Dodaj do ulubionych

"Trędowata"

30.07.02, 09:00
Czy ktoś czytał "Trędowatą"? Ja przy lekturze kwiczałam ze śmiechu. Ale mam
problem. Znalazłam taki fragment: "Stefcia silnie trąciła klacz pejczem.
Erato z fantazją ruszyła naprzód i z miejsca zaczęła unosić. Suknia Stefci
pobudzała ją, bijąc w oczy." Moim zdaniem sa dwie możliwości jak to zrobić,
żeby kiecka amazonki wpadała koniowi do oka - albo koń biegnie tyłem, albo
Stefcia siedziała na końskim nosie. Ma ktoś inne pomysły?
Obserwuj wątek
    • aric Re: 'Trędowata' 30.07.02, 09:07
      kicia7 napisała:

      ɭ. "Stefcia silnie trąciła klacz pejczem.
      To rozumiem, siedziała na klaczy Erato bokiem i trąciła pejczem, w celu
      ruszenia klaczy z miejsca.
      ɮ. Erato z fantazją ruszyła naprzód i z miejsca zaczęła unosić.
      To, że ruszyła też rozumiem, ale potem zaczynają się schody. Co zanczy z
      miejsca zaczęła się unosić? Stanęła dęba, czy w przenośni biegła, jakby się
      unosiła. Chyba raczej to pierwsze.
      ɯ. Suknia Stefci pobudzała ją, bijąc w oczy."
      Suknia pobudziła klacz czy Stefcię i kogo biła w oczy. A może tu chodzi o blask
      bijący w oczy? Troche nie rozumiem. Jako był dalszy kontekst, bo ja niestety
      książki nie czytałem, za ciężka lektura.
      • kropka. Re: 'Trędowata' 30.07.02, 09:31
        To, że klacz "z miejsca zaczęła unosić" - jest możliwe. Zrywna klacz z miejsca
        przeszła w ostry galop. Jak się znam na "Trędowatej" - była to klacz czystej
        rasy arabskiej i rzeczywiście w galopie mogła wyglądać, jakby nie dotykała
        ziemi.
        Bicie suknią po oczach - wiesz, suknie w tamtych czasach były dość falbaniaste
        z dużą ilością różnych wstążek. Powiedzmy, że któraś z nich się zaplątała i
        dawała klaczy po oczach.
        Natomiast mnie zawsze fascynowała namiętność, która wyszła ordynatowi na usta.
        Miłej lektury :-)
        • gray Re: 'Trędowata' 31.07.02, 19:21
          może 'unosić' to troche przerobione 'ponosić'. konie mogą ponieść czyli nie
          reagować na komendy jeźdźca albo woźnicy...
          natomiast z biciem to nie wiem o co chodzi...
    • Gość: kasiaprim Re: 'Trędowata' IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 30.07.02, 16:06
      kicia7 napisała: Moim zdaniem sa dwie możliwości jak to zrobić, żeby kiecka
      amazonki wpadała koniowi do oka - albo koń biegnie tyłem, albo Stefcia
      siedziała na końskim nosie. Ma ktoś inne pomysły?


      Droga Kiciu (miłe mi to imie , bo tak mówie do mojego psa, marki suka. I nie
      gniewaj sie, bo Sunia jest genialna ! A zreszta ona sama tez mogłaby sie
      za "Kicię " pogniewac a tego nie robi, wiec wez z niej przykład!)

      To jest cymes nie cytat:

      "Stefcia silnie trąciła klacz pejczem."
      Albo SILNIE, albo TRĄCA ! Nie mozna byc tak TROSZECZKĘ W CIĄŻY !

      "Erato z fantazją ruszyła naprzód i z miejsca zaczęła unosić."- to akurat
      rozumiem. Skoro kon czasami ponosi, to grą wstepną (excuse le mot) do
      ponoszemia jest unoszenie. Przecież to proste!

      "Suknia Stefci pobudzała ją, bijąc w oczy."
      Czegos takiego to za najcięższe pieniądze w najwiekszym porno-super-hiper-
      markecie nie kupisz !
      Toż to jakiś skrajnie wyuzdany opis praktyk sado-maso.Co gorsza z udziałem
      zwierzat i to w dodatku tej samej płci!
      A w takim zapamietaniu człowiek a zwłaszcza kon, że nie wspomnę o klaczy- robi
      dziwne rzeczy- galopuje tyłem też !


      • kicia7 Re: 'Trędowata' 31.07.02, 09:16
        Litości! Proszę nie zgłaszć do mnie pretensji za niejasności, to nie ja
        wymyśliłam, tylko Mniszkówna. Ja się tylko pytałam, czy ktoś ma pomysł!
        Za nazwanie Suni Kicia wcale się nie obrażę, Kicia to były dwie świnki morskie -
        Kicia i Mała Kicia (córka Kici i Abiasza).Dobrze, że imię nie ginie. Mam
        nadzieję, że Sunia się nie obrazi, to tylko przypadkowa zbieżność imion. Był
        taki jeden facet, który nazwał swojego kota Mysz, potem uwzględnił zażalenia i
        zmienił imię na Myszołap.Kot sie nie obraził.
    • Gość: Do. Re: 'Trędowata' - czyste oburzenie IP: 129.194.53.* 31.07.02, 09:42
      Jak mozesz sie nabijac z tej wspanialej ksiazki??!!!!! Naprawde sie oburzylam,
      wszystko jest jasne, kropka Ci wyjasnila, nie ma sie co dziwic, ze nie
      rozumiesz, bo czasy sie zmienily i nie jezdzi sie na koniu w sukni.
      KROPKO! Jak mozesz nie rozumiec namietnosci wychodzacej na usta!!! Czyzby
      nigdy Ci sie to nie zdarzylo??!!!!
      I w ogole to ja bardzo nie lubie nabijania sie z romantycznych, wspanialych
      ksiazek.
      A jak ktos cos powie na Harlequiny to zabije!!!!!!!!!!!!!!!
      Z pozdrowieniami.

      :-D

      Do.
      • aric Doooooo? 31.07.02, 10:54
        Czy ty tak na poważnie? Bo cos mi się wierzyć nie chce. Ogólnie coś dzisiaj
        kiepsko z moją intuicją.
        • Gość: Do. Re: Doooooo? :-))))))))))))))))))))))))))))))) IP: 129.194.53.* 31.07.02, 11:25
          Przynajmniej Ciebie udalo mi sie troszke nabrac
          :-))))))))))))))))))
          Pozdr.
          Do.
          • aric Re: Doooooo? :-))))))))))))))))))))))))))))))) 31.07.02, 11:27
            Proszę ze mnie nie żartować, bo się mi intuicja lekko popsuła. To po grzybkach.
            Na surrelalu znajdziesz odpowiedź. Szukaj grzybków.
          • border Re: Doooooo? :-))))))))))))))))))))))))))))))) 01.08.02, 20:03
            Gość portalu: Do. napisał(a): > Przynajmniej Ciebie udalo mi sie troszke
            nabrac :-)))))))))))))))))) Pozdr. Do.
            No, dobrze , ze sprostowałas!
    • kx Do Do... 31.07.02, 18:28
      ...odnośnie Harlequinów.
      Że lektura świetna i wyższych lotów to chyba nie muszę pisać, bo każdy wie.
      Pamiętam, że na samym początku ekspansji Harlequina na polski rynek jakość
      pracy, pasja i żarliwość tłumaczy dzieł owych wybitnych amerykańskich autorek
      powalała na kolana. Niestety nie jestem w stanie cytować, bo pozapominałam
      najcudniejsze wersety, ale jeden przytoczę: "ujrzawszy go, zatrzepotała
      brwiami" :))
      • Gość: kasiaprim Do Do i KX... IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 31.07.02, 19:14
        Kiedys, dawno temu, gdy internet byl w Polsce w powijakach- postanowilam
        posiąść o nim wiedzę całą. Taka, qrde, ambitna jestem !
        Kupiłam dwie ksiązki - kazda po 600 stron- cięzko czytac!
        Zamarzył mi się taki jakis zgrabniejszy podrecznik, co to mozna wsadzic w
        torebke, poczytac w pociagu, zabrac na urlop...
        No i zdarzyl sie cud !
        W Billi zobaczyłam malutkie wydanie o kuszącym a prostym i wszystko mówiącym
        tytule INTERNET. Cena przystepna. Miejsce zakupów i tematyka -nie wzbudzily we
        mnie zadnych watpliwosci- kupuję własciwe dzieło we własciwym lokalu!
        A za moment patrze -drugi identyczny ale o innym odcieniu okładki. I obok
        trzeci, czwarty, piaty- aż do jedenastego. Wszystkie róznią się tylko kolejnyym
        pastelowym odcieniem . Moja MYSLACA GŁOWA dała szybko odpowiedz- to jest SERIA,
        czyli taki 600-stronicowy podrecznik w kawałkach. Policzylem kwote łaczną-
        wyszlo troche duzo, ale cóz-zawsze lepiej miec 11 małych i porecznych
        ksiazeczek, niz dwie wielkie.
        Załadowałam wszystkie jedenascie do koszyka, dokonczyłam zakupy i poszłam do
        kasy.
        I dopiero uwaga kasjerki , która z rozumiejacym mnie dobrze usmiechem,
        stwierdziła, ze uwielbia romanse, nakazala mi przeczytac raz jeszcze tytuł.
        Brzmiał INTERNAT i był kolejna mutacją Harlequinów.
        Nie kupiłam i do dzis nie wiem, w którym tomie ONA ZATRZEPOTAŁA i czym?

        Wniosek 1: Myslenie szkodzi !
        Wniosek 2: Nie wystarczy umiec myslec- trzeba umiec czytac !
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka