Gość: mat27
IP: *.interserwer.pl
08.11.02, 08:19
Przeczytałem dzisiaj artykuł z pierwszej strony łódzkiej Wyborczej i aż mi
włosy stanęły dęba! Przecież ten Kropiwnicki sprawia wrażenie "starego
grzyba", który chciałby się trzymać z dala od wszelkich oznak nowoczesności w
tym mieście! Cityrunner - NIE, sport - TAK, ale najlepiej w postaci wędrówek
po górach, szybkie połączenia z Warszawą - NIE, bo to nie będzie służyło
Łodzi, Parada Techno - NIE, bo on ma lepsze i mniej hałaśliwe pomysły....
Ludzie! Przecież ten człowiek uwsteczni to miasto na dobre. Nie dość, że i
tak odstajemy w rozwoju od innych dużych miast to po 4 latach
jego "panowania" Łódź stanie się czymś w rodzaju wiochy ze ściany wschodniej.
Jak widać, jeśli coś przyciąga tłumy młodych ludzi do Łodzi i przy tej okazji
mówi się o mieście w ogólnopolskich i zagranicznych mediach pozytywnie (np.
Parada) to według Kropiwnickiego najlepiej będzie to zniszczyć. Oczywiście
pewnie pan Kropiwnicki zaoferuje młodzieży w zamian jakieś zwiedzanie muzeów
albo uczęszczanie do filharmonii (ewentualnie festiwal muzyki
chrześcijańskiej)... Wydaje mi się, że prezydent powinien się wsłuchać w to,
czego chcą mieszkańcy a nie kierować się własną nadwrażliwością na hałas.
Łódź to nie pana prywatny folwark panie Kropiwnicki!