Gość: przykre powroty...
IP: *.retsat1.com.pl
07.08.05, 20:50
nie lubie wyjezdzac z lodzi, bo to sie wiaze z powrotem do niej, a to jest
zawsze przykre... za kazdym razem wydaje mi sie, ze wiem czego mam sie
spodziewac, niestety - powrot zawsze wywoluje u mnie przygnebienie. nasze
miasto jak by na nie nie patrzec, wypada delikatnie mowiac blado - i nie
porownuje go z miastami panstw zachonich, bo porownania nie ma, nie mysle
takze o ulicach - bo do ich szarosci i obskurnosci jakos, wbrew sobie,
przywyklem - to co poraza mnie najbardziej to ludzie - cala ta zdegradowana
czesc spoleczenstwa zaczynajaca i konczaca swoj dzien pod sklepem z piwem...
naturalnie to jest w calej Polsce, ale w Lodzi w takim natezeniu, ze niestety
wysuwa sie na pierwszy plan...