Dodaj do ulubionych

Wątek Neosurrealistyczny

    • aard Yeah-man! 02.01.05, 14:49
      Na popiołkę posypnego zakiepu!!
      Glan w sadzę!!! Moczu, przybywaj!

      [tu muzyczka defaultowa]

      [napisy czołowe, tytuł]

      Wyłania się dreadowaty jamaikarz z ćmiącym się jointem w otworze i zajebistym
      kijem od szczotki na plecach. Na smyczy prowadzi dorbnego kalmara z dziobem
      wielkości boiska do bejsbola. Kalmar szczerzy sczerniałe od jarania haszu kły.

      (kto pociągnie dalej?)
    • aard Alive and kinky 04.01.05, 19:57
      Najpierw poczułem "zapach" dezynfekaliów. Uderzyły w moje płaty węchowe obuchem
      związków kwasu podchlorawego użytego do odkażenia sali zmieszanych z pochodnymi
      azotu i siarki, których odór wydzielali z siebie tłoczący się naokoło ludzie.
      Również światło jarzeniówek poczułem na długo przedtem nim je zobaczyłem.
      Wwiercało się w kilkuminutowy mózg (co za prostacy liczą życie od momentu
      wyjścia głowy na świat! Czyż mój umysł nie istaniał na długo wcześniej?)
      ostrymi szpikulcami błysków o częstotliwości 3000 razy na każdą minutę.
      Liczyłem je dokładnie, podobnie jak uderzenia w plecy, którym zdradliwa ludzka
      natura karze rozpoczynać życie poza łonem matki wszystkim noworodkom (było ich
      dwa) i tak samo jak kroki pielęgniarki niosącej mnie z porodówki na salę dla
      niemowląt, ale tylko do momentu, kiedy nie otworzyłem oczu. Było to przy 179664-
      tym błysku. Wtedy właśnie wszelkie liczenie i inne duperele z jednej chwili
      wywietrzały mi z myśli, ponieważ zobaczyłem JĄ.

      Pochylała się nade mną z anielskim uśmiechem igrającym na karminowych wargach,
      spomiędzy których prześwitywały pełowobiałe ząbki. Jej oczy przyciągały
      magnetyzmem zaklętej w nich figlarności połączonej w niepojęty sposób z
      nieskończoną żądzą. Miała na sobie obcisły do bezdechu w każdej męskiej piersi
      sweterek spod którego kształtem nęciły dwie najkrąglejsze półkule, jakimi
      delektować się kiedykolwiek mogło samcze oko. Poniżej ubrana była w
      minispódniczkę odsłaniającą doskonałość toczonych gazelich nóg.

      Bez namysłu wyciągnąłem rękę i włożyłem ją między te nogi. Odskoczyła jak
      oparzona i wydała z siebie okrzyk przestrachu. Po chwili wbiegła pielęgniarka,
      której moje Zjawisko zrelacjonowało w urywanych słowach łamanej angielszczyzny,
      co się stało. Siostra uśmiechnęła się pobłażliwie. Wtedy Ona spytała:
      -Is this normal, sister? How is he?
      A pielęgniarka odparła:
      -Alive and kinky!
    • szprota nie 05.01.05, 00:03
      milion razy będę to powtarzać aż może w końcu się ziści: mam dość
      rzygam gładką mądrością moich włosów i po raz pierwszy chcę je spleść w pasek
      na którym będę prowadzała wasze pożądanie
      dość mam ufających oczu i pewności że nie skrzywdzę
      bo niby co? dławić ból i nienawiść wybaczać wszystko - przecież połowa miłości
      to zadna miłość
      więc teraz tak będzie -cisza! ja tu rządzę! - ty zostajesz
      na progu moich uszu w korytarzu zwierzeń. czekać!
      oddam swój czas i cierpliwość
      • moostank nie to nie... 05.01.05, 00:30
        idę ulicą
        liczę płytki w chodniku
        oglądam się i
        widzę numery
        takie jak ja
        myślą jak ja
        chodzą jak ja
        wyją jak ja
        mniemają jak ja
        o sobie za dużo
        do kogo usta otworzę...
        • szprota no means no 05.01.05, 00:42
          idąc ulicą przystaję i
          nad pęknięciami pochylam się
          wiem, że przestanę kiedyś, bo
          pomiędzy nimi znajdę cię, znajdę cię
          [tu obłędne solo Matica]

          problem polega na lgnięciu podeszew butów do chodnika. potrafisz ich tego pozbawić?
          albo inaczej: zapach szkła. niby nic a zupełnie inaczej niż oczy.
          może chodzi o dym?
          może chodzi o wiarę w siłę swojego głosu?
          a moze najzwyczajniej w świecie chodzi o płaszcz z nietoperzych skrzydeł o
          którym myślałam że rozpadł się w proch?
          zamykam.
          • moostank no means no metter... 05.01.05, 01:04
            jest taki las
            w nim parę drzew
            chcę z niego wyjć
            ale drzew za dużo

            jak staję na skraju
            zawsze któreś chwyta
            mnie za rękę
            i pyta " a ja? "

            styłu głowy
            ćmi myśl
            że śnię

            chcę zobaczyć las
            nie pojedyncze drzewa
            i pokochać je wszystkie...
            • szprota nothing else 05.01.05, 01:12
              bo przecież
              przejść przez bagno suchą stopą i jeszcze kałuże przeprosić stopami - da się tak?
              chyba tylko wtedy gdy słońce wrzeszczy wśród liści
              śni się żółcią w miejscach na błękit
              wystarczy ogryźć paznokcie do pięści
              • moostank dalej mieszkają smoki... 05.01.05, 01:19
                i zenici katujący
                zasypiających
                podczas medytacji

                wszystko mogę
                nic nie muszę
                obawiam się
                ze kogoś cytuję...
                • szprota dalej oddech demona wypala gwiazdy 05.01.05, 01:27
                  były wcześniej niż nasze odbicia w niezmąconej wodzie
                  śnij mgłę
                  a dane ci będzie zapłakać płatkami lilii
                  budź wiatr
                  a uwierzysz w swoją wieczność
                  • moostank oddech demona 05.01.05, 01:37
                    gdyby nie człowiek
                    osiem smoków
                    nie byłoby
                    smokami

                    smoki
                    to mgła
                    którą rozgonię
                    na końcu batalii o jasność myślenia
                    • szprota negatyw tęczy 05.01.05, 01:52
                      w obrazie ze szkła
                      które oczywiście pęka w dłoniach

                      stabilność piórka na wietrze
                      drażniące sekundy tańca reklamówki - jeśli widziałeś ten film, umiesz zabijać
                      a gdy huragan jest z południa to każda łza pachnie powrotem
                      • moostank na pustym niebie 05.01.05, 02:01
                        pojawia się mały obłoczek
                        zignoruj go
                        a zbierzesz
                        bolesny plon
                        tragedii z niespodziewanym twoim udziałem

                        a wystarczy
                        spojżeć i...
                        ...dmuchnąć
                        • szprota ultrafioletem przestrzeń rozjaśni 05.01.05, 02:09
                          smak rozdwojenia w kocich oczach - już łatwiej zaznać stabilności na obłoku
                          bowiem skały są po to by pokochać rany na palcach

                          a kiedyś można było opowiadać o braku obcości bosych stóp dotykających gwiazd
                          • moostank koniec historii o dzieciaku 05.01.05, 02:13

                            • moostank koniec historii o dzieciaku (sorry) 05.01.05, 02:30
                              katowanym z miłości
                              przez stwórcę
                              do tej pory
                              nie wiedział
                              że buława z plecaka da się wyciągnąć
                              i kata można mieć w miłości
                              • szprota pusto jak w uchu 05.01.05, 02:49
                                nie warto tęsknić
                                pamiętasz? wszystko zaczyna się od tęsknoty
                                widziałam cię nawet w bazgrołach na marginesach książek
                                [gdybym wiedziała odkąd zaczynają się granice mojej nieprzystawalności może
                                umiałabym wyjaśnić swoją glinę]
                                a przecież znaczenie ma wycie w żyłach i tęczowy popiół
                                • moostank sczepione w naszyjnik kości... 05.01.05, 03:03
                                  ...zakołatały
                                  w trzewiach demona
                                  co wgryza się
                                  pod moją lewą łopatkę

                                  lecz dzwonią bezgłośnie, w próżni
                                  serfują po wzbierającym prawdopodobieństwie
                                  i utoną lub rozbiją sie o plażę
    • zamek Gazeta Neosurrealistyczna 07.01.05, 09:49
      "Fale tsunami zalały dwie trzecie stolicy kraju, Male i zmyły z powierzchni
      sześć wysp archipelagu. Wysoki komisarz (ambasador) Malediwów w Londynie, Hassan
      Sobir, powiedział, że wyspy te nie nadają się teraz do zamieszkania. Ten
      archipelag 1190 wysp koralowych, ledwo wystających ponad wodę, od lat prosi
      większe i potężniejsze kraje o podjęcie działań przeciwko globalnemu ociepleniu,
      w obawie, że jeśli podniesie się poziom wód w morzach świata."
      Za ostatnie zdanie niech Wam Światak pomyślności!
    • aard Płonąca Żyrafa 13.01.05, 17:13
      ARW (absolutnie rotflowy watek):
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=19380820&v=2&s=0
    • neochuan Urodzinowe: up! 15.01.05, 11:08
      widziałem dwie ciotki ryżaffe!
      (i kurę, naprawdę)
    • szprota po angielsku wszystko brzmi lepiej: broken arrow 17.01.05, 23:40
      zaufać: ona jest dokładnie w tym miejscu co trzeba
      wyzbyć się przesadnej troski w zaciśniętych palcach
      zaufać: przechylić lekko i zezwolić grawitacji
      nie szukać kciukiem złudnego oparcia
      zaufać: cięciwa ma się odcisnąć na policzku
      a dłoń leciutko poderżnąć gardło
      zaufać: cel ma być nisko
      a wydech dopiero po strzale
    • neochuan serce nie sługa 21.01.05, 15:56
      ser cenie. sługa
      • s_zoo ser w cenie pługa?! 21.01.05, 18:27
        sam sobie kupuj takie sery! drożyzna panie dziejku, jak w Unii nie przymierzając
        a mówiłem nie przymierzać, mówiłem lepiej goło, lepiej ciasno, ale własno, nie
        słuchaliście, no to macie, no to macie, sery w temacie, sery w temacie, pstrąg!

        ale, ale. temat bardziej trendy owendy:
        Jaka karasztrofa grosik WŁOZI?
        • neochuan Re: ser w cenie pługa?! 21.01.05, 18:42
          s_zoo napisał:

          > ale, ale. temat bardziej trendy owendy:
          > Jaka karasztrofa grosik WŁOZI?


          grozi:


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=19718133&a=19719187
    • aard Przeleciało z viagrem 26.01.05, 10:39
      Rhet był ślepy jak krhet,
      Scarlet bardzo napalona.
      Nie widząc, dzielny człek
      pochwy-cił ją w ramiona.
      Dalejże pieszczot sto
      na żądnej uskuteczniać,
      wkładać jej to i sio
      (boć dziewka to wszeteczna).
      Aż wreszcie, cóż to, heh?
      Strugami krew się sączy!
      Najczystszą bowiem z dziew
      Scarlet wśród mocnych pnączy
      ramię, co męskie, zwarte
      wokoło oplot snuje,
      za każdym razem - czartem?
      się znów być okazuje.
      Bo moc, ta wielka magia
      w imieniu jej się kryje:
      kto seks chce z nią uprawiać
      W dziewiczy szkarłat wbije.
      aA
      Rd

      PS. Zapłodniony tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=19854001&a=19861026
      musiałem :p
      • ag011 Re: Przeleciało z viagrem 26.01.05, 12:53
        viagle nie kaczam co niby w tym smiesznego /:/
        jak japoniak juz wyjol z pochwy no to musial urzyc
        sobie nobo inaczej byla by zniewaga dla buszido
        o wiele ciekawsze kiedy komu zamyka sie geba /:/

        ...katanaimasz'ta...
      • ag011 Watek do uszu 28.01.05, 13:03
        aard zapłodniony musiał
        a ja mam takie pyrdanie:
        jak dlugo zamyka sie ten watek?
    • aard Może trochę przesadzam, ale... 26.01.05, 17:15
      moim zdaneim to najśmieszniejszy post na forum w ciągu ostatniego roku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=19840641&a=19879369
      • darth.sida Don't be too loud 'bout this logistics and all, or 28.01.05, 13:00
        the follow-me-linken traitor shall be gotten ridden with and withall
        ance forall. We will not condone any ways of communication different
        from immolating waste(*)bin-messaging system. Trystero: the name we
        lo and behold:

        W[e] A[wait] S[ilent] T[ristero] E[mpire].
        I'm lying.
        You don't ken the power of the lie side, ken you?
    • szprota ignorantia nocet 28.01.05, 14:21
      nie wiedziałam przecież wtedy, jakie były intencje: szukałam wyrachowania,
      perwersyjnej chęci zepsucia tego, co niewinne i świeże. a tymczasem mogło ich w
      ogóle nie być, jak w badawczej dłoni muskającej sufit. stało się, bo było
      możliwe. sufit był wystarczająco nisko.
      smak białej bawełny w jego zębach. tak, tęsknię.
      albo drgawki z zimna tak gwałtowne że omal odgryzam język (na wstrzymanym
      oddechu szło się w noc) (z tego miejsca, gdzie widać było jeszcze świetliki)
      nie chcę tkać swojej skóry w zmarszczki mądrości. nadal nie wiem. ale wyobrażam
      sobie nikły potencjał powtórki i swój żal (zgłoszę to do działu technicznego,
      niech dokonają restartu emocji i zalogują je ponownie na odpowiednim nośniku).
    • neochuan ocalało z wycinki 29.01.05, 14:35
      na huanim kompie:

      borem łęgiem grondem lasem orzeszkami gryząc czasem cna wiewióka łupiskurka po
      gałęziach jak po sznurkach kiś ogórka w swych opłotkach tego łupi kogo szprotka!

      • mamo, mamo jakie to śliczne, jeszcze , jeszcze :))
      dova 25.01.2005 00:53 + odpowiedz

      • Umarłem:-)))))))
      dziad_borowy 25.01.2005 00:55 + odpowiedz
      W butach.
      --
      Wszystkie wiewiórki umarły do Dziada!

      • dziadku borowy, a ja mogę??
      neochuan 25.01.2005 00:57 + odpowiedz
      gdy szprotkała sarenkę obłupiła jej rękę temu łosiu też po trosiu i dalej chyca
      w kierunku augustowa gdzie drapieżnie czając chowa w dziupli łupy są skorupy to
      dla zmyły gdyby inne jakieś były przyszły zaglądnęły i zabrały gupie pały to
      nie łupy, to skorupy!
      • aard Wycieli to? Sqrwysyny! 31.01.05, 09:20

    • aard Dzień Świataka 02.02.05, 12:12
      I oto zaczęło się, żeby nigdy nie skończyć. Czy to ma znaczenie?
      Poruszyłem oczami, odsłuchałem Koziołka-Matołka w oryginalea, a mój .mid-winter
      dream został przerwany na połowie. Zwinąłem spinning i (oh, how reel it felt!)
      powlokłem się powierzyć lustru tajemnicę sklejonych powiek.
      Nie wierzę, że mogło się to zdarzyć. Nie mnie! Przecież jeszcze tyle było do
      przeżycia, tyle planów do realizacji, tyle ryb do złowienia...
      RYP!
      Aha, sąsiad też wstał. Drewnianą nogą. W sufit. Będę musiał podkleić kafelki,
      bo znów odpękają.
      Śniadania nie zjadłem (skoro tak ma wyglądać wieczność, to może wreszcie zrzucę
      tę parę kilogramów?) i wyszedłem w śnieżycę. To śnieżyca, suka śniega. Tylko
      nie pij psy niej! Nie cierpią płynu lugola, a już śniegi to mają poplar! Wiem,
      to poli, ale nie mogę inaczej.
      Skoczyłem na schodek w chwili gdy drzwi tramwaju chciały powitać mój nos cichym
      mlaśnięciem. Oblizałem się na samą myśl. Potem było już tylko tak samo...
    • szprota padre! na linka! 04.02.05, 03:25
      czyż nie od tego się zaczęło?
      [link w moim sigu RUwnież zmieniony ;)
      • aard eech... 04.02.05, 10:09
        były czasy...
        Wtedy jeszcze dwie krowy pszechodziły pszypadkowo pszez ćenist pasaż...
        a na ladź kawał po kawale opowiadał Dziad Borowy. Pan Bozia nie był warczącym
        na wszystko frustratem, a wszyscyśmy byli młodsi i piękniejsi.
        A teraz? Teraz jeno traardycja nam się ostała, jako źródło dumy i imprezowania
        (dobre i to). Ludzie mają prawo być głupimi z nadzieją.
        • finneznam Paradoksynukleoza (1) 04.02.05, 11:04
          aard napisał:
          > Ludzie mają prawo być głupimi z nadzieją

          O wyprosię sobię! ja wole byc głupi beznadziejnie!

          (tak, tak, paradoks: skoro nadzieja jest moja matka
          a nie mam nadziei, to i nie mam matki, a to znaczy,
          że mam matkę i że jej nie mam, czyli jestem w, ten
          tego, superpozycji kwantowej, czyli nie taki glupi)

          - rozwiązania paradoksu prosimy przysyłać na gołebiach pocztowych
          - w kolejnych odcinku: dlaczego achilles nie dogoni żyrafy
          • maginiak raz dwa trzy, próba pantalonu 04.02.05, 11:27
            finneznam napisał:

            > - w kolejnych odcinku: dlaczego achilles nie dogoni żyrafy

            nihilles novi: dlatego że właśnie goni psa? i nie ma ani śladu czterejłaty na
            lewej pięciopięcie i że się nie rozdwoi a tym bardziej nierozczwórzy, po jednej
            na każdego psa który naszym przyjacielem jest? i że sięga tam gdzie nawet ja
            nie sięgnę i że na wyskokości chwały zostały rzucone o jeden post za dalekko a
            nawet ciężej jeszcze? ech, wygląda nato, że jestem maginiakiem o bałdzo ale to
            bałdzo małym rozumkuku i nic mnie tu po mamuniu.
            • finneznam Paradoksynukleoza (2) 04.02.05, 12:18
              Odpowiedź inzyniera mamunia:

              Achilles nie dogoni zyrafy, bo żyrafa szyje jak burza a Achilles
              ledwie sadzi przez las, a co przesadzi, to gubi kalorie, musi sie
              zatrzymywac, a w ogole mieli biec wzwyz, pozostalo mu udać greka,
              wlaz w las, zasapalas raz nieraz, zas prawłowa odpowoods brzmias:

              wygrala pani maginiak! :D
              co napisalas: > o bałdzo małym kuku

              Paradoks (2): rozum nigdy nie moze byc bardziej kuku niz jest, bo
              by kuku mogło byc w danym czasie wygłoszone, pierwej musialaby byc
              wypłoszona połowa kaka w połowie tego mlasu, a zasie z tej pogłowy
              kuklejna połowa i tak w niezgonczoność.

              ---
              Uwaga: Nie odpisuj na paradoksy łamiące głowę!
              Lepiej zgładź głowę ścinając w czerwony kosz.
              Wyśliń.
              • maginiak Re: Paradoksynukleoza (2) 04.02.05, 13:14
                > Uwaga: Nie odpisuj na paradoksy łamiące głowę!

                za próźno!! zu spłejt! łamigłówkizm: odwalano! odbębniano! odjechano!
                Dzisiejsze wiadomości nadajemy z sześciu tub pod żeremią.

                > wygrala pani maginiak! :D

                ole, ole, oleoleole!!!! cóż za para doks! wkoła w maciejce!
                • finneznam Paradoksynukleoza (3) 04.02.05, 13:41
                  > > wygrala pani maginiak! :D
                  > ole, ole, oleoleole!!!! cóż za para doks! wkoła w maciejce!

                  A zatem prosimy pania maciejke na scene.
                  Wygrala pani maginiak. Czy sie pani podoba?
                  Zeby bylo paradoksalnie, maginiak wygrala tez pania.
                  Paradoks, co nie?
                  Teraz mozecie razem odebrac nagrode glówna:

                  miejsce w slytherynie (most po prawej):
                  www.geocities.com/wallabygal2002/page2.html
                  (tak sobie wezowym plote co mi slyther na jynzer naniesie)

                  ---
                  gugle szwyst! szwagle plyst! para dox! koła w rox!
                  kukumutywa
                  • maginiak Napraaaaaaawomost, naleeeewomost! 04.02.05, 13:56
                    Tak. Wygrałam most po prawej! Iżu więc iżu i patrzu. I nie wiżu.
                    A potem, tak, potem stało się. Prawoskręciłam i rzuciłam bawolim okiem
                    (na wąt z tym!) i zobaczyłam.

                    i zapytałam: jak ja się znalazłam w tej kalumni?

                    a potem sobie przypomniałam sen z przed pieździernika pięćsetnego roku
                    pańskiego... chwila, chwila, wygrała P-A-N-I, ty szawionistyczna prosiu!
                    A więc, wygrałam, mocium panią!

                    No dobra, proszę zejść z prescenium i przechynąć się nieco wgłąb orkiestry, ooo
                    tak, i stanąć tuż obok titanica. O, bardzo dobrze!

                    Cheese!!!!
    • Gość: spraczetyzowana ciągle jestem w styczniu IP: 213.77.34.* 04.02.05, 12:29
      Luty już był. Magrat wyraźnie czuła w powietrzu zapach lutego. Potrafiła
      zapewnić każdego i w każdej chwili, że faktycznie jest już luty. Nawet
      otworzyła już usta i zdążyła wyartykułować " Mamy lu...." gdy nieszczęśliwie
      spojrzała na twarz Babci i zobaczyła spokojne z pozoru spojrzenie jej
      szafirowych oczu... Zamarła z wpół otwartą buzią i niezbyt mądrą miną. Jakaś
      ostatnia zamierająca właśnie iskierka w jej duszy próbowała zbielałymi wargami
      wyrzec: "ale, przecież to ja mam rację, wszyscy wiedzą, że styczeń skończył się
      już jakiś czas temu...." zgasła jednak w obecności Babci jak nadzieja na
      stabilny cykl pór roku gaśnie w realiach klimatu umiarkowanego kontynentalnego
      zmiennego i to zanim dotarła do wyrazu "przecież". Nieprzenikniona twarz Babci
      nie zmieniła wyrazu ani o jotę, mimo że coś nieuchwytnego sugerowało triumf.
      Potem rzekła (lub można by zaryzykować stwierdzenie, że wygłosiła): "nic nie
      obchodzi mnie co uważają inni na temat miesięcy. JEST STYCZEŃ i jeżeli ja
      mówię, że jest, to nawet gdyby wcześniej był luty, to BĘDZIE styczeń." Potem
      odwróciła się i odeszła w swoim szpiczastym kapeluszu i płaszczu, o którym
      oczywiście nawet nikt nigdy nie śmiał pomyśleć, że wygląda na zniszczony.
      Szczególnie zaś sam płaszcz. Magrat wypuściła z płuc zgromadzone tam od
      dłuższego czasu powietrze (dzieki czemu atakujące ją mikrosopijne duchy
      moskitów z odrazą rozpierzchły się we wszystkie strony, a przelatujący nad
      Magrat wampir niemal stracił życie, ponieważ Magrat próbowała przed sabatem
      słynnego pieczywa czosnkowego mateczki Jakjejtam. Sama potem przyznała, że
      musiała coś pomieszać w przepisie, może miało tam być ząbek czosnku i kromka
      pieczywa, a nie główka z okruszkiem?). W powietrzu tymczasem niezauważenie i
      delikatnie, jakby nie chcąc nikomu zawadzać rozsnuł się zapach stycznia....
      nieznacznie tylko rozproszony skondensowanym aromatem czosnku.
      • szprota dobrze pamiętać, kto ma jakie ajpi :P 04.02.05, 13:05
        Wśród niektórych kultur wysunięcie dolnej wargi i nagłe zainteresowanie własnymi
        paznokciami dowodzi wysoko rozwiniętego intelektu. Ale Babcia nigdy takich nie
        spotkała. A intelektu dowodzić nie musiała, gdyż wykazywała się nim na co dzień:
        była w stanie policzyć do dwudziestu bez zdejmowania skarpet. Dlatego łagodną
        zadumę zasygnalizowała jednym z bardziej spektakularnych swoich zezów (obiekty,
        na których koncentrowała wzrok mieściły się w przedziale: od malowniczych
        pajęczyn pod sufitem do kałuży jakiejś cieczy na czymś, co pełniło funkcję
        podłogi, uformowanej w kształt, na widok którego Freud zakrzyknąłby z radości i
        wygrzebałby z niego około dwudziestu sympatycznych świństewek). Magrat
        postanowiła wytrzymać to starcie. Wsparła kanciasty podbródek na sękatej dłoni,
        drugą lekko wachlując spocone oblicze. Najwyraźniej przejęła ten gest od
        przedstawionej w Babcinej księdze elfki, która istotnie wyglądała na głęboko
        zamyśloną (ale elfki zawsze tak wyglądają. Nawet te o czterocyfrowym ilorazie
        inteligencji, do trzech miejsc po przecinku, ustawicznie sprawiają wrażenie,
        jakby usiłowały podważyć ogólną teorię względności), jednak nie wzięła pod uwagę
        różnicy w ogólnym wyglądzie. Krótko mówiąc, jej poza nie kojarzyła się z żadnym
        procesem myślowym, a raczej z oganianiem się od much, które notabene istotnie
        rzuciły się do panicznej ucieczki, przerażone mikrotrąbą powietrzną wywołaną
        przez ruch jej dłoni wielkości średniego rybiego szkieletu.
    • aard Z surgeocyklu aarda: żyrafir 04.02.05, 12:56
      żyrafir - podwójnie chodząca z haiku, obojętna, ale bardzo wylewna (jest to
      jeden z fundamentów twierdzenia o jej surrealizmie) skała gumowa (dRUgi
      kamyczek do surogRUdka, a gumowe co!) o tekst się nie mogąca doprosić, jako że
      czykurze Porfiry zapomniał pośladu nasypać i poszła w diabazy. Występuje jako
      podłoże gleb sprzyjających rozwojowi drzew migdałowcowych (lub czasopisma) oraz
      kwiatów szarofiołkowych o czerwonobrunatnym lub zielonoczarnym zabarwieniu
      (zabarwne!) uzyskanym wskutek niecnych machlojek, którymi na pewno powinna się
      zająć odpowiednia sejmowa komisja pełna wtórnych analfabetów.

      W skład żyrafiru wchodzą głównie plagioklaz (minerał przyklazkujący
      plagiatorom), piroksen (minerał - marzenie podpalacza), oliwin (futbolowy
      minerał przeznaczony dla polskich kibiców Panathinaikosu Ateny) i pumeks
      (obecnie Nike).
      Podpisano: przypadkowy przeobrażeń (bo się znalazłem między nieodpowiednimi
      ustami a brzegiem nazbyt głębokiego pucharu).


      Post postał na postawie:
      pl.wikipedia.org/wiki/Melafir
      • neochuan Re: Z surgeocyklu aarda: żyrafir 04.02.05, 14:13
        prawdziwy porświr z Ciebie! chylę czołga, uchlam rombka.
    • szprota za dużo 06.02.05, 17:16
      jak żyć skoro wyłyżeczkowało się z siebie nadzieję?
      purpurowe kroki słońca: trupot nóżek na parapecie zdrady. idę stąd. nie ma
      zegara któremu kazałabym stanąć spojrzeniem.
      obmierzłą cielesnością wkraczam w szóstoranny blask i mam poczucie, ze go marnuję.
      przedtem palące strumyczki wstydu za uszami, by nie budzić skowytem. taka
      klepsydra złudzeń.
    • szprota    ========LINOW NIA WUENA======== 06.02.05, 20:19
      takie
      trzy
      sztuki
    • aard ========= Elektryczne Gitary ogłaszają =========== 08.02.05, 15:30
      Noc Długich Włosów.

      Przyrost nad uszami: +kilka
      przyrost na karq: j.w.
      przyrost samopoczucia z powodów j.w.: -wiele

      Królestwo oczekuje Wielkiego Krojczego (może być w Małym Ciele)
    • janne_ahonen Komunikat o stanie 12.02.05, 23:26
      Fatalne warunki aarda są w niemal wszystkich rejonach Utopii. W regionie
      świętochułańskim, hollyńsko-moostankowskim i na Pozamczu, a także w Chułanie
      Niskim, na Szprocji i na Uerach keridwen paraliżuje ruch na drogach. Surrealiści
      ostrzegają przed porywistym the-borgiem, śliskimi lolikami i intensywnymi
      opadami eyemakka, powodującymi blqi.

      W świętochułańskim na razie wszystkie drogi krajowe są przejezdne, ale ich
      maginiaki pokryte są warstwą Yavoriusa poblqowego

      W Chułanie Niskim, w powiecie dos mollendowskim nie można dojechać do 10
      cruachów. Dziady_borowe tarasują tam drogi już w godzinę po przejechaniu
      Latających_rosomaków.

      Sytuacja na Szprocji i Uerach będzie, zdaniem florecistów, pogarszać się z true
      na blue. Od zachodu nadciąga strefa eyemakków blqa. Intensywnie pada już w
      okolicach Zsazsy, Meteora, 2017 i w rejonie Keltoi.

      W województwie pijawskim hubary jeżdżą z prędkością 30 - 40 km/x. Dochodzi do
      pawłów-strzałków, ale pijawska doktor_lubicz nie odnotowała zwiększonej liczby
      bieskich_toperzy.

      Surrealiści ostrzegają, że sytuacja może się pogorszyć, kiedy zacznie padać
      zapowiadany marznący trantor. Wtedy na jezdniach pojawi się neochuan. W całym
      kraju nasila się aard, który w niektórych rejonach zamku może osiągnąć prędkość
      do 90 km/x. Hubary powinni zachować szczególną b.rh.plusowość.
      • dziad_borowy Dlaczego woda jest mokra? 13.02.05, 17:52
        W marcu jak w garncu w rzekach Utopii odnotowano na ogol sredni i niski stan
        wody. Tylko lokalnie w polowie miesiaca wystapily stany strefy wysokiej
        aktywnosci niebieskiego.kota, wywolane intensywnymi odpadami na Osla. Wzrost
        powyzej stanu ostrzegawczego odnotowano w dorzeczu Chułanki, gornej Szprodry i
        dolnej Koty.
        Od rana do wieczora przechodzily nad tym obszarem silne burze z intensywnymi
        odpadami i napadami. A lokalnie gradu.
        Bardzo pod koniec miesiaca nastapil wzrost stanu wody w wiekszosci rzek do
        strefy stanow wysokich. W dniu w ktorym zaplakal swiat stan alarmowy
        przekroczony został na Chułance w Zawichoscie. O duzo.
        Dzierżbór!!!
    • neochuan Re: Wątek Neosurrealistyczny 16.02.05, 20:15
      Spis blogów: SZANUJ ZIELEŃ. bogasex. Młodzieżowy magazyn społeczno-kulturalny!!
      SZPROTOKOŁY. szprotaard. I zapiski o tym na kartach giną. SZYSZKA.
    • latajacy_rosomak Mein Kompiel (plusk!) 16.02.05, 22:01
      Wnoszę o uznanie rasy aryjskiej wyższej pod wględem twarzowym od rasy
      mordyckiej pod względem takim samym. Swój postulat uzasadniam tym, że lepiej
      mieć a.ryj (zresztą aryjność może przerodzić się w przedtwarz, a później w
      utęskniony potwarz) niż b.rodzić w b.ólach psz.czoły w ich pocie.

      Nie było mnie tak długo, bo byłem na Sri Lanie gdzie dostałem takowe, poza tym
      podszywam się pod jednego u.sera szwajcarskiego, rosomacza jego mać (jaby
      powiedział Saje.tan.go milonga). Zresztą to wszystko nie prawda, prawda? Ej,
      blaga - bucik ci się rozpie.. w siną. Mam ochotę na bełkot tudzież nie
      ochotę, a owolę, że ożoliborzu - bżuh w nożu, nie wspomnę.

      Bujam w obłokach.
      Obłok w spodniach.
      Głowa w chmurach.
      Nuż w bżuhu.
      Huj w dópę.
      Ave współczesność. Niech się (w)spółkuje.
    • szprota dobiega końca 16.02.05, 23:20
      miało coś się zdarzyć. z przerażającą oczywistością zdarzyło się nic. a jednak.
      potoki słów pasażera cyberprzestrzeni. w oparach dymu obwieszczenie długu
      [pamiętam. krew chrzci przyjaźń bardziej niż ogień, bo w ogień można iść i na
      szaber]. rozpostarty na podniebieniu smak niebieskiej dyskietki, może bardzo,
      morze malarz. szukasz?
      [lubię kraść nadzieję z twoich oczu, na własną zbrakło mi sił]
      przerażenie chowa się w rękawy przydużych swetrów, a wstyd zapuszcza włosy na twarz.
      co mnie wiodło?
    • essi   16.02.05, 23:43
      musze czymś oskarżyć to co się dzieje w mojej głowie
      a zatem wieje z południa, prawda? wyciska łzy z oczy, bo wieje na powrót,
      dokładnie tak jak wtedy, gdy przybył do pustki naznaczonej większym hałasem
      niźli mógł przewidzieć w tamtej abstrakcyjnej dla mnie przestrzeni.
      mnie się teraz zaciska pięści i podnosi do uszu; za dużo słyszę, nieprawda, nie
      zaznałam głosu, za dużo wypa.truję toksyn po wyświetlaczach; znam zmiany.
      znowu jak obojętnie mijany krajobraz, nie, na obojęcie nie liczę, może trzeba
      ukraść dłoniom ich pustkę, zagarnąć oręż? i na co tu patrzeć. żegnając gładzić.
      nie, to również nie dla mnie.
      on jest w każdym słowie ze swoim dotykiem.
    • neochuan zrzut ggoogglistyczny sprzed chwili: 17.02.05, 18:37
      Ja (18:20)
      blondie is a really good looking 53
      szprota (18:21)
      a 77?
      Ja (18:21)
      blondie is still alive
      szprota (18:21)
      ale ledwo sapiens
      Ja (18:22)
      blondie is as
      szprota (18:22)
      hole?
      Ja (18:22)
      blondie is not a
      Ja (18:22)
      blondie is beautiful
      Ja (18:22)
      :
      Ja (18:23)
      blondie is an albino burmese python and has a beautiful pale coloring
      szprota (18:23)
      o
      szprota (18:23)
      wrzucę sobie w siga
      Ja (18:23)
      czyli nie najgorzej
      Ja (18:23)
      blondie is me
      szprota (18:24)
      też ładne
      Ja (18:24)
      niestety, są również pewne minusy...
      Ja (18:24)
      blondie is off to a great start
      szprota (18:25)
      e, i tak się nie łudziłam
      Ja (18:25)
      ale to tylko dlatego, ze:
      Ja (18:25)
      blondie is very shy with dogs she never met
      Ja (18:26)
      od studni
      Ja (18:26)
      blondie is doing well in the new environment
      Ja (18:26)
      wróć
      szprota (18:26)
      a to nieprawda!
      Ja (18:26)
      blondie is back
      szprota (18:26)
      jak chwast, dobrze się przyjmuje
      szprota (18:27)
      czy tobie też?
      Ja (18:27)
      me too is not my style
      Ja (18:27)
      me too is a bernese mountain dog
      szprota (18:28)
      Jaś! jazda z tym na WNa wreszcie
      Ja (18:28)
      Sorry, Google doesn't know enough about meet to yet.
      szprota (18:29)
      wn?
      Ja (18:29)
      meat too to
      Ja (18:29)
      wn is in your area
      Ja (18:29)
      wn is in your
      Ja (18:30)
      wn is running and wn is a web
      Ja (18:30)
      wn is short for his age
      Ja (18:30)
      wn is stuck live
      szprota (18:30)
      no idz to wrzuć, no idź...
      Ja (18:31)
      wn is sense
      szprota (18:31)
      no wiesz?
      Ja (18:31)
      wn is allways the next
      Ja (18:31)
      wn is the probabilit
      szprota (18:32)
      probabilit?
      Ja (18:32)
      wn is niet
      szprota (18:32)
      prawdopodobniak?
      Ja (18:32)
      wn is "sports high performance" ()
      szprota (18:33)
      o, to się Mikiemu spodoba
      Ja (18:33)
      ru is dead?
      szprota (18:33)
      hm
      Ja (18:33)
      ru is here for you
      Ja (18:33)
      ru is 2 years old
      szprota (18:33)
      martwiak, znaczy
      Ja (18:34)
      ru is us $10 per month (!)
      Ja (18:34)
      ru is changed:
      ru is a wall...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka