Dodaj do ulubionych

Mitologia: centrale firm

20.11.05, 12:07
Ponieważ mit wytropił topjes, nie będę się za bardzo rozpisywał, tylko wkleję
jego listę centrali. Dodam, że mamy sporo firm produkcyjnych, które swoje
centrale ulokowały w Łodzi, a których topjes nie dopisywał do listy.
Przykłady to Coats Polska lub Amcor Flexibles. Do odzieży dopisałbym TWIN
(sklep w galerii i M1). Może uda nam się razem wytropić więcej?

BRE.locum - developer (powinnaś go znać z Wawy)
mBank - przedstawiać nie trzeba :)
MultiBank - j.w.
Fiołek - pośrednik finansowy typu Expander
DomBank
Bankowy Leasing (PKO BP)
BOT - gigant energetyczny
Atlas - kleje, zaprawy
Centralwings
KAN - odzież (m.in. Tatuum)
Redan - odzież (m.in. Top Secret)
Monnari - odzież
Hexeline - odzież
GOH - zobacz klientów
www.goh.pl/index.php?link=co_robimy&page=klienci&lang=pol
Merloni Indesit - nie tylko fabryka ale i siedziba
Mosty Łódź - realizuje kontrakty w sporej części Polski
PGF (Polska Grua Farmaceutyczna) - największy chyba dystrybutor leków w Polsce
Pollena Eva
Rossman
Sonoco Poland
Uniqua - firma ubezpieczeniowa
Centrum Komputerowe Zeto - outsourcing
Centrum Rozliczeń i Informacji CERI – outsourcing
Obserwuj wątek
    • gray Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 12:10

      tropiciele central firm... jesteś na emeryturze?
      • marekbry Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 12:23
        > tropiciele central firm... jesteś na emeryturze?

        Nie, nie jestem na emeryturze. Od trzech i pół roku dojeżdżam do Warszawy do
        pracy. Obserwuję zmiany zachodzące w Łodzi i cieszę się, że coś tu się wreszcie
        dzieje, bo daje mi to podstawy do optymizmu, że za jakiś czas znowu będę
        pracował bliżej domu.
        • gray Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 12:27

          trzeba sobie odpowiedzieć na jedno pytanie - dlaczego w łodzi powstają centrale
          firm?
          • marekbry Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 12:35
            Powody są różne dla różnych branż. Dla firm produkcyjnych powodem jest to, że
            jak się ma jedną fabrykę w Polsce, to centrala w naturalny sposób ląduje w
            Łodzi. Dla firm logistycznych kluczowy jest rozwój infrastruktury wokół Łodzi.
            A dla firm wymagających lepiej wyszkolonych kadr (na przykład z branży IT)
            istotne jest to, że mamy wyższe uczelnie i dużo absolwentów. Oczywiście nie bez
            znaczenia są niższe koszty pracy w Łodzi, ale to jest akurat atut, który będzie
            stopniowo zanikał, musimy mieć inne. I jeszcze jedno: poprawa komunikacji z
            Warszawą musi w końcu zaowocować przenoszeniem pewnych inwestycji ze stolicy do
            nas. W Łodzi dużo łatwiej utrzymać dobrych pracowników u siebie.
            • gray Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 13:24

              podstawowym atutem są niskie koszty. co to znaczy 'rozwój infrastruktury' oprócz
              tego, że jej nie ma? i co masz na myśli mówiąc, że koszty pracy w łodzi będą
              rosnąć? pracodawca zapłaci ile zapłaci - komu będzie za mało niech szuka sobie
              gdzie indziej. to są chiny polski - dużo ludzi, duży potencjał i robią za miskę
              ryżu. ponure.
              • marekbry Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 14:00
                > co to znaczy 'rozwój infrastruktury' opróc
                > z
                > tego, że jej nie ma?

                mam na myśli rozwój Lublinka, budowę autostrady A2 (w następnych latach będzie
                budowana część do Warszawy), pospisane już koncesje na budowę autostrady A1
                (odcinek północny od obwodnicy Trójmiasta w naszym kierunku), zaplanowane na
                lata 2006-2008 remonty linii kolejowej do Warszawy, rozpoczęcie budowy hotelu
                Qubus (nie jestem pewien, czy tak się pisze), informacje o powolnym, ale
                jednak, rozwoju powierzchni biurowej w Łodzi.

                > i co masz na myśli mówiąc, że koszty pracy w łodzi będą
                > rosnąć? pracodawca zapłaci ile zapłaci - komu będzie za mało niech szuka sobie
                > gdzie indziej. to są chiny polski - dużo ludzi, duży potencjał i robią za
                miskę
                > ryżu. ponure.

                Mam na myśli to, że dopóki jest dużo chętnych do pracy, a posad mało, to
                pracodawca dyktuje warunki. Natomiast w miarę wzrostu ilości miejsc pracy ta
                sytuacja będzie się zmieniać. Popatrz co się dzieje w Krakowie w branży IT.
                Albo we Wrocławiu. Łódź przyspiesza później, niż inne miasta, ale ma wiele
                atutów, które powodują, że będzie przyspieszać.
                • marekbry Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 14:10
                  Jeszcze do tej infrastruktury dodam powiększenie Łódzkiej Specjalnej Strefy
                  Ekonomicznej i prace w UMŁ nad planami zagospodarowania przestrzennego dla
                  nowych terenów pod budownictwo mieszkaniowe i inwestycje.
                  • gray Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 16:28

                    a ja dodam wyjazd z łodzi. w którąkolwiek stronę.
                    • marekbry Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 16:58
                      Ja jednak wierzę w to, że rozwój naszego miasta będzie przyspieszał. Ucieczka
                      to nie jest rozwiązanie. To najprostsza droga, tak samo, jak najłatwiej jest
                      narzekać używając ogólników. Trudniej spróbować coś zrobić, do czego serdecznie
                      zachęcam.
                      • gray Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 17:41

                        ależ robię - płacę podatki.
                        • marekbry Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 20:21
                          To mało. Masz może jakieś pomysły? Uważasz, że coś można robić lepiej? Jak
                          studiowałem na Politechnice, to w gabinecie u jednego wykładowcy wisiał taki
                          tekst: "Nie przychodź do mnie z problemem, jeśli nie masz przynajmniej jednej
                          propozycji jego rozwiązania". Uważam, że można to przerobić tak: "Nie krytykuj,
                          jeśli nie masz przynajmniej jednego alternatywnego pomysłu". Od samego
                          narzekania nikomu nic przybywa. Pokaż, że umiesz coś wymyślić.
                          • gray Re: Mitologia: centrale firm 21.11.05, 08:16

                            oczekuję, że pomysły mają ci, którzy wdrapali się na stołki. ja mam swoją pracę
                            i ja ich nie pytam co mam zrobić, żeby zaczął poprawnie działać NFS pomiędzy
                            FreeBSD a Windowsem przez MS Services for UNIX.
                • gray Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 16:27
                  marekbry napisał:

                  > mam na myśli rozwój Lublinka, budowę autostrady A2 (w następnych latach będzie
                  > budowana część do Warszawy), pospisane już koncesje na budowę autostrady A1
                  > (odcinek północny od obwodnicy Trójmiasta w naszym kierunku), zaplanowane na
                  > lata 2006-2008 remonty linii kolejowej do Warszawy, rozpoczęcie budowy hotelu
                  > Qubus (nie jestem pewien, czy tak się pisze), informacje o powolnym, ale
                  > jednak, rozwoju powierzchni biurowej w Łodzi.

                  pobożne życzenia. są w polsce miejsca, które mają już to wszystko, a nawet
                  więcej, dlaczego zatem firmy wybierają gorszą lokalizację? bo jest za grosze.

                  > Mam na myśli to, że dopóki jest dużo chętnych do pracy, a posad mało, to
                  > pracodawca dyktuje warunki. Natomiast w miarę wzrostu ilości miejsc pracy ta
                  > sytuacja będzie się zmieniać. Popatrz co się dzieje w Krakowie w branży IT.
                  > Albo we Wrocławiu. Łódź przyspiesza później, niż inne miasta, ale ma wiele
                  > atutów, które powodują, że będzie przyspieszać.

                  po pierwsze nie podejrzewam, żeby w łodzi miała jakoś niesłychanie rozwinąć się
                  branża IT. takie firmy lubią siedzieć na kupie i skoro zaczęło się to rozwijać w
                  krakowie i wrocławiu to i tam zostanie. z resztą zależy co kto przez to rozumie
                  bo manufaktura skręcająca laptopy ma z IT niewiele wspólnego. jedyna szansa, że
                  być może, wraz z rosnącą ilością klientów z innych branż, komuś opłaci się
                  ulokować u nas jakiś dział obsługi ale w świetle mody na maksymalną
                  centralizację wszystkiego jakoś słabo to widzę.

                  po drugie - zawsze się znajdą ludzie, którzy będą pracować za grosze. tym
                  bardziej, że zapotrzebowanie (póki co) jest raczej na ludzi z wykształceniem
                  technicznym i zawodowym a takich osób jest w łodzi o wiele więcej niż będzie
                  wolnych miejsc przez długi czas.
                  • marekbry Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 17:10
                    > pobożne życzenia. są w polsce miejsca, które mają już to wszystko, a nawet
                    > więcej, dlaczego zatem firmy wybierają gorszą lokalizację? bo jest za grosze.

                    Raczej fakty. Łódź faktycznie jest opóźniona w stosunku do innych dużych miast,
                    ale w takim Krakowie za sprawą Motoroli ciężko jest już znaleźć ludzi do pracy.
                    To samo dotyczy Wrocławia (Siemens). To jest nasz atut, tak samo, jak dobre
                    położenie w centrum Polski i bliskość Warszawy, która może przecież działać na
                    naszą korzyść. Ja wierzę w to, że dla Łodzi dopiero nadchodzą złote czasy.

                    > po pierwsze nie podejrzewam, żeby w łodzi miała jakoś niesłychanie rozwinąć
                    się
                    > branża IT. takie firmy lubią siedzieć na kupie i skoro zaczęło się to
                    rozwijać
                    > w
                    > krakowie i wrocławiu to i tam zostanie. z resztą zależy co kto przez to
                    rozumie
                    > bo manufaktura skręcająca laptopy ma z IT niewiele wspólnego. jedyna szansa,
                    że
                    > być może, wraz z rosnącą ilością klientów z innych branż, komuś opłaci się
                    > ulokować u nas jakiś dział obsługi ale w świetle mody na maksymalną
                    > centralizację wszystkiego jakoś słabo to widzę.
                    >
                    > po drugie - zawsze się znajdą ludzie, którzy będą pracować za grosze. tym
                    > bardziej, że zapotrzebowanie (póki co) jest raczej na ludzi z wykształceniem
                    > technicznym i zawodowym a takich osób jest w łodzi o wiele więcej niż będzie
                    > wolnych miejsc przez długi czas.
                    >

                    1. Kraków i Wrocław po mału się przytykają, najlepszy dowód, że władze
                    Wrocławia zachęcają do osiedlania się. To w naturalny sposób musi zwrócić uwagę
                    firm na inne lokalizacje, a Łódź ma sporo dobrze wykształconej kadry. I nie
                    mów, że tak zupełnie nic u nas nie ma, bo parę firm jest i ostatnio mamy w IT
                    rozwój, którego nie było przez ostatnie parę lat (ComArch, rozwój GeoInwent,
                    Teleca, rozwój EricPol).

                    2. Dopóki jest wysokie bezrobocie, będą chętni, owszem. Ale nie ma w tym nic
                    złego. Rynek sam to wyreguluje, napływ inwestycji działa tu na naszą korzyść.
                    Do tego dodam jeszcze, że dobry fachowiec w IT zarabia w Łodzi tyle samo, co w
                    Warszawie. Trzeba tylko zabiegać o te firmy, a to akurat władze miasta robią.

                    Dodam, że nie chodzi mi o to, że zanutujemy spektakularny sukces w ciągu paru
                    miesięcy, bo oczywiście takie zmiany wymagają czasu, ale nie sposób nie
                    zauważyć, że pozytywny trend jest.
                    • gray Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 19:36

                      hmm... a takie chiny (i państwa z rejonu), na przykład, mają siłę roboczą tanią
                      jak barszcz już od dawien dawna więc ile czasu wymaga proces odejścia od miski
                      ryżu dziennie? tylko nie mów, że chiny są przez to bogate bo kulczyk też jest.
                      • marekbry Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 20:17
                        Nie wiem, ile czasu potrzeba na to w Chinach. Natomiast w Łodzi uważam, że jest
                        to kwestia kilku lat odpowieniego rozwoju. Tylko trzeba o to walczyć. Władze
                        się moim zdaniem starają. A my? Co robimy? Popatrz na stowarzyszenie dla
                        rozwoju Lublinka. Ci ludzie się też starają. Każdy powinien na swój sposób i
                        tak jak może, coś robić. Choćby edukować innych ludzi na tym forum. Dyskutować,
                        ale posługiwać się faktami, a nie oklepanymi opiniami, które nie za bardzo
                        przystają do rzeczywistości.
                        • gray Re: Mitologia: centrale firm 21.11.05, 08:18

                          no, fajnie się gadało. miło, że mamy tutaj takich optymistów ;-)
                    • intruder Re: Mitologia: centrale firm 22.11.05, 21:24
                      Marku, napisales:
                      "Kraków i Wrocław po mału się przytykają, najlepszy dowód, że władze
                      Wrocławia zachęcają do osiedlania się. To w naturalny sposób musi zwrócić uwagę
                      firm na inne lokalizacje, "

                      Nie zgodze sie akurat z tym twierdzeniem. Przesledz sobie dyskusje zwiazane z
                      wizyta Wroclawian w Lodzi w poprzednia srode. Wladze Wroclawia szukaja chetnych
                      do osiedlenia sie we Wroclawiu z tego powodu ze zbliza sie niz w Polsce i nawet
                      fakt ze Wroclaw jest sporym osrodkiem akademickim moze nie byc pomocny w
                      najblizszych latach. Po prostu UM Wroclawia patrzy w przyszlosc a UM Lodz pod
                      tym akurat wzgledem niekoniecznie.
                      • marekbry Re: Mitologia: centrale firm 22.11.05, 21:55
                        Takie jest uzasadnienie władz Wrocławia, pewnie i jest w tym jakaś prawda.
                        Prawdą jest jednak też fakt, że we Wrocławiu mniejsze i średnie firmy mają
                        kłopoty ze znalezieniem ludzi do pracy. Znam osobiście dwie firmy, które
                        borykają się z tym problemem (jedna wrocławska, druga warszawska z biurem we
                        Wrocławiu). Powodem jest wysysanie z ludzi z rynku przez dużą inwestycję firmy
                        Siemens. Podobne problemy mają firmy w Krakowie, gdzie amerykańska Motorola
                        zatrudnia już ponad 700 osób, a niedługo chce zwiększyć zatrudnienie do 1000.
                        Łódź jest pod tym względem rynkiem nie zagospodarowanym (bo nie mamy żadnej
                        dużej inwestycji IT) i myślę, że w związku z tym firmy z innych miast oraz
                        potencjalni nowi inwestorzy w Polsce będą chętniej zerkać na Łódź. Naszym
                        atutem są uczelnie wyższe, spora ilość absolwentów i dużo już wyszkolonej
                        kadry. Jeśli chodzi o patrzenie w przyszłość, to uważam, że władze Łodzi
                        całkiem nieźle sobie z tym radzą, przeczytaj artykuł w dzisiejszej GW, dodatek
                        łódzki na temat nowych inwestycji. Dodam jeszcze, że próbowałem się niedawno
                        zorientować, jak władze Łodzi traktują potencjalnych inwestorów. Okazało się,
                        że każdy potencjalny inwestor otrzymuje swojego opiekuna, który przygotowuje
                        dla niego specjalnie opracowane (specjalnie znaczy, że dostosowane do profilu i
                        zamiarów firmy) informacje dotyczące możliwości rynku łódzkiego w zakresie
                        kadry, ilości absolwentów kończących rocznie odpowiednie kierunki studiów,
                        średniej pensji w regionie (oczywiście dla odpowiedniego profilu zatrudnienia),
                        dane dotyczące potencjalnej powierzchni biurowej z ceną i opisem mediów. Podoba
                        mi się, że urzędnicy myślą i starają się.
                        Pozdrawiam.
    • Gość: Janus Re: Mitologia: centrale firm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 12:12
      Witam
      A teraz dla porownania wklej liste przykladowa z Warszawy ile razy bedzie
      dluzsza 10 , 15 ... 50 ? Lodz to drugie co do wielkosci miasto ale jednak jesli
      chodzi o gospodarke w sensie chociazbych tych central to mysle, ze cieniutko..
      Moze nie porownujmy sie z Warszawa ale z Wroclawiem tez pewnie wypadniemy blado.
      Janus
      • marekbry Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 12:25
        Oczywiście, że lista warszawska jest dużo dłuższa. Łódź przez całe lata była na
        uboczu. Mnie chodzi o to, że coś się w tej sprawie zmienia. I uważam, że
        dopiero nabieramy tempa. Te zmiany będą coraz szybsze, a Łódź będzie się
        rozwijać.
      • superkulfon A dlaczego liste z warszawy? 22.11.05, 11:43
        > Witam
        > A teraz dla porownania wklej liste przykladowa z Warszawy ile razy bedzie
        > dluzsza 10 , 15 ... 50 ? Lodz to drugie co do wielkosci miasto ale jednak
        jesli
        >
        > chodzi o gospodarke w sensie chociazbych tych central to mysle, ze
        cieniutko..
        > Moze nie porownujmy sie z Warszawa ale z Wroclawiem tez pewnie wypadniemy
        blado
        > .
        > Janus

        Polska jest scentralizowana i to nie ta klasa. rownie dobrze mozna by Paryz
        porownywac z Lionem.
        Jezeli mamy porownywac liste to wezmy Wroclaw, Krakow, Trojmiasto, Poznan.
        Pewnie tez przegrywamy ale pewnie te roznice nie sa juz tak dolujace.

        Zeby sie pocieszyc mozna wziac Szczecin, Lublin, Bydgoszcz miasta wcale nie
        male. Ciekawe ile w nich jest central.

        Lodz nie goni warszawy ale wroclaw poznan krakow. Jezeli ta roznica miedzy nami
        i nimi sie zmniejsza to mozemy sie cieszyc, a na warszawe przyjdzie czas wtedy,
        gdy ludzie z instytucji kierujacych tym krajem nie beda myslec kategoriami
        warszawy i prowincji a tak niestety jest.

        Faktem jest ze w lodzi zaczyna funkcjonowac normalne lotnisko na ktorym liczba
        pasazerow dzis jest wielokrotnie wieksza niz liczba pasazeroiw rok temu, a to
        dopiero poczatek

        Faktem jest ze do lodzi dotarla pierwsza wybudowana po 89 roku nowa droga ktora
        polaczy nasze miasto z europa. Z lodzi juz za 5 miesiecy mozna bedzie normalna
        droga dojechac do kazdej czesci europy zachodniej i poludniowej

        Faktem jest ze o lodzi wreszcie zaczyna sie mowic jako o wezle kolejowym. Moze
        to dotyczyc szybkiej kolei ale ta tradycyjna i tak jest na wymarciu i za 15 -
        20 lat nie bedzie miala wiekszego znaczenia. Biznes bedzie jezdzil TGV.

        Faktem jest ze lodz powoli staje sie atrakcja turystyczna i jej specyfika
        zostaje dostrzezona. Pokaz mi album o polsce sprzed 1995 roku gdzie bylaby
        lodz? Dzis jej miejsce w takich albumach powoli staje sie coraz mocniejsze mimo
        ze niedawno jej atrakcyjnosc porownywano z lowiczem czy leczyca.

        Faktem jest ze wreszcie mowi sie i powoli poprawia baza hotelowa. W centrum
        lodzi od 1989 roku powstal raptem jeden nowy hotel. Dzis sa trzy w budowie.

    • pluci Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 17:10
      Polska Grupa Farmaceutyczna to chyba w Pabianicach, a nie w Łódzi?
      Fiołek? Chyba chodziło Ci o Fiolet.
      • marekbry Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 17:12
        Pomyliło Ci się. PGF ma centralę niedaleko ulicy Aleksandrowskiej, dzięki tej
        inwestycji wyremontowano tam spory kawałek naszych dziurawych dróg.
    • topjes Re: Mitologia: centrale firm 20.11.05, 23:39
      Tak sobie myślę - czy coś napisać czy nie, po przeczytaniu tych nastu postów.
      Jedni wyjeżdżają z Łodzi - ale inni przyjeżdżają - i chwała Bogu. Myślę, że
      problem w tym, że niektórzy nie potrafią zrozumieć, że są ludzie, których NIE
      rajcuje Gdańska, są ludzie, których NIE rajcuje Kraków itp itd. I to nie jest
      kwestia jakiejś maniery - po prostu jednych kręcą takie rzeczy, innych - inne.
      Mnie Łódź całkiem kręci, jest tu sporo ciekawych rzeczy, jest tu nietuzinkowy
      klimat - i to jest problem. Dla wielu moich rozmówców (w realu czy na necie)
      jest niepojęte - jak może kogoś kręcić Łódź. A widocznie może. I nawet jeśli to
      efekt choroby psychicznej (przecież może i tak być) to nie zmienia to faktu, że
      tak właśnie jest.

      Co do szans pracy. Nigdy Łódź nie będzie Warszawą - i to jest oczywiste. Być
      może przez dłuuuuugie lata nie będzie w Polsce nr 2 - dłuuuuuugo pozostając
      jednak za Wrocławiem, Krakowem itd. Ale - czy to jest najważniejsze? Trzeba
      sobie jasnno odpowiedzieć na pytnie - czego chcemy w życiu.
      Chcemy równych ulic itd - neleży stąd wyjechać - proste. Chcemy coś przeżyć,
      brać udział w czymś co "rośnie" i nie przeszkadza nam menel na ulicy - można tu
      zostać. Chcemy być zawsze "naj" - w najlepszej korporacji, w najlepszym aucie, w
      najlepszej dzielnicy - należy niezwłocznie wyjechać do Warszawy. Każdy ma prawo
      spędzić życie jak chce.
      Ale dla wielu osób pozostanie tutaj może być wielką przygodą i przeżyciem czegoś
      radosnego i prawdziwego. Mi nie przeszkadza odrapany mur - bo jest prawdziwy.
      Nie przeszkadza mi menel w bramie - bo on po prostu tam jest, jest częścią
      rzeczywistości. Nie znaczy to, że nie chciałbym aby na Pietrynie nie było meneli
      - bardzo bym chciał. Ale siki na chodniku, złomiarz z wózkiem idący ulicą czy
      blokowiska, które mijam jadąc do domu - to nie są rzeczy dyskwalifikujące moją
      jakość życia gdziekolwiek.

      BO - życie to dla mnie:
      - rodzina
      - znajomi
      - marzenia
      - praca
      - wyjazdy na wakacje
      - wyjścia do knajp
      - wyjścią do kin, teatrów itd
      - jakość życia w moim mieszkaniu (a tak samo ładnie będę miał w mieszkaniu we
      Wrocławiu i w Łodzi)
      - i na koniec jeszcze raz - najblizsi, czyli rodzina i znajomi

      I jeśli jadąc do pracy widzę menela pod odrapanym murem to wolę się cieszyć, że
      Łódź potrafi dać satysfakcję w tamtych innych - ważniejszych sprawach...
      • marekbry Re: Mitologia: centrale firm 21.11.05, 09:15
        Bardzo ładnie to napisałeś i przyznam, że ja też mam podobną hierarchię
        wartości. Ale dyskusja, którą staram się wywołać jest nie o tym. Ja sporo
        rozmawiam ze znajomymi na tematy łódzkie i często spotykam się z różnego
        rodzaju argumentami, które nie opierają się wcale na faktach. Ludzie powtarzają
        tylko obiegowe opinie, mówią, że Kropiwnicki jest be, bo Teatr albo przekonania
        polityczne, próbują coś powiedzieć, ale tak naprawdę nie wiedzą, co się w Łodzi
        dzieje. Po dłuższej dyskusji przyznają, że jednak nie jest tak źle, jak
        myśleli. I w zasadzie w tym kierunku chciałem pobudzić rozmowę, żeby ludzie
        wypowiadali się w oparciu o konkretną wiedzę, żeby uzasadniali swoje wypowiedzi
        bardziej sensownie, nie posługiwali się samymi przymiotnikami. Pozdrawiam.
        • topjes Re: Mitologia: centrale firm 21.11.05, 10:31
          > Bardzo ładnie to napisałeś i przyznam, że ja też mam podobną hierarchię
          > wartości. Ale dyskusja, którą staram się wywołać jest nie o tym.

          To raczej efekt ogólnych przemyśleń :) Mała uwaga - to forum nie nadaje się na
          takie dyskusje. Jest tu zbyt wielu dewiantów, których jedynym celem jest sianie
          zamętu, negowanie, pokazywanie tylko negatywnych stron itd. Dużo łatwiej
          podyskutować na "Porozmawiajmy o Łodzi" - choć tam jest mało świeżej krwi.
          Niestety forum "Inwestycje" się chyba nigdy nie doczekamy...
          • marekbry Re: Mitologia: centrale firm 21.11.05, 21:41
            No cóż, nie znam tego forum, stosunkowo niedawno zacząłem tu coś pisać (choć
            przeglądam dyskusje od jakiegoś czasu). Mimo wszystko uważam, że warto
            wyjaśniać ludziom pewne rzeczy, może komuś akurat otworzą się oczy?
        • makurow Re: Mitologia: centrale firm 21.11.05, 12:55
          marekbry napisał:
          Ludzie powtarzają
          >
          > tylko obiegowe opinie, mówią, że Kropiwnicki jest be, bo Teatr albo
          przekonania
          >
          > polityczne, próbują coś powiedzieć, ale tak naprawdę nie wiedzą, co się w
          Łodzi
          >
          > dzieje. Po dłuższej dyskusji przyznają, że jednak nie jest tak źle, jak
          > myśleli. I w zasadzie w tym kierunku chciałem pobudzić rozmowę, żeby ludzie
          > wypowiadali się w oparciu o konkretną wiedzę, żeby uzasadniali swoje
          wypowiedzi
          >
          > bardziej sensownie, nie posługiwali się samymi przymiotnikami. Pozdrawiam.


          Bo widzisz Marku, ludzie są leniwi intelektualnie i wolą powtarzać obiegowe
          banały. Poza tym wielu rozmówców z pokolenia 35+ ;-) jest zakompleksionych na
          punkcie Łodzi i żadnych zmian nie chce dostrzec. Niestety przez lata jakoś tak
          wpajano ludziom (celowo lub nie), że Łódź jest gorsza i mamy teraz efekty...

          A rzeczywicie duo jest tu takich niedowarzonych frustratów (miłosiernie nie
          wymienię z nicka, ale wielu z nich jest na forum od bardzo dawna i często się
          udziela ;-)), których koronnym argumentem będzie zawsze ten niemal
          archetypowy "menel w bramie" - obojętne jakie poytywne zmainy by w Łodzi nie
          zaszły.
          Pozdr.
          • zbiga1 Re: Mitologia: centrale firm 21.11.05, 13:52
            Sympatyczny to wątek i sadze ma szanse powodować pozytwne skutki w procesie
            rozwju Łodzi wywierając określoną presje na decydentow ,świadomych owej presji-
            kontroli wyborców.Wiele krytycznych epitetów jakie krążyły wokół Kropiwnickiego
            wydaje się nieuzasadnione a ostatnie dziłania jakie podjął w kieruku rozwoju
            miasta zasługuja na szacuek i uznanie - idzie w dobrym kierunku.Łodź miasto
            akademickie dzierżące wszelkie dyscypliny nauki, które stanowią potencjał
            zdolny wypromować niejedną aglomeracje z zapaści, angażując zdobycze
            nowoczesnych technologii a także szeroko rozumianych sposobów komunikownia się
            jest gwarancją sukcesu. Jest tylko obawa czy może troska o właściwą koordynacje
            tych działań -jakaś rada rektorów szkół wyższych,szersze upublicznienie
            opracowań kreślących zamierzenia promujące Łódź, wiążący program-plan
            działania? Wtedy -choć nie formalny ale obywatelski- post tego forum działający
            z inicjatywy marekbry , podpędzał by marsz do przodu .POWODZENIA-Łódź napewno
            zasługuje na szcególną troskę.
    • eatons ech szpiedzy 21.11.05, 13:09
      ale jestescie patetyczni
    • eatons Re: Mitologia: centrale firm 21.11.05, 13:13
      wedlug centralwings ich siedziba jest w warszawie na 17 stycznia
      • topjes Re: Mitologia: centrale firm 21.11.05, 21:13
        > wedlug centralwings ich siedziba jest w warszawie na 17 stycznia

        Pisałem o tym w pewnym wątku. Siedziba jest zarejestrowana w Warszawie - fakt.
        Ale "dyrekcja" jest w Łodzi - to jest bardzo ważne. Tak samo mBank/MultiBank,
        DomBank.
        • Gość: hot_wings Re: Mitologia: centrale firm IP: *.aster.pl 21.11.05, 23:46
          no tak to bardzo wazne, dyrekcja jest czasem w Lodzi na zakupach. centralwings nalezy do lotu i centrala
          jest w wwie
          • topjes Re: Mitologia: centrale firm 22.11.05, 11:19
            > no tak to bardzo wazne, dyrekcja jest czasem w Lodzi na zakupach. centralwings
            > nalezy do lotu i centrala
            > jest w wwie

            No tak - tylko co chcesz udowodnić przez swoje złośliwości - nie bardzo łapię.
            Firma jest zarejestrowana w Warszawie. A pracownicy są w Łodzi - tu się
            wynajmuje biura, tu się płaci ludziom pensje. No i?
            • Gość: hot_wings Re: Mitologia: centrale firm IP: *.aster.pl 22.11.05, 22:22
              tak jak pracownicy Shella, Tesco, czy PKO SA
              • topjes Re: Mitologia: centrale firm 23.11.05, 09:29
                > tak jak pracownicy Shella, Tesco, czy PKO SA

                Taaak? A to w Łodzi masz dyrekcję Tesco? A mnie się wydawało, ze w Krakowie.
                Pekao SA (nie ma takiej firmy jak PKO SA) ma centralę i dyrekcję w Warszawie.

                Nie wiem po co siejesz taki ferment. Zrozum, że w Łodzi jest CAŁA DYREKCJA firm:
                - mBank
                - MultiBank
                - DomBank
                - Centralwings

                Czyli pracują tu ludzie - od dyrektorów do stażystów, którzy odpowiadają za
                STRATEGIĘ tych firm. To nie są centra usługowe tylko normalne CENTRALE.
    • kopfschmerz centrale centrale 22.11.05, 12:28
      w Łodzi sa przede wszystkim 2 centrale:
      1. Central I
      2. Central II

      poza tym sa centrale telefoniczne z angielska zwane call-centers

      istnieje tez projekt przeniesienia ceentrali dworca centralnego z warszawy do Lodzi, zeby skrocic czas
      podrozy pociagiem z Fabrycznej

      rzad Kazimierza Marcinkiewicza dementuje plotke o rzekomym przeniesieniu Centrali Nasiennej do
      Łodzi, co chyba zasmuci zwolennikow banku spermy w naszym miescie

      ze sportu: niestety z jezyka sportowych komentatorow znika slowo "CENTRA" zastapione jest ono
      swojskim "DOSRODKOWANIE" - i tutaj pole do popisu dla lodzkich dziennikarzy sportowych, niech
      lodzcy pilkarze "CENTRUJA" zamiast po prostu "dosrodkowywac"

      kochani, dla Was wytropie kolejne centrale w naszym miescie aby pomoc obalac mity, przyjmiecie mnie
      do swojego klubu?
      • marekbry Re: centrale centrale 22.11.05, 15:29
        Oczywiście. Z otwartymi ramionami. I umieścimy na centralnym miejscu naszej
        scentralizowanej, mitologicznej społeczności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka