Gość: Ja
IP: 81.168.185.*
16.12.05, 21:47
Pitu, pitu. Przesadzone. Co prawda można zarzucić MPK, to to, że kierowcy nie
znali tras. Można pisać o kiepskiej informacji pasażerskiej, ale redaktorzy
najwyraźniej z góry zakładają, że jak pisać o MPK i ZDiT - to pisać od
początku do końca źle. I założenie to jest zupełnie niepotrzebne.
Punkt przesiadkowy w pierwszej odsłonie (22.30) zadziałał jak powinien. Nie
dotarł jeden autobus, ale najwyraźniej musiał załapać spore spóźnienie, bo
był wywoływany przez Nadzór ruchu jeszcze dużo po czasie.
6 minut przeznaczone na postój na Kościuszki jest de facto czase "buforowym"
Gdyby wszystkie autobusy miały w praktyce dojechać w tej samej minucie, to na
przesiadkę starczyłoby 2-3 .
Lokalizacja punktu przesiadkowego też jest wyznaczona dość wyraźnie - stoją
znaki. Autobusy zatrzymały się tam, gdzie miały sie zatrzymać. Ustawianie się
autobusów według numerków byłoby wygodne, ale podejrzewam, że byłyby spore
problemy z manewrowaniem.
Co do oznaczeń, to choć informacja jest kiepska (przede wszystkim spóźniona),
to nikt stojący na przystanku nie powinien być zaskoczony, że podjeżdżają
autobusy z innymi oznaczeniami - informacje - na rzucającym sie w oczy
kolorowym tle) z pewnością wiszą wszędzie, gdzie te autobusy się zatrzymują.
No i na koniec - zawsze to, co wydaje sie bardzo dobre w teorii, w praktyce
ulega drobnym poprawkom.
Tak więc polecam redaktorom jednak pewną powściągliwość.