Gość: STUDI
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.02.05, 18:53
Sobota, godzina 20:30.... Pogranicze Pabianic i Ksawerowa czyli przystanek
Dąbrowa. Wagon - 3360 + 3361.
Do wagonu wisada horda młodocianych pijanytch pospolitych bandytów.
Zaczepiają pasażerów. Jednego tak dla zabawy uderzyli - bo fajna zabawa, no
nie?. Pasazerowie generalnie przerażeni. Przerażeni jazdą wsród bandziorów.
Wysiąć - strach bo te gnoje wysiąda i może zabiją a jeśli nie, to bezkarnie
zrobią kaleką niezdolną do samodzielnego życia....
Uderzony pasażer przerażony przeszedł pod kabinę motorniczego. al co tam,
jeden z bandziorów oczywiście nie daje mu spokoju.
A obsługa tramwaju - bierna. Na policję nie zadzwoni - w sumie wiadmo bowiem
miał niesprawny tecniczni ewagon - brak sprawnej wycieraczki a włąśnie lało.
Chyba tylko tym można usprawiedliwiać fakt że motorniczy generlanei SPRZYJ?AŁ
BANDYTOM.
Możecie napisać że np. ja mogłem zadzwonic Tak- i co? zanim bym podał
dyżournemu co się dzieje byłbym kaleką. Ponadto tych bandytów prawo nie
będzie ścigać. Co będzie jek kiedys będę wracał i oni sobie wsiąda do
tramwaju?
Tak o to mamy prawo i prawników co chroni bandytów a normalnych obywateli
spycha do getta. Brawo wydziały prawa polskich uniwersytetów.