Dodaj do ulubionych

Otrute koty na widzewskim osiedlu

20.07.05, 20:23
Tak, mordowanie kotów to z pewnością normalne zjawisko, pan Wojtaszewski niech
się puknie w czoło zamiast gadać bzdury.
Obserwuj wątek
    • jabas Re: Otrute koty na widzewskim osiedlu 20.07.05, 23:07
      tak tak trujcie ludzie koty , potem będziecie wojować z myszami i szczurami -
      polecam szybko pobrać kilka lekcji u tych kotów które jescze nie zostały
      otrute. Przecież koty to najlepsza prewencja na gryzonie których jest w Łodzi
      mnóstwo. Wystarczy trucie pcheł w piwnicach i szczepionki w karmie dla kotów.
      Ewentulanie program "antykoncepcyjny".
    • keridwen Re: Otrute koty na widzewskim osiedlu 20.07.05, 23:14
      oj gdybym zlapala taka osobe za reke...

      jakos u mnie na osiedlu nikt nie truje kotow, malo tego, specjalnie sa
      przywozone, zeby mieszkaly w piwnicach...

      niektorzy ludzie sa gorsi od... zwierzat.
      wspolczuje wszystkim tym, ktorzy nie maja sumienia.
    • brite Re: Otrute koty na widzewskim osiedlu 21.07.05, 00:23
      Argh... dla złapanego na takim bestialstwie nie miałbym litości... krew mnie
      zalewa... idę spać.
    • Gość: gość Kot powinien mieć właściciela i opaskę na szyji IP: proxy.port* / 217.75.114.* 21.07.05, 10:25
      Dzikie koty mogą być niebezpieczne dla ludzi, zwłaszcza dzieci. Tym bardziej że
      są przypadki wścieklizny przenoszonej przez nietoperze. Pozatym co za dużo to
      niezdrowo. Nadmiar kotów powoduje trujące odchody i odór w piwnicach. A co na
      to Sanepid? Czyżby nieświadomość dotarła i tam? nie chce mi się wierzyć.
      • yavorius taaak 21.07.05, 10:27
        Pokaż mi jakikolwiek artykuł o kotach, które atakują dzieci. Ja zaś na każdy
        taki artykuł znajdę Ci 50 o psach, które pogryzły dzieci, często ze skutkiem
        śmiertelnym...
        • brite Re: taaak 21.07.05, 10:33
          Poza tym gdyby kocie odchody były trujące, to mój przedpokój byłby strefą śmierci.
          • yavorius OT 21.07.05, 10:33
            Chyba strefą śmierdzi:)))
            • brite Re: OT 21.07.05, 10:58
              yavorius napisał:

              > Chyba strefą śmierdzi:)))

              Taką już bywa :)
        • Gość: Michał M. Re: taaak IP: *.lodz.msk.pl / 81.219.126.* 21.07.05, 11:02
          Czytaj uważnie - jemu chodziło o "dzikie koty" czyli lwy, tygrysy i lamparty.
          Prawdą jest, że na Widzewie jest to duzy problem :/
          • yavorius sorry 21.07.05, 11:04
            No tak, ja kiedyś na ryneczku widziałem pumę.

            A nie, to buty były.
            • prezesmpk ja widziałem pumex. 21.07.05, 11:10
              ale muszę wracać za kierownicę.
          • huann Re: taaak 21.07.05, 11:05
            "a mnie obudzą tu
            biale myszy, dzikie koty"

            [www.gangolsena.com.pl/index1.html]
            • huann link nie dziada 21.07.05, 11:06
              no to jeszcze raz:

              www.gangolsena.com.pl/index1.html
              piosenka: białe myszy, dzikie koty, czy coś...
      • Gość: Jypli Re: Kot powinien mieć właściciela i opaskę na sz IP: *.tvsat364.lodz.pl 21.07.05, 18:34
        Taaak bo zdecydowanie bardziej higieniczne są szczury :) Oj głupiś...

        PS: dzikie koty to lwy, tygrysy. Póki co użerają się z nimi na Zdrowiu, w zoo...
      • sroka17 Re: Kot powinien mieć właściciela i opaskę na sz 23.07.05, 01:22
        Człowieku, czy poświeciłeś choć troszkę uwagi blokowym kotom?
        Czy obserwowałeś je kiedys dłużej, choćby z daleka?
        Oczywiście, że kiedy nie znamy kogoś czy czegoś, to lepiej nie ufać.
        Człowiek też ma pazury i zęby, czasem bierze nóż, ale już pewnie zauważyłeś, że
        nie każdy wykorzystuje je do ranienia i zabijania.
        Tak samo jest ze zwierzętami. A nawet lepiej, bo wszystko co "na prawdę złe" w
        ich zachowaniu, to zwykle to czego nauczył (lub oduczył)ich czlowiek.
        Kot nie jest zwierzęciem do podporządkowania sobie jak pies, ale kiedy
        zasłużysz na jego przyjaźń, to nie mozesz nawet zgadnąć jaka to wielka
        akceptacja twojego człowieczeństwa i jaka to wielka przyjemność.
        Szkoda, że ludzie od kotów nie maja zamiaru niczego się nauczyć. One wiedzą
        kiedy byc łagodnym i dobrym, a kiedy trzeba uzyć pazurów. Na jedno i na drugie
        trzeba sobie zasłużyć.
        Szkoda, że tego nie chcesz pewnie nawet wiedzieć.
    • Gość: pies Re: Otrute koty na widzewskim osiedlu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 10:53
      z calego serca zycze trucicielom plagi szczurow. oby wtedy zabraklo im trutki.
    • Gość: xxx Re: Otrute koty na widzewskim osiedlu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 11:21
      Mam nadzieję, że bydlę które robi zdechnie w męczarniach. Chciałbym cię dorwać,
      sku..synu.
      • cassani to z Pasikowskiego? /nt 21.07.05, 11:22
    • Gość: Tabi Okrucieństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 11:39
      Nieprawda!!! Zjawisko nie jest normalne, a tm bardziej zupełnie nie normaly,
      sądząc z wypowiedzi jest Krzysztof Wojtaszewski z administracji osiedla im.
      Batorego.
      Co myśleć o "człowieku" który mówi, iż trucie zwierząt to normalne zjawisko?
      • Gość: literka m Re: Okrucieństwo IP: 217.6.80.* 21.07.05, 11:49
        > Co myśleć o "człowieku" który mówi, iż trucie zwierząt to normalne zjawisko?


        moze nie trucie, ale zabijanie zwierzat to normalne zjawisko.
        Co odroznia kota od swini (ponoc duzo bardziej inteligentnej)
        ze kota to nie mozna a swinia idzie w milionach sztuk pod noz ?

        Swoja droga, ciekawe kiedy zaczna lapac za reke tych ktorzy
        wyprowadzaja psy na trawnik?
        • cassani Re: Okrucieństwo 21.07.05, 11:58
          Gość portalu: literka m napisał(a):
          Swoja droga, ciekawe kiedy zaczna lapac za reke tych ktorzy
          wyprowadzaja psy na trawnik?

          Jakiś gang złodziei smyczy?

        • gray Re: Okrucieństwo 21.07.05, 19:03
          Gość portalu: literka m napisał(a):

          > Co odroznia kota od swini (ponoc duzo bardziej inteligentnej)

          Jeżeli chodzisz na chińskie na piotrkowską to w zasadzie nic panie literko
          traktuję_zwierzęta_jak_przedmioty m.
          • napesse Re: Okrucieństwo 21.07.05, 19:55
            Jeszcze wczoraj znalazłam na tym osiedlu, przy bloku 420 na ul czernika, dwa
            maleńkie,nieżywe kociaczki ,około 3 tygodniowe. Widać matke otruto i one
            również nie przezyły z braku opieki. Widok naprawde wstrząsajacy!!!! Ludzie jak
            mozecie tak postepować?! Co z was za potwory!!
          • Gość: literka m Re: Okrucieństwo IP: 217.6.80.* 23.07.05, 10:50
            > Jeżeli chodzisz na chińskie na piotrkowską to w zasadzie nic panie literko
            > traktuję_zwierzęta_jak_przedmioty m


            czasy studenckiego zarla juz minely. teraz jestem bardziej wymagajacy w
            stosunku do tego co jem.

            ps
            zwierzeta traktuja jak przedmioty ci, ktorzy zamykaja i zmuszaja je do
            mieszkania w ciasnym M. To nie miejsce na zwierzeta, ale ciezko im to zrozumiec.
            • gray Re: Okrucieństwo 23.07.05, 11:18
              Gość portalu: literka m napisał(a):

              > czasy studenckiego zarla juz minely. teraz jestem bardziej wymagajacy w
              > stosunku do tego co jem.

              zatem powinieneś wiedzieć co w tym przypadku odróżnia kota od świni.

              > ps
              > zwierzeta traktuja jak przedmioty ci, ktorzy zamykaja i zmuszaja je do
              > mieszkania w ciasnym M.

              a nie ci, którzy 'uprawiają' je do pokazania sąsiadom?
    • razzmatazz Re: Otrute koty na widzewskim osiedlu 21.07.05, 12:29
      serdecznie życzę temu sadyście jak również Krzysztofowi WojtaKretynowiszewskiemu
      zdechnięcia w męczarniach na mojej wycieraczce. I nie, taka sytuacja na żadnym
      osiedlu nie jest normalna i nigdy nie będzie
      • huann Re: Otrute koty na widzewskim osiedlu 21.07.05, 12:30
        razzmatazz napisała:

        > serdecznie życzę temu sadyście jak również Krzysztofowi WojtaKretynowiszewskiem
        > u
        > zdechnięcia w męczarniach na mojej wycieraczce.


        szkoda własnej wycieraczki ;) lepiej niech zdycha na swojej...
    • Gość: Agha ZOSTAWCIE TE KOTY, SPRZĄTNIJCIE TRAWNIKI!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 13:25
      Jak można?!!!! Sama mam pięć kotów. Owszem mają one idealne warunki (dom z
      ogródkiem). Koty z bloków są nieszczęsliwe, pobawione wolności,dlatego uciekają
      jak znajdą taką sposobność. Potem nie chcą lub nie wiedzą jak wrócić i bładz po
      piwnicach. To nie nasza wina, że zwierze od nas ucieka, to natura, istotne
      jest, aby kot został wysterylizowany, wtedy jest spokojniejszy...
      Ale co z tymi niechcianymi? Ilekroć obserwowałam mieszkańców bloków, którzy
      dokarmiali piwniczany zwierzyniec, po czasie mieli swoich ulubieńców, które
      oswajają się.
      Napewno kociarze zwrócili uwagę na artykuł w jednej z bezpłatnych gazet o
      osiedlu dla kotów zbudowanym chyba w Gdyni.
      Czemu też nie możemy stworzyć takich osiedli, dla bardziej oswojonych kotów,
      oczywiscie niestety wysterylizowanych...

      A Ci truciciele jak nie mają czego robić, to niech zajmą się
      sprzątaniem "zgubek" po szczekających ulubieńcach!!!
      • cassani Re: ZOSTAWCIE TE KOTY, SPRZĄTNIJCIE TRAWNIKI!!! 21.07.05, 13:38
        Gość portalu: Agha napisał(a):
        > Czemu też nie możemy stworzyć takich osiedli, dla bardziej oswojonych kotów,
        > oczywiscie niestety wysterylizowanych...

        Osiedla mieszkalne dla niestety wysterylizowanych kotów. dobre, bardzo dobre.
    • kotbert A znacie to? 21.07.05, 19:50
      A kiedy pada deszcz,
      bezdomne koty mokną -
      Co robić masz, sam wiesz:
      W piwnicy otwrórz okno.

      A kiedy szron się szkli,
      Spod nóg i kół śnieg pryska -
      Zamknięte uchyl drzwi,
      Zmarznięte wpuść kociska.

      Bo może być i tak:
      W twych grzechach zaczną grzebać,
      A kot - da łapką znak,
      Uchyli furtę nieba.
      • Gość: Albercik?nie Maxik Lamia IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.05, 06:24
        To może mieć całkiem ciekawy przebieg,
        Gdy gady wszelkie zabawią w niebie,
        Z nami jak my tu z nimi hulali,
        Bośmy się przeca wcale nie bali.

        Z początku weźmy problem rzeźników,
        Czy skórę obedrze z nich stado byków,
        By sąd za krówki solenny spełnić?
        Nic podobnego, trzeba nadmienić,
        Że czyn rzeźnika jest zgodny z prawem,
        Wolno szlachtować by zyskać strawę,
        Prawo to wieczne od dni Noego,
        Nie zjedzą byki rzeźnika swego.
        Ani też świnki, ani owieczki, ani przepiórki, ani rybeczki.
        Choć ze świnkami osobny temat, sprawa higieny rodzi dylemat.

        Ale gdy sadyzm był nam przyczyną, gdy radość sprawia, gdy inni giną,
        Trudno zazdrościć takiemu losu, zanim upichcą z niego bigosu,
        Jego fantazja będzie im wzorem, gad będzie tylko w tej grze aktorem,
        Co gra zaledwie kata pomysły, aż nie opuszczą go zdrowe zmysły.

        Tak to najmniejsza sprawa pod słońcem, znajdzie swój finał wśród kochającej,
        Pokój i miłość wspólnoty życia.
        O, widzę kotka! Może szaszłyka
        Zrobię, gdy złowię w końcu zwierzynę? Próżne zapały, widzę dziewczynę,
        Czy da mi prawo do polowania, czy mogę sobie robić śniadania,
        Gdy zwierz apetyt w mych trzewiach budzi, czy nie pogoni mnie tabun ludzi,
        Obrońców:
        - futer,
        - wątróbek,
        - schabów,
        - prawa do szczęścia,
        - kocich powabów?
        Zrobią trofeum z mych zamiłowań, w swych szpaltach spiszą każde z polowań,
        Lecz tylko wtedy będzie to godnym, gdym łowił sobie nie będąc głodnym.
        A gdy ustrzelę miast schabowego kogoś o wiele, wiele większego?
        Ciarki przechodzą od stóp do czaszki, a potem z czaszki w postaci fraszki.
      • Gość: Nesi Re: A znacie to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 16:30
        KOT W PUSTYM MIESZKANIU
        Umrzeć - tego się nie robi kotu.
        Bo co ma począć kot
        w pustym mieszkaniu?
        Wdrapywać się na ściany?
        Ocierać między meblami?
        Nic niby tu nie zmienione,
        a jednak pozamieniane.
        Niby nie przesunięte,
        a jednak porozsuwane.
        I wieczorami lampa już nie świeci.
        Słychać kroki na schodach,
        ale to nie te.
        Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
        także nie ta, co kładła.
        Coś się tu nie zaczyna
        w swojej zwykłej porze.
        Coś się tu nie odbywa
        jak powinno.
        Ktoś tutaj był i był,
        a potem nagle zniknął
        i uporczywie go nie ma.
        Do wszystkich szaf się zajrzało.
        Przez półki przebiegło.
        Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
        Nawet złamało zakaz
        i rozrzuciło papiery.
        Co więcej jest do zrobienia.
        Spać i czekać.
        Niech no on tylko wróci,
        niech no się pokaże.
        Już on się dowie,
        że tak z kotem nie można.
        Będzie się szło w jego stronę
        jakby się wcale nie chciało,
        pomalutku,
        na bardzo obrażonych łapach,
        i żadnych skoków, pisków na początek.

        Wisława Szymborska, 1993
      • Gość: tym razem Albercik Re: A znacie to? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.05, 05:19
        Lepszego losu i ja kotom żądam
        Zgadzam się również z Wiesią w poglądach,
        Że nie jest mebel do ocierania,
        Ani szczyt ściany do zdobywania,
        Talerz być winien obsługiwany,
        Mrok przez płomienie onieśmielany,
        Stąd zaś nie co dzień prawo to rządzi,
        Że trwa szukanie i najpierw błądzić,
        Wypada temu, który badaniu
        Nadał pierwszeństwo, nie posiadaniu.
        Bo szybka praca ma czasem cenę,
        Jak drzewo rosłe z płytkim korzeniem,
        Które to byle zefirek kładzie,
        Smutno jest patrzeć takiej paradzie.
        Tak jak i smutno pokojom ciszy,
        Którym zgiełk życia nie towarzyszy,
        Nie odgłos gwaru jako takiego,
        Ale innego, niewidzialnego,
        Skoro więc łapy będą zwolnione,
        Jakby nie chciały, jakby skrzywdzone,
        Ważne, by celu swego doznały,
        I innym szlakom zwieść się nie dały
        By każda swoją odegrała rolę,
        Na tym niezwykłym kocim padole.
        • Gość: Maksik jestem Albert popatrz IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.05, 05:42
          Albercik wstawaj, no nie do wiary,
          Widzę przed sobą twój utwór cały,
          Na samym środku dramat widoczny,
          Patrz jaki duży, barczysty, rosły,
          Jak abeesik, prawdziwy kolos,
          Mareczek takiemu wycierał raz nos
          Tuż obok epos wskazuje rozmiar
          Tego, co runął i wstrząsu doznał
          No i gdy dobrze popatrzysz sobie,
          Gdy wzrok wytężysz i zadrzesz głowę,
          Albert, uważaj, masz, usiądź sobie,
          A widzisz, Bercik?!:), mówiłem tobie,
          Że trzeci rodzaj zwie się liryka,
          Liryka Brcik to poetyka,
          Ona szczególne treści zawiera,
          Do nich potrzeba jest konesera,
          Ja znam się na tym, więc ci pomogę,
          Nie wstydź się Bercik, nikt się nie dowie,
          Żeś jeszcze taki nie wyrobiony,
          Żeś bez ogłady, onieśmielony.
    • fauve Re: Otrute koty na widzewskim osiedlu 01.08.05, 15:47
      Osobiście jestem bardziej za strzelaniem do gołębi z "ostrego" śrutu niż za
      truciem kotów ;)

      Pozdrawiam
    • Gość: mat29 Re: Otrute koty na widzewskim osiedlu IP: *.in-addr.btopenworld.com 01.08.05, 17:19
      Jak koles ktory truje te koty pomieszka troche w otoczeniu chmar szczurow
      roznoszacych choroby to mu rura zmieknie i zmieni zdanie. Dla niektorych
      coroczne kursy ekologii powinny byc obowiazkowe.
      A tak poza tym od tej sprawy jest prokurator, ktory panem z administracji
      powinien zainteresowac sie w pierwszej kolejnosci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka