Dodaj do ulubionych

ZAZDROŚNICY

17.10.01, 22:53
Lubię, gdy ktoś jest o mnie zazdrosny. Czuję, ze jestem dla niego kims ważnym,
jedynym, że mu na mnie zależy. To miłe - chwilę. Nie dłużej.
Można wzajemnie wszystko wyjaśnić, obrócić w żart, przeprosić, pogodzić się.
Zmarnowaliśmy chwilę.
Można też inaczej: nie słuchać wyjaśnień, obrazić się, obserwować, podejrzewać,
szukać, dociekać, domyślać się, rozdrapywać istniejące i nieistniejące rany,
cierpieć i zmuszać do cierpienia.
Tylko po co? Nie szkoda czasu?
Miłość nie ma granic. Cierpliwość ma.
Warto ryzykować utratę czegoś "wielkiego, czystego i prawdziwego"?

Czy jesteś zazdrosny(a)?
Obserwuj wątek
    • cumella Re: ZAZDROŚNICY 18.10.01, 00:54
      No właśnie we wszystkim potrzebny jest umiar (ukłon w stronę Marka
      Aureliusza)...

      Zazdrość w małej dawce powoduje, że nasz partner staje się dla nas bardziej
      atrakcyjny. To już tak jest, że nawet myśl o utracie tego co nasze, wzmaga
      pożądanie. (Czy zauważyliście, że w sklepie gdy na półce jest mniej towaru, to
      staje się on dla nas bardziej atrakcyjny? Bardzo subiektywne, ale tak właśnie
      jest!)

      Zazdrość w dużych dawkach niszczy... nas samych, nasze uczucia, uczucia innych.
      Nakręcamy się coraz bardziej i bardziej... upychamy to w pudełko, które z
      czasem zamienia się w niewypał...

      Czy jestem zazdrosna? Nie. Może dlatego, że nie mam powodów, a może dlatego, że
      ufam bezgranicznie? A nawet jeśli o czymś nie wiem, to niech to tak zostanie.
      Wkońcu każdy z nas ma prawo do odrobiny własnego świata... dostępnego tylko dla
      niego. Pozwólmy sobie na ten komfort!
      • kropka. Re: ZAZDROŚNICY 18.10.01, 01:10
        Moja bardzo mądra Niania zawsze mi powtarzała:
        Przed zakochaniem miej oczy szeroko otwarte, bo jak się zakochasz - bądziesz
        musiała je często przymykać.
        A ja powtarzam to swoim dzieciom i wszystkim, którzy chcą i nie chcą słuchać.
        Pozdrawiam
        • Gość: NINNA Re: ZAZDROŚNICY IP: 138.227.189.* 18.10.01, 09:15
          To chyba jest najmadrzejsza rzecz jaka slyszalam.

          A teraz do dygresjii.

          Niania jest zawsze najmadrzajsza osoba na swiecie. Jakie kolwiek ksiazki
          czytalam to zawsze Niania mowila co, i jak, i wjaki sposob trzeba myslec.
          Zawsze mowi ona przyslowiami. Niania nawet krolowej i krolowi potrafila
          powiedziec i wytlumaczyc. Bo przeciez trudno nie miec szacunku do osoby co cie
          w dziecinstwie za ucho ciagnela, nawet gdy teraz wszyscy inni sie ciebie boja.
          A ty Kropko masz mozliwosc widzenia Niani w pracy. Jest co pozazdroscic. I
          wyglada ona na taka madra, jak sie czyta.

          Mamy pomnik nieznanego zolnierza, i powinnismy miec pomnik Bezimiennej Niani,
          jako osoby wspanialej i wysokiej madrosci.

          //NINNA
          • kropka. Re: ZAZDROŚNICY 18.10.01, 10:38
            Gość portalu: NINNA napisał(a):

            > Niania jest zawsze najmadrzajsza osoba na swiecie.
            > Mamy pomnik nieznanego zolnierza, i powinnismy miec pomnik Bezimiennej Niani,
            > jako osoby wspanialej i wysokiej madrosci.

            Niania wychowała mojego ojca, mnie i moje-niemoje dzieci.
            Jest w naszej rodzinie Najwyższym Autorytetem. Najwyższą Instancją. Największym
            Sercem. Najwiekszą Troską i Cierpliwością. Ostatecznym Schronieniem. Największym
            Ciepłem. Zawsze była. Do dziś, gdy jest bardzo źle, kładę jej głowę na kolanach
            i wiem, że wszystko jakoś się ułoży.
            Trzeba mieć szczęście w życiu, żeby mieć taka Nianię...

            Ale mnie rozczuliłaś, NINNO! :))
            • Gość: NINNA Re: NIANIA IP: 138.227.189.* 18.10.01, 11:12
              Wlasnie ci ZAZDROSZCZE (widzisz, nawet do tematu).

              Nigdy jeszcze nie spotkalam zadnej niani osobiscie. Tylko czytalam o nich w
              ksiazkach.

              Tak sie zastanawiam, czy to jakis specjalny rodzaj czlowieka? Skad sie one
              biora. Czy dostaja powolanie od Boga? Skad ta madrosc u nich? Czy ktos wie?
              • kropka. Re: NIANIA 18.10.01, 11:47
                Gość portalu: NINNA napisał(a):

                > Skad ta madrosc u nich? Czy ktos wie?

                Z życia, NINNO.
                Nianie żyją życiem innych, nie swoim. Stoją z boku, obserwują, słuchają, kochają
                milcząc, bo głosu nie mają, bo "tylko" pracują.
                (moja Niania nie ma głosu!!! ha ha ha!!!).
                Natomiast Niania twierdzi, że jest mądra, bo zawsze była z dziećmi.
                "Dzieci mają mądrość dziewiczą. Trzeba je słuchać, nie tylko słyszeć!" powtarza.

                Do licha, widzę, że Niania to niezły materiał na książkę!
                • Gość: NINNA Re: NIANIA IP: 138.227.189.* 18.10.01, 11:59
                  No widzisz?

                  Napisz ksiazke o nianiach. Jest ich pelno w ksiazkach i w prawdziwym zyciu. To
                  dobry temat. I chyba tego jeszcze nikt nie zrobil.

                  //NINNA
    • Gość: NINNA Re: ZAZDROŚNICY IP: 138.227.189.* 18.10.01, 09:29
      Co do zazdrosnikow, to sama nie lubie byc zazdrosna. Na szczescie zadko mi sie
      zdaza. Ale za to moj partner ni jest wogole zazdrosny. Chyba zebym sie zucila
      facetowi w ramiona. Mialam przez jakis czas chlopaka jako najleprzego
      przyjaciela, wszyscy mysleli ze bylismy w sobie zakochani. Tylko moj partner na
      to nie reagowal. Na pytania odpowiadal mi ze ma do mnie zaufanie. I do tego
      pozwolil mi sie wyszalec w latach studenckich. (Studiuje w dalszym ciagu, ale
      juz nie szaleje) Brak zazdrosci dzialal na mnie negatywnie.

      Czyli zazdrosc jest chociaz troche potrzebna. Chociaz niechetnie sie do niej
      przyznajemy.
    • hubar Re: ZAZDROŚNICY 18.10.01, 11:59
      no comment
      • Gość: NINNA Re: ZAZDROŚNICY IP: 138.227.189.* 18.10.01, 12:00
        Dlaczego?

        //NINNA
      • kropka. Re: ZAZDROŚNICY 18.10.01, 20:24
        hubar napisał(a):

        > no comment

        A pewnie. Tak najłatwiej.
        Schować sie w krzaki, wiadro na łeb i udawać, że nic sie nie stało!
        Może SAMOSIE załatwi.
    • ixtlilto Re: ZAZDROŚNICY 07.10.02, 12:31
      Dawno zapomniany wątek, troszkę do góry... przepraszam, ale na zabawę w
      sprzątaczkę mnie naszło)

      A odpowiadając na pytanie Kropki.: czy bywam zazdrosna? Chyba, może, czasem...
      Z zasady staram się nie.
    • Gość: piotrek Re: ZAZDROŚNICY IP: 217.153.10.* 07.10.02, 12:41
      człowiek zdradzany jest dla otoczenia, wiedzącego o tym fakcie, zapewne
      śmieszny..
      jednak człowiek niezdradzany a chorobliwie zazdrosny, jest żałosny, żenujący
      wręcz..
      dlatego nie należy przesadzać z byciem zazdrosną (ym)...

      • kropka. Re: ZAZDROŚNICY 07.10.02, 16:58
        O o... czyzby ktoś cos narozrabiał, Ixiku? :-)
        • ixtlilto Re: ZAZDROŚNICY 07.10.02, 20:53
          Kropeczko: nic z tych rzeczy. Ot, siedziałam dziś po uszy w pajęczynach i
          ratowałam przed ocaleniem co ciekawsze wątki :))

    • jasam Re: ZAZDROŚNICY 07.10.02, 17:24
      Czyli trochę tak - trochę nie.
      Jak zazdrosny - upierdliwiec
      Jak nie zazdrosny - łamaga
      I chyba inne są oceny zazdrości mężczyzn a inne zazdrości kobiet.

      Zazdrość dodaje samku, ale przesolić nic nie można. Będzie niesmaczne.
      A jednocześnie jest to tak indywidualna cecha, powiązana z przeżywanie emocji,
      że nie wiem, czy daje sie tak sterować. Co najwyżej nie jest objawiana, ale w
      głębi chyba często gnębi mocniej niz to widać.

      Ale zazdrość to nie tylko o płeć przeciwną, a coraz częściej zazdrość o
      majętność i stanowisko. Czy tu panuja takie same zasady ?

      pozdr.
    • bartuch Re: ZAZDROŚNICY 16.10.02, 18:38
      Odrobina zazdrości jest niezbędna. Podkreślam, odrobina.
    • ixtlilto Re: ZAZDROŚNICY 10.02.03, 21:13
      Przy okazji tekstu z newsweeka:
      newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=13650
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka