Dodaj do ulubionych

jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi...

27.09.02, 16:59
Powiedzmy szczerze-
centrum miasta w godzinach szczytu jest kompletnie zakorkowane.
I to zarówno szerokie arterie, jak i Piotrkowska, czy Kilińskiego...
Samochodów przybywa- jezdnie nie poszerzają się.
Ale samochodów przybywa- wszak Łódź to BOGATE MIASTO...prawda??

www.lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/211071.html
Obserwuj wątek
    • kropka. Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 17:02
      Obrzydliwie się stoi, Geo :P
      • Gość: flip Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 17:52
        Jeszcze tak z dziesiec lat trzeba bedzie postac, zeby sie zreflektowac i:
        - uciekac, gdzie pieprz (czytaj warszawa) rosnie
        - zrobic cos madrego
        Niepotrzebne skreslic.
        :-)
        • geograf Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 17:54
          Flipy- a może to w Wa-wie inaczej jest??
          Z premedytacją skreślam pierwszą możliwość podaną przez Ciebie.
          O!

          a powiedz Ty mi Flipie- czemu Ty jeszcze stąd nie uciekłeś??
          chyba miałeś możliwości, a przynajmnije chęci...

          więc jak z tym jest??

          pozdrawiam:-)
          • Gość: flip Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 17:56
            A bo to mile tak siedziec w szklanej wiezy i Wiedziec, jak inni nie Wiedza. Co
            tam po Wiedzy, jak inni tez Wiedza? Aa?
            • geograf Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 17:58
              Flipie- ty masochostą jesteś, że pomimo wiedzy, siebie karzesz przebywaniem w tym miejskim-łódzkim padole???
              a może Ty raczej doradzać wolisz aniżeli sam działać??

              hm......


              :-)
              • Gość: flip Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 18:00
                My, flipy, mozemy dzialac, ale wprzody niech geografowie skazuja te cholerna
                Demokracje...
                • geograf Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 18:01
                  Gość portalu: flip napisał(a):

                  > My, flipy, mozemy dzialac, ale wprzody niech geografowie skazuja te cholerna
                  > Demokracje...

                  na co??
                  i JAK??
                  :-)

                  A czemu sam byś nic nie zdziałał???
                  wszak- władza ludu obowiązuje...
                  • Gość: flip Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 18:03
                    Jak sie chce doganiac Swiat, to Demokracja na nic. No, chyba, ze w Czechach. To
                    prosze bardzo. Ale oni nie musza az tak gonic.
                    • geograf Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 18:05
                      w takim razie jaki system Twym, zdaniem ma Polska/Łódź obrać??

                      a Czechy zalane..oni teraz muszą to nadganiać...
                      • Gość: flip Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 18:06
                        Czechy zalane, a korona po 13 groszy. Rok z okladem bylo 11. O Czechy sie nie
                        trzeba martwic :-)
                        • geograf Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 18:09
                          to może razem pomartwimy się o nasza Ojczyznę??
                          chyba patryotami jeszcze jesteśmy, prawda??
                          • Gość: flip Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 18:16
                            Mozna sie i pomartwic - o Duza i Mala naraz (albo i z osobna). Nam sie wydaje,
                            ze ta Mala wiecej zabierze czasu. Ale przeciez tu sie o korkach mowi raczej,
                            niz o Patryotyzmie.
    • hubar Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 18:04
      Dziś stałem w korku na Zachodniej. Zastanawiam mnie fakt czemu nikt jeszcze nie
      wpadł aby zmodernizować ciąg skrzyżowań: Limanowskiego, Lutomierskiej,
      Podrzeczna z ulicą Zachodnią. Zwłaszcza teraz gdy jest remontowany fragment
      Zgierskiej przy Rynku Bałuckim, ten odcinek Zachodniej aż do pałacu
      Poznańskiego jest drogą przez męki! Korki są niemiłosierne, a zmiana świateł
      następuje z częstotliwością godną pożałowania. Wyjechanie z dróg
      podporządkowanych za Zachodnią wymaga poświęcenie co najlmniej kilkunastu
      minut. Wydaje mi się że sprawę, choć częściowo załatwiłyby światła na
      Drewnowskiej/Podrzecznej, oraz możliwość srętu w nie z Zachodniej (teraz
      Podrzeczna jest jednokierunkowa).
      • geograf Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 18:06
        czy tak wąska uliczka jak Podrzeczna umożliwiłaby przeniesienie choć części ruchu na nią samą i Zgierską/Drewnoską, czy jakoś tak??
    • m..m Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 18:20
      Może komuś narażę się tą opinią, ale uważam, że Łódź nie jest zakorkowanym
      miastem. Owszem na ulicach roi się od aut, ale ruch, pomimo że wolno, to jednak
      się odbywa. Koniec zeszłego tygodnia spędziłem w Warzsawie i porównałem sobie
      jej sytuację z naszą. Wierzcie mi nie mamy się jeszcze czego bać.
      Zgodzę się jednak z opinią, że trzeba już myśleć o przyszłości. Za parę lat
      możemy się niemiło zdziwić.
      Pozdrawiam
      M..M
      • adamco Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 21:57
        Tez sie zgodze ze w Lodzi nie jest zle - wiele korkow
        bierze sie z tego ze kierowcy za zadne skarby nie nadloza
        nawet kilometra drogi. Jesli sie troche pokombinuje to
        mozna nawet w godzinach szczytu przejechac przez Lodz w
        miare bezproblemowo.
    • Gość: flip Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 18:33
      W tym jest pewien sek, ze poglebia sie dysproporcja pomiedzy bogata ludnoscia
      (w tzw. sumie) i ubogimi instytucjami publicznymi. To tez jest paskudny efekt
      Demokracji. Tak nie moze dluzej byc.
      • kropka. Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 18:50
        Ilość samochodów nijak się ma do zamożności (w naszym kraju szczególnie).
        Nawet najbardziej niezamożni nie dojedzą, nie dośpią, nie kupią książki, ale
        samochód kupią. Strupa, rzęcha rzężącego (a może odwrotnie te Ż-RZ), ale kupią.
        Jakby tak uczciwie posprawdzać, to jedną czwartą samochodów powinno sie
        wyrejestrować i oddać na żyletki.
        • Gość: flip Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 18:58
          No to prawdopodobnie nalezaloby posprawdzac. Mozna bylo wprowadzic odpowiednie
          podatki, jak sie wiedzialo, ze tego nie da sie pogodzic z inwestycjami. Mozna
          bylo to i owo. Tylko wolalo sie miec Demokracje, jak sie okazuje, dla
          cwaniakow.
          • Gość: MarcinK Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 22:27
            Witam

            No moze podatków to ja poproszę nie podnosić. A jest źle bo władzuchna ma
            za dużo kasy w stosunku do obywateli, a nie za mało. Instytucje są słabe,
            bo kiepsko zarządzane. Jak wprowadzano podatek w paliwie to miał iśc na
            drogi i co? Jak Flipom tak brakuje podatkó to niech dobrowolnie na Pola
            oddzadzą 100% zarobków, a nie kreącą się poświecie (Czechy, Francje itp)
            i tylko ruch i korki powiekszają. Ja wolę niższe podatki i lepsze drogi.
            Nie da się. No a USA?

            Pozdrawiam, MarcinK - po jeździe w koleinach ze Szczyrku.
            • Gość: flip Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 22:40
              Panstwo nie moze byc biedne. Panstwo USA wcale biedne nie jest. Jak ono to
              robi, rzecz ciekawa. W PL ono raczej jest biedne, bo go nie stac na bardzo
              dluga liste rzeczy. Jak ono to robi - rzecz chyba jeszcze ciekawsza. :-)
              -----
              A flipy, jak wiadomo, podrozuja koleja. Jadajac sniadanie i ogladajac
              krajobrazy. Taki maja zwyczaj. :-)
              • Gość: MarcinK Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 23:07
                Witam

                Widzisz Flipie - dobrze kombinujesz. Państwo w USA nie jest biedne,
                podatkiw USA są niższe niz u nas, państwo w USA w procentach ma
                znacznie niższy udziałw redystrybucji dochodu narodowego niż u nas.
                A skąd to się bierze. Otóż jak złosliwi Europejczycy twierdzą - mieszkańcy
                USA to wieśniacy. I może dlatego kierują się zdrowym chłopskim rozsądkiem
                zgodnie z zasadą: dusić, ale nie udusić. Naukowo ujął tę regułe w kwestii
                podatków niejaki pan Laffer. Otóż zauważył on, że jeśli stopa podatkowa jest
                0% to wpływy z podatków wynoszą 0$. Jeśli zaś dla odmiany stopa opodatkowania
                to 100% to wpływy z podatków to... 0$, bowiem za darmo nikt nie pracuje.
                Jeśli widać, że przy stopach podatkowych wyższych od 0% i niższych od
                100% jakaś kasa z podatków wpływa to możemy sobie wyobrazić zależność
                wpływów z podatków od stopy opodatkowania jak krzywą z minimum w 0% i 100%
                oraz jakimś maksimum wpływów podatkowych przy stopie podatkowej X%. I tu
                jest problem jak znaleźć to x%. Otóz znaleźć dokłądnie X nie jest proste
                ale można stwierdzić, czy jesteśmy w obszarze przed X, czy za X. U nas
                było widać pierwsze próby takiego podejścia gdy zaczęto przebakiwać o obniżeniu
                akcyzy na wódkę licząc na wzrost wpływów z tej obniżonej akcyzy. Szum się
                wtedy podniósł straszny bo wiele osób (w tym posłów) nie mogło zrozumieć - jak
                to obniżyć, żeby podnieść?! Nie wiem jak zakończył się ten eksperyment jednak
                to co się u nas dzieje wskazuje, że raczej jesteśmy mocno za punktem
                maksymalizacji wpływów do budżetu, czyli X.
                Złośli mówią, że państwa dzielimy na socjalistyczne - podatki na wysokości
                punktu X aby zmaksymalizować wpływy budżetowe, że by państwo mogło
                różnym grupom tzw społecznym, robić dobrze. Oraz państwa minimum, o
                podatkach poniżej tegoż punktu X.
                Są też państwa zwane głupimi, które robią krzywdę i sobie i swoim obywatelom.
                Obywatele płacą absurdalne pdatki, wcale nie maksymalizując przy tym
                wpływów do budżetu. Co więcej robią sobie to kuku rękami ludzi wybranych
                przez obywateli takiego państwa w obrzędach magicznych zwanych wyborami
                parlamentarnymi. I jak mawiał świętej pamięci Kisiel - zgadnij Koteczku,
                do której grupy zalicza się Polska?
                Ufff ale się rozpisałem.

                Pozdrawiam, MarcinK
                • Gość: flip Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 23:14
                  W tym szalenstwie jest, zdaje sie, metoda - Marcinie... Oczywiscie: jak dla
                  kogo. (Ach ci Patryoci u Sterow Nawich...)
                  Mnie zas chodzilo o to, ze nie powinno sie dopuszczac do masowej motoryzacji,
                  jesli nie bylo sie przygotowanym na finansowanie w transporcie. W Europie
                  motoryzacja przyszla, jak byl okres ogromnego wzrostu. Wtedy powstawalo gros
                  drog. U nas w efekcie drog nie ma, a kolej upadla. Zostaly - koleiny. Wiec co
                  teraz?
                  • Gość: MarcinK Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: 5.3R2D* / *.visp.energis.pl 27.09.02, 23:19
                    Witam

                    No własnie - kolej upadła. Poza Warszawą mieszkańcy innych miast nie mają
                    alternatywy użytkowania kolei. Warszawa ma jeszcze jakie takie połączenia
                    kolejowe, a gdzie indziej dno. Nie można więc winić ludzi za to, że
                    jeżdża samochodami gdy nie mają praktycznie innego wyboru.
                    Ja sam do tego Szczyrku chciałem pjechać koleją (do Bielska pociągiem
                    i dalej PKS). Tylko musiałem być w Szczyrku na 10 rano. Aby tego dokonać
                    musiałbym jechać całą noc pociągiem ... przez Warszawę. PARANOJA!!!
                    Pojechałem autem.

                    A co zrobić: zmienić władze tego kraju. A może jeszcze lepiej społeczeństwo,
                    bo to ono wybiera takie władze.
                    Sorry, ale zły jestem.

                    Pozdrawiam, MarcinK
                    • Gość: flip Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 23:25
                      No wiec wlasnie: my - flipy - pokladamy nadzieje w opryczninie. Jakkolwiek nie
                      mialaby sie nazywac.
                      • geograf Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 23:26
                        w czym???????????????
                        • Gość: flip Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 23:32
                          Ale tylko na pare lat. Dopoki sie nie wypaczy (wszystko sie paczy z czasem).
                          Potem wymysli sie co innego. Zwyczajna socjotechnika.
    • saperka Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 22:15
      Jestem za modernizacją łódzkich arterii komunikacyjnych. Korków nie lubie jak każdy. Ale nie uważam, żeby należało rozwijać przepustowośc ulic w centrum miasta (mam na myśli starą Łódź), ponieważ to szkodzi zabytkom (jak chociażby Pałac Poznańskiego). Chciałabym natomiast, żeby powstała jakaś sensowna obwodnica dla ruchu tranzytowego...
      • geograf Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 22:39
        Tranzyt won z miasta- daj Boże i to jak najszybciej

        modernizacja arterii- owszem, ale może by tak postawić i konsekwentnie realizować politykę zachęcenia i polepszenia alternatywnych źródeł komunikacji w mieście????
        • adamco Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 22:42
          Te alternatywne metody obawiam sie jeszcze troche
          poczekaja - musza sie zmienic przyzwyczajenia a to jest
          baaardzo trudne.
          • geograf Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... 27.09.02, 22:46
            a mi się BARDZO podobało:
            "Summer by Tube"
            "Pub by Tube"
            "Tennis by Tube"

            To się nazywa kampania polepszenia wizerunku!!

            ale fakt...
            Jest tak jak Kropka pisze- samochód jest nieraz wazniejszy od książek dziecka do szkoły...
            • Gość: flip What brings lovers together? IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 22:52
              ... London Transport.
              • adamco Re: What brings lovers together? 27.09.02, 22:54
                Nie podawalbym transportu w Londynie jako przykladu jak
                nie uzywac samochodu.
                • Gość: flip Re: What brings lovers together? IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 22:56
                  Londyn, jak kazda metropolia, jest dla oblakancow. :-) Nam wystarcza Bazylea.
                • geograf Re: What brings lovers together? 27.09.02, 23:01
                  co do autobusów- zgodzę się;-)
                  ale metro i lekka kolejka...hmmmmm...palce lizać:-)
                  • Gość: flip Re: What brings lovers together? IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 23:03
                    Geograf - dzdzownica :-)
                    • geograf Re: What brings lovers together? 27.09.02, 23:06
                      nic co porusza się na szynach (w mieście) nie jest mi obce!!:-)
                      • Gość: flip Re: What brings lovers together? IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 23:07
                        Geograf - dzdzownica szynowa :-)
                      • adamco Re: What brings lovers together? 27.09.02, 23:08
                        Nie wiem spora czesc ludzi w londynie Tuba raczej nie
                        lubi korzystaja bo nie maja innego wybory ale psiacza jak
                        czesc lodzian na citka.
                        • geograf Re: What brings lovers together? 27.09.02, 23:11
                          proponowana terapia-
                          przyjazd do wa-wy i korzystanie ich metra i MPK...

                          a tak na serio- jak może podobać się coś, z czego najczęściej trzeba długą drogę przejść do celu.
                          Poza tym- po cześci nie dziwię się. Niektóre stacje raczej odpychają...
                        • Gość: flip Re: What brings lovers together? IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 23:21
                          No co ty: przeciez Citek - Szczyt Nowego, a Tuba - to okablowany Antyk.
                          • adamco Re: What brings lovers together? 27.09.02, 23:26
                            niektore stacje to rez szczyt nowego ;-)
                            ale marudza tak samo (niektorym sie naraze ale w londynie
                            to naprawde maja na co marudzic)
                            • geograf Re: What brings lovers together? 27.09.02, 23:28
                              a możesz napisać na co moga marudzić??
                              BOM CIEKAW I TO BARDZO!!!
                              • adamco Re: What brings lovers together? 27.09.02, 23:31
                                Napisze na co ja marudzilem:
                                stacje brudne i niezbyt bezpieczne (nie wszystkie)
                                w godzinach szczytu - pieklo na ziemii
                                drogie (nawet dla anglikow)
                                zbyt szybko zamykaja
                                nie wszyscy lubia ogladac tabuny szczurow
                                • Gość: flip Re: What brings lovers together? IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 23:37
                                  A co to szczury sa zle? Tez zyjatka. Mniej szkodza, niz niejeden Sternik
                                  (rzeczonej Nawy). :-)
                                  -
                                  • geograf Re: What brings lovers together? 28.09.02, 08:34
                                    Flipie:-)
                                    Wątek był o korkach w mieście (z moim dużym podtekstem do komunikacji miejskiej), a że później zewoluował do Komunikacji zbiorowej w Londynie...no cóż:-) Oto Forum Łódź właśnie:-)

                                    I chyba nie jest tak źle z tym zejściem z tematu:-) Sporo ciekawych rzeczy dowiedziałem się...

                                    pozdrawiam
                                    • Gość: flip Re: What brings lovers together? IP: *.p.lodz.pl 28.09.02, 13:42
                                      A co tu bylo do dowiadywania??
                                      Zapomnielismy dodac, ze tory Bakerloo za Queens Park sa Railtracku. Tam metro
                                      wjezdza na siec kolei krajowej. Ale dla konsumenta to to ryba.
                          • geograf Re: What brings lovers together? 27.09.02, 23:26
                            ale za to jaki antyk...:-)

                            hihi:)

                            metro to dobra sprawa- ale w takich duzych miastach jak Londyn, czy Paryz...
          • Gość: flip Re: jak sie stoi (w korkach) w mieście Łodzi... IP: *.p.lodz.pl 27.09.02, 22:50
            Ale nalezy docenic edukacyjne walory dziesiecioletniego wyczekiwania w korkach.
            Przydaloby sie jeszcze pare bardzo drogich arterii (dla wentylacji centrum,
            oczywiscie), one tez wyedukuja ludnosc jak sie patrzy. Tylko o pospieszaniu do
            Europy jakos nie mozna w ogole mowic. Ale, gdzie Demokracje rabia, tam rure
            tylnia wachaja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka