cashmir_a
26.02.05, 18:27
------------------------------------------------------------------------------
--
Więc jestem... ........samotna w sieci......cholera. Odpalam papierosa......
dym ...........i dźwięki, to one powodują, że JESTEM. Wiesz, ze moje ciało
zbudowane jest z gam? Gamy wprawiają mnie w ruch. Albo w bez-ruch, tak jak
teraz. Zatrzymałam sie gdzieś w połowie odległości między ziemią a
niebem....Tkwię tam jak idiotka....Tak strasznie boję sie wzlecieć i wiem, że
nie dam rady wstać. Jak upadnę....Więc wiszę sobie, tak niewygodnie
wiszę....A wokół mnie dźwięki.........muzyka mnie wypełnia
całą..........................taak, Vangelis, jak wczoraj. Robię się przy nim
wilgotna, wiesz? Ale on jest wtedy, kiedy jestem Joasią. Joasią bywam rzadko.
Przy Tobie nią byłam. Joasia robi na drutach, piecze ciasto z jagodami, w
niedziele robi rosół z makaronem [sama go zagniata, potem dłuuuugo wałkuje,
żeby kluseczki były cieniusienkie, potem kroi go w równe paseczki]. Joasia
piecze chleb. Sama. Taki z kwiatem lipy. Albo ze śliwkami. Wiesz jak wtedy
pachnie? Wiesz jak pachnie dom...................chlebem? Joasia jeździ na
rowerze. Czasem z niego zsiada. Zrywa kwiatki. Takie polne, jak lubi. Zrywa
je w ilościach hurtowych. Bo nie ma opamiętania dla kwiatów. I wtedy robi się
wiosna. W jej domu. A za oknem, w skrzynce, Joasia sadzi poziomki. I lubi na
nie patrzeć, jak rosną, i pić rano kawę na balkonie. Razem z tymi poziomkami.
W pidżamie. Bose nogi na zimnych [jeszcze nie nagrzanych słońcem]
płytkach.....i wiatr. We włosach. Ale taki delikatny. Co muska ją przy tej
kawie. Po włosach. Takich bezlakierowych,
nienastroszonych...joasinych..........Więc dziś Vangelis. I ja.
Samotna .....w sieci. Jutro rano pomaluję usta czerwoną szminką. I nastroszę
włosy. Zrobię kilka efektownych grymasów, tak dla wprawy. Z lustra spojrzy na
mnie Joanna. I zaśmieje mi się w nos. Bo ona, tylko ona wie, tylko ona zna
całą prawdę. Bezczelnie spojrzy mi w oczy. I uśmiechnie się. W taki sposób
jak oni lubią. Suka! Tylko ona potrafi być silna. Tak cholernie silna. Silna
w milczeniu. I w niewalczeniu. O Ciebie. Dym szczypie mnie w
oczy...............campari miło rozpływa się we mnie.....o ściany obija się
Vangelis....i noc. I ja. Przybita do komputera. Oderwana od
Ciebie....niczyja. Samotna. I jak zwykle.... w sieci. Uwodząca,
intrygująca...........Joanna. Cholera! Radziecka gimnastyczka...z lękiem
wysokości. Drżeniem nóg na cienkiej linii życia. Wódką w brzuchu. I krwią. Na
udach... Jestem...