Gość: misiek
IP: 157.25.164.*
12.10.02, 10:19
Być może to tylko moje spostrzeżenie i nikt mi nie przytaknie, ale mam
wrażenie, że w Łodzi 99% reklam w formie bilboardów, to reklamy
hipermarketów. Są takie miejsca, gdzie na jednej ścianie (np.
skrzyżowanie "marszałków") można zobaczyć reklamy prawie wszystkich
hipermarketów jednocześnie. Mnie osobiście przytłacza nieco myśl,
że "najekskluzywniejszy" towar, jaki nadaje się do reklamy w Łodzi to
hipermarkety... Do tego przypomina się jeszcze cała otoczka związana z
hipermarketami, o której się już nie raz tutaj mówiło: począwszy od szwindli
z pozwoleniami na budowę, ulg podatkowych i dalej do wyzysku pracowników,
patologii ochroniarzy itd. Przytłaczają mnie reklamy hipermarketów. A
bilboardy to tylko jedna z form.
Pozdrawiam