Dodaj do ulubionych

Chińczycy będą szyć w Łodzi

IP: *.eranet.pl 23.03.05, 12:32
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2615294.html
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=21983635&v=2&s=0
Chińczycy będą szyć w Polsce

Izabella Adamczewska, Łódź 23-03-2005 , ostatnia aktualizacja 22-03-2005 17:50

Najpierw pod Łodzią powstanie wielka hurtownia odzieży z Chin - dowiaduje
się "Gazeta". Potem w planach jest jeszcze wybudowanie chińskiej fabryki. To
szansa dla Łodzi czy wielkie zagrożenie?

Waldemar Pruski z łódzkiej firmy Energotrade deklaruje: - Stworzymy polsko-
chiński most biznesowy.

Feng Yourong, deputowany miasta Zhongshan, podpisał list intencyjny: z
Energotrade chińscy producenci wybudują pod Łodzią fabrykę z osiedlem
mieszkaniowym. - Tego typu inwestycji w Polsce jeszcze nie ma. Dotychczas
tekstylia z Chin importowano. My wejdziemy z Chińczykami w spółkę join-
venture, żeby szyć tu ubrania - zapowiada Pruski.

- W rozmowach pośredniczy burmistrz miasta, bo Chińczycy mają w zwyczaju
tworzenie konsorcjów. Dopiero takie towarzystwo wchodzi na zagraniczny rynek,
a nie pojedynczy producenci - wyjaśnia Michał Hebda, były rektor Politechniki
Świętokrzyskiej, który w Chinach spędził 20 lat.

Zhongshan leży w prowincji Guangdong, niedaleko Makao. - To największa baza
produkcyjna na świecie. Działa tam 30 tys. wytwórców tekstyliów - zachwala
Paweł Babski, dyrektor podłódzkiego centrum targowego Ptak w Rzgowie.

Zanim pod Łodzią ruszy chińska produkcja, powstanie wielka hurtownia o
powierzchni 4 tys. m kw. Wybuduje ją zarząd targowiska. Koszt szacuje się na
około 4 mln zł, ale Ptak zapłaci tylko połowę.

- Chińczycy zapłacą za zajęcie całej powierzchni hali od razu - wyjaśnia
Babski. I dodaje: - To dla nich korzystny układ, bo nie muszą zajmować się
logistyką, a my dobrze znamy polski rynek. Kadra kierownicza będzie chińska,
ale zatrudnią też Polaków.

Chińska hala będzie miała charakter prezentacyjny i wystawowy. Co miesiąc
odzież pokażą tam nowe firmy. Organizowaniem całości zajmą się Chińczycy -
będą sprzedawać detalicznie i zbierać większe zamówienia na tekstylia.

Zarząd Ptaka zwleka z informowaniem o chińskim biznesie w Rzgowie. Obawia się
reakcji polskich najemców, którzy importują z Chin. Zajmuje się tym co
dwudziesta firma w centrum targowym.

Chińska hala zagrozi również pozostałym przedsiębiorcom. W Łodzi większość
firm odzieżowych powstała na potrzeby targowisk - szyją tanio, ale w starciu
z chińskimi tekstyliami się nie obronią.

- Ludzie już plotkują. Nie damy sobie rady - potwierdza właściciel jednej z
małych firm z Ptaka. Tacy jak on mówią o Chińczykach "Chinole".

- Trzeba zaryzykować. Obawiamy się, że jeśli nie wejdziemy w ten interes,
hala stanie nieopodal, na przykład w podłódzkim Strykowie. Albo za murem w
Polrosie - mówi Babski. Polros to konkurencyjne centrum.

Decyzję o wybudowaniu hurtowni w Rzgowie przyspieszyły wieści o inwestycji w
podwarszawskim Nadarzynie. Już na początku kwietnia 23 tys. m kw. nowej hali
Maximusa w całości zajmą Chińczycy i Wietnamczycy. W przeciwieństwie do
planów Ptaka w Maximusie nie pojawią się producenci, lecz zwykli handlarze
mieszkający w Polsce. Zarząd Ptaka nie ma jednak wątpliwości, że za małymi
kupcami stoją wielcy producenci. - To i tak będzie wielka hurtownia -
niepokoi się Babski.

Turek Nazim Albaycak, dyrektor i pełnomocnik zarządu Maximusa, przyznaje, że
planuje zaproponowanie Chińczykom nowego terenu. Wolna jest 111-ha działka. -
Prowadzimy rozmowy z przedstawicielami chińskich miast - mówi.

W Łódzkiem na Chińczyków czeka specjalna strefa ekonomiczna i perspektywa
zwolnienia z podatków od nieruchomości, jeśli będą wdrażać tu nowe
technologie i proponować miejsca pracy. - W hurtowni musieliby zatrudniać
ludzi, bo przecież pięciuset Chińczyków nie przywiozą - uważa wiceprezydent
Łodzi Mirosław Michalik.

Izba Bawełny w Gdyni zorganizowała akcję podpisywania petycji do Komisji
Europejskiej przez polskie firmy sprzeciwiające się zalewowi chińskich
tekstyliów. Stało się to po zniesieniu w UE kontyngentów na import tekstyliów
z Państwa Środka. Stanisław Marzec z łódzkiej firmy Intermar zebrał 300
podpisów od klientów i kontrahentów. - Jeśli taka chińska hurtownia
powstanie, sytuacja firm odzieżowych w Łódzkiem - i nie tylko - strasznie się
pogorszy - mówi.

- Tak naprawdę Chińczyków interesuje produkcja. I Polska, i Chiny należą do
Światowej Organizacji Handlu. Jeśli Chińczycy będą produkować w którymś z
krajów UE, uzyskają bezcłowy dostęp na rynki wszystkich państw członkowskich -
wyjaśnia Zdzisław Góralczyk, prezes Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Chińskiej i
doradca premiera Marka Belki. A to byłaby szansa dla Łodzi.

Obserwuj wątek
    • jaandrew Re: Chińczycy będą szyć w Łodzi 23.03.05, 14:31
      No to male firmy krawieckie moga sie zwijac !
    • geograf Re: Chińczycy będą szyć w Łodzi 23.03.05, 14:35
      nie za bardzo wiem jakie nowoczesne technologie mogliby oni wprowadzić, ale ja się nie znam.
      Co do konkurencji:
      trzeba chronić polski przemysł,ale bez przesady!
      Gdy na polski rynek "wchodził" hipermarkety, a Polacy popadli w hipermarketowy hurraptymizm większość wieściła upadek targowisk i osiedlowych sklepów.
      Co z tego wyszło po kilku latach, gdy blaszaki spowszedniały?
      U mnie na osiedlu spożywczy skutecznie konkuruje z hipermarketem,który stoi dosłownie obok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka