Gość: CCCP
IP: *.acn.waw.pl
01.03.03, 07:42
Dzisiejsza Rzeczpospolita donosi:
Getto w Londynie
Od wczoraj w północno-zachodnim Londynie ustanowiono pierwszą w Wielkiej Brytanii strefę religijną dla ortodoksyjnych Żydów, tzw. eruv. Przeciwnicy tego kontrowersyjnego przedsięwzięcia, które może przywodzić na myśl Belfast podzielony na enklawy katolików i protestantów, obawiają się, że doprowadzi ono do gwałtownego wzrostu napięć na tle religijnym, a Żydzi staną się obiektem ataków ze strony ekstremistów.
Podobne strefy istnieją już w wielu miastach na świecie, m.in. w Nowym Jorku, Sydney, Wenecji i w Johannesburgu. Londyński eruv, ustanowiony po z górą dziesięciu latach sporów w łonie samej żydowskiej społeczności, obejmuje obszar aż jedenastu mil kwadratowych, w tym żydowskie enklawy w Hendon, Hampstead, Golders Green, Finchley i Mill Hill. W niektórych miejscach naturalne, a więc niewidoczne, granice owej żydowskiej strefy stanowią zabudowane ulice i linie kolejowe, w innych natomiast rozciągnięto już na słupach nylonową linkę rybacką lub druty kolczaste.
W obrębie strefy ortodoksyjni Żydzi - okrzyknięci fanatykami religijnymi przez świecką większość - będą mogli robić rzeczy normalnie zakazane w czasie sabatu w miejscach publicznych. Chodzi o sprawy wręcz prozaiczne, takie jak wyprowadzanie na ulice niemowląt i inwalidów w wózkach, noszenie przy sobie kluczy i parasola, a nawet głośne wycieranie nosa. Niepraktykująca żydowska większość w zamożnych rejonach północno-zachodniego Londynu twierdzi, że koncepcja owego "getta" została im narzucona siłą przez "garstkę fanatycznych rabinów", którym wtórowała redakcja żydowskiego tygodnika "The Jewish Chronicle".
Ewa Turska z Londynu
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030301/publicystyka/publicystyka_a_2.html