grover
02.12.02, 23:06
Budowałem miasto, cegiełka po cegiełce, dom po domu, ulicę po ulicy. Moje
miasto było piękne, czyste i zadbane, ludzie tam żyjący chwalili je, a
budowniczy innych miast zazdrościli tego, że w moim mieście nic się nie
sypie, nic nie starzeje... zastanawiali się, jak to jest, że w moim mieście
powstają nowe, piękniejsze budynki.
W moim mieście nie było zła, nie było gniewu, nie było szarości. Włożyłem w
to miato całe serce i umysł... teraz stoję sam wsród gruzów mojego miasta...