Dodaj do ulubionych

eyemakk ma doła

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.02, 21:27
jej rodzice wyjechali a teraz wrocili i dowiedzieli sie o tym, ze jej brat
zrobil imprezke. i Aga dostala za to kare! jej cholerni rodice ukarali Ja tylko
za to, ze nie mogla spac, ze sie nawachala papierochow i bala pijanego brata!!!
juz sie pogodzilem z tym, ze nie zobacze Agi do poniedzialku. ale nie moge
zniesc mysli, ze Ona cierpi przez ludzi, ktorzy to niby powinni Ja kochac
najbardziej na swiecie. no i sobie napisalem wiersz........

"Czas Średniowiecza już się skończył
Swięty i Rycerz już odeszli
Dziś nowe warości są wyznawane
To Gangster i Fanatyk

Zło takie samo roztacza się nad światem
Przybiera te dwie twarze
Z zewnątrz tak inne a pod spodem
Jednakie.

Szukać, Odnaleźć, Zidentyfikować,
Zrozumiec, walczyć, Zanihilować.

Miliardy masz wyznawców
Choc tylko garstkę oficjalnych
Świat bez zasad i hamulców
Gangster.

Dla zysku, władzy i przyjemności
Każde przykazanie złamane
Oni cie karmią swoim złem
Obrastasz w potęgę.

Szukać, Odnaleźć, Zidentyfikować,
Zrozumiec, walczyć, Zanihilować.

No i te tłumy ślepo oddanych Bogu
Co się ciebie boją, głupie dewotki
Tam nie ma mózgu tylko strach
Fanatyk.

Odrzucona miłość i atorefleksja
Jest za to nienawiść i nietolerancja,
Monopol na mądrość u tych
Co karmią cię Głupotą.

Szukać, Odnaleźć, Zidentyfikować,
Zrozumiec, walczyć, Zanihilować.

Tak niewielu innych niż inni
Tak niewielu silniejszych niż reszta
Tak niewielu gotowych dla Sprawy walczyć
I zginąć.

Tak wielu silnych sprzedało ci duszę
Tak wielu szlachetnych to słabe jednostki
Tak wielu dobrych wpisało się w konwencję
Przegrali.

Szukać, Odnaleźć, Zidentyfikować,
Zrozumiec, walczyć, Zanihilować. "

i jak?





Obserwuj wątek
    • Gość: kx Re: eyemakk ma doła IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 30.05.02, 21:34
      Przepraszam, że nie wykaże odpowiedniego zrozumienia, ale naprawdę zazdroszczę
      Ci takich problemów. Ja wczoraj musiałam zwolnić 6 osób, więc jak sobie
      wspominam czasy, gdy mama nie puszczała mnie na randki, to myślę o tym z
      prawdziwym rozrzewnieniem. I wiem, że było to właśnie wyrazem miłości i troski
      z jej strony, choć ja oczywiście widziałam skuteczniejsze metody.

      pozdrawiam
      • Gość: J. Re: eyemakk ma doła IP: *.pik / *.pik.gliwice.pl 31.05.02, 09:27
        Dla małego bajtla dla którego kojec jest jego całym światem
        największym problemem może stać się zabawka, która wypadła z łóżeczka
        i której maluch nie może dosięgnąć

        Dla dziesięcioletniej, na co dzień pogodnej dziewczynki z Austrii
        wystarczającym powodem do szczegółowo zaplanowanego samobójstwa
        okazały się być bliżej nie wyjaśnione problemy w szkole (miała 10 lat!!!!)

        Dla Agi i dla Ciebie Eyemakk przymusowe rozstanie nawet na kilka dni jest
        tragedią
        wystarczającą do załapania „doła” (bardzo twórczego zresztą)
        Rozumiem to – kiedyś miałem podobne problemy (bez ironii)

        Dla kx zwolnienie 6 osób było ba pewno strasznym przeżyciem
        To również rozumiem – gdy za swoimi pracownikami widzi się nie tylko „zasoby
        ludzkie”
        ale żywych ludzi, ich rodziny niejednemy zdrży ręka przed podpisaniem
        wypowiedzenia.
        Tego na szczęście jeszcze nie przeżyłem, ale rozumiem też nieubłagalność
        rachunku ekonomicznego

        Dla kogoś innego najstraszniejsza jest sytuacja w której własne dziecko
        rodzi się prawie martwe i jest przez godzinę reanimowane na oczach przerażonych
        rodziców.
        Nam się wtedy Chwała Bogu udało , ale ilu nie miało i jeszcze wiele razy nie
        będzie miało takiego szczęścia.

        Jeszcze dla kogoś innego może być świadomość, że w wypadku zginął ktoś bliski
        albo ktoś zupełnie obcy
        i choć to nie była jego wina
        to na masce JEGO wozu zakończyło się czyjeś życie (i jego rodziny)

        Dla staruszki chowającej swoje dorosłe dziecko, choć jej serce buntuje się i
        krzyczy że powinno być na odwrót
        pozostaje wiara i nadzieja na rychłe, bardziej naturalne spotkanie TAM.

        Nie sposób ustalić (do pewnej granicy) czyje problemy są mniej a które bardziej
        ważne ponieważ

        Każdy wiek ma swoje prawa
        Każdy człowiek jest inny
        Każda powyższa sytuacja choć pewnie w końcu kiedyś trafi do jakichś statystyk
        NIE JEST zdarzeniem statystycznym ale tragedią która zawala, albo grozi
        zawaleniem czyjegoś CAŁEGO ŚWIATA.

        Nie ma sensu przekonywać się nawzajem kto przeżył większą tragedią i kto ma
        większe problemy...
        Wystarczy słuchać, dać się wygadać bo to słuchanie czasem bardziej pomaga niż
        rada najlepszego psychiatry.

        Trzymajcie się!
        • aard łezka... 31.05.02, 09:32
          Wzruszyłeś mnie, dziękuję Ci za pokazanie czegoś pięknego (mam na myśli Twoje
          podejście).
          Pozdrawiam Cię i Twoją rodzinę, a zwłaszcza
          dziecko do zdrowia przywrócone cudem,
          gdy od płaczącej matki pod Jej opiekę
          Ofiarowane martwą podniosło powiekę...

          aard
          • Gość: J. Re: łezka... IP: *.pik / *.pik.gliwice.pl 31.05.02, 15:49
            Dzięki za pozdrowienia
            zo zobaczycha po weekendzie (w komplecie!)

            trzymcie się Wszyscy

          • Gość: Jimi Re: łezka... IP: *.junisoftex.pl / *.czarnecki.silesianet.pl 31.05.02, 22:23
            aard napisał(a):


            > dziecko do zdrowia przywrócone cudem,

            masz 600% racji
            to był i to JEST cud!
            a na imię ma Ninka

            teraz śpi słodziutko
        • Gość: blenda Re: eyemakk ma doła IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 22:04
          J. wzruszyłam się, wiem co masz na mysli....

          pozdrawiam
          • Gość: J.imi Re: eyemakk ma doła IP: *.junisoftex.pl / *.czarnecki.silesianet.pl 31.05.02, 22:20
            wprawdzie powiedziałem "po weekendzie" ale chciałem Wam podziękować.

            Blenda, Tulka - trzymajcie tak dalej z tymi wierszami. Dla kogoś wrażliwego
            znaczą one więcej niż myślicie. Czekam na więcej!

            Wielka pozdrówka
            od Jimi'ego
            czyli gorola z Gliwic ;-))
            • Gość: blenda Re: eyemakk ma doła IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 23:06
              Pech chcial ze ja musze miec kogos kto mnie nastraja do pisania tego, musze
              miec dla kogo pisac:((.a tu czlowiek sam jak palec echhhh. nevermind;)

              pozdrowki :)
              • Gość: Jimi Re: eyemakk ma doła IP: *.junisoftex.pl / *.czarnecki.silesianet.pl 31.05.02, 23:19
                Gość portalu: blenda napisał(a):

                > Pech chcial ze ja musze miec kogos kto mnie nastraja do pisania tego, musze
                > miec dla kogo pisac:((.a tu czlowiek sam jak palec echhhh. nevermind;)

                Blenda!!
                całe życie przed Tobą!
                a na swiecie miliardy ludzi!! ( w tym conajmniej kilkadziesiąt tysięcy fajnych
                facetów ;-))))

                uwierz że w końcu znajdziesz tego właśnie który będzie Twoją muzą
                to jest wręcz STATYSTYCZNIE pewne!

                Zła wiadomość to to, że to właśnie złe doświadczenia nastrajają bardziej twórczo
                niż radosne przeżycia.

                Nie chcę życzyć Ci bólu
                ale tego
                żebyś w szczęściu umiała znaleźć tyle samo ŻYCIA
                co inni (statystycznie) w cierpieniu

                PS - czytałaś może szufladę Emer na www.gliwiczanie.of.pl ?
                Życzę Ci z całego mojego tatusiowego serca żebyś kiedys odkryła że "dla dwóch
                pulchnych rączek - warto żyć"

                Pozdrówka
            • tulka Re: eyemakk ma doła 01.06.02, 10:24
              A Ty wiesz, ile znaczą takie słowa kogoś, kto je czyta?
              Dziękuję :-)
        • unikorn Re: eyemakk ma doła 31.05.02, 23:50
          Gość portalu: J. napisał(a):

          > Jeszcze dla kogoś innego może być świadomość, że w wypadku zginął ktoś bliski
          > albo ktoś zupełnie obcy i choć to nie była jego wina
          > to na masce JEGO wozu zakończyło się czyjeś życie (i jego rodziny)

          Coś mi uświadomiłeś, dzięki.
          Kilka dni temu, to ja mogłem przyczynić się do czyjejś tragedii - już prawie
          byłem po drugiej stronie maski czyjegoś wozu...

          > Nie ma sensu przekonywać się nawzajem kto przeżył większą tragedią i kto ma
          > większe problemy...
          > Wystarczy słuchać, dać się wygadać bo to słuchanie czasem bardziej pomaga niż
          > rada najlepszego psychiatry.

          Dokładnie tak.

          > Trzymajcie się!

          Ty się trzymaj. Dzięki za cały Twój post!
          Niejedną osobę pewnie wzruszyłeś... mnie także...

          Pozdrawiam Was wszystkich ludzie.
    • aard Re: eyemakk ma doła 31.05.02, 08:34
      Wiersz ekstra. Jeśli chodzi o skalę problemu: rozumiem, ale nie podzielam
      zmartwienia. Panta rei, Przyjacielu, panta rei...

      3maj się i pozdrów Ją
      aard
    • Gość: ELVIZ Re: eyemakk ma doła IP: *.makolab.pl / *.mipro.pl 31.05.02, 10:23
      Ładne, musze ci powiedzieć że zapodałeś ganz gut!
      • yavorius Re: eyemakk ma doła 31.05.02, 21:24
        Eyemakk, trzymaj się. Jutro się napijemy :)
        • Gość: eyemakk i po dole IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.02, 22:41
          dzieki za komentarze; J - Tobie za mądre słowa, skierowane nie tylko do mnie
          przeciez. z tym, ze mnie poprostu wkurza, jak rodzice potrafią zdolowac
          dziewczyne (eh, nie bede kontynuowal tego wątku, bo jeszcze ktos mnie skojarzy
          znaczy ktos z otoczenia jej rodzicow i co wtedy? znani to ludzie są w Łodzi,
          bądz co bądz... biznesmeni...)

          doła już nie mam, jakos sie nam udalo dzis spotkac no i w poniedzialek; tak to
          jest jak sie kreci z dziewczyną młodszą o kilka lat... dobre kilka lat.

          o czym to ja? aha, wracam tam gdzie moje miejsce, czyli na Wątek Surrealistyczny

          • yavorius Re: i po dole 31.05.02, 22:43
            Jak się czyta Eyemakk? Ja czytam ejemak, a aard czyta: ajmak :)
          • Gość: blenda Re: i po dole IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 23:07
            Łódx jest baaardzo małym miastem wierz mi, szczegolnie jak sie nie chce zeby
            kogos spotkac. czasem wychodzi tak ze nagle ta osoba jest dobrym znajomym
            twoich znajomych...
    • unikorn Re: eyemakk ma doła 31.05.02, 23:42
      Spend all your time waiting for that second chance
      For a break that would make it okay
      Theres always some reason
      To feel not good enough
      And its hard at the end of the day
      I need some distraction
      oh beautiful release
      Memories seep from my veins
      Let me be empty
      oh and weight-less and maybe
      I'll find some peace tonight

      In the arms of an angel
      Fly away from here
      From this dark, cold hotel room
      And the endlessness that you fear
      You are pulled from the wreckage
      Of your silent reverie
      You're in the arms of the angel
      May you find some comfort here
      (...)
      • Gość: blenda Coś optymistycznego IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 23:52
        Michael is the kind of guy you love to hate. He is always in a
        good mood and always has something positive to say.

        When someone would ask him how he was doing, he would reply,
        "If I were any better, I would be twins!"

        He was a natural motivator.

        If an employee was having a bad day, Michael was there telling
        the employee how to look on the positive side of the situation.

        Seeing this style really made me curious, so one day I went up
        to Michael and asked him, "I don't get it! You can't be a
        positive person all of the time. How do you do it?"

        Michael replied, "Each morning I wake up and say to myself,
        you have two choices today.

        You can choose to be in a good mood or ...

        you can choose to be in a bad mood.

        I choose to be in a good mood.

        Each time something bad happens, I can choose to be a victim
        or...I can choose to learn from it. I choose to learn from it.

        Every time someone comes to me complaining,
        I can choose to accept their complaining or...
        I can point out the positive side of life.
        I choose the positive side of life."

        "Yeah, right, it's not that easy," I protested.

        "Yes, it is," Michael said. "Life is all about choices.

        When you cut away all the junk, every situation is a choice.

        You choose how you react to situations.

        You choose how people affect your mood.
        You choose to be in a good mood or bad mood.

        The bottom line: It's your choice how you live your life."

        I reflected on what Michael said.

        Soon hereafter, I left the Tower Industry to start my own
        business. We lost touch, but I often thought about him when I
        made a choice about life instead of reacting to it.

        Several years later, I heard that Michael was involved in a
        serious accident, falling some 60 feet from a communications
        tower.

        After 18 hours of surgery and weeks of intensive care, Michael
        was released from the hospital with rods placed in his back.

        I saw Michael about six months after the accident. When I asked
        him how he was, he replied, "If I were any better, I'd be twins.
        Wanna see my scars?"

        I declined to see his wounds, but I did ask him what had gone
        through his mind as the accident took place.

        "The first thing that went through my mind was the well-being of
        my soon-to-be-born daughter," Michael replied. "Then, as I lay
        on the ground, I remembered that I had two choices:

        I could choose to live or ...I could choose to die.
        I chose to live."

        "Weren't you scared? Did you lose consciousness?" I asked.

        Michael continued, "...the paramedics were great.
        They kept telling me I was going to be fine.
        But when they wheeled me into the ER and I saw the expressions
        on the faces of the doctors and nurses, I got really scared.

        In their eyes, I read - he's a dead man. I knew I needed to
        take action."

        "What did you do?" I asked.

        "Well, there was a big burly nurse shouting questions at me,"
        said Michael. "She asked if I was allergic to anything."

        "Yes," I replied. The doctors and nurses stopped working as they
        waited for my reply.

        I took a deep breath and yelled, "Gravity."

        Over their laughter, I told them, "I am choosing to live.
        Operate on me as if I am alive, not dead."

        Michael lived, thanks to the skill of his doctors, but also
        because of his amazing attitude. I learned from him that every
        day we have the choice to live fully.

        Attitude, after all, is everything.

        "Therefore do not worry about tomorrow, for tomorrow will worry
        about itself. Each day has enough trouble of its own."

        After all, today is the tomorrow you worried about yesterday.

        Author Unknown


        • unikorn Re: Coś optymistycznego 31.05.02, 23:59
          Interesting...

          but

          it's not that easy...
          • Gość: blenda Re: Coś optymistycznego IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 01.06.02, 13:27
            tell my bout it..

            Work like you don't need the money.
            Love like you've never been hurt.
            And dance like no one is watching.


            greetz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka