Dodaj do ulubionych

śmierć na motorze...

IP: *.tvsat364.lodz.pl 04.09.02, 18:15
m.in przez takie wypadki nigdy mnie do tego nie ciągnęło....
Obserwuj wątek
    • hubar Re: śmierć na motorze... 04.09.02, 18:37
      Zgadzam się z Tobą.
      Ale pomyśl że i tacy są potrzebni- ktoś musi być dawcą do przeszcepu!
      • aduram Re: śmierć na motorze... 04.09.02, 18:51
        Lepiej, zeby TAKICH dawcow bylo jak najmniej....
      • edimerc Re: śmierć na motorze... 04.09.02, 21:05
        To ja ci zycze zeby tobie stala sie krzywda i zebys byl dawca przeszczepu.
        Dobrze jednak ze jeszcze nie przeszczepiaja mozgu, bo z twojego nawet
        najwiekszy glupol nie bylby zadowolony.
        • yavorius Re: śmierć na motorze... 04.09.02, 21:08
          Wystarczy normalnie jeździć, a nie się popisywać.
        • Gość: Maruda Re: śmierć na motorze... IP: *.tvsat364.lodz.pl 04.09.02, 21:51
          Dziekuje za zyczenia. A teraz wez kropelki i idz juz spac bo chyba nie za dobrze sie czujesz. Wszystkiego dobrego!
          • edimerc Re: śmierć na motorze... 04.09.02, 22:11
            Gość portalu: Maruda napisał(a):

            > Dziekuje za zyczenia. A teraz wez kropelki i idz juz spac bo chyba nie za
            dobrz
            > e sie czujesz. Wszystkiego dobrego!
            Zyczenia to byly nie dla ciebie a dla Hubara, ktory uwaza ze potrzebna jest
            smierc na motorze zeby byli dawcy.
            Wiec to raczej ty "wez kropelki i idz juz spac bo chyba nie za dobrze " na oczy
            widzisz.
            • hubar Re: śmierć na motorze... 04.09.02, 22:21
              Dzięki za życzenia, choć wole jak są milsze.

              Jeśli interpretujesz moje słowa jako śtwierdzenie że potrzebna jest czyjaś
              śmierć to gratuluje...
              Jedynie stwierdzam że jeśli nawet ktoś szaleje na motocyklach to jest dowodem
              jego głupoty, ale to jego sprawa. Dobrze jedynie że może przyczyni się do
              uratowania czyjegoś życia będąc dawcą organów.

              PS Na drugi raz hamuj nieco swe słowa. Ja bynajmniej od samego startu nie
              wyjeżdżam z pyskówką pod Twoim adresem.
              • edimerc Re: śmierć na motorze... 04.09.02, 22:39
                Zalozmy ze jesz maslo zamiast margaryny. I umrzesz przedwczesnie z wlasnej
                glupoty(?) na zawal. No to ja napisze ze to dobrze, bo dzieki temu nie bedziesz
                korzystal z emerytury i ZUS wyda te zaoszczedzone pieniadze na ratowanie
                zdrowia kogos innego (w domysle madrzejszego).
                Przeczytaj jeszcze raz swoj post, bo walisz ich na tym forum tak duzo, ze juz
                chyba sam siebie nie rozumiesz. Jak mozna w taki sposob komentowac czyjas
                smierc?! Skomentowalbys tak samo gdyby byl to ktos bliski? Wiec to raczej ty
                wyhamuj. Wiecej mysl, mniej pisz.
                • hubar Re: śmierć na motorze... 04.09.02, 23:40
                  edimerc napisał:

                  > Zalozmy ze jesz maslo zamiast margaryny. I umrzesz przedwczesnie z wlasnej
                  > glupoty(?) na zawal. No to ja napisze ze to dobrze, bo dzieki temu nie
                  bedziesz korzystal z emerytury i ZUS wyda te zaoszczedzone pieniadze na
                  ratowanie zdrowia kogos innego (w domysle madrzejszego).
                  --Porównujesz jedzenie masła do ekstremalnej jazdy motocyklem? (nie jem ani
                  masła ani margaryny)

                  > Przeczytaj jeszcze raz swoj post, bo walisz ich na tym forum tak duzo, ze juz
                  > chyba sam siebie nie rozumiesz. Jak mozna w taki sposob komentowac czyjas
                  > smierc?! Skomentowalbys tak samo gdyby byl to ktos bliski? Wiec to raczej ty
                  > wyhamuj. Wiecej mysl, mniej pisz.
                  --Dla mnie jeżdżenie z nadmierną prętkością motocyklem, szarzowanie, jest
                  głupotą. Jeśli robiłby to ktoś z moich bliskich na pewno bym z nim na ten temat
                  rozmawiał.

                  Zapewniam Cię że przez to że mało piszesz, Twoje posty wcale nie są przez to
                  bardziej mądre.
            • Gość: Maruda Re: śmierć na motorze... IP: *.tvsat364.lodz.pl 04.09.02, 22:36
              Przyznaje. A kropelki faktycznie zakrople, bo u mnie jest z oczami tak, ze "im dluzej tym gorzej" I radze to samo, co Hubar - licz sie ze slowami.
              • edimerc Re: śmierć na motorze... 04.09.02, 22:46
                Gość portalu: Maruda napisał(a):

                > Przyznaje. A kropelki faktycznie zakrople, bo u mnie jest z oczami tak,
                ze "im
                > dluzej tym gorzej" I radze to samo, co Hubar - licz sie ze slowami.
                Przepraszam ale nie rozumiem skad ten atak, cos zlego ci pwiedzialem? Bedzie
                bic czy naskarzycie dzielnicowemu?
                • aric Hello:) 11.09.02, 09:45
                  Nie unoś się. Ja odczułem podobnie jak ty, to co HuBar napisał, z kontekstu
                  wynikło rzeczywiście jakoby stwierdzał, że dzieki temu, że mamy wariatów na
                  motorach to mamy też dawców organów. Jest to złe podejście.
                  Ale swoją drogą lekarze nazywają takich wariatów dawcocyklami. Odczułem jednak
                  kiedyś na własnej skórze takiego pacana, co na przejście dla pieszych
                  nadjeżdzał z predkością 200 na godzinę jadąc Narutowaicza przy POW. Jako, że
                  jestem nieustraszonym pogromcą idiotów wkroczyłem ja jezdnię i szedłem sobie
                  spokojnie po pasach obserwując debila. Takiego hamowania w życiu nie widziałem.
                  Zatrzymał się metr ode mnie po tym jak prawie stanął na przednim kole. Takich
                  mi niestety nie żal i czasem się zastanawiam czy nie są oni rzeczywiście rajem
                  dla klinik przeszczepów. Ale przecież są też niezmotoryzowani, ale śmigający
                  swoim złotym bzykaczem ich niestety żadko zauważają.
        • Gość: Mlody Re: śmierć na motorze...Do Edimerc. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.09.02, 08:33
          Zbyt mocne slowa, tak mi sie przynajmniej wydaje, mogles ujac to inaczej i
          zgrabniej.
          Pozdr. Mlody
    • ixtlilto Re: śmierć na motorze... 04.09.02, 19:28
      A mnie się motory podobają! Póki co mogę jes tylko podziwiać w salonach lub
      wystawach. Oczywiście są kierowcy- idioci, któzy szalejć noca po ulicach,
      urządzają sobie wyścigi; ale przecież tak samo jest z kierowcami samochodów.
      Tyle tylko, że po wypadku- mniejsze szanse na przezycie ma motocyklista. Jeśli
      ktoś jeździ bezpiecznie i zna swoje oraz maszyny umiejętności- to niech jeździ!
      Szerokiej drogi!!!

      Ixtlilto
      • dandelion Re: śmierć na motorze... 05.09.02, 06:42
        W sierpniu za Sochaczewem przejeżdżałam koło czołowego zderzenia motocykla z
        Golfem. Do wypadku doszło kilka minut wczesniej.Motocykl w drobiazgi.Widok
        straszny.Motocykl był czołowo na pasie Golfa.Cały czas myśle jak naprawde do
        tego doszło. Czy ktos wie cos na ten temat?? Pozdrowienia.
      • Gość: Jakubrzym Re: śmierć na motorze... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 01:55
        Ja lubie motocykle. Nikt nikomu nie każe szybko jeździć. Można powoli, a
        motocykl i tak jest najpiękniejszą maszynana świecie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka