i.tak.zapomne.haslo
12.08.13, 08:50
Od października będę na 4 roku dziennych studiów doktoranckich. Chyba, bo dojrzewa we mnie myśl, żeby z nich zrezygnować. Główne powody:
- studia miały być darmowe, ale nie są. Nie otrzymuję stypendium, na badania nie ma, na publikacje nie ma. Za wszystko muszę płacić.
- 3 lata minęły, a ja nie widzę efektów. Mój opiekun ma 7 doktorantów pod opieką. Jeszcze nie miałam spotkania dot. omówienia mojej koncepcji, tak sam na sam. Zazwyczaj odbywa się spotkanie doktorantów i pracowników katedry, i na nim jest omawiana koncepcja (po prostu wszystko ulega wydłużeniu, bo przecież trzeba wyznaczyć termin zebrania itd.);
- pracuję zawodowo i na zajęcia jestem zwalniana, ale wszelkiego rodzaju obowiązkowe spotkania zżerają mi urlop;
- do pracy zawodowej doktorat mi się nie przyda. Dyplom ukończenia studiów tym bardziej.
Z drugiej strony wszyscy mi mówią o tych 3 latach, że szkoda itd. Nie żałuję tych 3 lat, dały mi bardzo wiele nienamacalnych rzeczy, ale chcąc zminimalizować straty (kolejny bezproduktywny rok, wydane pieniądze itd.), poważnie myślę o rezygnacji.
Poproszę o radę, bo jestem na rozdrożu, nie znacie mnie, dlatego myślę, że nie będziecie tak emocjonalni jak moi najbliżsi.