Dodaj do ulubionych

Łódź na językach

IP: *.ipt.aol.com 08.12.05, 01:54
Boom na nauke jezyka angielskigo w Lodzi
jest very cool. Niech zyje pidgin Polish:))
Obserwuj wątek
    • Gość: irish girl Re: Łódź na językach IP: 213.190.139.* 08.12.05, 10:02
      czyzby wszyscy chcieli wyjechac z tego wspanialego miasta?
      • Gość: olo Do profesa i innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 15:44
        Dziękujemy za próby wyjaśnień. Mamy nadzieję, iż w przyszłym roku bedzie
        lepiej. Może więcej ludzi skorzysta z możliwosci nauki jęsyka, w różnych
        formach (też w godzinach pracy i zdalnie). Najważniejsze, to działać i nie
        nastawiać się zwłaszcza na zysk - ludzie to łatwo zauważą.
    • fauve Re: Łódź na językach 08.12.05, 10:10
      W końcu się za to ludzie wzięli bo było tragicznie :)
    • Gość: car Słaba informacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 10:39
      Nie wszyscy wiedzią o tych kursach, szczególnie ci mniej "aktywni" albo
      rzadziej wychodzący z domów (np. z powodów zdrowotnych) - a przecież pieniadze
      Unijne są kierowane zwłaszcza do takich osób. Dlaczego nie ma bezpłatnych
      korespondencyjnych kursów internetowych? A jeśli są, kto o nich wie?
      • Gość: bolo Słaba informacja - prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 12:20
        Prawda.
      • Gość: beholder Re: Słaba informacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 12:31
        Dlatego ze taki kurs nielatwo jest przygotowac a potem egzekwowac nauke - projekty unijne maja to do siebie, ze nalezy oprocz przeprowadzenia kursu wykazac sie nalezytymi rezultatami. A dorosli ludzie niestety nie zawsze zachowuja sie jak dorosli... A co do aktywnosci - sorry, malo ze kursy darmowe, to co - jeszcze isc, informacje pod nos podetknac i moze jeszcze uczyc sie za niego? Kursy sa przeznaczone dla osob pracujacych chcacych podniesc swoje kwalifikacje.
        • Gość: olo Re: Słaba informacja - do beholdera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 12:43
          Właśnie tak powinienś robić, przynieść informację "pod nos". Firmy organizujące
          kursy dostają za to duże pieniądze, jeśli chcą mienić się "szkołami
          językowymi", to niech nie narzekają.
          • profes79 Re: Słaba informacja - do beholdera 08.12.05, 13:45
            Wybacz, ale bede polemizowal. Zajmuje sie tym na codzien - wystarczyla JEDNA informacja w prasie i bylo prawie dwa razy wiecej chetnych niz miejsc. Tylko w wiekszosci przypadkow byli to ludzie ktorzy CHCIELI i ktorym ZALEZALO. Jak komus nie zalezy i mu sie nie chce, to nawet jak go przykujesz do stolu to i tak nic z tego nie bedzie.
            • Gość: olo Re: Słaba informacja - do beholdera - ćd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 14:04
              Naprawdę? Więc była tylko jedna informacja w prasie? Czy sądzisz, że
              każdy "madry" człowiek musi codziennie czytać prasę? Ci co przeczytali przyszli
              i co z tego wynika? Przecież jeśli nie wykorzysta się teraz pieniędzy unijnych,
              to moga przepaść - prawda?
            • Gość: anka Złe terminy zajęć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 14:16
              Pracodawcy nie chcą zwalniać pracowników na kursy. Nauka w soboty albo
              niedziele albo późnym popołudniem jest męczaca dla pracujacych 8-10 godzin
              dziennie. Czy nie?
              • Gość: janek Re: Złe terminy zajęć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 14:38
                Prawda.
        • Gość: Monter Ale nie ma kursów dla bezrobotnych IP: *.uni.lodz.pl 08.12.05, 15:53
          Niestety wszystkie te kursy o których pisze wyborcza sa dla ludzi juz
          pracujacych a w PUPie jedyny kurs jaki mozna zrobic to na szofera wózka
          widłowego ...

          Pozdrawiam

          Piotr
          503559709@wp.pl
      • Gość: mag Re: Słaba informacja IP: *.gprspla.plusgsm.pl 08.12.05, 22:21
        Dzięki za merytoyczną dyskusję, która się wywiązała.
        Rozumiem prof. mówiącego, że środki nie powinny być kierowane na reklamę, że to
        pierwsze podejścia do realizacji projektów....
        Ale wytłumaczcie mi proszę dlaczego GW otwiera buzię dopiero po fakcie!!!
        Jestem subskrybentem łódzkich wiadomości i nie spotkałam się z taką informacją
        wcześniej. Oczywiście, mogłam przeoczyć pojedyńczy anons, ale rozpatrując skalę
        zjawiska, ogłoszeń powinno być kilka.
        Irytuje mnie maniera GW, która pisze o wydarzeniach, imprezach w dniu w którym
        się odbywają. Moja rodzina już się poddała i rozstała z GW. Ja jeszcze próbuje
        • Gość: Joan Re: Słaba informacja IP: *.RIOLodz / *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 08:26
          popieram uwagi w całości - codziennie przeglądam GW, najczęściej na stronie
          internetowej i wściekam się jak dowiaduję się o czymś w czym chętnie bym
          uczestniczyła, ale już jest po fakcie; o kursach też dowiedziałam się, od
          kolegi a nie z Gazety; podobno już w ubiegłym roku były prowadzone takie kursy -
          ciekawe czy wtedy były wykorzystane fundusze z Unii
        • profes79 Re: Słaba informacja 09.12.05, 10:19
          Dlatego ze GW tez nie musi o wszystkim wiedziec - jezeli jest kontakt z mediami, przekazuje sie im jakies informacje to z nich korzystaja. Jezeli organizatorzy szkolen do konca trzymaja wszystko w tajemnicy (badz po prostu brakuje im organizacji) to takiej informacji w zadnej gazecie nie bedzie...
          Raz jeszcze proponuje szukac na stronie WUP!
          www.wup.lodz.pl
    • Gość: słomiany ogień Re: ciekawe ilu wytrwa? IP: *.forweb.pl 08.12.05, 11:22
      • Gość: a Re: ciekawe ilu wytrwa? IP: 217.97.239.* 08.12.05, 11:53
        To chyba oczywiste, ze niewielu. Tylko zdeterminowani. NIe oszukujmy sie, ze 49
        letnia peielgniarka, ktora od 20 lat swoja edukacje ograniczala do czytania
        kolorowych pisemek nagle zacznie chlonac slowka angielskie jak gabka :D
    • Gość: anna Dla kogo unijne pieniądze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 12:50
      Na tych kursach zyskują szczególnie firmy uczące języków, a "zwykli" ludzie
      niewiele. Najpierw jest cisza, później zapisują się "sami swoi", następnie robi
      się szum i zapisują się pozostali, którzy się przypadkowo o tym dowiedzieli.
      • profes79 Kursy finansowane z funduszy unijnych 08.12.05, 15:42
        POniewaz ciagle przewijaja sie rozna watki i mity dotyczace takich szkolen postaram sie to krotko opisac:
        1. Szkolenia finansowane sa przez Europejski Fundusz Społeczny i budżet państwa w ramach Działania 2.1. Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. Instytucja Wdrazajaca jest Wojewodzki Urzad Pracy i na stronie www.wup.lodz.pl w zakladce EFS-REALIZOWANE PROJEKTY majlepiej szukac informacji - ukazuja sie tam na biezaco.
        2.Poniewaz powyzsze Dzialanie skierowane jest do osob pracujacych ktore z wlasnej woli chca podniesc kwalifikacje sila rzeczy musza sie odbywac popoludniami i w weekendy. Owszem - sa takze kursy dotyczace przedsiebiorcow i ich pracownikow, finansowane w ramach innych dzialan i wtedy MUSZA byc organizowane w godzinach pracy.
        3. Nabor do Dzialania 2.1. zostal zakonczony pod koniec pazdziernika - liczba zlozonych wnioskow przekroczyla dostepne na ten rok fundusze.
        4. Informacja - coz, faktycznie, jeden artykul to malo ale... Ale wystarczyl. Owszem, mozna bylo nawet cale miasto oplakatowac, tylko po co? Po to, zeby bylo wiecej zawiedzionych, ze dla nich nie starczylo miejsc? (Na marginesie - sami nie spodziewalismy sie az tak dobrego efektu. Widocznie sa ludzie ktorzy prase czytaja.)
        • Gość: łodzianin Re: Kursy finansowane z funduszy unijnych IP: *.blaster.pl / *.blaster.pl 08.12.05, 16:16
          Z wypowiedzi "profes 79" wynika, że rzeczywiście chyba chodzi o interes firm
          organizujących takie kursy z unijnych środków. Dlaczego od razu kpić i mówić o
          oplakatowaniu miasta. Jeden artykuł w prasie / co tzn prasa? G. Wyborcza, a
          może Dziennik, a może jeszcze cos innego?/ to zdecydowanie za mało. Sam uczę
          się języków i raczej szukam kursów w szkołach językowych , a o bezpłatnych nie
          wiedziałem. Nie mam tez czasu - praca do 12 godz dziennie - czytać wszystkich
          gazet bo może tam się trafi jakaś informacja o kursach językowych. To firmy,
          które żyją z tych srodków powinny zadbać o odpowiednia reklamę. Będzie za dużo
          chętnych? Super.Tzn, że łodzianie chcą poszerzać wiedzę. Na następny rok
          wystąpić o wiecej środków. Nikt nie powiedział, że ich nie będzie. Dużo się
          słyszy, że Polska nie potrafi wykorzystać funduszy unijnych. To moze władze w
          Łodzi pomogą chociażby w tej dziedzinie mieszkańcom naszego miasta.Pozdrawiam.
          • profes79 Re: Kursy finansowane z funduszy unijnych 08.12.05, 17:36
            Owszem, masz racje. Tylko srodki na reklame (podobnie jak kazde inne przyznawane w ramach dotacji) sa scisle okreslone! Organizujac takie szkolenie trzeba pamietac, ze wiekszosc kosztow powinna byc poswiecona na kadre wykladowa i samo szkolenie! Poza tym - odrobina tolerancji - te wszystkie firmy organizujace dofinansowane szkolenia robia to na ogol po raz pierwszy - a wierzcie mi nie jest to latwe. W przyszlym roku powinno byc juz lepiej. Zreszta powoli juz widac efekty dobrej wspolpracy z WUP ktory na spokojnie wytyka wszystkie niedociagniecia u projektodawcow i wskazuje drogi do ich usuniecia.
        • Gość: pak Chcemy kursów w godzinach pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 17:07
          Chcemy, żeby kursy były organizowane w godzinach naszej pracy i chcemy, żeby
          pracodawcy mieli obowiązek zwalniać nas na te kursy! Wtedy będzie tego jakiś
          sens. Też pomyście o kursach korespondencyjnych (internetowych).
          • profes79 Re: Chcemy kursów w godzinach pracy 08.12.05, 17:32
            A z tym to juz prosze do ministerstwa bezposrednio :) To juz nie jest dzialka ani nasza ani nawet WUP. Co do szkolen i kursow w godzinach pracy - jak juz pisalem sa takie, tylko kierowane bezposrednio do przedsiebiorcow. - jak jest madry pracodawca, to sam sie o takie rzeczy troszczy, poniewaz wyksztalcona kadra firmy to jego interes.
            • Gość: sara Do prpf79 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 11:22
              Jeszcze chcemy kursów korespondencyjnych (internetowych). Wymagają one
              mniejszych nakładów (mniej nauczycieli) i nie trzeba jeździć do zadufanych firm
              mieniących sie "szkołami językowyni". Poza tym wiemy, że są ministerstwa itp.,
              ale tutaj nie z tymi instytucjami dyskutujemy. Fakty mówią za siebie: ile
              zarobiłą róznego autoramentu firmy i "eksperci" a ile zyskają normalni ludzie?
              • aga.p.p Re: Do prpf79 09.12.05, 14:37
                Po pierwsze - kursy korespondencyjne są może dobre dla ludzi na poziomie zaawansowanym. Większość tych dofinansowanych to jednak oferta dla osób początkujących, a na tym etapie bez nauczyciela się nie obejdzie. Może i nauczysz się gramatyki i jakichś słówek, ale będziesz mieć problemy z wymową, akcentem i intonacją.
                Po drugie - jeśli mówimy o dobrze zorganizowanych kursach zdalnych, to nakłady będą znacznie większe niż w przypadku kursów stacjonarnych. Stricte korespondencyjne (czytaj: "snail mail") odpadają zupełnie ze względu na kiepskie możliwości, a w przypadku internetowych potrzebna jest przede wszystkim dobra platforma. Nauczycieli się nie wyeliminuje - ktoś musi sprawdzać prace domowe, prowadzić konsultacje czy konwersacje online. Dorzuć do tego potrzebny sprzęt i odpowiednie łącza internetowe. Po drugiej stronie masz lektora z magnetofonem - przelicz sobie co tańsze.

                pzdr,
                A.
                • Gość: Do aga p.p. Mimi to, warto pomysleć nad kursami zdalnymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 15:54
                  Ze zdalnych kursów skorzystają pracownicy, których pracodawcy nie chcą zwalniać
                  na szkolenia, a przede wszystkim osoby mniej sprawne, którym trudno jest
                  dojeżdżać do "szkół". W tym drugim przypadku inaczej patrzymy na koszty
                  przedsięwzięcia, prawda?
                  • aga.p.p Re: Mimi to, warto pomysleć nad kursami zdalnymi 09.12.05, 17:00
                    Skorzystają w trakcie pracy? Już to widzę.
                    Poza tym z punktu widzenia organizatora koszty to koszty. Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi w ostatnim zdaniu.

                    pzdr,
                    A.
                    • Gość: autor Do aga p.p. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 17:42
                      Odnośnie ostatniego zdania, proszę uważniej przeczytać całą wypowiedź. Chodzi o
                      to, że z humanitarnego punktu widzenia, nieraz warto inaczej spojrzeć na sprawy
                      kosztów przedsięwzięcia.
                      Nie warto sie bronić przed zdalną nauką, trzeba rozważac możliwosci jsj
                      prowadzenia. Może w nowym roku przyjdą jakieś pomysły?
                      • aga.p.p Re: Do aga p.p. 09.12.05, 18:25
                        No przeczytałam. I co, myślisz, że z humanitarnego punktu widzenia 2+2=3? Przecież lektorzy nie będą pracować za darmo (a z tego co wiem, już w tej chwili stawki za kursy unijne są raczej z dolnej półki). Szkoły też nie zamierzają do tego interesu dokładać. A powtórzę jeszcze raz: przygotowanie i poprowadzenie porządnego kursu zdalnego jest o wiele droższe niż kursu stacjonarnego.
                        Co nie zmienia faktu, że taki kurs by się przydał. Ale wątpię, czy dałoby się to podciągnąć pod dofinansowanie.

                        pzdr,
                        A.
                        • Gość: autor Re: Do aga p.p.(2) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 20:07
                          Próbujcie!
                  • profes79 Re: Mimi to, warto pomysleć nad kursami zdalnymi 09.12.05, 19:05
                    Co do pierwszej czesci - zgadzam sie z ponizszym postem. A co do osob mniej sprawnych - dla nich wymagane sa odrebne szkolenia (choc nie zawsze). Ale tworzac szkolenie dla osob niepelnosprawnych inaczej organizuje sie czas zajec, metodyke, opracowanie samej oprawy (inaczej pracuje sie z niedowidzacymi a inaczej z niedoslyszacymi.) POza tym wraca jak bumerang kwestia szkolen "zdalnych" Z tego co wiem, to jesli chodzi o powszechny dostep do intenretu wleczemy sie w ogonie UE, a wsrod osob po 40 ta sytuacja jest na ogol jeszcze bardziej tragiczna. Owszem, mozna oprzec kurs na internecie, tyle tylko, ze najpierw trzebba dac jakas baze. Szkolenie jesykowe, internet, osoby niepelnosprawne i... I sprawa zaczyna nas przerastac. Trzeba pamietac, ze napisanie wniosku to najlatwiejsza czesc - potem trzeba przeprowadzic szkolenie, zrobic sprawozdanie i DOKLADNIE ROZLICZYC! otrzymane pieniadze. Kto nie mial z tym nic wspolnego nie wie, jak wiele pracy trzeba wlozyc w przygotowanie wszystkiego. Owszem - sa za to pieniadze - tyle tylko, ze nie sa to niewiadomo jakie kwoty (bo czytajac wypowiedzi odnosze wrazenie, ze zarzuca sie pracopwnikom firm szkoleniowych, ze zarabiaja nie przymierzajac jak poslowie w sejmie - nie jest tak (a szkoda :). Ale wszystkie koszta sa dokladnie rozpatrywane przez Instytucje Wdrazajace.

                    Zdalne szkolenia, to jeszcze wciaz u nas kwestia lat - co z tego nawet, ze ja bede mial w firmie baze - baze musza miec tez ludzie. I nie mowmy prosze, ze sa kafejki internetowe, bo to raczej nie o to chodzi.
                    • Gość: aga p.p. Odp profes79 od aga p.p. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 12:46
                      Razem z Beholderem, po namyśleniu się postanowiliśmy zorganizować zdalne
                      (korespondencyjne, internetowe) kursy w przyszłym roku. Postaramy się też
                      spowodować, żeby kursy stacjonarne odbywały się w godzinach pracy i żeby
                      pracodawcy zwalniali chętnych do nauki. Mamy na to środki, miasto i Unia
                      pomogą. Poza tym rzeczywiscie przemyśleliśmy sprawę, a wypowiedzi internautów
                      wiele nam pomogły.
                      A.
                      • aga.p.p Re: Odp profes79 od aga p.p. 10.12.05, 16:22
                        Jak już się chcesz pod kogoś podszywać, to musisz się bardziej postarać. Ale pewnie Ci się nie będzie chciało - Twoje lenistwo jest chroniczne i niestety, nieuleczalne.

                        pzdr,
                        A.
            • Gość: sara Do prpfes 79 a nie do prpf79 :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 11:25
              Jeszcze chcemy kursów korespondencyjnych (internetowych). Wymagają one
              mniejszych nakładów (mniej nauczycieli) i nie trzeba jeździć do zadufanych firm
              mieniących sie "szkołami językowyni". Poza tym wiemy, że są ministerstwa itp.,
              ale tutaj nie z tymi instytucjami dyskutujemy. Fakty mówią za siebie: ile
              zarobiłą róznego autoramentu firmy i "eksperci" a ile zyskają normalni ludzie?
    • Gość: e.v.q.a ehhh IP: *.lodz.mm.pl 08.12.05, 22:30
      z calym szacunkiem do tej idei itp - ale powiedzcie mi czego nauczy sie czlowiek
      po czteromiesiecznym kursie jezykowym (niewaze ile godzin w tygodniu) jezeli
      wiekszosc z tych ludzi zaczyna od poziomu 'zerowego'.

      wszystko byloby dobrze gdyby Ci ludzie uczyli sie jezyka dla tzw 'sportu' -
      wtedy ok. ale niestety znam przypadki wlasnie chodzace na tekie kursy ktore
      twierdza ze po takim kursie wyjada za granice i beda w stanie dogadac sie w
      swojej branzy itp - widac juz ze w zyciu nie uczyly sie jezyka pozadnie albo w
      szkole go zupelnie olewali.

      wiem co mowie i zeby nie bylo mam FCE i CAE i nadal nie wszystko jestem w stanie
      w 100% zrozumiec. i zeby miec te papierki a co za tym idzie pewne zdolnosci
      jezykowe musialam poswiecic wiele szkolnych lat na nauke angielskiego (bron Boze
      nie w szkole!)... wiec jak sie maja do tego 4 miesiace? zwlaszcza gdy np
      rozmawiamy na uczelni z obcokrajowcami. po drugie, co do dentystow - bo z tym
      jestem na ty ;) - po takim kursie raczej nie opanuje sie slownictwa na takim
      poziomie zeby mozna bylo wyjechac za granice i tam pracowac w gabinecie,
      dogadywac sie z klientami a co dopiero z DSA (cos na wzor pomocy dentystycznej)

      ja bym postulowala troche trzezwego myslenia. zwlaszcza ze strony tych, ktorzy
      organizuja takie kursy i jak by nie patrzec omamiaja ludzi, ze naucza ich
      anglika w 4 miesiace (ludzie w to wierza!!!!!!!). a firma to nie przeszkadza bo
      dostaja za to kase z unii. co innego profesjonalne szkolenia wynajmowane przez
      firmy dla swoich pracownikow, ale nie o tym byla tutaj mowa.

      pzdr
    • intruder Re: Łódź na językach 09.12.05, 10:20
      Pracuje w Lodzi, jednak nie jestem w niej zameldowany i nie mam takiej
      mozliwosci. Ogloszenia widzialem i za kazdym razem szukalem informacji o
      koniecznosci zameldowania w wojewodztwie lodzkim, niestety za kazdym razem ja
      znajdujac :( W moim rodzinnym miescie jest malo szkol jezykowych i chyba nawet
      nie ma takich finansowanych z EFS a jesli nawet sa to nie wiem czy ze wzgledu
      na prace poza wojewodztwem mazowieckim moglbym sie zglosic na taki kurs.
      • profes79 Re: Łódź na językach 09.12.05, 13:14
        Po kolei: NIe jestem ze szkoły językowej, wiec nie bede poisal o szczegolach ale:
        1. Kurs korespondencyjny - specjalna metodologia, wydatki sprzetowe, programowe - czy sam kurs korespondencyjny da wiecej niz normalne szkolenia? Watpie. Poddac pod rozwage w jakiejs rozsadnej szkole - moze beda chcieli pojsc tym tropem. POza tym w nawiazaniu do powyzszych wypowiedzi - nie kazdy ma internet! A to juz bedzie stanowic ograniczenie w dostepie do szkolenia...
        2. Zameldowanie na terenie województwa - niestety, wymóg odgórny, chociaż można go obejść poprzez czasowe zameldowanie - wystarczy. Dlaczego wymog? Bo program Rozwoju Regionalnego (ZPORR) a co za tym idzie pieniadze przeznaczone sa na region.
        3. Nie zawsze moge sie tak aktywnie udzielac na forum - prosze pisac na maila w razie wiekszej ilosci pytan teoretycznych :)
        • Gość: oo Do profesa79 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 15:49
          Dziękujemy za próby wyjaśnień. Mamy nadzieję, iż w przyszłym roku bedzie
          lepiej. Może więcej ludzi skorzysta z możliwosci nauki jęsyka, w różnych
          formach (też w godzinach pracy i zdalnie). Najważniejsze, to działać i nie
          nastawiać się zwłaszcza na zysk - ludzie to łatwo zauważą.
          Do zaobaczenia na kursie.


    • spector1 Re: Łódź na językach 09.12.05, 17:00
      Niestety 80% osob po 40tce nie opanuje jezyka na poziomie wymaganym w danym
      zawodzie.Zadne kursy tutaj nic nie pomoga.Jezeli takie osoby nie opanowaly go
      do tej pory(brak wyobrazni,lenistwo?)to musza one zdac sobie sprawe,ze nie
      mozna isc na latwizne.Kursy nie zastapia wlasnej pracy.Braki w ogolnym
      wyksztalceniu, wstretu do czytania kursem sie nie zalata.
      Zalosne sa postepy kursantow nawet po 2 latach nauki jezeli brak im ogolnego
      wyksztalcenia(nie o mature tutaj chodzi) i sa oni leniwi.
      Mlodsi ale leniwi kursanci tez beda lawirowac w okolicach dna.
      Zamiast kursow byloby lepiej gdyby w TV filmy zamiast koslawego tlumaczenia
      zawieraly orginalne dialogi i napisy dla leniwych i uczacych sie.
      Lepiej postawic na edukacje dzieci.

      • Gość: ho Łódź na językach - odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 17:27
        A gdzie jest "mistrzostwo" nauczycieli? Może by ich pozmieniać? Kazdy człowiek
        jest inny, a nauczyciele chcą ich "uschemacić", ucząc wszystkich według
        bzdurnych programów, wielokrotnie samamu wymyslonych. Język, to jest język, ale
        też jest to przedmiot nauczania jak każdy inny. Nie wolno degradowac ludzi ze
        względu na wiek.
        • Gość: beholder Re: Łódź na językach - odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 17:30
          Totez nikt ich nie degraduje. Ale podstawowa sprawa przy nauce jest CHEC. Jezeli ktos nie chce, albo jemu sie nie che - sorry ale nic nie pomoze...
          • Gość: ho Odpowiedź do beholdera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 17:36
            Oczywiście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka