Dodaj do ulubionych

W obronie ryby

IP: *.toya.net.pl 11.12.05, 21:39
Skandal!!!
Po trzykroć skandal!
jeśli komuś Wilia nie pasuje niech spitala do Afryki!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Kina W obronie ryby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 21:58
      Tuba to sensacja? Brytyjscy naukowcy??? A polscy dokładnie też to stwierdzają!!
      Zabijanie karpi w marketach na oczach często dzieci, lub sprzedaż w
      zapakowanych workach (żywych karpi!!!)zdychajcych na ladzie do kasy! To jest
      sensacja!!!, która przyrosła do naszego społeczeństwa jak zwyczajna
      normalność!!! Ustawe o ochronie zwierząt ma sie jak papier (w tym momenice) do
      duu!!! To o tym trzeba pisać i powiedzieć , że to jest karalne!!
      Gdzie świadomość?, jakie świeta? Dobroć, poszanowanie???
      Żenada! Snobizm i tyle!!
      • el-042 Re: W obronie ryby 11.12.05, 23:58
        Masz rację. Może do naszych rodaków przemówi inny fakt. W naszym prawicowym
        i "chrześcijańskim" kraju tradycja na karpia narodziła się w komunizmie, bo tuż
        po wojnie nie była rozwinięta gałęź przemysłu związana z połowami morskimi z
        racji tego, że co dopiero odzyskaliśmy wybrzeże. Trzeba było więc
        zapotrzebowanie na ryby zapewniać rybami hodowlanymi i tu upatrzono sobie
        karpia - najtańszego i łatwego w hodowli, który z resztą w Australii jest
        traktowany za rybiego chwasta z racji "mulastego" smaku. A zwyczaj kupowania
        (ledwo) żywego karpia wziął się stąd, że klienci nie ufali świeżości ryb
        obrobionych, nie wiedząc ile przeleżały na wystawie. Od dawien dawna na
        polskich stołach królował śledz. Jak ktoś jest antykomunistą, to niech porzuci
        wszystkie zwyczaje z tamtego okresu. A poza tym teraz jest taki wybór sklepów i
        ryb, że o ich świeżość martwić się nie trzeba. A karpie niech żyją z Bogiem.
        Zróbcie prezent karpiowi na święta i wypuśćcie go do pobliskiego czystego stawu.

        --
        Odpłyń Łodzią z EL-042
        • baky Re: W obronie ryby 12.12.05, 15:43
          el-042 napisał:

          > Zróbcie prezent karpiowi na święta i wypuśćcie go do pobliskiego czystego
          stawu

          No jasne! Kup jeszcze świnkę i wypuść ją w lesie.
          • Gość: r fatalnie w Łodzi!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 23.12.05, 22:05
            kolejny artykuł
            miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,3083158.html
        • Gość: rd sobota w Łodzi IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 12.12.05, 16:15
          -Sobota, 17 grudnia, godzina 16, przejscie podziemne przy Galerii Ł.
          /AnimAliA zapraszają na happening - przedstawienie uliczne z udziałem
          publiczności, jeżeli ta będzie tego chciała...
          weźcie puste torebki foliowe!! przydadza sie na pewno!!/
          -Może znajdziecie chwilę między przedswiątecznym bieganiem a pracą?
          • baky Re: sobota w Łodzi 12.12.05, 16:35
            Gość portalu: rd napisał(a):

            > weźcie puste torebki foliowe!! przydadza sie na pewno!!/

            Foliowe berety? To coś nowego...
      • Gość: rd lodz happening w najbliższą sobotę 17 XII IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 12.12.05, 12:39
        -Sobota, 17 grudnia, godzina 16, przejscie podziemne przy Galerii Ł.
        /AnimAliA zapraszają na happening - przedstawienie uliczne z udziałem
        publiczności, jeżeli ta będzie tego chciała...
        weźcie puste torebki foliowe!! przydadza sie na pewno!!/
        -Może znajdziecie chwilę między przedswiątecznym bieganiem a pracą?

        Wege Łódź na Dzień Ryby-> przepisy, informacje, lista sklepów
        www.toya.net.pl/~alt/wegelodz/wegelodz2b.pdf
        "Jaki byłby nasz świat bez zabijania ?"
        Bogatszy.
    • Gość: Magdalena Re: W obronie ryby IP: *.toya.net.pl 11.12.05, 22:25
      Zadnych problemow z tuba nie bylo i w ogole nie rozumiem czemu pojawil sie ten
      watek, a brakuje najwazniejszych informacji. Po pierwsze, nie tylko brytyjscy
      naukowcy odkryli, ze ryby odczuwaja bol i stres tak samo jak inne kregowce, a z
      tekstu wynika, ze jedynie oni i brzmi to tak, jakby sprawa byla watpliwa. Po
      drugie, nie napisano nic o tragicznych warunkach w jakich sa przetrzymywane
      ryby w marketach, sklepach i na bazarach. Przeciez tu wlasnie o los tych ryb
      chodzi, nie o techniczne problemy organizacji prozwierzecych, zwlaszcza ze, jak
      wspomnialam, nic takiego nie mialo miejsca.
      • andrzej.sawa Re: W obronie ryby 11.12.05, 22:55
        A marchewki - wyrywane,skrobane,krojone i dodawane do karpia.Brrrr.
        • mamadoo Re: W obronie ryby 11.12.05, 23:05
          > A marchewki - wyrywane,skrobane,krojone i dodawane do karpia.Brrrr.
          W tym jesteśmy podobni do ryb, że mamy również (uwaga!trudne słowo!) centralny
          układ nerwowy. Chcesz jeść mięso-proszę bardzo nikt nie zabrania ale skorzystaj
          ze swego centralnego układu nerwowego i chociaż nie wywołuj niepotrzebnego
          cierpienia u istot, które zjadasz. Tylko tyle i aż tyle. Wystarczy trochę
          (uwaga!kolejne trudne słowo!) empatii. Widać wciąż dominuje u nas,
          charakterystyczne zwłaszcza dla kultury terenów ruralnych, wzór traktowania
          zwierząt jak rzeczy. Jak widać spuścizna św. Frańciszka jeszcze nie zagosciła u
          nas...a podobno taki chrześcijański ten naród...
        • Gość: Marcinek Re: W obronie ryby IP: *.orange.pl 12.12.05, 12:23
          Marchewki nie czują - podobnie jak Ty.
          • brite Re: W obronie ryby 12.12.05, 14:12
            > Marchewki nie czują

            A pytałeś je o to?
    • Gość: Bart Re: W obronie ryby IP: *.mnc.pl 11.12.05, 23:01
      No trudno nie czuć bólu jak ci ktoś głowę rozpie.. siekierą.
    • Gość: Michał M. Gdyby nie te ości... IP: *.lodz.msk.pl 11.12.05, 23:16
      Karp jest pyszny. Gdyby nie te ości, na które trzeba uważac, byłby potrawą
      idealną :-)

      Niech mi nikt nie wmawia, że jestem roślinożerny. To wolny kraj - jeśli ktoś
      chce, niech się żywi trawą. Ale ja mam ostre kły do roszarpywania mięska. I mam
      zamiar ich używać. Wołowinka, drób i ryba oczywiście, pyszny smażony karp na
      święta.
      • el-042 Re: Gdyby nie te ości... 11.12.05, 23:46
        Twoje mięsko kiedyś też robaki zjedzą. Ale one nie mają zębów, to bólu nie
        poczujesz. Ja też jem mięso. Chodzi przede wszystkim o niemęczenie ryb i
        trakotwanie zwierząt jak kotlety dopiero po ich śmierci.

        --
        Odpłyń Łodzią z EL-042

        • andrzej.sawa Re: Gdyby nie te ości... 11.12.05, 23:55
          Mimo wszystko nie przesadzajmy
      • mamadoo Re: Gdyby nie te ości... 12.12.05, 00:06
        > Niech mi nikt nie wmawia, że jestem roślinożerny. To wolny kraj - jeśli ktoś
        > chce, niech się żywi trawą.
        Nikt ci nie wmawia, że jesteś roślinożerny...ja też nie. Ale tym, których
        zjadamy możemy zadawać mniej cierpienia.
        • Gość: Michał M. OK IP: *.lodz.msk.pl 12.12.05, 02:03
          Ok, zgadzam się. Nie jestem jakimś sadystą, który chce męczyć ryby czy świnki.
          Wręcz przeciwnie. Nie chciałem być tak zrozumiany, Ja tylko walczę z
          twierdzeniem, że ludzie mogą nie jeść mięsa i zdrowo żyć... szczególnie w
          Wigilię.

          ... I jeszcze walczę z twierdzeniem, że dorosłe ssaki pijają mleko. Chyba tylko
          Bogusław Linda.
          • gray Re: OK 12.12.05, 08:40

            wigilia to podobno post - nie rozumiem dlaczego ryba to nie mięso.
    • gray a właściwie... 12.12.05, 08:47

      to dlaczego ryba u nas (nie wiem czy tylko u nas) pojmowana jest jako roślina?
      zdarzyło mi się, że przez pewien okres czasu nie jadłem mięsa i na porządku
      dziennym były sytuacje "no ale rybkę zjesz, prawda?" albo nawet "no to dla
      ciebie będzie ryba". co te stworzenia zrobiły, że należy im się tyle szacunku co
      sałacie?
    • Gość: zzxx NIE ZABIJAJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 10:38
      Po pierwsze NIE ZABIJAJ (również nie krzywdź i nie zjadaj czujacych istot).
      Głosił to Ten, Którego narodziny świętujemy w Boże Narodzenie. Mimo tego, w TE
      ŚWIĘTA jemy mięso, ryby, jaja - czyżby przekornie słuchamy nie TYCH nauk?
      • andrzej.sawa Bez taniej demagogii 12.12.05, 10:47
        Nie profanuj tanią demagogią w poprawno politycznym stylu słów wyjętych z Pisma
        Świętego.Nie jestem moherowcem,ale szlag mnie trafia na Twoje głupoty
        • Gość: zzxx Re: do andrzej.sawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 20:07
          "Szlak Cię trafia"? Dlaczego się denerwujesz? Czy nadal chcesz zabijać albo
          popierać zabijanie i jeszcze do tego świętować? Nie martw się, zmądrzejesz!
    • Gość: Marcinek Ryby czują ból IP: *.orange.pl 12.12.05, 12:12
      Ryba odczuwa dotknięcie tak jak człowiek odczuwa bezpośrednie dotknięcie
      źrenicy oka. Wyobraźcie sobie teraz, jaki ból odczuwają ryby kiedy się nimi
      rzuca, przeładowuje do wiader, toreb itp.. zresztą sam widok pływających w
      czerwonej od krwi wodzie karpi podczas przedświątecznej sprzedaży jest
      porażający. To samo tyczy się zresztą nie tylko ryb, ale np. ptaków (popatrzcie
      jak się wymordowuje profilaktycznie ptaki w regionach zagrożonych ptasią grypą,
      żywe kury upychają do pojemników i worków...) NIe próbujcie sobie nawet
      wyobrażać cierpienia i bólu tzw. brojlerów hodowanych na mięso - one od od
      chwili narodzin do śmierci żyją w bólu i cierpieniu.

      To jest kwestia kultury i wychowania - w obecnej światowej kulturze traktujemy
      zwierzęta jak rzeczy i sztuki mięsa, a na zwracanie uwagi reagujemy
      zdziwieniem, oburzeniem, agresją i tekstami w stylu "bez mięsa rzyć sie nie
      da"..

      Do tych oburzonych: dlaczego nie zabijacie i nie jecie np. dzieci, kotów,
      psów ?? Przecież "odpowiednio" przyrządzone będą bardzo smaczne i dadzą tyle
      potrzebnej wam do życia energii...

      Jaki byłby nasz świat bez zabijania ?
      • andrzej.sawa Re: Ryby czują ból 12.12.05, 12:36
        Ale demagog,chyba po kursach MELS-u
        • Gość: Marcinek Re: Ryby czują ból IP: *.orange.pl 12.12.05, 13:00
          Ha ha, aż musiałem sprawdzić co to jest MELS.. może i demagog, ale czy tekst z
          marchewką to nie jest demagogia ??
          • andrzej.sawa Re: Ryby czują ból 12.12.05, 13:13
            Gość portalu: Marcinek napisał(a):

            > Ha ha, aż musiałem sprawdzić co to jest MELS.. może i demagog, ale czy tekst z
            > marchewką to nie jest demagogia ??

            Oczywiście.Niestety zieloni demagodzy chyba nie znają innego języka,a mówić do
            kogoś w obcym dla niego języku,to marnowanie czasu
        • gray Re: Ryby czują ból 12.12.05, 13:19
          andrzej.sawa napisał:

          > Ale demagog,chyba po kursach MELS-u

          "...na zwracanie uwagi reagujemy zdziwieniem, oburzeniem, agresją..."

          no, coś w tym chyba jest...
          • Gość: Marcinek Re: Ryby czują ból IP: *.orange.pl 12.12.05, 13:47
            nie chodzi o wzajemne dogryzanie sobie - tylko o bezsprzeczny fakt -
            taka "sprzedaż" karpii jaka jest teraz jest niedopuszczalna i coś z tym trzeba
            zrobić. I tyle
    • brite Re: W obronie ryby 12.12.05, 14:28
      Gość portalu: skandalista napisał(a):

      > jeśli komuś Wilia nie pasuje niech spitala do Afryki!!!

      Nie zauważyłem nigdzie w artykule potępienia wieczoru 24 grudnia. A do Afryki
      wysłałbym krzykaczy nawołujących do spitalania.

      Jak dla mnie mogą sobie jarosze pikietować i jeść trawę. Za rybami ogólnie nie
      przepadam, ale raz w roku smażony ogon mogę zjeść. Jak od czasu do czasu nie
      zjem na obiad mięsa, też mi nie ubędzie.
      Powinni protestować na rynkach, gdzie się ryby maltretuje, a nie zawracać głowę
      przechodniom, kupującym najczęściej już martwe zwierzątko.

      Człowiek jest omnivorem i do prawidłowego rozwoju potrzebuje troszkę białka
      zwierzęcego. Najgorzej, kiedy weg(etari)anie narzucają swoją dietę własnym
      dzieciom.
      • Gość: Magdalena Re: W obronie ryby IP: *.toya.net.pl 12.12.05, 15:11
        A co to za bzdura? Nikomu mieso nie jest potrzebne do prawidlowego rozwoju,
        wiec prosze nie przytaczac tych przesadow z przed lat. To dotyczy rowniez
        dzieci, ktorych wcale nie trzeba zmuszac do jedzenia miesa, a wlasnie czesto
        rodzice tak postepuja, obawiajac sie, ze dziecko nie urosnie, bedzie chorowite
        itd jesli nie zje chociaz kurczaczka. Niestety lekarze tez wola nie zawracac
        sobie glowy komponowaniem odpowiedniej diety. Jednak czemu sie dziwic, skoro na
        studiach medycznych tak malo poswieca sie uwagi zywieniu.
        • damndogu Re: W obronie ryby 12.12.05, 15:32
          ja tam karpia nie lubię, bo co to za ryba? w ogóle słodkowodne ryby nie są
          specjalnie smaczne ani zdrowe. oczywiście nie należy maltretować zwięrząt co
          jest normalnością w naszym kraju, bo kto by tam przestrzegał prawa... ci którzy
          je stworzyli? neeeee

          co do traworzerców i lekarzy: popatrz na nasz układ trawienny i powiedz mi, że
          jest przystosowany do ciężkostrawnych roślin. potem spójrz na układ pokarmowy
          krowy (diagramy w podręczniku najlepiej) i powiedz, że jest taki sam jak twój.
          nie wiem też jakie masz uzębienie, ale większość ludzi zdecydowanie posiada kły,
          które pewnie wg. ciebie są niezbędne podczas obierania jabłka ze skóry. lepiej
          nikomu więcej nie mów jaki jest wynik porównania bo jeszcze się okaże, że
          wylądujesz w masarni. moim zdaniem dzieci nie należy zmuszać do jedzenia
          czegokolwiek, soi również albo przede wszystkim. życie jest za krótkie na
          substytuty :) chociaż ze względu na rosnącą populacje homo sapiens w końcu
          zabraknie miejsca na cholowle zwierząt i będziemy się żywić "kapsułkami" a
          posiadanie potomka będzie dane tylko wybrańcom :}

          pozdrawiam roślino i mięsozjadaczy :^)
          • Gość: rd Re: W obronie ryby IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 12.12.05, 16:12
            rosliny sa lekkostrawne mądralo :)
            • gray Re: W obronie ryby 12.12.05, 17:09

              a w szczególności celuloza.
        • Gość: Tomek Re: W obronie ryby IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 13.12.05, 20:12
          Mam psa i dwa koty. Pies jakoś by przeżył na kaszy okraszonej olejem, albo na
          tłuczonych ziemniakach z masłem. Lichota by z niego była, chorowałby, sraczkę by
          miał cały czas. Ale koty bez mięsa po dwóch tygodniach umrą. Co masz dla moich
          kotów zamiast mięsa. Mam grupę krwi 0. Żebym mógł normalnie funkcjonować tak jak
          koty muszę jeść mieso. Ludzie z taką grupą krwi nie mogą żywić się po
          wegetariańsku. Mleko i jego przetwory mi szkodzą. Jak wypiję szklankę kakao raz
          na tydzień to jest to wszystko co mogę swojemu organizmowi podarować bez
          uszczerbku na zdrowiu. W zyciu, a żyje prawie 50 lat, nie zjadłem twarogu,
          białego sera itp paskudztw. Jak tylko na takie coś patrzę to już mam dosyć. Za
          to mieso i przetwory mogę do oporu. W każdej postaci. Moze być tłuste, albo
          chude. Gotowane, smażone albo surowe. I wiesz co jakbym jadł codziennie słoninę
          to nie utyję. A jak tylko za dużo chlebka albo kartofelków to od razu mi benc
          rośnie. Warzywa jako dodatek bardzo chętnie. Ale kotlety z soi. Bąki po nich
          puszczam przerażające. Czyli też nie dla mnie. To co mam według Ciebie jeść. Tomek
          ps. A butki skórzane pewno jakieś masz? Albo piterek na pieniażki zrobiony z
          jakiegoś zwierzaka?. Kiedyś widziałem takich protestujących. Jeden miał całkiem
          ładną kurtkę. Zgadnij z czego?
          • Gość: Kamil Re: W obronie ryby IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 13.12.05, 20:29
            Też mam grupę krwi 0 (podobno nasi dalecy przodkowie to mysliwi - TO SA
            BZDURY!!!).
            Jestem weganinem od wielu lat.
            Nie noszę niczego ze skóry zwierzęcej.
            A to, że ktoś protestuje i ma buty ze skóry - NIE TOBIE OCENIAĆ! Tak Cię
            interesuje "poprawność"? ZACZNIJ OD SIEBIE. Jesz zabite i przetworzone
            zwierzęta. Buty też masz pewnie ze skóry zwierzęcej. To w tym temacie myślę, że
            nie powinieneś mieć wiele do powiedzenia.
            Tak przy okazji - potrafisz ocenić z dużej odległości (bo chyba nie leżałeś
            przy tych butach haha) z czego są zrobione buty?

            P.S. Ja prawie nie jem kotletów z soji. Wolę soczewicowe albo ziemniaczano-
            marchewkowe. Zajrzyj na www.vege.pl, tam jest książka kucharska (potrawy
            wegańskie polecam!).
            • Gość: Tomek Re: W obronie ryby IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 13.12.05, 21:41
              Wcale nie bzdury. Krzyczysz, denerwujesz się. Pouczasz. Tak nie robi zdrowy
              człowiek. Może dlatego ze dawno nic normalnego nie jadłeś. Napisz co mam dawać
              jeść kotom. Tomek
              • Gość: Kamil Re: W obronie ryby IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 13.12.05, 23:52
                Kotom dawaj przede wszystkim jedzenie, a jakie to już się sam dowiedz. Ja nie
                opiekuję się kotami.

                A co do normalnego jedzenia. Sam oceniam co jest normalne i nic Ci do tego, do
                czasu, aż nikogo nie skrzywdzę.
                • Gość: Tomek Re: W obronie ryby IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 14.12.05, 00:09
                  Liczba ludzi na Ziemi liczona jest w miliardach. Niewielka ich ilośc, pewno
                  liczona w promilach nie je mięsa. To znaczy że reszta się myli?. Ciasto lubisz,
                  kto nie lubi. A galaretka na cieście jaka dobra, szkoda ze z żelatyną. A
                  żelatyna to w lesie rośnie czy z kości zwierzat robią? Czekolada też jest
                  niezła. A już cukierki czekoladowe z galaretką to bajka. Galeretkę już
                  przerobiiśmy. Czas na czekoladę. Przy produkcji czekolady używa sie pewnej
                  substancji produkowanej z krwi zwierząt. Serek topiony. No przecież z mleka
                  robiony. Ale w procesie produkcyjnym coś tam dodają co najpierw było w krowie,
                  jak żyła. Jak ją zabili to do serka topionego to coś mieszają. Lekarstw też nie
                  używasz. Bardzo dużo lekarstw jest robionych z preparatów zwierzęcych, co tam
                  zwierzęcych. Z ludzi też się bierze rózne substancje na lekarstwa. Do operacji
                  używa się nici rozpuszczalnych. Z czego te nici. Ze zwierząt. Pewno bardzo
                  śmierdzisz. Podstawowym składnikiem do produkcji mydła jest tłuszcz zwierzęcy.
                  Tak ja wiem ze sa mydła robione inaczej. Ale czy na pewno. Jakby to był protest
                  zeby ludzi nie jeść. To bym to zrozumiał. Chociaż i tak nie ma już ludożerców. W
                  dzienniku podali ze ostatniego zjedli przedwczoraj. Tomek
                  • Gość: Kamil Re: W obronie ryby IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 15.12.05, 14:09
                    jest kilka milionów wege, w tym wielu wegan/ek.
                    Weganie/nki staraja sie dążyć do ideału, ale to ten świat jest niestety tak
                    skonstruowany, że wykorzystuje się zwierzęta jak przedmioty.
                    W związku z tym nie da się żyć na Ziemi idealnie - czyli nie krzywdząc nikogo.
                    Zdaje sobie z tego sprawe.
                    Kwestia taka, aby jak najmniej cierpienia powodowac.
                    Nie mów, że lubię coś o czym nie mówiłem, nie zarzucaj, że o czymśtam mógłbym
                    nie wiedzieć jeżeli nie pytałeś :) proszę :D
                    Weganie nie spożywają produktów pochodzenia zwierzęcego, unikają też takich
                    składników obecnych wszędzie. Czyli nie pijemy mleka, nie jemy serów, mięsa
                    itepe już rozumiesz?
                    Widzisz... może ty używasz mydła takiego o którym piszesz, ja kupuje od pewnego
                    czasu mydło roślinne. Bez składników odzwierzęcych, nie testowane na
                    zwierzętach (składniki także nie).
                    Nie twierdze, ze jestem idealny, ale przynajmniej staram sie aby zwierzetom
                    bylo lepiej żyć (albo w ogole żeby żyły!)

                    Podstawową "komórką krzywdy" zwierząt (pozwolisz że tak nazwę) jest przemysł
                    hodujacy zwierzeta, mięsny oraz bezpośrednio z nimi zwiazane - mleczarski.
                    Gdyby tej komórki nie było - zwierzęta nie byłyby traktowane jak surowiec,
                    przedmiot, pokarm, ubranie, składnik, <tu wstaw cokolwiek innego>, etc.
                    Dopiero później pojawiają się - żelatyna (obecnie można też użyć pektyny,
                    orientujesz się może?) i inne.

                    To przykre, że ludzie nie nauczyli się radzić sobie bez substancji pochodzenia
                    zwierzęcego oraz bez wykorzystywania zwierząt. Nawet w tej chwili mysle, ze
                    wielu pracuje nad tym (oczywiscie nie w kraju buraka cukrowego) aby poprawic
                    los zwierzat - rozwijane sa nowe technologie, na przyklad do testowania
                    skladnikow pozywienia, leków czy kosmetyków. To jest pozytywne. Szkoda tylko,
                    że ludzie nie potrafią zrozumieć podstawowej kwestii - nie musimy jeść mięsa!
                    • Gość: Tomek Re: W obronie ryby IP: *.pai.net.pl 15.12.05, 20:15
                      >Szkoda tylko,
                      > że ludzie nie potrafią zrozumieć podstawowej kwestii - nie musimy jeść mięsa.
                      To jest Twoje niczym nie poparte zdanie. To ze istnieje nawet spora grupa ludzi
                      nie jedzach mięsa wcale nie znaczy ze mają rację. Człowiek to typowy drapieżnik.
                      Drapieżniki nie jedzą liści ani patyków. Przestaw kota, też typowego
                      drapieżnika, na bezmięsną dietę. Umrze po kilkunastu dniach. Człowiek jest co
                      prawda bardziej tolerancyjny jeśli idzie o jedzenie. Ale białko zwierzece jest
                      dla niego jednym z lepszych pożywień. Jeszcze nie słyszałem zeby ktoś był
                      uczulony na mieso. Tomek
                      ps. Dla mnie mozesz jeść co chcesz, ale nie wciskaj na siłę swoich niczym nie
                      popartych pogladów. To ze je masz wcale nie znaczy ze są słuszne.
                      • andrzej.sawa Re: W obronie ryby 15.12.05, 21:03
                        Tomek,fajnie jest na forum nie kłócić się.Zgadzam się z Twoim zdaniem,ale
                        nawiedzeni są
                        • Gość: Tomek Re: W obronie ryby IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 15.12.05, 22:40
                          OK
                          Tomek
                      • gray Re: W obronie ryby 16.12.05, 09:46
                        Gość portalu: Tomek napisał(a):

                        > Człowiek to typowy drapieżnik.

                        uaahahaa :D
                        widzę, że oprócz prawa pracy, jesteś ignorantem w kilku innych tematach :D
                        popisuj się dalej.
                      • Gość: Kamil koty i ludzie IP: *.toya.net.pl 19.12.05, 13:30
                        zapodaje tekst znajomego, ktory nie raz wypowiadal sie na ten temat
                        "Jeżeli chodzi o mięso to koty potrzebują tauryny, a w ten aminokwas
                        (niebiałk.) nie sa bogate rosliny. Ciekawe jest, ze zaobserwowano u
                        kotów "domowych" (niektorych sie nie wypuszcza i nie zjedza myszki czy tam
                        wrobla) braki tauryny mimo tego, ze byly karmione karma miesna.
                        Istnieja wegetarianskie karmy dla kotow (I TAK SAMO JAK INNE, MIESNE,
                        WETERYNARYJNE) zbilansowane i wzbogacone w tauryne! Wielu ludzi, nie tylko w
                        Polsce, odzywia wegetariansko swoje koty i zwierzeta nie choruja, nie umieraja
                        po kilku dniach, ani nic podobnego. Znam kilku ludzi karmiacych wegetariansko
                        koty."

                        Czlowiek nie jest drapieznikiem bo nasze zęby nie nadaja sie do wgryzania w
                        zwierzyne, a pazury to raczej tez mamy mierne. Jedyne co nas okresla jako
                        drapieznikow to fakt iz potrafimy wykorzystywac broń. Takze typowo ludzkie jest
                        stworzenie obozów zagłady - zarówno dla ludzi jak i dla zwierząt (tyle, ze
                        holokaust ludzi podobno mamy za sobą, a zwierzeta giną codziennie). Ludzie
                        rozwineli technologie, ale to co maja w srodku doskonale nadaje sie do jedzenia
                        roslin, więc w takim razie - po co jeść zwierzęta?
                        Amerykanscy i australijscy lekarze i dietetycy mowia, ze wegetarianizm jest
                        optymalna dieta. Co ty na to? Zapytaj polskich lekarzy - ja nie bywam czesto,
                        ale pare lat temu mialem kontakt z trojka ludzi, zupelnie niezaleznych, z
                        roznych klinik i prowadzilem z nimi rozmowy. Wszyscy mowili, ze wege to
                        optymalna dieta, a jedna lekarka (bylo dwoch facetow i kobieta) mowi, ze ona
                        tez juz prawie nie je miesa i nie pije mleka, bo to niezdrowe.
                    • Gość: beholder Re: W obronie ryby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 22:59
                      Ja tam sie nie znam, ale mieso stanowi podstawe jadlospisu czlowieka od tysiecy lat, oczywiscie w uzupelnieniu z roslinkami. Zywienie sie tylko roslinami jest rownie szkodliwe, co zywienie sie tylko miesem (tylko w dluzszej perspektywie, bo jednak rosliny zawieraja skladniki ktorych mieso nie ma - np. witaminy)
                      Czlowiek jest stworzeniem moze nie drapieznym, ale przystosowanym do diety mieszanej. No chyba ze niektorzy sobie 4 zolodki wyhodowali :)
                      • andrzej.sawa Re: W obronie ryby 15.12.05, 23:34
                        Wy dyskutujecie,ale to oszołomy biją pianę,a my traktujemy poważnie temat.Nasz błąd
                        • josef.k Re: W obronie ryby 16.12.05, 19:43
                          O dawno w Łodzi Andrzeju Sawo nie byłeś, a to przecież miasto z czerwonymi
                          tradycjami. Pędzę do Wrocławia, ale jazda....
                          • andrzej.sawa Re: W obronie ryby 16.12.05, 19:46
                            josef.k napisał:

                            > O dawno w Łodzi Andrzeju Sawo nie byłeś, a to przecież miasto z czerwonymi
                            > tradycjami. Pędzę do Wrocławia, ale jazda....


                            Leć idioto
                            • josef.k Re: W obronie ryby 16.12.05, 20:24
                              Zaczynasz być wulgarny Andrzeju, chcesz o tym porozmawiać.?
                              • andrzej.sawa Re: W obronie ryby 16.12.05, 23:13
                                josef.k napisał:

                                > Zaczynasz być wulgarny Andrzeju, chcesz o tym porozmawiać.?


                                Z Tobą?O czym?Ty nie masz poglądów,tylko lubisz się czepiać.
      • Gość: rd Re: W obronie ryby IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 12.12.05, 16:14
        małym dzieciom nie daje się mięsa
        przeczytaj kilka książek o żywieniu dzieci (niekoniecznie wege książek), prawie
        wszędzie jest o tym.

        z mięsem jest jak z papierosami. palisz? pamiętasz swoj pierwszy kontakt z
        wdychanym dymem?
        • brite Re: W obronie ryby 12.12.05, 16:45
          > małym dzieciom nie daje się mięsa

          Małe kociątka też nie jedzą mięsa. Nie mają ząbków jeszcze, więc ssą mleko od
          matki (stąd nazwa: ssaki).

          > przeczytaj kilka książek o żywieniu dzieci (niekoniecznie wege książek),
          prawie wszędzie jest o tym.

          Wolę praktykę od teorii - wyrosłem duży i zdrowy, karmiony mięskiem i
          roślinkami, z umiarem jednym i drugim.

          > z mięsem jest jak z papierosami. palisz? pamiętasz swoj pierwszy kontakt z
          > wdychanym dymem?

          Nie palę i nie znoszę dymu papierosowego. Zbyt długie siedzenie przed monitorem
          musiało powypalać mi trochę połączeń między neuronami, bo nie rozumiem analogii.
          • Gość: Lidia Re: W obronie ryby IP: *.orange.pl 12.12.05, 21:02
            "Wolę praktykę od teorii - wyrosłem duży i zdrowy, karmiony mięskiem i
            roślinkami, z umiarem jednym i drugim."

            Ha ha ha - i umrzesz na raka jelita grubego. Smacznego !!!
            • barracuda7110 Re: W obronie ryby 12.12.05, 21:16
              Za to jedząc zielsko dożyje 150 lat? :D
              • andrzej.sawa Re: W obronie ryby 12.12.05, 22:31
                Co za idiota mówi o 150?
                • Gość: rd Re: W obronie ryby IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 13.12.05, 19:53
                  wlasnie ;) ;)
                  120 lat najwyzej
                  tyle powinni zyc ludzie :]
                  • brite Re: W obronie ryby 17.12.05, 00:37
                    > 120 lat najwyzej
                    > tyle powinni zyc ludzie :]

                    ee, najwyżej połowę tego.
                    • Gość: rd Re: W obronie ryby IP: *.toya.net.pl 19.12.05, 13:16
                      A to najwyżej mięsożercy. 60-80 lat :]
            • brite Re: W obronie ryby 13.12.05, 12:26
              Gość portalu: Lidia napisał(a):

              > Ha ha ha - i umrzesz na raka jelita grubego. Smacznego !!!

              Czy jak przerzucę się na zieleninę też będę promieniował taką życzliwością?
              Gratuluję!
              • andrzej.sawa Re: W obronie ryby 13.12.05, 12:33
                Pamiętacie "Z tyłu sklepu"?
                To był kabaret,a teraz ci nawiedzeni to proponują na poważnie
                • Gość: rd Re: W obronie ryby IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 13.12.05, 19:54
                  widze, ze ty cwaniaczku jestes wygadany :) moze spotkamy sie i podyskutujemy? :)
          • Gość: rd Re: W obronie ryby IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 13.12.05, 20:16
            czy jesteś zdrowy to oceni lekarz i czas...
            a duży to pojęcie względne :]

            puryny i kwas mlekowy to nienajlepsze polaczenie (tworzą podczas trawienia kwas
            moczowy), a tak jest m.in. w mięsie,
            według niektórych lekarzy to moze nas uzależniać.

            a siedzenie przed monitorem, masz rację, wypala...
            • brite Re: W obronie ryby 14.12.05, 00:01
              > puryny i kwas mlekowy to nienajlepsze polaczenie (tworzą podczas trawienia
              kwas moczowy), a tak jest m.in. w mięsie,

              Ja zdaję sobie sprawę, że w stawach lub w naczyniach będą mi się kryształki
              odkładać i niedługo będę musiał pamiętać, żeby cieniej smarować kromki. Póki co,
              przy wzroście 181cm i wadze 73kg absolutnie nie myślę o zmianie całkiem moim
              zdaniem wyważonej diety.

              > według niektórych lekarzy to moze nas uzależniać.

              Tak, uważam, że uzależniłem się od jedzenia, ponieważ praktykuję je codziennie i
              to klka razy!

              A tak dla równowagi - w Greenwayu na Pietrynie też całkiem smaczne jadło dają.
              Szkoda tylko, że tak mało mięsa. :P
    • Gość: kot ikkk Bóg się rodzi krew się leje. IP: *.p.lodz.pl 12.12.05, 15:36
      .
      • Gość: andrzej.sawa Re: od andrzej.sawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 20:04
        Masz rację, to jest absurdalne.
    • Gość: zosia I chleją! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 18:02
      W Święta zabijają i chleją, ech prymitywy!
      • Gość: Tomek Re: I chleją! IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 14.12.05, 00:12
        I jeszcze robią to wszystko przy trupach choinek. Tomek
        • Gość: Kamil Re: I chleją! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 15.12.05, 14:12
          No, Tomek, zgadzam się. Prawdziwi katole :)
    • zamek Re: W obronie ryby 16.12.05, 11:59
      Właśnie wróciłem z Reala. Widok karpia uciekającego po podłodze sklepu i
      pokładających się ze śmiechu ludzi nad nim... po prostu wstrętni jesteśmy i tyle...
      • brite Re: W obronie ryby 17.12.05, 00:35
        > Widok karpia uciekającego po podłodze sklepu

        I jak, i jak, udało mu się???
        • zamek Re: W obronie ryby 17.12.05, 00:42
          To nie było śmieszne, brite. Ja się z trudem powstrzymwałem od płaczu widząc,
          jak ta biedna ryba walczy o to, by żyć...
          • brite Re: W obronie ryby 17.12.05, 00:54
            Domyślam się, że to było niemal równie niewesołe jak filmik o futrzakach, który
            tu ktoś ostatnio zlinkował (nie dałem rady zobaczyć więcej niż początek), ale
            czy coś na to poradziłeś? Czy ja coś na to poradzę?
            I tak w następną sobotę będę jadł rybę w różnych odmianach.
            • Gość: rd Re: W obronie ryby IP: *.toya.net.pl 19.12.05, 13:17
              Brite jezeli Ci sie to nie podoba to nie wspieraj ich finansowo, nie kupuj, nie
              jedz... przynajmniej tyle na poczatek mozna zrobic :)
          • Gość: peter Re: W obronie ryby IP: *.toya.net.pl 20.12.05, 08:13
            Do zamka:
            Trzeba być twardym, a nie miętkim

    • Gość: r fatalne warunki w Łodzi IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 23.12.05, 22:04
      miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,3083158.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka