med_max
23.11.02, 22:03
Wypowiedziałem sie na Forum Kuchnia, więc i Wam Powiem jak. Tym bardziej,że
jutro jadę nad Wartę i warto poćwiczyć na sucho:))
Ryby smażę całe życie.Najczęściej nad wodą i najlepiej z miętą której nad
wodą nie brakuje. Moim zdaniem podstawa
sukcesu przy smażeniu ryby to rozgrzanie oleju na max, niemalże do zapalenia:)
i smażę tak do pierwszego zarumienienia.Po jakiś 3 minutach zmniejszam troche
ogien pod patelnią.Gdy chce usmazyc rybe "na czarno" /tylko bez przesady!:)/
to tylko masło! Można też smażyć na tłuszczy ze stopionego boczku lub bekonu.
Pychota. Często nacieram wytarte ściereczką ryby surową cebulą.
Spróbujcie na rumianą rybkę położyć wiórki migdałowe zasmażone w maśle z
niewielką! ilością cukru pudru:) Pychota:))
Jutro nad Wartą zamierzam złowić trochę okoni. Zrobię je tak:obrane posolę i
natrę cebulą jak mówiłem.Doleję mleka i słodkiej śmietany i dosypię mąkę. W
takim cieście obtoczę okonie i usmażę:)))
A jak mnie nie będzie od rana na Forum, to już wiadomo dlaczego:)