Dodaj do ulubionych

Chór Aleksandrowa w Łodzi

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 10:40
Redaktor Sasin z GŁ zrobiła z tej okazji wywiad z naukowcem próbując dociec
dlaczego tęskniący na komunizmem i nic nie rozumiejący ze świata łodzianie
uparcie chodzą na występy Chóru ubranego w mundury Armii Czerwonej i nic a
nic im te mundury nie przeszkadzają, a powinny. Ano jak widać ludzie nie są
tak wyrafinowani jak pani Sasin. Po prostu lubią i potrafią docenić występy
Chóru i chcą się bawić bez podkładu martyrologicznego. Przy pierwszym
występie chóru w Łodzi niektóre arie też się pani redaktor "słusznie"
kojarzyły i niezmiernie ją śmieszyły. Publiczność jakoś ze śmiechu nie
ryczała, bo jest niewyrobiona muzycznie i politycznie. A może po prostu jest
mniej jadowita i ma gdzieś przemyślenia pań redaktorek. Podrzucam pani
redaktor jeszcze parę spraw do przmyślenia: dlaczego ludzie masowo chodzą na
występy filharmoników berlińskich, dlaczego chodzili na von Karajana?
Obserwuj wątek
    • zamek Re: Chór Aleksandrowa w Łodzi 13.03.06, 02:48
      Szkoda, że wywiad z prof. Rostockim nie ukazał się w internetowej GW, bo
      ewentualni czytelnicy tego wątku nie będą wiedzieć, co jest przedmiotem
      polemiki, ale trudno.
      Jakoś nie potrafiłem znaleźć tezy mówiącej, iż łodzianie są "nic nie
      rozumiejący". Gdzie to było napisane? Obywatel x czasem nie obraża współziomków?
      Owszem, ja także uważam, iż występy Chóru Aleksandrowa to raczej plebejska niż
      wyrafinowana rozrywka. Zresztą im bardziej artysta na estradzie dba o sztafarz
      niż o warsztat, tym bardziej przesuwa swoją sztukę w kierunku plebejuszy. Tak
      jest właśnie z tym chórem, który dla pełności wyrazu musi sie przebrać za
      krasnoarmiejców. Ilu ludzi programowo nienawidzących komuny będzie oklaskiwać
      ten chór i zachwycać się umundurowaniem - nie mam pojęcia, ale mimo wszystko ci,
      u których jedno będzie szło z drugim w parze, są moim zdaniem hipokrytami.
      Odpowiadając za Panią redaktor (która, jaką żywię nadzieję, daruje sobie
      polemikę z tak wyszukanym dyskutantem jak x) sądzę, iż ludzie chodzą na Berliner
      Philharmoniker i chodzili na Karajana, aby posłuchać wspaniałych artystów,
      którym do znakomitego występu i wyśmienitego wrażenia nie było potrzeba
      przebieranek w mundury. Dlaczego chodzi na Aleksandrowa? Po 9/11 pojawił się
      taki gorzki dowcip o dwóch facetach obserwujących w W-wie motolotniarza
      uderzającego w Marriotta: "Patrz, jaki kraj, tacy terroryści" - mówi jeden do
      drugiego. Jaki kraj i jakie miasto, tacy artyści przyjeżdżają koncertować. Gdyby
      było nas stać na Monteverdi Choir albo na Collegium Vocale Gent i gdyby jakiś
      rozsądny impresario (a nie te imitacje, co w Łodzi działają) zechciał taki
      zespół zaprosić, chór Aleksandrowa nawet nie miałby alternatywy, bo odpadłby w
      przedbiegach, a my nie bylibyśmy skazani na występ może i niezłego chóru, za to
      poprzebieranego w stroje niedawnego okupanta.
      Jeżeli Pani Magda Sasin jest jadowita, to reszta Wyborczej wypali x-owi dziurki
      w swetrze, a kontakt z moim postem grozi śmiercią lub kalectwem. Czytać
      wyłącznie w okularach ochronnych!
      • Gość: x Re: Chór Aleksandrowa w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 18:34
        Dziurek w swetrze nikt mi raczej nie wypali, ponieważ zwykle noszę kostiumy.
        Co do plebejskiej rozrywki, jaką są występy Chóru Aleksandrowa to bym się
        spierała, ponieważ zrozumienie występu wymaga znajomości historii, kultury,
        pięknego języka rosyjskiego, plebs i, nie tylko, wiedzy takowej często nie
        posiada. Jak się czegoś nie rozumie, to się tego nie lubi. Odrzućmy sprawę
        mundurów, to tylko estradowy kostium, choć członkowie Chóru posiadają stopnie
        wojskowe i mają prawo do munduru. Filharmonicy berlińscy, wszak nie są
        potomkami hitlerowców? Też okupant i to jaki. I Pan coś mówi o hipokryzji?
        Czemuż to Panu nie przeszkadza w słuchaniu ich muzyki? A przeszłość von
        Karajana tym bardziej?
        Na marginesie. Rosja i Rosjanie to nie jest sprawa ani łatwa ani czarno-biała.
        Najwięcej wypowiadają się w tej sprawie ludzie, których opinie pobierane
        najczęściej z plotek pochodzą z 45 roku. Ludzie,którzy przeżyli zesłanie, łagry
        mają w pamięci bardziej skomplikowany obraz Rosji i Rosjan.
        Wywiad jest niestety prymitywny, wysterowany na to co powinno być powiedziane.
        I jeszcze jedno - sztafaż pisze się przez samo ż. Powinien Pan to wiedzieć tym
        bardziej, że słowo pochodzi z niemieckiego.

        • zamek Re: Chór Aleksandrowa w Łodzi 14.03.06, 00:46
          Kajam się, zostałem przyłapany na orcie, a takie błędy mi się niemal wcale nie
          zdarzają. Cóż, późna pora, zaaferowanie, proszę o wybaczenie. Informuję
          natomiast, iż w języku polskim, którym to włada Pani w swoim przekonaniu tak
          biegle, zdania cząstkowe rozdzielamy przecinkiem, chyba że są połączone
          spójnikiem "i". Podobnie ze zwrotami typu "ani ..., ani ...", natomiast po
          wspomnianym spójniku "i" przecinka się nie stawia.
          Być może wywiad jest, jak to się powiada, "z kluczem". Ale czy zadała sobie Pani
          trud zastanowienia, jak wyglądałby tekst, gdyby prof. Rostocki był innego
          zdania? Skąd ma Pani pewność, że Pani red. Sasin usiłowałaby bronić swojej tezy
          za wszelką cenę, gdyby zdanie uznanego bądź co bądź socjologa nie pokrywało się
          z jej pierwotną koncepcją?
          Jestem przekonany, iż większość widzów koncertów chóru Aleksandrowa nie
          zastanawia się nad niuansami, o których Pani wspomniała, i konteksty kulturowo -
          językowe ich nie interesują. Niemniej przychodzą posłuchać chóru, który zapewne
          im się podoba, bo w przeciwnym razie spędziliby czas inaczej. Po prostu chcą
          posłuchać fajnie śpiewających i znakomicie się prezentujących na estradzie
          facetów. Część słuchaczy - w tym, jak rozumiem, Pani - słucha bardziej świadomie
          i jej doznania być może są głębsze. Ale jest to jednak mniejszość, tak samo, jak
          mniejszością na koncertach muzyki irlandzkiej są miłośnicy Joyce'a w oryginale.
          Teza, iż "jak się czegoś nie rozumie, to się tego nie lubi" jest, mówiąc
          eufemistycznie, chybiona. Jest wiele rzeczy, które się lubi bez koniecznosci
          wnikania w ich istotę: kocham piękno róży, ale nie zastanawiam się, jak wyrosła.
          Niestety, owe nieszczęsne mundury to trochę więcej niż kostium. To dość istotny
          element całości, zwłaszcza, iż członkowie chóru faktycznie są wojskowymi. Zatem
          występują jako wojskowi, podczas występu są na służbie, a łódzka publiczność
          będzie oklaskiwać osobników należących do wojsk jeszcze do niedawna
          okupacyjnych. Subtelna różnica pomiędzy chórem Aleksandrowa a Filharmonikami
          Berlińskimi zasadza się na tym, iż ten drugi zespół (jak i jego wieloletni
          dyrygent von Karajan) jest cywilny i choćby grali w nim potomkowie samych
          oficerów SS, nikt tam nigdy nie będzie podkreślał mniej czy bardziej
          bezpośrednich związków z niemieckimi siłami zbrojnymi. Nadmieniam przy tym, iż
          dużą część akurat tego zespołu stanowią muzycy z zagranicy - nawet
          koncertmistrzem jest Polak, pan Daniel Stabrawa. Troszkę chybiła Pani z tymi
          hitlerowcami, n'est-ce pas? A jeżeli tak się złoży, że wśród berlińczyków są
          wyłacznie potomkowie antyfaszystów (nie możemy wykluczyć takiej sytuacji, jest
          prawdopodobna), to jak się to będzie miało do zawodowych żołnierzy armii
          rosyjskiej, przed chwilą Czerwonej? Cenię sobie polemikę, ale uprzejmie proszę o
          sięgniecie po argumenty nieco mniej nonsensowne niż dotychczasowe.
          Zamykanie ust brakiem łagierniczych doświadczeń również nie znamionuje kultury,
          moja miła x. Idąc za jakże światłą Pani opinią - swoją wiedzę czerpię z plotek
          rozpowszechnianych na knajacką kompletnie modłę przez moją świętej pamięci
          babcię, której mężowi NKWD wystawiło onego czasu bilet w jedną stronę i której
          przeżycia z czasu repatriacji są zapewne też absolutnie marginalnym
          doświadczeniem. Czy już jest Pani dostatecznie przyjemnie, czy też żąda Pani ode
          mnie odbycia wycieczki na Sołowki, nim ośmielę się jeszcze raz cokolwiek napisać
          o zespole Aleksandrowa?
          Skoro pisze Pani tyle o prymitywizmie w kontekście wywiadu Pani redaktor Sasin,
          proponuję przeanalizować parę własnych tekstów. Zdecydowanie bogatszy materiał
          do badań.
          • zamek corpus delicti 14.03.06, 00:57
            miasta.gazeta.pl/lodz/1,35135,3206678.html
          • Gość: x Re: Chór Aleksandrowa w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 19:28
            Miły Panie,
            Pisze Pan, pisze i krąży wokół nie dotykając sedna sprawy.
            Staram się zrozumieć Pana wrażliwość (uczulenie na mundury A.C.) ale czyż nie
            jest to wrażliwośc wybiórcza? Nie przeszkadzało Panu że H von K. był nazistą,
            członkiem NSDAP i z przyjemnością chodził Pan na jego koncerty. A cierpi Pan
            jak Chór Aleksandrowa (armia okupacyjna, choć - idąc tokiem Pańskiego
            rozumowania - być może jego członkowie są potomkami ofiar Stalina) występuje w
            Łodzi i posądza Pan ludzi uczęszczających na te koncerty o prostactwo
            (rozrywka plebejska) mimo, iż lwia część łódzkich koncertów zawierała arie
            operowe a ciężar gatunkowy całości koncertów wcale nie był niski. Mam
            wrażenie że pisze Pan o Chórze, ale nigdy go Pan nie widział na żywo, nie zna
            Pan rosyjskiego, ani kultury rosyjskiej, nie zna Pan tych pieśni i ich rodowodu
            historycznego. Ma Pan uraz z powodu Babci. Zrozumiałe. Nie proponuję Panu
            wycieczki na Sołowki, proponuję Panu wycieczkę do Oświęcimia. Takie same obozy.
            Czepia się Pan akurat mundurów. Czyli morderca w mundurze jest winny, bez
            munduru niewinny. Ewentualni hitlerowcy w orkiestrze bezrlińskiej są bez
            znaczenia, bo są bez mundurow?
            Cała ta nasz polemika ma w sumie niewielki sens, bo Pan wie swoje, ja swoje.
            Natomiast dziwi mnie działalność redaktor MS. Otóż moja znajoma przysięga, że
            słyszała przed koncertem, że GW była wyczytywana w gronie jego sponsorów.
            GW sponsuruje koncert, a następnie zniechęca czytelników do jego oglądania?
            Wyższa szkoła jazdy.

            • zamek Re: Chór Aleksandrowa w Łodzi 14.03.06, 21:44
              Żwawymi kroczkami zmierzamy w kierunku absurdu. Teza, iż wśród zawodowych
              żołnierzy armii rosyjskiej mogą się znaleźć potmokowie ofiar Stalina, jest
              absolutnie usprawiedliwiona rachunkiem prawdopodobieństwa, jednakowoż zdrowy
              rozsądek podpowiada mi, że więcej znajdzie się potomków antyfaszystów w cywilnej
              niemieckiej orkiestrze niż dzieci antystalinistów w zmilitaryzowanym rosyjskim
              chórze. W kwestii Karajana mogę tylko wyrazić żal, że tak wybitna postać
              światowego życia muzycznego mogła należeć do tej zbrodniczej organizacji i
              wyznawać nazistowskie poglądy. Jednak do wyzwolenia swoich niebagatelnych
              artystycznych kreacji - powtórzę po raz ostatni, może uda się wreszcie Pani
              natrafić na tę moją myśl - ani on, ani jego orkiestra nie potrzebowali wsparcia
              w postaci wojskowego entourage'u. O różnicy poziomów pomiędzy chórem
              Aleksandrowa a berlińczykami litościwie zamilczę. Natomiast gdyby w Łodzi
              pojawił się działający od lat dajmy na to trzydziestych ubiegłego wieku
              umundurowany chór Bundeswehry, protestowałbym równie gromko.
              Dopóki nie będzie mnie Pani egzaminować przed habilitacją ze znajomości języka
              rosyjskiego i rosyjskiej kultury, uprzejmie proszę nie zabierać w tej kwestii
              głosu. Nie czuję się zatem zobligowany do odpowiedzi na Pani impertynencje we
              wzmiankowanej kwestii. Cieszę się, iż Pani znajomość tych zagadnień jest na tyle
              wysoka, aby ferować sądy i wyroki.
              Że każdy morderca jest mordercą - rzecz wiadoma. Że każdy, kto wkłada mundur
              określonej jednostki, przyjmuje na siebie odpowiedzialność za jej działania -
              również. Wyjątek czynię tu dla maskarad, ale ci panowie noszą mundury całkiem na
              poważnie.
              W Oświęcimiu byłem, zanim zacząłem z Panią tę dyskusję.
              Mam wrażenie, iż istnieje pewna różnica pomiędzy redakcją gazety, a jej działem
              promocji i reklamy. A kto wie, czy taki wywiad tym bardziej nie przyczynił się
              do spopularyzowania koncertu, a tym samym do kasy trafiło więcej pieniędzy.
              Natomiast z niejakim rozbawieniem obserwuję ewolucje Pani poglądów na temat Pani
              redaktor Magdaleny Sasin. Od jadowitości przez prymitywizm doszliśmy już do
              zdziwienia. Jaki następny etap - umiarkowana aprobata czy już adoracja?
              • Gość: x Re: Chór Aleksandrowa w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 17:26
                Miły Panie,
                Może niech się Pan przestanie sobą upajać i skończmy już tę jałową dyskusję.
                Rozumiem, że tak głośna przynależność von Karajana do NSDAP była dla Pana
                nowością, dla takiego konesera? To może te Pańskie popisy erudycji to tylko
                sztafaż?
                I jeszcze: ,,,,,,, ....... - zapas znaków przestankowych, proszę je sobie
                rozstawić jak się Panu podoba.
                Bardzo Pan emocjonalnie zaangażowany w obronę Pani Sasin n'est- ce pas?
                • zamek Re: Chór Aleksandrowa w Łodzi 16.03.06, 08:07
                  Albo mi się wydaje, albo Pani nerwy puściły... No i po co?
                  O przynależności Karajana do NSDAP wiedziałem niekoniecznie od Pani, ale dla
                  Pani dobrego samopoczucia może Pani mówić wszem i wobec, że dopiero Pani mi ten
                  smutny fakt uświadomiła.
                  Wielce sobie cenię, iż uważa mnie Pani za erudytę. Rzadki komplement.
                  Kwestia moich związków emocjonalnych z Panią M. Sasin nie powinna zaprzątać Pani
                  uwagi. Czuję się za to bardzo silnie emocjonalnie związany ze zdrowym rozsądkiem
                  i rozumieniem tekstu czytanego, które to cechy w naszej pożal się Boże dyspucie
                  reprezentowane są dość jednostronnie.
                  Ciekawe, że Michaił Gorbaczow doprowadził ZSRR do kresu, a wyłaniające się z
                  niego republiki pokierował na ścieżki demokratyczne, choć przyznaję ucziwie, że
                  nie wszędzie się to powiodło (weźmy taki Turkmenistan). Czyżby zatem dziecię
                  ofiar stalinizmu odegrało się na bat'ku, a Pani teza po raz kolejny okazała się,
                  nazwijmy to, chybiona? Choć nie ukrywam, że lepiej niż na Rosji znam się, dajmy
                  na to, na Chorwacji. Podyskutujemy? Tylko chyba już na privie, bo nas za spam wytną.
                  Pozdrawiam :)
                  • Gość: x Re: Chór Aleksandrowa w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 08:52
                    Ani mi nerwy nie puściły ani nie uważam Pana za erudytę. Tym bardziej. Nie
                    doczytał Pan chyba o sztafażu i nie chwyta Pan ironii na swój temat. Może zbyt
                    rozbudowane ego? Prezentuje Pan ignorancję jeśli chodzi o sprawy rosyjskie.
                    Pana kuchenne teorie na temat Michaiła Gorbaczowa jak i wcześniej Chóru
                    Aleksandrowa są rozczulające. Jakaż to moja teza miała być chybiona?
                    Pana emocje natomiast interesują mnie o tyle, że nie jest Pan zwykłym
                    forumowiczem, który wdał się w dyskusję o Chórze i wywiadzie, lecz osobą
                    związaną z redakcją.
                    • zamek Re: Chór Aleksandrowa w Łodzi 16.03.06, 22:13
                      Ironią to ja się, proszę miłej Pani, posługuję od lat. Bardzo dobrze zdawałem
                      sobie sprawę z Pani intencji. Pani natomiast wzięła mój sarkazm na poważnie.
                      Mam nadzieję, że zdaje sobie Pani sprawę, iż rozwijanie przez Panią tematu moich
                      domniemanych związków z "Wyborczą" będzie publiczną ingerencją w moje sprawy
                      prywatne, co może poskutkować nie tylko usunięciem Pani postów z forum jak i
                      zablokowaniem Pani dostępu, ale i sankcjami prawnymi.
    • Gość: x Re: Chór Aleksandrowa w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 17:57
      I jeszcze jedno - niejaki Misza Gorbaczow był potomkiem ofiary Stalina.
      Naprawdę nie zna się Pan na Rosji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka