb" zostałem zwolniony z ustnego, bo co by to było...

        A przed ustnym angielskim śniło mi się, że przyjechałem do szkoły o kwadrans za
        późno - tzn. kwadrans przed czasem, w którym miałem wchodzić, i oprócz tego, że
        dostałem opieprz to jeszcze mnie nie dopuszczono i kazano przyjść za rok.
        W dzień egzaminu na wszelki wypadek wyszedłem tak z 3 autobusy wcześniej :-)

        Dodam jeszcze, że raczej rzadko mi się zdarzało, bym śnił o szkole itp.
        A i matura nie była jakimś wielkim przeżyciem, więc nie wiem skąd to się wzięło?


        Jak tylko przyśni mi się coś nadzwyczajnego, na pewno tu wstukam!
        Pozdrawiam.
    • .pepe. Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 12:11
      To zabawne, śniło mi się, że dostałem od kolegi smsem skan "Bitwy pod
      Grunwaldem". Ciekawe co to znaczy, w senniku egipskim tego nie ma :(
      • tulka Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 12:14
        Za to dostałam kiedys od Babci sennik egisko-chaldejski, w którym było
        hasło "akumulator" :-)))))

        Pozdrawiam
        Tulka
    • saperka Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 12:23
      a mnie sie strasznie czesto sni:
      1. pożar
      2. chodzenie na boso po trawie(wtedy boje sie posliznac)
      3. no i jeszcze cos o czym pisac nie bede

      moze ktos to 2. umie wyjasnic??

      pozdrawiam:)
      • .pepe. Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 12:24
        ja umiem wyjaśnić pkt. 3 :)))
        pozdr.
        • saperka Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 12:29
          .pepe. napisał(a):

          > ja umiem wyjaśnić pkt. 3 :)))
          >

          hihihi:))))) z tym, ze pytalam o 2.

          > pozdr.
          i ja pozdrawiam:)
        • saperka Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 12:40
          juz umiem wyjasnic sen 2.!!! tylko chcialam sie dowiedziac co wy myslicie, ze ten sen znaczy...

          pozdrawiam:)
    • tulka Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 12:27
      No dobra, przyznam się. Często mi się śni (i to od lat), że jestem w ciąży i
      rodzę dziecko. I są to bardzo przyjemne sny ;-)

      Pozdrawiam
      Tulka
      • Gość: aard PORUCZNIQ - do dzieła! IP: 195.117.14.* 24.05.02, 12:28
        • tulka Re: PORUCZNIQ - do dzieła! 24.05.02, 12:35
          Ja wiedziałam, że tak będzie, mhm, mhm...
          • saperka Re: PORUCZNIQ - do dzieła! 24.05.02, 12:38
            Alez Tulko to po prostu oznacza rozpoczecie mowego etapu w zyciu lub pragnienie jego rozpoczecia...

            pozdrawiam:)
    • Gość: maga Re: W objęciach Morfeusza... IP: *.toya.net.pl 24.05.02, 12:27
      Kilka nocy temu snilo mi sie, ze rozmawiam ze swoim mezczyzna przez kubek serka
      homogenizowanego (dzialal na zasadzie telefonu). I nas rozlaczylo...
    • zarzewianin Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 12:30
      hmmm...
      kilka dni (nocy!) temu śniło mi się, że ... umarł Tadeusz Mazowiecki. We śnie
      oglądałem zdaje się teleexpress, gdzie oczywiście była o tym mowa, później
      chyba panoramę. Sen był dosyć realistyczny, choć szczegółów już nie pamiętam.
      Zaznaczam, że naprawdę nie mam nic przeciwko temu zasłużonemu politykowi.
      Ucieszyłbym się, gdyby dostał pokojową nagrodę Nobla za misje w b. Jugosławii.
      Często (zresztą chyba jak większość z was) mam takie zaskakujące, nie wiem z
      czego wynikające sny.
    • zamek Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 12:33
      A mnie się regularnie śni moje nowe mieszkanie. Bardzo
      chciałbym je Wam opisać, ale, niestety, nie potrafię...
      Pamiętam, że ma dość ciekawy układ, że jest ładne i że
      wciąż jest w nim mało sprzętów.
      Tak na marginesie - jakieś 3 lata temu przyśniło mi
      się, że jestem w ciąży... Naprawdę!
      • tulka Re: W objęciach Morfeusza... 24.05.02, 12:37
        Witaj w klubie! Chociaż Tobie należy się zdecydowanie stanowisko prezesa :-)))))
        • zamek A co na to HuBar?... 24.05.02, 12:44
          ...choć nie wiem, jak u niego z ciążą...? :)
          Dzięki Tuleczko. Pozdrawiam wszystkich w stanie
          wirtualno-sonnambuliczno-błogosławionym :)))
          • aard Re: A co na to HuBar?... 24.05.02, 12:47
            Ja bywam w stanie błogowstawionym :-))
            Pozdro,
            aard
    • Gość: Maruda Re: W objęciach Morfeusza... IP: *.tvsat364.lodz.pl 24.05.02, 14:42
      Jesli ktos wie kim jest Magda Kempko (dwudziestojedno piosenkarka lodzka), to powiem wam ze snilo mi sie ze wystapila na tegorocznym festiwalu w Opolu.


    • tulka Re: W objęciach Morfeusza... 12.06.02, 09:10
      Śniło mi się, że zdawałam egzamin u pani profesor, która wkrótce będzie "w
      realu" sprawdzała moją wiedzę z prawa gospodarczego UE. Ale w moim śnie na
      pewno nie był to egzamin z tego przedmiotu, bo pytała mnie o... kabaret
      "Jurki" :-)))))))))))))
      Pozdrawiam :-)
      • Gość: martuś Re: W objęciach Morfeusza... IP: *.makolab.pl / *.mipro.pl 12.06.02, 10:44
        Mnie na szczęście pani W. sie nigdy nie przyśniła!! Brrr.
        Za to często biegnę i nie mogę się swobodnie poruszać. Jakiś dziwny opór jakbym
        chciała biegac w wodzie!...??

        Pozdr.
        • tulka Re: W objęciach Morfeusza... 12.06.02, 10:47
          Ale to nie pani W. :-)))
          A sen był całkiem przyjemny, bo zdałam :-)
          • Gość: martuś Re: W objęciach Morfeusza... IP: *.makolab.pl / *.mipro.pl 12.06.02, 10:52
            tulka napisał(a):

            > Ale to nie pani W. :-)))
            Więc pewnie pani K. Sennego zdania gratuluję, w rzeczywistości też nie jest tak
            strasznie..Powodzenia!

            Pozdr.
    • Gość: aard W objęciach Morfeusza przed kilkoma dniami... IP: 195.117.14.* 12.06.02, 11:01
      miałem przepiękną, choć groźną wizję.
      Obserwowałem z jakiegoś okna Księżyc, który miał przepiękną żółto-pomarańczową
      barwę i był najeżony górami tak wielkimi, że zakłócały jego kulisty kształt.
      poza tym wyraźnie zbliżał się do Ziemi!

      Jakby tego było mało Księżyc miał... naturalnego satelitę. Nawet ktoś do mnie
      (we śnie) skomentował: "to nie wiedziałeś, że Księżyc ma księżyc"? Nie
      wiedziałem. Satelita był właściwie planetoidą - nieregularną w kształcie, jakby
      mocno spłaszczoną na biegunach i z olbrzymimi wyrwami w okolicach równika. Poza
      tym musiał być jednak bardzo duży, bo widać go było gołym okiem. Ale dopiero
      fantastycznie wyglądało to przez lornetkę na tle nocnego nieba i tego
      pięknie "podkolorowanego" Księżyca, który bardzo szybko obiegał. Obudziłem się
      w zachwycie i bliski błogostanu.
      Dopiero na jawie uświadomiłem sobie, że to musiało być NAPRAWDĘ blisko Ziemi...

      Pozdrawiam,
      aA
      Rd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka