Gość: łażej
IP: *.retsat1.com.pl
15.07.05, 09:04
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/497298.html
"Kolej obwodowa lepsza niż tramwaj?
Piątek, 15 lipca 2005r.
Po co budować tramwaj regionalny, łączący Pabianice ze Zgierzem przez Łódź, i
wydawać na to dziesiątki milionów złotych, skoro te trzy miasta z powodzeniem
mogą połączyć autobusy szynowe kursujące po torach PKP - zastanawia się nasz
czytelnik Roman Kaźmierczak.
- Powinno się wybudować kilka nowych przystanków kolejowych, jak na przykład
tutaj, obok osiedla Retkinia - mówi autor pomysłu reaktywowania kolei
obwodowej Roman Kaźmierczak. Podróż pociągiem ze Zgierza do Łodzi Kaliskiej
trwa około 10 minut. PKP jednak nie potrafią wykorzystać tego atutu, a z
rozkładu jazdy znikają kolejne połączenia.
Pan Roman ma gotowe rozwiązanie. Wystarczy pobudować kilka dodatkowych
przystanków, kupić małe, ekonomiczne wagoniki i puścić je o stałych godzinach
między głównymi miastami aglomeracji łódzkiej. Pasażerowie z pewnością docenią
szybkość i wygodę podróżowania koleją.
- Sporo jeżdżę po Łodzi i widzę, jak tramwaje stoją na zakorkowanych ulicach,
jak z trudem przedzierają się przez gąszcz samochodów - mówi autor pomysłu.
- Tym bardziej mnie dziwi, że władze Łodzi, Zgierza i Pabianic uparcie chcą
budować tramwaj regionalny. Mimo wydzielonych torowisk pojazdy te i tak będą
musiały przeciskać się przez zatłoczone skrzyżowania, a to spowolni "szybki"
tramwaj tak bardzo, że cała jego idea weźmie w łeb. Tymczasem Łódź opleciona
jest torami kolejowymi, po których mało co jeździ. Wystarczy je wykorzystać w
rozsądny sposób i komunikacyjne bolączki miasta zostaną rozwiązane!
Koncepcja sprzed lat
- Obydwiema rękami podpisuję się pod tym pomysłem - przyklaskuje panu Romanowi
Marek Faber, zastępca dyrektora Zakładu Polskich Linii Kolejowych w Łodzi.
- Od dawna próbujemy zainteresować władze województwa powrotem do koncepcji
kolei obwodowej Łodzi. Taki pomysł kiedyś, 30 - 40 lat temu lansowano, jednak
tak naprawdę kolej miejska nigdy nie powstała. Jedyne ślady po niej, to
nieczynne dziś przystanki Łódź Radogoszcz, Łódź Stoki i Łódź Arturówek. Chcemy
je odnowić, pobudować kilka innych, na przykład w rejonie osiedla Retkinia czy
portu lotniczego na Lublinku. Mało tego - proponujemy nawet wybudowanie
1400-metrowego odcinka toru, dzięki któremu pociągiem miejskim będzie można
dojechać do terminalu lotniska. Na przykład z Widzewa taka podróż trwałaby 15
- 20 minut.
Władze - bez euforii
- O kolei aglomeracyjnej powinny przede wszystkim pomyśleć lokalne samorządy
miast, przez które miałaby ona przebiegać - tłumaczy Marcin Nowicki, rzecznik
Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi. - One powinny się też starać o środki na taki
projekt. My pieniędzy na to nie mamy. W tym roku nie planujemy zakupu ani
jednego nowego wagonu dla PKP, w przyszłym natomiast pojawi się jeden autobus
szynowy. Taki pojazd kosztuje 12, 5 mln złotych. Nie wiadomo jeszcze, gdzie
będzie kursował. Rozważane są Sieradz lub Skierniewice.
- Pomysł jest nienowy, ale nie popadałbym zbyt szybko w euforię - mówi Jan
Berner, prezydent Pabianic. - Dworce kolejowe u nas, w Zgierzu oraz Kaliski w
Łodzi zlokalizowane są daleko od centrów miast, tymczasem ludzie chcą
dojeżdżać bez przesiadek z centrum do centrum. Takie rozwiązanie gwarantuje
właśnie tramwaj, a nie pociąg.
Większym zwolennikiem pomysłu reaktywowania w aglomeracji łódzkiej zapomnianej
już kolei obwodowej jest prezydent Zgierza Karol Maśliński.
- Zawsze o tym myślałem i uważam, że w kolei tkwi przyszłość. Ulice już są
zakorkowane, a z roku na rok samochodów będzie więcej. Ze Zgierza już teraz
nie sposób się wydostać. Podróż tramwajem do centrum Łodzi trwa trzy
kwadranse, autobusem jeszcze dłużej. Pociąg jedzie na dworzec Kaliski 10
minut. Dawno powinno to zostać wykorzystane, tyle tylko, że z PKP nie można
się nijak dogadać.
Na tacy
- W tym właśnie jest największy problem - zauważa Roman Kaźmierczak, autor
pomysłu powrotu do kolei obwodowej. - Urzędnicy nie są w stanie wpaść na
najprostsze i oczywiste rozwiązania. Ja daję im je na tacy. Tylko wcielić w
życie. Trzeba pobudować kilka nowych przystanków. Musi być stacja w okolicy
osiedla Retkinia. Tam był kiedyś projektowany przystanek, jest nawet miejsce
na perony. Musi też być stacja na Kozinach i koło osiedla Radogoszcz Zachód na
trasie Żabieniec - Zgierz. Ta linia powinna być uruchomiona jako pierwsza,
natomiast w drugim etapie powinna być otwarta linia okalająca Łódź od wschodu,
czyli przez Chojny, Dąbrowę, Widzew, Stoki do Zgierza. Nie trzeba budować
jakichś cudów, wystarczy peron z zadaszeniem i wagony kursujące ze stałą
częstotliwością, np. co 20 minut.
- Technicznie jest to wszystko możliwe i zgodne z naszymi propozycjami, które
przedstawiliśmy kilka miesięcy temu marszałkowi województwa - dodaje
wicedyrektor ZPLK Marek Faber. - Tylko trzeba działać, bo jasne jest, że bez
dotacji unijnych nie podołamy takiemu przedsięwzięciu. W każdym razie ze
strony PKP nie ma przeszkód, by taka kolej miejska zaczęła w Łodzi kursować i
wozić ludzi szybciej, niż tramwaje czy autobusy.
* * * * *
Kolej Obwodową zaprojektowano dla Łodzi już w latach 50. poprzedniego
stulecia. Miała to być linia okrężna, a jej pociągi miały kursować z Łodzi
Kaliskiej, przez Łódź Chojny, Łódź Widzew, Łódź Stoki, Łódź Radogoszcz, Łódź
Arturówek, Zgierz i Łódź Żabieniec z powrotem na dworzec Kaliski. Nigdy jednak
regularnego ruchu pasażerskiego na tej trasie nie uruchomiono. Przez kilka lat
w epoce Gierka kursowały trzy pociągi ze Zgierza na Widzew i z powrotem, ale
nie cieszyły się frekwencją i szybko je zlikwidowano. W połowie lat 90.
zamknięta została stacja Łódź Chojny. Starsi łodzianie pamiętają pewnie, że do
końca lat 80. krańcówka jedenastki przy ul. Pabianickiej nazywała się właśnie
"kolej obwodowa". To chyba jedyna pozostałość po tamtym pomyśle."
Interesujące, że ktoś zainteresował się tym pomysłem :) Wykorzystanie pociągów
dla połączeń ze Zgierzem i Pabianicami byłoby sensowne tylko w przypadku
przeprowadzenia tego, co kiedyś proponował flip, czyli wrzucenie tramwaju na
tory, dzięki czemu "kolej aglomeracyjna" nie łączyłaby przedmieść Łodzi z
przedmieściami Zgierza i Pabianic. Przy zachowaniu obecnego układu siebci
kolejowej obwodnica nie byłaby w stanie wygenerować odpowiedniego ruchu
pasażerskiego.
Natomiast w samej Łodzi kolei obwodowa idzie "w poprzek" głównych potoków
ruchu. Dlatego bez poważnej przebudowy węzła łódzkiego (średnica!) nie widzę
większych szans na powodzenie projektu.
Ale w każdym razie warto pochwalić Express, że zainteresował się pomysłem tego
rodzaju. Ehh gdyby tak częściej, a jeszcze gdyby tak inne gazety... :)
Pomimo kilku w gruncie rzeczy nieznaczących błędów (mylenie kolei obwdowej
jako takiej z obwodnicą pasażerską) rzecz warta pochwalenia.