Dodaj do ulubionych

Schizoaricofreniolokism

25.10.02, 09:57
Taaaa. Moja natura została poszarpana i rozrzucona po świecie. I tutaj
właśnie się wszystkie części odnalazły. Ale o tym za chwilę.
Obserwuj wątek
    • aric Ja jestem pierwszym z kawałków 25.10.02, 10:03
      I chyba najwiekszym, zawieram oczy i prawie cały mózg więc ode mnie zacznie się
      zbieranie całej reszty. Zadziałam jak magnes, jak spolaryzowany błotnik
      przyciagajacy inne samochody. Mój mózg wedrował po różnych śmietnikach,
      parkingach, biurach, szaletach i parkach. Był kopany poniewierany ale wreszcie
      jest, odnalazł sie i nie zgubi wiecej. Przybywajcie moje kawałeczki.
      Przybywajcie, ściągam was niczym wielka duża namagnetyzowana głowa.
      • aric Ja jestem drugim kawałkiem 25.10.02, 10:11
        Hej to my usta, przechodzilismy w kieszeni sasiada, ale jak tylko odebrałysmy
        fale to nas ściagnęło, Tfu te wełniane sfetry. Wkurzają mnie te powalone
        włuczki, ja chcę do innych ust.
        • aric Pierwszy kawałek 25.10.02, 10:14
          Przestań pieprzyć mazgaju jeden, inne usta to sobie z warg wybij. Teraz
          najważniejsze jest stworzenie całości. Ty byś tylko się lizał i lizał, mazgaj
          jeden, nawet nic nie umiesz powiedzieć normalnego, zawsze mówisz to co ja
          pomyśle. Masz sie zamknąć i słuchać!!!!!
          • aric Płuca 25.10.02, 10:18
            Macie szluga, w tych słojach to zupełnie zpomniałem jakie to uczucie. Szluga
            dajcie szluga, szluga, dawać bo sie wkurze. Gdzie są ręce, do jasnej cholery,
            chcę jarać szlugi, tlen wynocha, dymu żądam!!!!!!!!!
            • aric Mózg z oczami 25.10.02, 10:24
              Nikotyny to bym sobie walnął, ale ja teraz usilnie czachy szukam, bo zaczynam
              sie po podłodze zozlewać. Czacha gdzie jesteś? Przybywaj, bo nici z procederu,
              jeszcze chwilka i bedzie ze mną źle. Jak mam mysleć, kiedy szare komórki kapią
              na podłoge? Wielu ich nie potrzebuję, ale każa kropla to mniej nas coraz.
              • aric Czacha 25.10.02, 10:29
                Kurde, już myslałam, że skonam od tego walenia wskaźnikiem po ciemieniu. Tutaj
                płat skroniowy, potylica, pierdu pierdu. Sam się walnij po łbei ty pacanie z
                uniwerku. Ty bys tylko trcał moje biedne kuliste kości, a ja co, mam siedzieć
                cicho i ma mi przybywać zarysowań i wgłebień, dziękuję za takie wczasy.
                Dobranoc. I zgasiłam swiatło. Jak miło was widzieć. Witajcie usta. Wypełnij
                moją przestrzeń mózgu, oczy wreszcie nie beda zwisać.
                • aric Mózg z oczami 25.10.02, 10:34
                  Jezu kurde Chryste, sorry, stare przyzwyczajenia, ale miło, ale błogo, w samą
                  porę. Widzę, że miałaś czacho ciężki chwile. Bardzo mi przykro, że cie tam
                  torturowali. Mam nadzieję, że już niedługo bedziemy wszyscy razem. Oczy,
                  przestańcie ryczeć, jak wy możecie wogóle ryczeć, przecież nie macie kanalików
                  łzowych, to jakaś paranoja. Gdzie ja jestem? Co za banda matołów.
                  • aric Prawa ręka i wór kości 25.10.02, 10:50
                    Macha wam prawa reka, kurde nie wiedziałem że te kości tyle ważą. Jak mnie
                    wtedy siekiera odrąbali to przeleżałam na wysypisku niezły kawał czasu. Wiecie
                    co znaczy podróżować, przez jezdnie. Cholera, jak mnie taki tir potrącił to
                    musiałam odchorować w rowie kilka dni, co za meka. A ten wór to niech na drugi
                    raz sie sam radzi. Znalazłem kostuche na smieciach, ale bez czachy. Oooo,
                    jestes czacho ja fajnie, musiałas sie spodobać, bo kości mówiły, żes
                    awansowała, i cih wylali z roboty. Ale cóż zaraz poskładam to wszystko do kupy.
                    A ty płuca, nie leż tak na zimnej podłodze bo się zapalisz nam jeszcze. Aaaa, i
                    mam szlugi, znalazłam na schodach przeciwożaraowych, ale zaraz co ja robiłam na
                    schodach?
                    • aric Wór kosci 25.10.02, 10:53
                      Hihihi, jak miło, tylko nas nie ciskaaaaa....j, ta my to se gadać możemy. Tylko
                      złuż nas do kupy, bo czas się rozprostować. Tylko nie zapomnij o guziucznych,
                      bo sie ogonowe wkurzą. Tylko... auć, no dobra juz milkniemy. Fajnie jest, no
                      nie strzałkowa?
                      • aric Strzałkowa 25.10.02, 11:01
                        Fajnie jest, ale jak se przypomnę jak te fajfusy z uczelni tłukły sie mna dla
                        zabawy, to nie jest mi za wesoło. Mózgu, wróćmy tam jak się do kupy pozbieramy
                        i spuścmy im łomot.
                        • aric Mózg 25.10.02, 11:04
                          No dobra, soś się wymysli, tylko musimy się pospieszyć, bo jutro łikend, a kupa
                          roboty jeszcze przed nami. Oooo, mięśnie się dowlokłu, przyklejać się
                          szybciutko, czas nagli. A tak wogóle to gdzie byliscie, jest z wami serce??
                          • aric Mięsień czterogłowy uda 25.10.02, 11:10
                            Serce się gdzieś wlecze z tyłu, ciągle marudzi, że złamane. Juz mam dośc tego
                            mieczaka. Widziałem tez scięgna prowadzone prze Achillesa. Gdzie byliśmy? Jak
                            nas od kosci tasakami oderwali to mało nas nie spalono, a to by była klęnska.
                            Jednak zebrałem w sobie dość siły, aby ociagnąć nas od pieca i sie zaszylismy w
                            piwnicy. Na serce trafilismy przypadkiem, ryczało w koncie, w pudełki do
                            przeszczepów, że o nim zapomnieli. Lód sie roztopił, a ono brzechtalo sie
                            cieplutkiej wodzie, co za pacan, zamiast sie cieszyć, że darmowe jakuzi mu
                            sprawili to on sie mazał, że sam w kącie złamany siedzi. Oooo, jest pierdoła.
                            • aric Serce 25.10.02, 11:17
                              Spadaj dziadu, chlip, chlip, ty nie wiesz jak to być złamanym. Ty tylko jesteś
                              kupą mięśni, a ja mam uczucia. Auć, biceps odwal sie, auć, no dobra juz siedze
                              cich. Wy tylko byście bili. A wiecie jak to jest jak was przypiekają pradem?
                              Nie? No to co wy, kurde możecie wiedzieć o życiu. Juz się lokuję obok płuc,
                              tylko nie jarajcie za dużo, bo nikotryna mi szkodzi.
                              • aric Ścięgna 25.10.02, 11:46
                                Uwaga nadchodzi Achilles. Jestem dumnym ścięgnem lewym, a mój brat, prawy
                                Achilles prowadzi armię ściegien. Niestety polegliśmy na polu walki ze
                                skalpelami i tymi rzeźnikami z prosektorum. Nie było szans, cześć mięśniaki.
                                Już was mocujemy, bo widzę, żeście łamagi pospolite i nijak się do kości
                                przymocowac nie możecie.
                                • aric Oczy 25.10.02, 11:49
                                  A czy ktos gdieś widzaiał flaki, kiszki, i całą brygade wnętrzności?
                                  Bo my jakieś ślepe jesteśmy. Ale za to widzimy jak się rdzeń wieje po podłodze.
                                  • aric Mózg 25.10.02, 11:50

                                    • aric Rdzeń 25.10.02, 11:54
                                      Co ty mózg zaniemówiłeś? Juz pełzniemy, zaraz się połączymy, kregosłup na s
                                      usztywni i bedzie zajebiście. Jak dorwe tych debili co sobie ze mnie bisz
                                      robili a z nerwów warkoczyki skrecały, to mam nadzieję, że ręce ich uduszą.
                                      Wiecie co oni wymyslili? Wyjeli mnie ze słoja i jabłka mną ze stołu strącali. A
                                      później powiedzieli, że sie słój stłukł i mnie przez okno wywalili. Tra trawa
                                      była nawet przyjemna, ale jak blazłem ziemią to strasznie trzeszczało, gdy po
                                      chodnikach pełzałe. Mówie wam, ci wszyscy ludzie to sa chorzy na umysle.
                                      • aric Jelito grube, cienkie i okrężnica 25.10.02, 11:58
                                        Hej hej, czas na małą kupke. Już jestesmy. Lepiej póżno niz wcale, hihi.
                                        Okrężnica mi mówiła, że już nie może doczekać się wydalania, a cienki wciąż
                                        piszczy, że ma już dosyc plątania sie po krzakach i dziobania przez ptaki.
                                        Wiecie jakie ono jest. Zwinie te swoje sześć metrów i psioczy. A widzieliśmy
                                        jak za nami wlokły sie trzewia. Cholera nie widzieliści gdzieś skóry?
                                        • aric Mózg 25.10.02, 12:00
                                          Oczy widzicie grześ skórę, tylko nie pitolcie, że wam szkła korekcyjne są
                                          potrzebne. Ech, szkoda że nie ma jeszcze uszu i nosa.
                                          • aric Trzewia 25.10.02, 12:05
                                            Kurde ale fajnie, coraz nas wiecej. Widzisz wątrobo mówiłem ci, że jako jestem
                                            trzustka, doprowadzę cie do celu. Żełądek też mi nie wierzył, mówił cile, że
                                            obiecuje i obiecuję, a i tak już wiecej sobie nie potrawi. I co dupku, teraz mi
                                            wierzysz. Patrzcie go, jaki grzeczny, ścianki mu faluja. A jeszcz pare minut
                                            temu mnie wyzywał od trzustki pierdzielonej. Nerki mu raz po ściance przyłożyły
                                            to sie na chwile uspokoił i podrepatał do dwunastnicy buntować przeciwko mnie.
                                            Kurde co za palant. Już miałam ochotę tego pierdziela zostawic w słoiku na
                                            półce, ale wątroba go lubi, więc uległam. Cóż watróbka, czas się ulokować. Hej
                                            siup.
                                            • aric Oczy 25.10.02, 12:10
                                              Widzimy, widzimy, otwórzcie okno, żyły zwisają z dachu.
                                              • aric Żyły i tentnice 25.10.02, 12:16
                                                Ja cię krence, ale była jazda. Tentnice omal ze strachy sie nie rozpadły,
                                                Szkoda tylko, że adrenaliny zabrakło i było jakoś inacze. Dzieki prawa ręko,
                                                zaraz postaramy sie cie ukrwić i wszystkich pozostałych. Ja wam mówie. Nas to
                                                wywieźli taki hektar stą, że musilismy drogą powierzną wracać. Co my zrobiliśmy
                                                tym palantom, że wypompowano z nas krew i wysłano na próbki do badań nad
                                                żylakami. Koszmar mówię wam, jakiś debil ciął nas na kawałeczki i patrzył się
                                                na nas przez te urzadzenia powiekszające. Jakie on miał wielki oko. Ale doś
                                                tego. Wiemy, że krew się zerwała z laboratorium zaraz po nas, ale nie zdażyła
                                                na ten sam transport co my, powinna być za chwilę. Oooo, właśnie leci w workach.
                                                • aric Krew i osocze 25.10.02, 12:23
                                                  Uwaaaaaagaaaa, lecimy. Osocze mówiło, że już nie może się doczekać, ono chce
                                                  sie tylko sączyc. Ja mu mówię ciągle, że jak limfa pójdzie to jest
                                                  niebezpiecnie, a ono swoje. Sączyć, sączyć mi się chce. I z kim ja musze
                                                  przebywać. A nic to, żyłki, zyłki moje kochane. Przychodzimy z adrenaliną i
                                                  tlenem w darza. A Rh+ na rozkaz. Do transfuji marsz. Raz dwa krwinka, Wory
                                                  pruć, raz dwa krwinka. Do boju, do boju wory zdejm. Raz dwa krwinka. O jak
                                                  miło, te plastikowe ubranka to dla jakichś zboczeńców są a nie dla porzędnej,
                                                  ułożonej krwi. A fuj. Precz z syntetykami!!!
                                                  • aric Mózg 25.10.02, 12:25
                                                    No dobra, krew krąży, więc czas na przemowe, a reszta dołaczy później. Więc
                                                    zebraliśmy się...
                                                  • aric Oczy i uszy 25.10.02, 12:31
                                                    Zara, co jest, tak bez nas. Nos was zwęszył a ja co, prawe ucho słyszę, usta,
                                                    jak mogłyscie to powiedzieć, nie ma później, albo wszyscy albo nikt. My
                                                    bedziemy słuchac uważnie, a jak nie, to lewe powiedział, że młoteczkiem wam
                                                    przyłoży. Żeby mi to było ostatni raz. A tak na marginesie. Wiecie co
                                                    szłyszeliśmy, a nos wyczuł? Otóż coś się strasznego skórze stało. Cześć skóro
                                                    reki. Twoja pozostała część jest rochę inna niż kiedyś. Bedzie tu za chwile,
                                                    więc chcielismy was uprzedzić, żebyście nic jej nie mówili złego, bo sie może
                                                    obrazić. Biedna ta nasza skóra. Dobrze, że nas z nosem w porę odcięli, bo byśmy
                                                    skończyli tak jak ona.
                                                  • aric Nos 25.10.02, 12:35
                                                    Jak mogłeś mnie z oczami pomylić ty dupku. Wiesz Aric, tobie się naprawde we
                                                    łbie poprzewracało. Jak się nie znasz na organach, albo maz zamiar je mylić to
                                                    spadaj i zostaw nas w spokoju. Więc uspokój sie i pisz jak trzeba.
                                                  • aric Mózg 25.10.02, 12:37
                                                    Już cisza, lepiej zobaczcie co ze skóra zrobili.
                                                  • aric wszystkie organy 25.10.02, 12:38
                                                    O żesz kurwa mać!!!!
                                                  • aric skóra trochę inna 25.10.02, 12:43
                                                    Co kurwa, co kurwa, od razu kurwa. A przecież ja nie chciałam tak wygladać. Jak
                                                    mnie wzieli do garbowania to jeden cymbał stwierdził, żeby wypróbować wcześniej
                                                    jakąś substancję na porost włosów i sobie ze mnie futro zrobili, a później inny
                                                    idiata, dewiant wziął mnie do domu i dywanik ze mnie zrobił. Mówię wam, to był
                                                    naprawdę ciężki przypadek. Czego on tam w domu nie miał. Oczy na widelcach,
                                                    języki w formalinie na kominku. Prwdziwy Lecter. A jak mu się znudziłem to mnie
                                                    cisnął na ulicę i troche wyliniałam. Ale się ogoli i bedzie dobrze. A więc czy
                                                    moge ogranicztć te wasze wszystkie flaki, bo wyglądacie dość żałośnie?
                                                  • aric Mózg 25.10.02, 12:48
                                                    Ja cie krecę, ale ty wygladasz. No cóż, trudno dawaj ty szybko swoje ciałko.
                                                    Limfa już sie saczy więc czas nagli. Coś napewno sie poradzi na twoje
                                                    dolegliwości. Ooooo, cisno trochę, oooo, dziwne uczucie, Wszystko jakby się
                                                    kupy trzymało. A teraz szbciutko regeneracja i spojrzenie w lutro.
                                                  • aric Aric 25.10.02, 12:55
                                                    Wreszcie. To cięgnęło sie w nieskończoność. Wszystko sie kupy trzyma. Idę do
                                                    lustra. O żesz kurwa mać. Usta cicho. Już jestem sobą, milczeć. Ale
                                                    rzeczywiście wyglądam trochę dziwnie. Jak wyliniały niedźwiedź. Trzeba się
                                                    ogolić jak najpredzej bo wystraszę innych, jak wyjdę na ulicę.
                                                    Ale jakie przyjemne uczucie, gdy wszystko wraca do normy, po tylu latach.
                                                    Wreście w całości. Gdzie golarka, o jest. Bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz,
                                                    bzzzzzzzzzzzzzzzzz, bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz, no jedna nózka gotowa.
                                                    Bzzzzzzzzzzzz, bzzzzzzzzzzzzzzzzz, bzzzzzzzzzz, ruga nózka. O widać stopy, ooo
                                                    paznokcie wyrosły. No dobra jedziemy dalej, bzzzzzzz, bzzzzzzzzzzzz, o cholera
                                                    gdzie mój fiutek?
                                                  • aric Fiutek 25.10.02, 12:57
                                                    Juz jestem, sorry za spóźnienie, ale wiecie jak to ze mną jest. Te wszystkie
                                                    gołe babki, wiecie co się ze mna dzieje, jak je widzę? No właśnie. Ale jakoś
                                                    sie wyrwałem. Dobra, ooo widzę, że miejsce dla mnie ładnie wygolono. Hej siup,
                                                    zmiana dup. Hehe, tylko nie posadzajcie mnie o hetero inacej, hehe. No Aric
                                                    kontynułuj proszę.
                                                  • aric Aric 25.10.02, 13:03
                                                    Uff, już myslałem że się zgubiłeś. No dobra, golimy dalej. Bzzzzzzzzz,
                                                    bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz, bzzzzzzzzzzzzzzzz. Klata gotowa, kurde jak ja ogole
                                                    plecy? Dobra teraz lewa ręka i twarz. Włosy na głowie mogą zostać. Tylko ciekaw
                                                    jestem czy te włosy odrastają. Eee, chyba nie. Bzzzzzzzzzzz, bzzzzzzzzzz, no
                                                    dobra teraz plecy. Wiem, kijka potrzebuję, przywiażę sbie maszynkę i dam radą.
                                                    O już, bzzzzzzzzzzz, bzzzzzzzzzz, gurde ciężko idzie nic nie widzę.
                                                    Bzzzzzzzzzzz, bzzzzzzzzzzzzzz, bzzzzzzzzzzz. No dobra wystarczy. Wreszcie
                                                    wyglądam jak człowiek. Ubrania, gdzie sa jakieś ubrania. Szafa, są ubrania.
                                                    Kurde czyżbym utł, jak mnie nie było.
                          • Gość: Ciupazka Re: Mózg IP: *.it 25.10.02, 11:17



                            Składojciyz ich wartko, bo wto pódziy na wybory, chyba , ze wom chodzi o
                            to, coby ik było wiyncej, a z jakiej to patii zeście som? To wos poprem.
                            • aric Mózg 25.10.02, 11:41
                              Spokój, tylko spokój nas uratuje. Prosimy o ciszę, musimimy sie w skupieniu
                              złożyć.
    • aric A teraz pójde zarejestrować się jako kandydat 25.10.02, 13:06
      O właśnie to zrobię. Jak wszyscy to wszyscy. Aric na prezydenta.
      • aric Aric 25.10.02, 14:27
        A kim ty jesteś, żebyś na prezydenta szedł, ledwo co sie poskładałeś i
        zachciało ci sie dymu szukać? Wchodzę do pokoju i co widzę. Umarlak złozony z
        narzadów, którymi wysługiwano sie gdzie sie da albo wyrzucono na smietnik. I
        taki ktoś ma być naszym prezydentem? Jak możesz robić cos takiego?
        • aric Aric 25.10.02, 14:30
          Spadaj moja własciwa formo. Ty zaprzepaściłeś swoje szanse na sukces. Byłeś
          zdolny, miałeś talent, ale się zachlałeś i zginąles wtedy na ulicy, jak
          potrącił sie samochód. Nie możesz mi prawić kazań bo przcież tak na prawde nie
          istniejesz. I nie masz prawamnie do jasnej cholery uswiadamiać co mam robić a
          czego nie. A tak wogóle to dlaczego właściwie z tobą rozmawiam, przecież
          umarłeś razem ze mną.
          • aric Aric 25.10.02, 14:34
            Aaaa, taki jesteś. Już zapomniałeś, że było nas dwóch. Przyjaciele na dobre i
            na złe. Gdzie ty tam ja. A teraz śmiesz mnie wyrzucać ze swojej głowy. Ja ci
            dam kandydować, tylko spróbuj, zobaczymy kto tu bedzie kandydować. Ale najpierw
            może coś byś zjadł, bo czuję, że głodny jestem, a jeżeli ja to czuje to ty
            musisz mieć skręt kiszek. I papierosa bym zapalił. No to jak zgoda? Tylko
            proszę wybij sobie z głowy to kandydowanie. Już doś dziwnych ludzi to robiło, i
            im szajba odbijała. Ty już masz szajbę, a kolejna ci nie potrzebna. Nie chcemy
            przecież trzeciego Arica.
            • aric Aric 25.10.02, 14:37
              No dobra, najpierw cos zjemy, a później zapalimy sobie. W sumie to dobrze cie
              widzieć stary druhu. Toż to kopa lat jak ta ciężarówa nas zgaciła. Ależ bylismy
              napruci, a ty spiewałeś te cholerne Dziecko w Czasie. Kurcze, już rzygałem tą
              piosenką, ale i tak było fajnie. Wiesz co może zaśpiewasz ten kawałek na dzień
              dobry, pamietasz jak to szło? No dawaj, ty spiewaj a ja coś przygotuje na ząb.
              • aric Aric 25.10.02, 14:38
                <śpiewa Dziecko w Czasie>
                • aric Aric 25.10.02, 14:48
                  Wiesz co, nawet muszę ci powiedzieć, że mi się podobało, ale na razie już nie
                  spiewaj. No to przegryźmy cos. To znaczy ja bedę jadł, bo ciebie tak naprawdę
                  przecież nie ma. O kurde, ale dobre. A swoją drogą to gdzie my jesteśmy. A już
                  wiem. W głowie tego co klepie w klawiaturę. Ej dzieki za to, że znów jesteśmy.
                  Doklep jeszcze szlugi i browar, to bedziemy w siódmym niebie.
                  • aric Stwórca 25.10.02, 14:49
                    <Doklepuję szlugi i browar>
                    • aric Aric 25.10.02, 14:53
                      Kurde jesteś wielki. Dzieki. Płucka macie smołę, móżdżku oto nikotynka, żełądku
                      i wątróbko, proszę oto akoholik, nereczki czas sie oczyścic.
                      A wracając do ciebie mój drogi drugi ty. Dlaczego uważasz, że nie mogę
                      kandydować. Przecież, jestem całkiem madrym facetem. Mam wszystko na miejscu.
                      Co z tego, że mnie jakiś czas nie było. I co z tego, że mi trochę odwaliło,
                      przecież nie tylko ja jestem zakłamany i obłudny.
                      • aric Aric 25.10.02, 14:58
                        Ja cie proszę na razie grzecznie. Nie rób popeliny. Masz nie po kolei w głowei.
                        Oni przynajmniej mają cwanych podpowiadaczy. Nie są im potrzebne mózgi do
                        myslenia, inni z nich mogą mysleć. Ty jesteś sam, a własciwie jest nas dwóch, a
                        tak się zastanawiam na marginesie, czy czasem to nie ja jestem prwadziwy. To
                        może ja pokandyduję. A ty porozklejasz plakaty. Ja jestem bardziej chamski, aty
                        na pewno sie zmeczyłeś jak się do kupy składałeś. No to co może w ten sposób?
                        To w końcu ty palisz i pijesz browar czy to ja, bo jak tak patrzę na swoje
                        dłonie to w prawej widzę tlacego sie papierosa. A ty nie bekaj po browarze bo
                        to nie ładnie. Kurde i dlaczego nie mam żadnego owłasienia, musiałeś sie strzyc
                        aż do samej skóry?
                        • aric Stwórca 20.01.03, 15:52
                          Gdzi byliście tyle czasu, juz myslałem, że staliście znów jednością? A wy się
                          po prostu przyczailiści. Jak widze znów zaczyna wam odbijać.
                          • aric Aric 20.01.03, 15:55
                            Co ty możesz wiedzieć? Siedzisz sobie i nawalasz w te klawisze, nie mając
                            pojecia co przeżywalismy. Zawieszeni w nieswiadomosci, czekajacy na
                            wskrzeszenie. To ty nas olałeś, to ty pozwoliłeś, abysmy zgineli w otchłaniach
                            dalegiej nicości. Stary zanuc znów Dziecko w czasie, o tak, tego mi brakowało.
                            No juz, dwie zwrotki wystarczą. A swoja droga co robiłes przez tyle czasu,
                            kiedy nas nie było, pewnie jakies pierdoły wypisywałes jak zwykle?
                            • aric Aric 20.01.03, 15:58
                              Ty z nim nie dyskutuj, on po prostu nas olał. Zostawił nas w najwazniejszym
                              momencie, pozbawił nas mozliwosci uczestniczenia w politycznych zmianach.
                              Wredny burak, zniknął i mysli, że jak mi dostuka papieroska, to bede
                              łagodiejszy... O, dzieki, papierosek, ooo, browarkiem nas chce przekupic,
                              wazeliniarz jeden. O cholera, dobre to piwko, ale i tak ci to nie ujdzie na
                              sucho. Mów gdzie sie podziewałes?
                              • aric Stwórca 20.01.03, 16:01
                                Wiecie co, macie rację. Zostawiłem was bo odszedłem na jakis czas. A gdy
                                wróciłem zupełnie zapomniałem, że dalej istniejecie. Można by powiedzieć, że
                                spadliscie tak nisko, że z trudem się zbierałem, żeby was podnieść. Ale teraz
                                obiecuję. Bede z wami rozmawiał, a zacznę od jutra. Odpocznijcie sobie troszke
                                przy piwku i poczekajnie. Jutro pogadamy o pewnych sprawach, które mnie
                                dręczyły, a z którymi uporałem się dopiero teraz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka