marekbry
20.11.05, 11:59
Piszecie często, że w Łodzi zarabia się beznadziejnie, a w Warszawie
wystarczy załapać się gdziekolwiek, żeby zarabiać fantastyczne pieniądze. Tak
się wydaje, ale tak nie jest. Kiedy w latach dziewięćdziesiątych startowały w
stolicy telekomy, wtedy faktycznie ssanie na rynku było ogromne, szczególnie
w IT, i zarobki były wysokie. Teraz wiele już z tego nie zostało, a zarobki w
Warszawie są podobne (może nieco wyższe) niż w innych dużych miastach (w tym
w Łodzi). Nasz problem polega tylko na tym, że tych posad jest bardzo mało,
bo mało mamy jeszcze inwestycji i większych firm w Łodzi. Warszawa ma ich
dużo więcej i dlatego jest tam więcej ludzi zarabiających dobre pieniądze.
Wyrównanie zarobków w różnych miastach dotyczy nie tylko cenionych fachowców,
ale również początkujących pracowników bez doświadczenia. Jeżeli ktoś myśli,
że wystarczy pojechać do Warszawy, żeby dostawać cztery czy pięć tysięcy na
rękę, to grubo się myli. Nawet w firmach, które dobrze płacą, zaczyna się w
Warszawie od dwóch, góra trzech tysięcy brutto. Trzeba wielu lat ciężkiej
pracy, żeby osiągnąć wysoką pensję. I na koniec jeszcze jedno: awans i
podwyżka powyżej kwoty początkowej są związane z ciężką pracą i dobrymi
wynikami. Za piękne oczy nikt nie płaci (chyba, że jest to agencja
towarzyska :-)).