leslaw_m
14.12.05, 01:07
mamy już bełcikowe,górników,rozrastający się nowotwór urzędniczy,
w skali lokalnej obcięcie pieniędzy na lotnisko,wyrolowanie projektu LTR,
szybkiej kolei,autostrad.
co dzien nowe niespodzianki miłosciwie nam panujących kretynów.
pan nenneman(lub nenemann,ponoć nawet neneman) po panu kryże(zaufany
generałów jaruzelskiego i kiszczaka) kolejny prawy człowiek lewicy na
rządowych stołkach(zaufany premiera millera i ministra hausnera),z kopyta
wziął się do pracy.
oto wczorajsze już niestety wiesci z folwarku:
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3065271.html
(swoją drogą jak redaktorowi kiblowi przeszły takie słowa krytyki przez
gardło,gdy ostatnie kilka lat pisywał regularnie za pieniądze dilerów)
"W najbliższych dniach Ministerstwo Finansów skieruje do konsultacji projekt
podatku "ekologicznego" od samochodów - poinformował wiceminister finansów
Jarosław Neneman na spotkaniu z przedstawicielami branży motoryzacyjnej,
zorganizowanym przez tygodnik "Warsaw Business Journal". Nowy podatek ma
zastąpić obowiązujący dziś podatek akcyzowy od samochodów. Jak przypomniała
na wczorajszym spotkaniu minister finansów Teresa Lubińska, Komisja
Europejska ma zastrzeżenia do akcyzy. Zdaniem Komisji Europejskiej polski
system podatków od samochodów jest niezgodny z przepisami UE, bo dyskryminuje
napływ używanych aut do Polski. Taką opinię od wielu miesięcy popularyzował
eurodeputowany PiS Marcin Libicki.
Czym zastąpić akcyzę? Powołany przez PiS rząd Kazimierza Marcinkiewicza
postanowił wykorzystać opracowany przez poprzedników z SLD projekt ustawy o
podatku ekologicznym od samochodów. Projekt ten został odrzucony jednomyślnie
przez poprzedni Sejm, a poseł Paweł Poncylujsz w imieniu PiS nie zostawił na
nim suchej nitki. Jednak wczoraj minister Lubińska przekonywała, że projekt
podatku poprzedni Sejm odrzucił z powodów politycznych.
Podatek ekologiczny ma być płacony raz, przy pierwszej rejestracji samochodu.
Jego wysokość będzie zależna od norm toksyczności spalin oraz pojemności
silnika. Wiceminister Neneman powiedział, że obecnie przewiduje się mnożenie
do kwadratu pojemności silnika, która następnie będzie mnożona przez stawkę
bazową - niższą niż 1 zł za 1 cm sześc. pojemności. Stawka bazowa
obowiązywałaby samochody z silnikami spełniającymi najnowsze normy
toksyczności spalin. Stawki za starsze normy byłby wyższe. To znaczy, że
znacznie wzrosłyby opłaty za sprowadzanie starych używanych pojazdów.
Podnoszenie do kwadratu pojemności silnika, jak tłumaczył Neneman, zmniejszy
obciążenie podatkowe dla nabywców tanich aut, z silnikami małej pojemności.
Podobnej jednorazowy podatek ekologiczny na Węgrzech zdaniem UE także
dyskryminuje sprowadzanie używanych pojazdów. Aby uniknąć takich zarzutów,
polskie Ministerstwo Finansów przy naliczaniu wysokości podatku ekologicznego
chce brać pod uwagę także utratę wartości samochodu. Czy będą to ustalane
przez Ministerstwo Finansów wskaźniki procentowej utraty wartości
poszczególnych modeli samochodów za każdy rok eksploatacji, czy też będzie
się mnożyć wartość podatku przez specjalny współczynnik i liczbę miesięcy od
pierwszej rejestracji samochodu - nie poinformowano. Wiceminister Neneman
przyznał też , że nowy podatek ma objąć samochody dostawcze o dopuszczalnej
masie całkowitej do 3,5 tony. Dziś są one zwolnione z akcyzy. "
i moze jeszcze taki linczek:
www.motofakty.pl/artykul/autogaz_drozszy_o_kilkadziesiat_groszy.html
"Możliwe, że w przyszłym roku cena litra autogazu wzrośnie o kilkadziesiąt
groszy. Ministerstwo Finansów planuje bowiem pięciokrotne podwyższenie stawek
podatku akcyzowego na to paliwo.
Obecnie akcyza na LPG wynosi 695 zł za 1 tys. kg (ok. 1 780 l). W najnowszym
projekcie zmiany ustawy o podatku akcyzowym przygotowywanym przez resort
finansów znalazł się zapis o maksymalnej stawce wynoszącej 2 tys. zł za 1
tys. litrów. Nie przekraczając tej górnej granicy Minister Finansów będzie
mógł – podobnie jak teraz – w drodze rozporządzenia regulować stawkę akcyzy
dostosowując ją do potrzeb budżetu.
Może się to przełożyć na kilkudziesięciogroszowy wzrost cen litra LPG. Zarobi
na tym fiskus i to podwójnie, bo wraz ze wzrostem akcyzy wzrośnie także
podstawa opodatkowania VAT-em każdego litra autogazu, a po naszych drogach
jeździ ponad 1,5 mln samochodów zasilanych tym paliwem.
Wydaje się, że rząd chce w ten sposób zrekompensować straty związane z
utrzymaniem stawek akcyzy na benzynę i sfinansować część zaplanowanych na rok
2006 wydatków socjalnych. Jak nie kijem kierowców, to pałką.
- Planowana przez Ministerstwo Finansów stawka akcyzy jest horrendalna! Jej
pięciokrotne zwiększenie oznacza, że autogaz mógłby zdrożeć o ponad 2 zł! Do
takiej sytuacji prawdopodobnie nie dojdzie, ale podwyżka o kilkadziesiąt
groszy byłaby realna - mówi Andrzej Szczęśniak z Polskiej Organizacji Gazu
Płynnego.
Na razie nie wiadomo kiedy i czy w ogóle nowe przepisy dotyczące akcyzy na
autogaz wejdą w życie. Projekt zmiany ustawy o podatku akcyzowym musi zostać
zatwierdzony przez Radę Ministrów, po czym przejść całą drogę legislacyjną, a
więc zostać przyjęty przez Sejm, Senat i podpisany przez Prezydenta."
powiem bardzo króciutko:
ZŁODZIEJE!!!