belfer314
24.01.06, 12:01
Zastanawiam się ostatnio, po co ludziom psy. Przy każdym sklepie stoi
przywiązany pies. Trzęsie się z zimna, bo właściciel musi zrobić wszystkie
zakupy. Moja sąsiadka (lat ok. 45-50) wypuszcza psa na dwór, a sama chowa się
do domu. Potem pies wyje pod blokiem , bo nie umie sobie z domofonem poradzić.
Na zwróconą jej uwagę, odpowiada, że ona nie może tyle czasu chodzić po takim
mrozie, bo marznie. A pies nie? Ludzie pracują po 10-12 godzin, a pies z
tęsknoty wyje całe dnie. Może lepiej byłoby rybki kupić - mogą nie jeść cały
dzień, nie trzeba z nimi na dwór wychodzić.