Dodaj do ulubionych

Panie Bozia :oP

06.08.02, 22:22
Kto ci dal prawo uwlaszczania sobie narodowego napitku mojego Ukochanego??

Popatrz sobie na napisek...

MADE IN....?

A buteleczki tez sa niezle...

:oPPP
Obserwuj wątek
    • p8 Re: Panie Bozia :oP 06.08.02, 22:33
      Ja nie zawłaszczam, ja dążę...

      Absolut (z łaciny absolutus - bezwarunkowy, niezwiązany), osobowy bądź
      nieosobowy byt pierwotny i doskonały, całkowicie niezależny, niczym
      nieograniczony, posiadający w sobie wszelkie racje swego istnienia; pełnia
      bytu. Termin wprowadził Plotyn, określając nim prajednię, z której emanują
      wszystkie inne byty.

      W religii, zwłaszcza w wielkich religiach monoteistycznych, utożsamiany z
      osobowym Bogiem. W religijno-filozoficznej myśli Wschodu najwyższa
      rzeczywistość o charakterze osobowym (np. Trimurti, Iśwara) bądź częściej
      nieosobowym (brahman tożsamy z atmanem, śunjata). W dziejach filozofii Zachodu
      jego rozumienie było zmienne.

      U przedstawicieli jońskiej filozofii przyrody zagadnienie miało postać pytania
      o arché (zasada). Platon za absolutne uznał Dobro, stojące na szczycie świata
      idei. Dla Arystotelesa absolutowi odpowiadał rozumiany areligijnie byt
      najdoskonalszy, konieczny i niezmienny, czysty akt albo czysta forma,
      najdoskonalsza substancja, myśl samomyśląca; czynnik ten uznawał za pierwszego
      poruszyciela, a nie stwórcę odwiecznego świata. Św. Tomasz z Akwinu podkreślił
      m.in. jego prostotę, niezmienność, wszechobecność i pełnię przejawiającą się
      tożsamością istoty i istnienia. Mikołaj z Kuzy scharakteryzował go z kolei
      jako coincidentia oppositorum - współistnienie przeciwieństw. W mistycznej
      koncepcji Eckharta z Hochheim absolut rozdwaja się na nicość będącą pełnią
      bytu i osobowego Boga.

      Dla J. Boehmego to bezpostaciowy, nieokreślalny Ungrund. U R. Descartesa jako
      stwórca świata jest przede wszystkim naczelną ideą-racją, bezwględnie
      konieczną. U N. Malebranche'a to nieskończenie doskonały byt, poznający w swej
      substancji istotę pozostałych bytów, które uprzyczynawia tak dalece, że
      stanowią one dlań jedynie okazję do działania (okazjonalizm). B. Spinoza ujął
      absolut zgodnie z zasadami panteizmu, G.W. Leibniz określił go zaś jako
      centralną monadę, a zarazem "zegarmistrza", którego obecność wyjaśnia
      istnienie i działanie zegara-świata. T. Hobbes i D. Hume stwierdzili
      niemożność jego poznawania na polu filozofii. I. Kant podzielił tę opinię,
      pozostawiając jednak absolut jako zasadę unifikującą w dialektyce
      transcendentalnej oraz jako postulat rozumu praktycznego, uzasadniający
      porządek moralny. H.A. Taine i E. Renan mianem absolutu określali ogół praw
      rządzących światem.

      W filozofii niemmieckiej XIX w. absolut oznaczał: dla J.G. Fichtego
      niesubstancjalną i nieświadomą, czystą, twórczą jaźń, dla F.W.J. Schellinga
      doskonałą pierwotną tożsamość bytu idealnego i realnego, podmiotu i
      przedmiotu, natury i ducha, dla G.W.F. Hegla całość niegotową, rozwijającą się
      i ujawniającą w procesie dialektycznym.

      Filozofia współczesna poświęcała uwagę głównie poznawalności absolutu.
      Zarysowały się dwa kierunki. Pierwszy zdominowała opinia, iż poszukiwanie,
      poznawanie i akceptacja bądź odrzucenie istnienia absolutu to sprawa serca,
      uczuć, wiary, intuicji, nie zaś rozumu (m.in. H. Bergson, M. Blondel, M.
      Scheler, A. Camus, J.P. Sartre). W drugim przyjęto możliwość jego poznania na
      drodze racjonalnej - w powiązaniu z odkryciami nauk szczegółowych, zwłaszcza
      przyrodniczych (np. P. Teilhard de Chardin, A.N. Whitehead, C. Tresmontant),
      bądź poprzez wypracowywanie dowodów na jego istnienie wzorowanych na filozofii
      klasycznej (np. K. Rahner).

      A z bulekowych to najdoskonalszy:
      www.absolutad.org/misc/kurant.jpg

      ps.Pozdrówki dla Ukochanego:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka