dekster
22.09.02, 17:57
Mojżesz z Jezusem grają w golfa.
Jezus się zamachnął, uderzył kijem piłeczkę.
Piłeczka leci, leci i wpada do jeziora, ale utrzymuje się na powierzchni.
Jezus wszedł na wodę, podszedł do piłeczki, znowu uderza kijem i piłeczka
wpada do dołka.
Wtedy podchodzi do nich staruszek i pyta czy może z nimi zagrać. Jezus mówi:
- Nie ma sprawy, będziesz po Mojżeszu.
Mojżesz uderza piłeczkę, a ta wpada prosto do jeziora i tonie.
Mojżesz podchodzi do brzegu jeziora, wody się rozstąpiły, podszedł do
piłeczki, uderza i piłeczka wpada do dołka.
Staruszek uderza piłeczkę, a ta wpada prosto do jeziora i tonie.
Nagle podpływa ryba, łapie piłeczkę i płynie ku powierzchni. Wtedy nadlatuje
orzeł, chwyta rybę i wznosi się w powietrze. W pewnym momencie ryba
wypuszcza piłeczkę, a ta wpada prosto do dołka.
Na to Mojżesz:
- Te Jezus, z Twoim starym to się nie da grać.