Dodaj do ulubionych

dlaczego Łódź ma tak złą opinię?

IP: 212.191.129.* 30.07.01, 15:10
Denerwuje mnie zła i stereotypowa opinia o Łodzi. Dlaczego tak jest? Dlaczego
źle kojarzy się mieszkańcom innych miast? Tylko nie mówcie, że to wina braku
promocji...
Obserwuj wątek
    • Gość: Marcin Re: dlaczego Łódź ma tak złą opinię? IP: *.gwarant.lodz.tpnet.pl 30.07.01, 15:48
      Witam

      Moze zabrzmi to dziwnie ale wg mnie to wina 45 lat komuny. Lodz miala pecha byc miastem fabrykanckim,
      pokazujacym co moze zrobic pieniadz, miastem o tempie rozwoju (u zarania) porownywalnym tylko z Chicago.
      Bylo to miasto bardzo mlode ale bardzo wazne w owczesnej Europie, miasto wielu narodow. Komuna wiec
      skupila sie tylko na wmawianiu, ze wzgledow ideologicznych, ze w Lodzi wszystko bylo be. Pokolenia, ktore
      pamietaly dawna Lodz (i troche jej zazdroscily) wymarly no i po 45 latach powatarzania jak to Lodz jest i byla
      paskudna ludzie mlodzi przyjeli to za pewnik. I tyle.

      Pozdrawiam, Marcin
      • Gość: pepe Re: dlaczego Łódź ma tak złą opinię? IP: 213.25.90.* 30.07.01, 16:33
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > Witam
        >
        > Moze zabrzmi to dziwnie ale wg mnie to wina 45 lat komuny. Lodz miala pecha byc
        > miastem fabrykanckim,
        > pokazujacym co moze zrobic pieniadz, miastem o tempie rozwoju (u zarania) porow
        > nywalnym tylko z Chicago.
        > Bylo to miasto bardzo mlode ale bardzo wazne w owczesnej Europie, miasto wielu
        > narodow. Komuna wiec
        > skupila sie tylko na wmawianiu, ze wzgledow ideologicznych, ze w Lodzi wszystko
        > bylo be. Pokolenia, ktore
        > pamietaly dawna Lodz (i troche jej zazdroscily) wymarly no i po 45 latach powat
        > arzania jak to Lodz jest i byla
        > paskudna ludzie mlodzi przyjeli to za pewnik. I tyle.
        >
        > Pozdrawiam, Marcin

        Znowu wszystko na cyklistów?

        Tylko częściowo, dlatego, że nie było gosp. rynkowej. Nie uważam natomiast, aby
        władza ludowa jakoś specjalnie uwzięła się na Łódź.
        Kiedyś paru ludzi postawiło na włókiennictwo. Gdyby nie wypaliło, bylibyśmy teraz
        mieściną w województwie sieradzkim. Jak się jednak okazało, był to strzał w
        dziesiątkę. Łódź rosła w siłę, niektórzy fabrykanci należeli do najbogatszych
        ludzi w Europie, w każdym razie większość z nich miało łby na karku. Gdyby
        gospodarka rynkowa przetrwała, na pewno fabryki byłyby modernizowane,
        inwestowanoby w nowe gałęzie. W miejsce przedsiębiorców przyszli jednak
        urzędnicy, monokultura przemysłowa oraz, w dużej częśći, technologia zostały
        zamrożone.

        Dlaczego Łódź ma złą reputację? Bo jest biedna, co wynika z powyższego akapitu!
        Bo jest wysokie bezrobocie, co wynika... j.w. Za bezrobociem idzie przestępczość
        i żulerstwo. Nie ma kasy na renowacje pięknych kamienic i pałaców. Gdyby były
        remontowane, zachwycałaby się nimi cała Polska. I nie tylko, zachwycała się nimi(
        tym promilem odrestaurowanych) moja koleżanka, która mieszka w Paryżu!

        Do tego dochodzi (pozdr. dla autora wątku ;)) kompletny brak promocji.

        Pozdr. dla wszystkich dyskutantów


    • Gość: marlodz Re: dlaczego Łódź ma tak złą opinię? IP: *.compensazycie.com.pl 31.07.01, 09:19
      A ja mam wrażenie, że spora część emigrantów z Łodzi robi nam krecią robotę.
      Znam wiele takich osób, którzy stąd wyjeżdżając "za chlebem" plują na to miasto
      zachwycając się prowincjonalną i snobistyczną stolicą. Kiedy próbuję
      przeciwstawić się tym wygłaszanym opinią, zwyczajnie starają się mnie
      zakrzyczeć. Jedno mnie jednak satysfakcjonuje!... Te osoby też byli Łodzianami
      w pierwszym pokoleniu! Inaczej mówiąc - WIOCHA!
      Ściskam!
      • Gość: Warschau Re: dlaczego Warszawa ma tak złą opinię? IP: *.nm.matrix.pl 31.07.01, 10:14
        Sam jesteś snobistyczny i prowincjonalny! Warszawa taka nie jest! Tylko ludzie
        choćby z Łodzi, którzy odbijają w stolicy lata swojego prowincjonalizmu...Woda
        sodowa uderza im do głowy a to chyba nie jest wina Warszawy i warszawiaków,
        tylko ich samych! Nieprawdaż?
        • whookee Re: dlaczego Warszawa ma tak złą opinię? 31.07.01, 10:43
          Trudno mówić, że Warszawa jest prowinją ale snobistyczna jest na pewno, choć
          może nie sama Warszawa ile jej rdzenni mieszkańcy. Sam mieszkam w Warszawie i
          widze jak bardzo "Warszawiacy" widzą siebie jako lepszych od ludzi którzy
          przyjechali tu do pracy. I jeszcze coś, to nieprawda, że złą opinię o Łodzi,
          kształtują ci, którzy z niej się wyprowadzili. Bo tak naprawdę trudno
          powiedzieć coś złego o Łodzi jeśli poznało się stolicę.
        • Gość: hatter Re: dlaczego Warszawa ma tak złą opinię? IP: 212.191.129.* 31.07.01, 10:51
          Gość portalu: Warschau napisał(a):

          > Sam jesteś snobistyczny i prowincjonalny! Warszawa taka nie jest! Tylko ludzie
          > choćby z Łodzi, którzy odbijają w stolicy lata swojego prowincjonalizmu...Woda
          > sodowa uderza im do głowy a to chyba nie jest wina Warszawy i warszawiaków,
          > tylko ich samych! Nieprawdaż?

          spoko, Warschauer, spoko! Wiesz dobrze, że w Warszawie nie brak elementu
          napływowego z Karczewa, Gąsek i Lasków, że o Siedlcach czy Łukowie nie wspomnę.
          To oni kreują się na światowców ze stolicy i robią lipę "prawdziwym
          warszawiakom". Ale i ci prawdziwi też nie gorsi i zdarza się im pokazać swe
          wieśniactwo, tyle że mentalne i nie mające nic wspólnego z miejscem zamieszkania.
          Oczywiście to tylko pewien procent populacji :)))))
          Co do Łodzi, to jest ona ofiarą stereotypów utrwalanych przez media. O Łodzi
          wiedzą najwięcej ci, którzy nigdy w niej nie byli, ewentualnie bywają tu
          tranzytem przez 20 minut.
          Kiedyś spotkany przypadkiem nad morzem koleś z jakiegoś pierdziszewa spod
          Jeleniej Góry - gdy dowiedział się, że jestem z Łodzi, zagaił: "To co? W Łodzi
          mieszka ktoś poza prządkami?" I to jest całe clou wiedzy o Łodzi wśród rodaków. I
          dodatkowo wkurwia mnie jak ktoś chce nazywać pociąg z Łodzi do W-wy
          właśnie "Prządka", jakby innych skojarzeń już z tym miastem nie było!
          Aha, wbrew pozorom Łódź - jak na warunki - to całkiem bezpieczne miasto. Ilość
          dresiarzy i agresywnych debilków spod znaków różnych subkultur jest tu znikoma w
          porównaniu z np. Warszawą, Gdańskiem czy Pyrami.


          • Gość: Warschau Re: dlaczego Łódź ma tak u mnie dobrą opinię? IP: *.nm.matrix.pl 31.07.01, 11:12
            Ja o Łodzi mam jak najlepsze zdanie. Podczas mojego bywania w tym mieście byłem
            miło przyjmowany...Lubię charakter Łodzi - moze najbardziej, przyznam szczerze
            Piotrkowskiej, bo na tej ulicy najdłużej spedzałem czas...No i jeszcze
            filmówka...Czuje się ten specyficzny powiew celulojdu...
            A rdzenni warszawiacy nie mają snobistycznego podejścia do mieszkańców innych
            miast. Specyfika stołeczności Warszawy jest dla nich zupełnie normalną
            rzeczą...Za to przyjezdni zachłystują się tym "przepychem", wielkomiejskością
            i "odwalają szopki"...I tyle!
            Pozdro dla łodzian i łodzianek (w szczególności)!

            :)
            • Gość: A Re: dlaczego Łódź ma tak u mnie dobrą opinię? IP: 217.153.35.* 31.07.01, 11:59
              Ja też lubię Łódź - tam spędziłam 28 lat i pewnie zostałabym na zawsze, gdyby
              nie fakt, że oprócz secesyjnej i "pubowej" Piotrkowskiej oraz kilku jeszcze
              innych miejsc ciekawych i tajemniczych, nie ma nic - Łódź zatrzymała się w
              rozwoju gospodarczym na latach 30-tych i żadne władze lokalne, te już nowe po
              89 r., nie mają pomysłu jak ten klimat Łodzi ożywić. Efektem tego jest coraz
              większy "prowincjonalizm" Łodzi zauważalny w życiu codziennym i dodatkowo
              podsycany chociażby przez niektóre artykuły Gazety Łódzkiej (ostatnio bardzo
              mnie ubawiło kilka artykułów gloryfikujących postać pana L., wiceprezesa BRE,
              odpowiedzialnego za projekt mBanku - stał się on niemal postacią Nr 1, bo
              kiedyś pracował w W-wie, ale teraz wrócił do Łodzi i "takich ludzi nam tu
              potrzeba" - czy to kompleksy dziennikarz czy naprawdę nie ma już o czym
              pisać ?).
              A co do Warszawy i snobizmu rdzennych Warszawiaków to mam swoje obserwacje.
              Abstrahując od przypadków wyjątkowych oraz od dość rozpowszechnionego
              szpanerstwa, wielu z nich jest "normalnych", ale ich przeciętny standard życia
              odbiega nieco (w góre) od średniej krajowej, dlatego nawet nieświadomie mogą
              drażnić cała resztę Polski. Wielokrotnie słyszałam/widziałam jak "normalny"
              Warszawiak łapał się za głowę wykrzykując "ale tu taniocha", płacąc np. za
              obiad czy piwo gdzieś w górach czy na Mazurach, albo dziwiąc się jak można
              przeżyć za 1500 zł albo jeździć 15-letnim maluchem ("nie stać cię na nowszy ?!
              przecież wystarczy dopłacić tylko 5 tys.) itp. itd. To co dla niektórych jest
              normalne (płacić 10 zł za piwo), dla innych jest nieosiągalne i zbyt
              ostentacyjne wyrażanie swojej "normalności" wpływa na bardzo negatywny odbiór i
              kształtowanie opinii o całej "Warszawce".
              • Gość: Warschau Re: dlaczego Łódź ma tak u mnie dobrą opinię?/do A/ IP: *.nm.matrix.pl 31.07.01, 12:06
                W imieniu warszawiaków, tych rdzennych dziękuję za wyrazenie obiektywnej opinii!
                I masz rację, "ale taniocha" to nie jest wyrażenie snobistyczne a po prostu
                szczere zdziwienie, miłe zaskoczenie...Bo kiedy w Warszawie w knajpie płacę za
                piwo 8-10 zł a w Łodzi powiedzmy 4,50, czy 3,20 w górach człowiekowi moze się
                wyrwać...I nie jest to żadne wywyższanie się...
                Pozdro serdeczne!

                :)
              • Gość: Warschau Re: dlaczego Łódź ma tak u mnie dobrą opinię?/do A/ IP: 217.8.166.* 31.07.01, 12:07
                W imieniu warszawiaków, tych rdzennych dziękuję za wyrazenie obiektywnej opinii!
                I masz rację, "ale taniocha" to nie jest wyrażenie snobistyczne a po prostu
                szczere zdziwienie, miłe zaskoczenie...Bo kiedy w Warszawie w knajpie płacę za
                piwo 8-10 zł a w Łodzi powiedzmy 4,50, czy 3,20 w górach człowiekowi moze się
                wyrwać...I nie jest to żadne wywyższanie się...
                Pozdro serdeczne!

                :)
                • Gość: hatter Re: taniocha IP: 212.191.129.* 31.07.01, 13:24
                  Gość portalu: Warschau napisał(a):

                  > W imieniu warszawiaków, tych rdzennych dziękuję za wyrazenie obiektywnej opinii
                  > !
                  > I masz rację, "ale taniocha" to nie jest wyrażenie snobistyczne a po prostu
                  > szczere zdziwienie, miłe zaskoczenie...Bo kiedy w Warszawie w knajpie płacę za
                  > piwo 8-10 zł a w Łodzi powiedzmy 4,50, czy 3,20.
                  >
                  W pubie John Bull na Jezuickiej na starówce kufel Bulla kosztuje (kosztował?)
                  10 zł. W Łodzi w pubie John Bull na Piotrkowskiej to samo piwo kosztuje 12.50.
                  To tak gwoli ciekawostki...
                  pozdro!
                  >
                  > :)

                • whookee Re: dlaczego Łódź ma tak u mnie dobrą opinię?/do A/ 31.07.01, 13:29
                  Gość portalu: Warschau napisał(a):

                  > W imieniu warszawiaków, tych rdzennych dziękuję za wyrazenie obiektywnej opinii
                  > !
                  > I masz rację, "ale taniocha" to nie jest wyrażenie snobistyczne a po prostu
                  > szczere zdziwienie, miłe zaskoczenie...Bo kiedy w Warszawie w knajpie płacę za
                  > piwo 8-10 zł a w Łodzi powiedzmy 4,50, czy 3,20 w górach człowiekowi moze się
                  > wyrwać...I nie jest to żadne wywyższanie się...
                  > Pozdro serdeczne!
                  >
                  > :)

                  idąc tym tokiem rozumowania, "ale drożyzna" to też wyraz szczerego zdziwienia
                  tylko że w druga strone. Ale nie o to chodzi, w Łodzi też możesz zapłacić 10 za
                  piwo, a sam byłem w sobotę w całkiem przyjemnym ogródku w Warszawie i płaciłem
                  3,10. Sęk w tym, że "ale taniocha" usłyszysz w Łodzi tylko z ust Warszawiaka, z
                  resztą, w każdym innym mieście też. I nazywajcie to sobie jak chcecie ale takie
                  wyrażenie "szczerego zdziwienia" nie spotka sie ze zrozumieniem.

                  pozdrawiam Łodzian, głownie na obczyźnie przebywających
                  W.

                  • Gość: A Re: dlaczego Łódź ma tak u mnie dobrą opinię?/do A/ IP: 217.153.35.* 31.07.01, 16:52
                    Zabierając głos w tej dyskusji nie miałam zamiaru tłumaczyć zachowania
                    Warszawiaków, ale zwrócić uwagę na aspekt innego standardu życia i wynikających
                    z tego nieporozumień. Idealnie by było, gdyby rdzenni Warszawiacy trochę
                    pohamowali się ze swoimi zdziwieniami (w końcu i tak średnio częściej podróżują
                    i nieraz chyba widzieli, że ludzie mogą żyć inaczej, skromniej i biedniej), a
                    ci, nie-Warszawiacy którzy są narażeni na słuchanie tych zdziwień czasem
                    przymknęli oko, bo nie zawsze to zdziwienie jest szpanem, czasem po prostu się
                    wyrwie. Wszystko to dotyczy pewnych średnich standardów, bo i w Warszawie są
                    ludzie biedni z zarobkami grubo poniżej średniej, i w Łodzi czy "Pcimiu Dolnym"
                    są ludzie bardzo zamożni, tak samo jak i w Warszawie i w Łodzi można zjeść i
                    wypić tanio, drogo lub jeszcze drożej.
                    • Gość: hatter Re: dlaczego Łódź ma tak u mnie dobrą opinię?/do A/ IP: 212.191.129.* 31.07.01, 17:01
                      Gość portalu: A napisał(a):

                      > Zabierając głos w tej dyskusji nie miałam zamiaru tłumaczyć zachowania
                      > Warszawiaków, ale zwrócić uwagę na aspekt innego standardu życia i wynikających
                      >
                      > z tego nieporozumień. Idealnie by było, gdyby rdzenni Warszawiacy trochę
                      > pohamowali się ze swoimi zdziwieniami (w końcu i tak średnio częściej podróżują
                      >
                      > i nieraz chyba widzieli, że ludzie mogą żyć inaczej, skromniej i biedniej), a
                      > ci, nie-Warszawiacy którzy są narażeni na słuchanie tych zdziwień czasem
                      > przymknęli oko, bo nie zawsze to zdziwienie jest szpanem, czasem po prostu się
                      > wyrwie. Wszystko to dotyczy pewnych średnich standardów, bo i w Warszawie są
                      > ludzie biedni z zarobkami grubo poniżej średniej, i w Łodzi czy "Pcimiu Dolnym"
                      >
                      > są ludzie bardzo zamożni, tak samo jak i w Warszawie i w Łodzi można zjeść i
                      > wypić tanio, drogo lub jeszcze drożej.

                      O! I tu trafiłaś w samo sedno a nawet w dziesiątkę!!! Dodać tylko można, że
                      zarówno w Łodzi, jak i Warszawie są idioci i ludzie tacy jak Ty!

                      cheers!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka