Dodaj do ulubionych

MOSZE, witaj na Forum Lodzkim!!!

24.08.02, 11:54
Moi Drodzy,
ChrisBTO sprowadzil nam na nasze Forum Olge z Kaukazu.
Mamy Do~ ze Szwajcarii i Ninnę ze Szwecji.
Dzis ja Wam przedstawiam Mosze, ktory dopisal sie do Wątku Urodzinowego,
ktory wczoraj dla Was odkurzylam ze względu na to , ze jego Bohater, Ephraim
Kishon wczoraj mial tez swoje urodziny.
• Kiszon i Kasia... adres: *.red.bezeqint.net
Gość: Mosze 24-08-2002 10:08 odpowiedz na list odpowiedz cytując

Witaj Kasia, to pierwszy raz co pojawiam sie na Lodzki Forum.
Zycze Tobie i forumowiczom zebyscie swietnie obchodzili urodziny Kiszona...
On osobiscie prosil mnie powiedziec wam. (kilka minut temu rozmawialem z
nim)
Serdecznie pozdrawiam,
Mosze, Tel-Awiw, Ziemia Swieta.

Otóż poznalam Moszego na Forum Informacje- pierwszym Forum, na jakie trafilam.
Pisywal i nadal pisuje tam mądrze, czasem zabawnie i nawet na bardzo drazliwe
tematy- w sposob bardzo taktowny i wywazony.
Mieszka w Izraelu, w Tel-Aviwie ale JEST ŁODZIANINEM!!!
Wychowal sie w Łodzi, z ktorej wyjechal w dziecinstwie- takie to wtedy byly
czasy...
Za Łodzią teskni, obiecuje tu kiedys wpasc, a narazie wykupil sobie jedna z
pierwszych kostek na Piotrkowskiej, by te swoja "łódzkosc" udokumentowac.
Zaczelismy korespondowac i z czasem przerodzilo sie to w wirtualną przyjazn.
Jest uroczym facetem o niebywalym poczuciu humoru, ktore mi udawadnia
codziennie, gdyz nie ma dnia , bym od Niego nie dostala jakiegos dowcipu,
dykteryjki, rysunku. Bardzo sie wirtualnie polubilismy i w rewanżu wyslalam
Mu link do Forumowo-Urodzinowo-Kishonowego wątku.
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1086549
skutkiem czego zareagowal powyzszym postem.
Chcialabym Go dla nas wszystkich na naszym forum zatrzymac.
Jesli mi pomozecie- bedzie to moj drugi, najlepszy prezent dla Was wszystkich.

"Pomożecie?"

MOSZE, WPADAJ TU DO NAS JAK NAJCZESCIEJ !!!
JESTES TU PRZECIEZ "U SIEBIE" !!!
TO FORYM JEST TEZ TWOJE !!!
-kasiaprim

Obserwuj wątek
    • vladip Re: MOSZE, witaj na Forum Lodzkim!!! 24.08.02, 11:56
      pozdrawiam i zapraszam do pisania naszego kolejnego zagranicznego korespondenta
      pzdr
      vladip
    • Gość: ChrisBTO MOSZE, witaj IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 24.08.02, 14:42
      witaj Mosze.
      Coś mi drgnęło w sercu; zacznij od watku 'Moje pożycie z Żydami' - antyk z
      grudnia na 'To se ne vrati':

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=612019&a=612019&v=2
      potem już jakoś pójdzie samo
      • Gość: kasiaprim Re: MOSZE, witaj IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 24.08.02, 15:14
        ChrisieBTO, Mosze , gdy Go SMS-em powiadomilam, ze do Niego piszemy zadzwonil
        do mnie z samochodu [co ja pisze?!!!, Mosze , wybacz- zdradzilam Cie, ze w
        szabas jezdzisz samochodem, zaraz sie poprawie ;-)))]. Dzis jest za miastem,
        ale wieczorem dopadnie komputerka i nam odpisze.
        • Gość: Mosze Zdrada... IP: *.red.bezeqint.net 24.08.02, 16:50
          Gość portalu: kasiaprim napisał(a):

          > ChrisieBTO, Mosze , gdy Go SMS-em powiadomilam, ze do Niego piszemy zadzwonil
          > do mnie z samochodu [co ja pisze?!!!, Mosze , wybacz- zdradzilam Cie, ze w
          > szabas jezdzisz samochodem, zaraz sie poprawie ;-)))]. Dzis jest za miastem,
          > ale wieczorem dopadnie komputerka i nam odpisze.

          Mowie wam, ze nie mozna dzis polegac sie na kobiety...

          Na kare opowiem dowcip, ktory dzis kupilem...
          Maz do zony: "Kiedy bede mial orgazm, to chce skonczyc tobie w uchu...."
          Zona: " Zwariowales...ja ogluchne"...!!
          Maz: "Jak jak koncze tobie w ustach ....to jestes niemowa...???.."
          • Gość: kasiaprim Re: Zdrada... IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 24.08.02, 17:25
            Gość portalu: Mosze napisał(a):

            > Gość portalu: kasiaprim napisał(a):
            >
            > > ChrisieBTO, Mosze , gdy Go SMS-em powiadomilam, ze do Niego piszemy zadzwo
            > nil
            > > do mnie z samochodu [co ja pisze?!!!, Mosze , wybacz- zdradzilam Cie, ze w
            >
            > > szabas jezdzisz samochodem, zaraz sie poprawie ;-)))]. Dzis jest za miaste
            > m,
            > > ale wieczorem dopadnie komputerka i nam odpisze.
            >
            > Mowie wam, ze nie mozna dzis polegac sie na kobiety...
            >
            > Na kare opowiem dowcip, ktory dzis kupilem...
            > Maz do zony: "Kiedy bede mial orgazm, to chce skonczyc tobie w uchu...."
            > Zona: " Zwariowales...ja ogluchne"...!!
            > Maz: "Jak jak koncze tobie w ustach ....to jestes niemowa...???.."


            Swinka !!!
            To tez wbrew zasadom- swinki sa potwornie wrecz niekoszerne !
            W ten oto sposob zemscilam sie na Tobie za publiczne swintuszenie!!!
            • Gość: ChrisBTO Re: Zdrada... IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 24.08.02, 18:49
              Prwowierny Żyd w szabas musi być w domu; przypomina mi sie jedno z opowiadań
              Karola Borhardta (tego od 'Znaczy kapitan'):
              W latach międzywojennych B. był pierwszym oficerem na transatlantyku Polonia.
              Kapitanem oczywiście był Stankiewicz - 'znaczy kapitan', znany z surowości i
              dyscypliny.
              Statek w każdym rejsie do USA przewoził cale rzesze emigrantów, wśród nich
              badzo wielu Żydów. Jeżeli rejs trwal w piątkowe popołudnie kiedy szabas się
              zaczyna, powstawał wielki problem: kilkuset Żydów MUSIAŁO być w domu.
              Stary mądry Rabbi znalazł rozwiązanie: tuż przed zapaleniem świec szabasowych
              do pierwszego oficera Polonii przychodziła delegacja pasażerów - Żydów z
              rabinem na czele i kupowała w ich imieniu caly statek, za 50 groszy.
              Po zakupieniu statku wszyscy byli u siebie, tzn. w domu, i mogli świętować bez
              obrazy Najwyższego i Pisma.
              Borhardt sprzedał w ten sposób Polonię kilkadziesiąt razy, w każdym rejsie po
              50 groszy.
              Wszystko bylo OK do chwili, kiedy kolejna delegacja pomyliła oficerów i
              próbowała wetknąć monetę zamiast pierwszemu - kapitanowi statku.
              Zainteresowanych finałem sprawy odsylam do tej pięknej książki.

              Mosze może zatem w szabas podróżować, pod warunkiem ŻE SAMOCHÓD JEST JEGO.
              Szalom!
              • Gość: kasiaprim ChrisowiBTO i pozostalym - BORCHARDT IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 25.08.02, 11:40
                Gość portalu: ChrisBTO napisał(a): >Prawowierny Żyd w szabas musi być w domu;
                przypomina mi sie jedno z opowiadań Karola Borhardta (tego od 'Znaczy kapitan'):
                (...)Zainteresowanych finałem sprawy odsylam do tej pięknej książki.<

                Czując się "odesłana" - cytuję:
                KAROL OLGIERD BORCHARDT "ZNACZY KAPITAN"
                fragment rozdzialu "AWANTURY ARABSKIE":

                "Był piątek wieczór. Nadchodził szabas. Czas zapalania świec szabasowych. O
                której godzinie należy zapalić świece ? Problem ten rozwiązał Talmud w taki
                sposób : Należy zapalić świece, gdy ukażą się gwiazdy. Ile gwiazd musi być
                widocznych ? Jeżeli widać jedną gwiazdę, to nie są to "gwiazdy". Jeśli widać
                dwie gwiazdy, a pierwsza się nie liczyła, to znaczy, że widać tylko jedną
                gwiazdę. Jeśli widać trzy gwiazdy, to znaczy, ze widać dwie gwiazdy, czyli
                widać "gwiazdy" i wtedy można zapalić świece szabasowe. ...itd

                Zgodnie z Talmudem nikomu nie wolno podczas szabasu przebywać poza granicami
                domostwa. Ale co robić, jeśli statek jest w drodze i nadchodzi szabas? Nie
                wolno przecież łamać przepisów Talmudu.
                Na szczęście płynął kiedyś na "Polonii" mądry rabbi i on to znalazł sposób na
                rozwiązanie tego trudnego problemu: wystarczy jeśli gmina zakupi statek, a
                wszyscy podczas szabasu będą w domu.
                Interes ten ubił z pierwszym oficerem koszer statkowy, kucharz kuchni koszernej
                dla tych, którzy bali się strefnić. Pierwszy oficer kilkanaście razy "sprzedał"
                już "Polonię", biorąc za każdym razem dziesięć groszy od rabina i
                przedstawicieli gminy.
                Tego popołudnia delegacja "kupująca" statek pomyliła kabiny. Zamiast do kabiny
                należącej do pierwszego oficera - z bakburty, zapukała do kabiny kapitana -ze
                sterburty.
                Delegacja puka do drzwi. Talmud mówi, ze pukać trzeba zawsze, bo Pan Bóg,
                chociaż wiedział, gdzie Adam jest w raju, to jednak zapytał: Adamie, gdzie
                jesteś ?
                Przez cienkie drewniane, ścianki kabin słychać doskonale- rozmowę:
                -Proszę pana, proszę pana!
                -Znaczy, co takiego?
                -My przyszliśmy kupić "Polonię".
                -Znaczy, jak to kupić "Polonię"?
                -Proszę pana, my zawsze kupujemy "Polonię".
                -Znaczy, ja nie rozumiem. Jak to panowie ZAWSZE kupują "Polonię"? Znaczy, cos
                można tylko raz kupić.
                -Proszę pana, pan tego nie rozumie ? Za każdym razem jedzie ktoś inny, to za
                każdym razem musi kto inny ją kupować. To myśmy przyszli jak zawsze ją kupić.
                Dla tych innych.
                -Znaczy, ja już nic nie rozumiem. Znaczy, dlaczego panowie muszą
                kupować "Polonię" ?
                -Czy pan chce dzisiaj więcej pieniędzy? Nam powiedzieli, że pan zawsze ją nam
                sprzedaje za dziesięć groszy. Teraz pan chce więcej ?
                -Znaczy, jakie dziesięć groszy? Znaczy, co panowie mówią? Znaczy, dlaczego
                panowie muszą kupować "Polonię"?
                -Proszę pana, my nie możemy podczas szabasu być w drodze. Jak my
                kupimy "Polonię", to my będziemy wszyscy w domu. Dlaczego pan dzisiaj nie chce
                nam jej sprzedać?
                -Znaczy, panowie oszukujecie swego Pana Boga i chcecie, żebym ja go z wami
                oszukiwał? Jak panowie śmią mnie namawiać do oszukiwania Pana Boga ?
                -Uj, jak pan dużo o sobie mysli. Pan Bóg nie ma nic lepszego do roboty, tylko
                pilnować, co pan robi. Ja jeszcze takiego zarozumiałego człowieka nie
                widziałem !
                -Znaczy, proszę stąd wyjść! Znaczy, natychmiast! Jeżeli panowie chcą oszukiwać
                swego Pana Boga, to, znaczy, nie ze mną. Znaczy, panowie zrozumieli? Znaczy,
                jeszcze raz proszę natychmiast wyjść !
                Słysząc podniesiony glos kapitana pośpieszyłem mu z pomocą. Wiedziałem, ze nie
                potrafi dać sobie rady z delegacją, która MUSI kupić dzisiaj statek.
                Odprawiłem przedstawicieli gminy we właściwym kierunku. Wzburzone glosy
                delegacji oddalały się bardzo wolno.
                Kapitan, który pierwszy raz zetknął się ze sprawami znanymi nam na pamięć, nie
                mógł jeszcze ochłonąć i powiedział do mnie znacznie więcej słów niż zazwyczaj :
                -Znaczy, rozumie pan ? Znaczy, ktoś im sprzedaje "Polonię" w każdym rejsie, za
                dziesięć groszy. Znaczy, ja o niczym nie wiem. Znaczy, myśleli, ze ja chcę im
                teraz cenę podnieść. Znaczy, rozumie pan, ja im powiedziałem, ze jeżeli chcę
                oszukiwać swego Pana Boga, to niech go oszukują beze mnie. Znaczy, wie pan, co
                mi rabin powiedział ? Znaczy, ze Pan Bóg nie ma nic pilniejszego do roboty, jak
                przypatrywać się temu, co ja robię. Znaczy, rozumie pan? Znaczy, powiedział, że
                ja jestem ZAROZUMIAŁY !."


                Oj, ChrisieBTO- trafiles mnie w czuła strunę- Karola Olgierda Borchardta znam
                tak samo na pamiec , jak Kishona i Szwejka !

    • bartuch Re: MOSZE, witaj na Forum Lodzkim!!! 24.08.02, 19:59
      Rowniez witam cieplo. Dowcip mi sie podobal, lubie takie:-
      )))
      • Gość: Mosze http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.ht IP: *.red.bezeqint.net 24.08.02, 20:30
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2750899
    • podbijak MOSZE !!! TO FORUM DLA POLAKÓW !!! 24.08.02, 20:22
      Właź sobie na koszerne fora w Izraelu !!! To jest katolickie i polskie !!!
      • Gość: Mosze jestem Polakiem ! IP: *.red.bezeqint.net 24.08.02, 20:29
        Jestem Polakiem tak samo jak ty! Tutaj urodzilem sie. Czy tak samo mowisz do
        Polakow co mieszkaja w Ameryce , Niemczech i w Polonii na calym swiecie?
        Pzdr,
        Mosze
        • yavorius Do Mosze 24.08.02, 20:30
          Podbijaka ignorujemy!
        • Gość: Sala Re: jestem Polakiem ! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 24.08.02, 20:46
          Wlasnie kiedy wpadniesz do Lodzi???????

          Mosze na lodzkim no prosze.....

          Wpadlbys!!!!!!!!!!!
      • Gość: kasiaprim Re: MOSZE !!! TO FORUM DLA POLAKÓW !!! IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 24.08.02, 20:30
        podbijak napisała:

        > Właź sobie na koszerne fora w Izraelu !!! To jest katolickie i polskie !!!

        To forum jest również dla MĄDRYCH i KULTURALNYCH.
        Zatem właż sobie na niekoszerne fora dla BEZMÓZGOWCÓW i CHAMÓW.
      • Gość: p8 Re: MOSZE !!! TO FORUM DLA POLAKÓW !!! IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 26.08.02, 00:31
        A Opolanie mogą???
    • bartuch Do MOSZE 24.08.02, 20:44
      Nie przejmuj sie tym pojebem, podbijakiem. Ta szmata ma
      takie pojecie o religii katolickiej, jak ja o wyzszej
      matematyce.
      • Gość: kasiaprim Re: Do Bartucha IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 24.08.02, 20:52
        bartuch napisał: > Nie przejmuj sie tym pojebem, podbijakiem. Ta szmata ma
        > takie pojecie o religii katolickiej, jak ja o wyzszej matematyce.

        Bartuszku,
        zapewniam Cie, ze z wyzszej matematyki-to Ty jestes Orzeł nad Orły, Einstein,
        Zweistein i Dreistein w porownaniu z jakimkolwiek wycinkiem wiedzy tego
        kutafona !

        Mnozenie przez zero -zawsze da zero! (matematyka bardzo niższa)
        Iloczyn wiedzy tego złamasa z czymkolwiek - zawsze zerem pozostanie !
        • bartuch Re: Do Kasi 24.08.02, 21:06
          Przekonalas mnie. Zaczynam myslec nad zrobieniem
          doktoratu:-)))
          PS. Przepraszam, ale musze to napisac. JEBAC PODBIJAKA!!!
          • Gość: kasiaprim Re: Do Kasi IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 24.08.02, 21:11
            bartuch napisał: > Przekonalas mnie. Zaczynam myslec nad zrobieniem
            > doktoratu:-)))

            Zawsze w SIEBIE wierzyłam ! Co, jak co, ale dar przekonywania - to ja mam !

            > PS. Przepraszam, ale musze to napisac. JEBAC PODBIJAKA!!!

            Popieram, tylko znasz takiego desperata, który sie tego podejmie??!
            Fuj! (przez "f")


    • bartuch Re: MOSZE, witaj na Forum Lodzkim!!! 24.08.02, 20:50
      Zapraszamy do Lodzi!!!
    • hubar Re: MOSZE, witaj na Forum Lodzkim!!! 25.08.02, 21:49
      Witaj serdecznie
      Szalom
      • Gość: Mosze Dziekuje... IP: *.red.bezeqint.net 25.08.02, 22:19
        hubar napisał:

        > Witaj serdecznie
        > Szalom
        >
        >
        >
        • geograf Re: Dziekuje... 25.08.02, 22:23
          Mosze!!
          Widze, że będziesz tutaj sumieniem tego Forum :)

          WITAJ :))

          a może tak na Święta wpadłbyś do Polski na spotkanie Forumowiczów??:P

          pozdrawiam :)
          • Gość: Mosze Narod... IP: *.red.bezeqint.net 25.08.02, 23:28
            geograf napisał:

            > Mosze!!
            > Widze, że będziesz tutaj sumieniem tego Forum :)
            >
            > WITAJ :))
            >
            > a może tak na Święta wpadłbyś do Polski na spotkanie Forumowiczów??:P
            >
            > pozdrawiam :)
            >
          • Gość: kasiaprim Re: Dziekuje... IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 26.08.02, 07:15
            geograf napisał: > Mosze!!Widze, że będziesz tutaj sumieniem tego Forum :)


            Geo- Ty to masz wymagania !
            O ile poznalam Moszego po tych 8 miesiacach korespondowania, to najchetniej
            zostalby trefnisiem. Tylko dajmy Mu szanse, to On nam jeszcze pokaże!
            A zreszta- oikaz mi kogokolwiek, kto chetnie zostalby Sumieniem !
            ;-)))
            • Gość: Mosze Za miesiac... IP: 5.2.1R* / 62.90.241.* 26.08.02, 10:31
              Gość portalu: kasiaprim napisał(a):

              > O ile poznalam Moszego po tych 8 miesiacach korespondowania, to najchetniej
              > zostalby trefnisiem. Tylko dajmy Mu szanse, to On nam jeszcze pokaże!
              > A zreszta- oikaz mi kogokolwiek, kto chetnie zostalby Sumieniem !
              > ;-)))

              Za miesiac porod...chcialbym zeby dziecko bylo normalne... ;-))

              P.S.
              Przepraszam wszystkich za moj polski jezyk. Kiedy mialem 12 lat wyjechalem
              do Izraela. Tak ze moj polski jezyk jest 12 letniego chlopaka...
    • zamek Re: MOSZE, witaj na Forum Lodzkim!!! 26.08.02, 09:10
      Mosze, bardzo się cieszę, że jesteś tutaj.
      Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do wymiany myśli.
      • kropka. Re: MOSZE, witaj na Forum Lodzkim!!! 26.08.02, 16:54
        Witaj Mosze :-)
        Nie przejmuj się swoją polszczyzną. Popiszesz na forum, poczytasz i migiem
        przypomnisz sobie język. NINNA (ze Szwecji) po pół roku obecności na forum
        zaczęła wiersze pisać po polsku. Jestem forumową jędzą i gnębię wszystkich za
        błędy ortograficzne. Więc nie przejmuj się, jeśli Twoje też będę poprawiać. Mam
        fatalny charakter i po prostu MUSZĘ, bo się uduszę.
        Serdeczności

        P.S. do Kasi:
        "Znaczy, co to znaczy?" jest pytaniem na stałe funkcjonującym w naszym domowym
        żargonie :)))
        • Gość: kasiaprim Kropce, ChrisowiBTO i pozostałym-SZAMAN IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 27.08.02, 17:02
          kropka. napisała: )P.S. do Kasi:"Znaczy, co to znaczy?" jest pytaniem na stałe
          funkcjonującym w naszym domowym żargonie :)))

          Tegoz samego Karola Olgierda Borchardta- fragment nieustajaco mnie bawiący a
          dotyczący Kapitana Eustazego Borkowskiego, tytułowego SZAMANA MORSKIEGO

          Opatrzność
          Po raz trzydziesty czwarty transatlantyk "Kościuszko" minąl przylądek Wrath w
          drodze do Nowego Świata, a dokładniej, do portu Halifax na Nowej Szkocji.
          Przejście cieśniny Pentlanq bylo dorzuceniem nowego liścia wawrzynu do
          laurowego wieńca kapitana Eustazego Borkowskiego. Jej brzegi ozdobione wrakami
          statków o słabych maszynach, co się pokusiły przejść tę cieśninę, były
          dostatecznym dowodem, jakim trzeba być znakomitym nawigatorem, by samemu "nie
          uderzyć w krajobraz” jak się mówiło ostatkach, które osiadły na mieliźnie nie
          tylko w cieśninie Pentland, ale w ogóle.
          Przejście przez tę cieśninę na "Kościuszce" nie było ani trudne, ani
          niebezpieczne ale dla kapitana Eustazego Borkowskiego stawało się niespotykanym
          wyczynem doskonałego nawigatora. Widoczne, wraki osiadłe u brzegów mówiły same
          za siebie. Dla podniesienia rangi wyczynu konieczny był sternik, który by
          potrafił, wczuwszy się w rolę, przypiąć kapitanowi jeszcze jeden liść wawrzynu.
          Po zmianie kilkunastu pozbawionych poczucia humoru sterników kapitan Eustazy
          znalazł wreszcie perlę o blasku niezwykłym w osobie Augusta Budzisza, Kaszuby z
          dziada pradziada. Ten NADSTERNIK potrafił na prądach Pentlandu zmieniać na
          zawołanie kurs o pół stopnia w prawo i w lewo, co było absolutną niemożliwością
          dla wszystkich sterników pozbawionych wyobraźni i poczucia humoru. Wobec
          wybranej grupy najbardziej wpływowych pasażerów -najmilej widziani byli ci,
          którzy reprezentowali prasę Kapitan Eustazy Borkowski donośnym głosem .wydawał
          rozkaz:
          -Pół stopnia w prawo!
          Bez chwili wahania nadsternik ryczał pełną- piersią-:
          -Pół stopnia w prawo, panie kapitanie! Jest pół stopnia w prawo panie kapitanie!
          -Tak trzymać! -huczał dalej kapitan.
          -Tak trzymać! -takim samym tonem odkrzykiwał nadsternik. Potem następowała
          wymiana słow. zrozumiałych tylko dla nich obu:
          -Jak ciągnie?
          -Jak słucha?
          -Jak steruje?
          -Jak patrzy?
          August, i jedynie August Budzisz, sternik nad sternikami, wiedział, co
          odpowiedzieć na te pytania po zmianie kursu na pół stopnia w prawo lub w lewo,
          pamiętając przy tym, co trzeba trzymać naprawdę, by statek przeszedł przez
          cieśninę.
          WIDZOWIE, w osobach sekretarza Związku Literatów Województwa Pińskiego, radcy
          ambasady, słynnego hodowcy i właściciela stajni zarodowej oraz prezeski
          oddziału "Sokola" w Chicago, nasyceni do "niemożebności" podziwem dla sztuki
          nawigowania kapitana Eustazego, zeszli z mostku. Zszedł ze stetu sternik
          August. Minięto przylądek Wrath; przed statkiem leżał Atlantyk ze sztormami i
          ewentualnymi polami lodu, które nie mniej od gór lodowych niepokoiły kapitana.
          ObserwujĄ,c ocean przez iluminator swej kabiny, Eustazy zauważył
          mijający "Kościuszkę" statek. Statek, jeśli szedł kontrkursem, miał najświeższe
          wiadomości o stanie lodów, które w tym okresie mogli być na kursie do Nowej
          Fundlandii. Kapitan już dołożył do swego wieńca nowy liść wawrzynu za kolejną,
          rolę w scenie, w której powie wobec pasażerów wszystko o stanie gór lodowych -
          na podstawie obserwacji lotu ptaków, barwy obłoków oraz zapachu powietrza i
          jego temperatury. Oczywiście, wiadomości oparte na takich podstawach oczarują,
          zupełnie każdego z pasażerów, ustalając jego sławę nawigatora nad nawigatorami.
          Gwizdek dołączony do rury głosowej łączącej mostek z koją, kapitana wezwał
          oficera wachtowego do "mównicy".
          -Podać mi natychmiast nazwę statku, który nas mija z lewej burty -zahuczał w
          rurze glos kapitana.
          Pełniący ha mostku służbę oficer imieniem Hilary zdumiał się i stał bezradny z
          rurą, zastygłą, w ręce, która zlodowaciała z powodu niewykonalności rozkazu.
          Hilary nie miał wyobraźni ani poczucia humoru sternika Augusta.
          -Tak jest, panie kapitanie, podać nazwę statku, który nas mija kontrkursem z
          lewej burty- powtórzył i natychmiast zwrócił się do asystenta pełniącego z nim
          służbę:
          -Panie Jasiu, niech pan odczyta nazwę statku i zamelduje kapitanowi. .
          Jaś, prawie dwumetrowy asystent, popatrzył na Hilarego z niedowierzaniem,
          wzruszył ramionami, ale posłusznie złapał najlepszą lornetkę i po zbadaniu dymu
          statku meldował:
          -Żaglowiec to nie jest... ma komin pomiędzy dwoma masztami i prawdopodobnie
          cztery ładownie. Gdyby odległość była dwa razy mniejsza, i wówczas nie
          potrafiłbym nic powiedzieć ponad to.
          Nowy gwizd z "mównicy" wróżył przynaglenie rozkazu. Hilary przyłożył ucho i
          usłyszał następujące zdanie:
          -No, jak długo będę czekał na podanie nazwy tego statku? Ślepi oficerowie stoją
          na mostku!
          -Tak jest, panie kapitanie, zaraz podamy nazwę statku!
          -Panie Jasiu -załamał ręce nieporadny w takich okolicznościach Hilary -
          skombinuj pan cośkolwiek, bo jak wleci na mostek, to nas rozniesie. Niech
          Opatrzność czuwa nad nami!
          Jaś złapał lornetkę i nic więcej ponad dym ze statku nie widząc, wyrecytował
          głośno:
          -PROVIDENCE!
          Było to usłyszane przed chwilą, a przetłumaczone na angielski słowo: OPATRZNOŚĆ.
          Patrząc wciąż w lornetkę i widząc już tylko niebo, Jaś powtórzył głośno i
          dobitnie, by uspokoić Hilarego:
          -Tak, widzę dokładnie, to "Providence".
          Rumieńce wróciły na twarz Hilarego. Uradowany zagwizdał energicznie w "mównicę"
          kapitana i po chwili zameldował:
          -To jest "Providence", panie kapitanie.
          Obaj zadowoleni z siebie oficerowie zatarli jak na komendę ręce z uciechy, ze
          wykołowali Szamana. i wszczęli ożywioną rozmowę na tematy milsze niż szamanizm.
          Nowy gwizd z "rozmownicy" zgasił blask słońca. Na swoje: "Tak jest, panie
          kapitanie!" -usłyszał Hilary rozkaz:
          -Niech pan przyśle asystenta do mnie.
          -Tak jest, przysłać asystenta natychmiast, panie kapitanie. Panie Jasiu, niech
          pan idzie do kapitana. Natychmiast!
          Nogi lekko ugięły się Jasiowi na samą myśl o rozmowie z kapitanem, którego
          tylko niekiedy mógł zrozumieć, a pytania były więcej niż nie wskazane, bo
          rozjątrzały kapitana tak silnie, że nawet nieliczne słowa zamieniały się w
          nosowy bełkot, gdy kapitan mówił w afekcie.
          -Tak jest, panie kapitanie! -zameldował się Jasio u kapitana Eustazego, nie
          wiedząc, co go czeka.
          -Niech pan to zaniesie do radiostacji! -i kapitan wręczył Jasiowi telegram.
          Wiedziony złym przeczuciem, asystent po drodze odczytał treść telegramu i na
          odmawiających mu posłuszeństwa nogach z trudem dobrnął do drzwi radiostacji.
          Telegram był do kapitana statku "Providence", a jego treść brzmiała następująco:
          POZDROWIENIA PROSZĘ PRZYJĄĆ OD KAPITANA EUSTAZEGO BORKOWSKIEGO, KTÓRY PO RAZ
          TRZYDZIESTY CZWARTY PRZEKRACZA ATLANTYK NA TRANSATLANTYKU S.S. Kościuszko. CALA
          ZAŁOGĄ W LICZBIE STU DZIEWIĘĆDZIESIĘCIU SIEDMIU OSÓB ORAZ PASAŻEROWIE W LICZBIE
          SZEŚCIUSET DWUDZIESTU PIĘCIU OSÓB PRZESYŁAJĄ KAPITANOWI ŻYCZENIA WESOŁEGO
          ALLELUJA Z OKAZJI ZBLIŻAJĄCYCH SIĘ ŚWIĄT WIELKANOCY. BĘDĘ BARDZO ZOBOWIĄZANY ZA
          WIADOMOŚCI DOTYCZĄCE ZASIĘGU I SZYBKOŚCI POSUWANIA SIĘ PÓL LODOWYCH I GÓR
          LODOWYCH W CIEŚNINIE DAVISA ORAZ W REJONIE NOWEJ FUNDLANDII.
          EUSTAZY BORKOWSKI
          KAPITAN T .S.S. Kościuszko
          Młodość i niedoświadczenie podszepnęły mu myśli dodające otuchy. Może w
          rejestrze statków w ogóle nie ma nazwy "Providence"? Gorączkowo zaczął sobie
          przypominać. Ale mógł nie zapamiętać, przeoczyć. Nie interesował się wówczas
          statkiem o nazwie "Providence". Pociechę była nadzieja, że będący na służbie
          telegrafista może nie odbierze tego telegramu na statku, o którym nie tylko nie
          wiadomo, gdzie jest, ale nie wiadomo, czy jest w ogóle.
          Uspokojony tymi myślami, oddal telegram radiotelegrafiście Tadeuszowi, który
          miał do tego stopnia rozbudzoną wyobraźnię, ze dokonywał często rzeczy prawie
          niemożliwych, wyszukując w eterze najbardziej odlegle statki i nawiązując z
          nimi łączność. Wyznał Tadziowi, co zaszło, i powiedział, ze jego najgorę
          • Gość: kasiaprim Re: Kropce, ChrisowiBTO i ...DOKOŃCZENIE IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 27.08.02, 17:20
            Wyznał Tadziowi, co zaszło, i powiedział, ze jego najgorętszym życzeniem jest,
            by telegram ten nigdy nie- dosięgnął adresata.
            Wychodząc z radiostacji, Jaś powierzył się Opatrzności i po powrocie na mostek
            dokładnie wtajemniczył Hilarego w treść wysłanego przez kapitana telegramu.
            Obaj oficerowie wachtowi mimo słonecznego dnia widzieli nad sobą jedynie
            groźne, czarne chmury.
            Tadzio, podniecony trudnościami wywołania statku nie wiadomo gdzie
            przebywającego, zabrał się gorliwie do poszukiwania go w eterze. Ku jego
            zachwytowi taki statek istniał i on go odnalazł. Z wrodzoną służbistością
            przekazał koledze radiotelegrafiście z "Providence" telegram kapitana
            Eustazego. Po dwudziestu minutach Tadzio otrzymał odpowiedź, którą musiał
            odnieść kapitanowi, zawiadamiając jednocześnie obu oficerów wachtowych o treści
            telegramu, by ich przygotować do ewentualnej obrony przed kapitanem.
            Treść telegramu do kapitana Borkowskiego była następująca:
            KAPITAN EUSTAZY BORKOWSKI DOWÓDCA T.S.S. Kościuszko. SERDECZNIE DZIĘKUJĘ PANU
            ZA ŻYCZENIA WIELKANOCNE I JEDNOCZEŚNIE PRZESYŁAM MOJE NAJLEPSZE POZDROWIENIA
            DLA PANA, PASAŻERÓW I PAŃSKIEJ ZAŁOGI. CO DO ZAPYTANIA O POŁOŻENIE GÓR LODOWYCH
            I PÓL LODOWYCH NIE MOGĘ ZADOWOLIĆ PANA ODPOWIEDZIĄ. MÓJ STATEK BOWIEM, NA
            KTÓRYM JESTEM KAPITANEM OD LAT KILKUNASTU, STALE KURSUJE NA TRASIE MARSYLIA -
            ALGIER -CASABLANCA. NIE BYŁO JESZCZE WYPADKU, ABY GÓRY LODOWE POJAWIŁY SIĘ NA
            TYCH WODACH.
            Z NALEŻNYM SZACUNKIEM KAPITAN PROVIDENCE
            (...)
            W parę lat potem BATORY pod dowództwem kapitana Eustazego Borkowskiego szykował
            się do podróży z Nowego Jorku na morza południowe. W kabinie nawigacyjnej Jaś
            przygotowywał mapy do przewidzianej wycieczki z turystami, gdy wpadł kapitan
            Eustazy, żądając mapy Nassau na wyspach Bahama.
            Jaś znalazł potrzebną mapę i podał kapitanowi. Po chwili usłyszał jego straszne
            przek1enstwa -mapa znalazła się na podłodze. Z trzaskiem zamykanych drzwi
            doleciały Jasia ostatnie słowa kapitana:
            -Ślepi oficerowie!
            Jaś podniósł mapę i zaczął ją pilnie czytać.
            Do Nassau można się było dostać przez Kanał Opatrzności. A port Nassau leżał na
            wyspie Nowa Opatrzność.
    • ixtlilto Re: MOSZE, witaj na Forum Lodzkim!!! 26.08.02, 19:57
      Cześć
      miło że wpadłeś i że pisujesz. :)

      pozdroofka, Ixtlilto
      • Gość: Mosze Marchewka... IP: *.red.bezeqint.net 26.08.02, 20:35
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=806029&a=815795
        Moj znajomy co mial powodzenie u kobiet, raz zapytalem jego jak on to robi???
        Zasmial sie i powiedzial (sekret): "Kiedy ja ide na tance, to biore marchewke i
        wkladam do kieszeni. Wybieram najladniejsza kobiete i zapraszam, Jak juz
        tanczymy to przyciskam ja do kieszeni z marchewka...
        ona ucieka na druga strone...
        tam na nia czekam... ;-)))
        }{


    • petter Re: MOSZE, witaj na Forum Lodzkim!!! 27.08.02, 00:18
      Mosze.Jesli moge to takze witam i zapraszam do obecnosci na naszym forum
      Lodzkim,tak kiedys miedzynarodowym(jeszcze nie internetowym)

      pozdrawiam peter
      • sala.hamil Re: MOSZE, witaj na Forum Lodzkim!!! 27.08.02, 20:13
        AJ WAJ
        ALE TY MASZ DUZO ZNAJOMYCH...
        JUZ SIE ROBIE ZAZDROSNA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka