Gość: Albert
IP: 212.51.199.*
20.05.05, 13:34
Na uruchomienie połaczeń z łodzkiego lotniska brakuje 9.5 mln zł. Jakby się
szybko znalazły, na Lublinku jeszcze w tym roku pojawiliby się: Ryanair i
Centralwings, i powstałaby wreszcie szansa na rozwój regionu, przyciągnięcie
turystów z zagranicy. A tak jestesmy białą plamą na mapie kraju.
Ale Sejmik województwa łódzkiego woli wydać 12 mln na coś zupełnie innego, na
dodatek na coś, co jeszcze w ogóle nie istnieje:
Kupili pociąg w worku: 12 milionów złotych za coś, czego jeszcze nie ma
Czwartek, 19 maja 2005r.
Urząd Marszałkowski w Łodzi podpisał wczoraj kontrakt na kupno pociągu
elektrycznego za ponad 12 mln zł. Pociąg jest nowoczesny, wygodny, tylko...
jeszcze nie istnieje.
Spółka Pojazdy Szynowe PESA SA w Bydgoszczy ma go zbudować do końca kwietnia
przyszłego roku. Właściwie montaż będzie na bieżąco finansował łódzki urząd. -
Nie przewidujemy żadnych przedpłat, urząd zapłaci za wykonane etapy prac -
broni się Tomasz Żaboklicki, prezes PESA.
Pojazd, choć powstanie w wytwórni doświadczonej w budowie pociągów i
autobusów szynowych, jest konstrukcją prototypową.
- Zbudowaliśmy już pociąg elektryczny dla województwa mazowieckiego, ale dla
Łodzi powstanie inny - przyznaje Jerzy Berg, szef marketingu w PESA. - Jedną
z nowości będzie elektryczny silnik asynchroniczny, który po raz pierwszy
zainstalujemy w czerwcu w szynobusie dla Krakowa.
Elektryczny pociąg dla województwa mazowieckiego zaczął kursować w sierpniu
ubiegłego roku. - Wyszły jakieś usterki, był wycofany z eksploatacji chyba
przez miesiąc. Jak to prototyp... - mówi Wiesława Lipińska, rzeczniczka
marszałka województwa mazowieckiego.
Dlaczego łódzki Urząd Marszałkowski zdecydował się kupić konstrukcję
prototypową, w dodatku istniejącą tylko na papierze? - Pociąg powstanie na
bazie wcześniejszych konstrukcji, tylko zostanie unowocześniony, ma wszystkie
atesty. Wybraliśmy go, bo to produkt polski, nie bez znaczenia jest też cena.
Mieści się w kwocie, którą dysponujemy - argumentuje Krzysztof Makowski,
wicemarszałek województwa łódzkiego.
Nie wiadomo, czy urząd będzie mógł wycofać się z umowy, jeśli coś pójdzie nie
tak. - Będziemy mieli pełną kontrolę nad realizacją zamówienia - stwierdził
Makowski.
Pociąg dla województwa łódzkiego ma rozwinąć maksymalną prędkość 160 km na
godzinę i pomieścić 350 pasażerów. Trwałość konstrukcji oszacowano na 30 lat.
Prawdopodobnie będzie jeździł na linii Łódź - Skierniewice lub Łódź - Sieradz.
(sow) - Dziennik Łódzki