Dodaj do ulubionych

Tajemniczy list do nauczycieli

IP: *.4web.pl 08.06.06, 06:50
W liceum już nawet nie ma sensu kupować niektórych podręczników. Tego do
fizyki nie kazano nam otworzyć ani razu, uczyliśmy się zupełnie innych rzeczy,
podręcznik od chemii zawiera może co 10 lekcję. Są jednak też takie
podręczniki, których używamy zawsze- historia, matematyka...
Obserwuj wątek
    • Gość: krzyhoo i w ten sposób Giertych uratuje ucką oświatę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 08:11
      o tempora!, o mores!
    • Gość: gm Re: Tajemniczy list do nauczycieli IP: *.net 08.06.06, 09:00
      Najbardziej chore to jest to , że z roku na rok zmieniaja sie podreczniki i
      nawet rodzeństwo uczace sie w tej samej szkole nie korzysta z tych samych
      podreczników. Nie rozumiem tez powodu (oprócz komercyjnego) aby pisać w drogich
      i jednorazowych ćwiczeniach zamiast w zeszytach. Nie wierze , że lepiej mozna
      nauczyć sie ortografii wpisujac jedna literę niż cały wyraz.
      • drow82 xero??? 08.06.06, 09:39
        Ceny książek są makabrycznie wysokie, całkowicie niewspółmierne do zawartości.
        Paranoją jest wybór 10 książek do 1 przedmiotu. Książki powinny być dobierane
        przez nauczyciela pod kątem określonej klasy oraz stopnia zamożności rodziców
        dzieci uczących się w danej klasie.

        Kolejna paranoja to zmienność treści z roku na rok i coroczne wydawanie nowych
        książek. Nikt mi nie udowodni, że w ciągu 1 roku dokonano 15 odkryć na temat
        sposobu odżywiania się jamochłonów i z tego powodu trzeba wydać uaktualnioną
        wersję książki.

        I na sam koniec dodam tylko, że istnieje takie urządzenie jak xero. Nie stać
        mnie na książkę za 40 PLNów to sobie ją skseruje i wyjdzie niecałe 20 PLNów.

        Czekam na obrońców--xerowanie zabija książkę :D

        Pozdrawiam
        • Gość: sfann Re: xero??? IP: 213.76.153.* 08.06.06, 18:32
          "Paranoją jest wybór 10 książek do 1 przedmiotu. Książki powinny być dobierane
          > przez nauczyciela pod kątem określonej klasy oraz stopnia zamożności rodziców
          > dzieci uczących się w danej klasie".
          sam sobie zaprzeczasz :)
          własnie po to jest 5-6 książek do danego przedmiotu, żeby nauczyciel mógł wybrać
          taką, która będzie najlepsza dla danej klasy. bo uczniowie są różni, a komuna
          minęła bezpowrotnie.
          stopień zamożności rodziców nie ma znaczenia, bo różnice w cenach podręczników z
          różnych wydawnictw to 2-3 zł. ale trzeba to wiedzieć, czyli choć raz być w
          księgarni, zamiast w punkcie xero.
          podobnie z wydawaniem nowych książek - trzeba je choć raz obejrzeć, a nawet się
          z nich pouczyć, wtedy wiadomo czym się rożnią, na pewno nie ilością jamochłonów.
          ale jak dla kogoś receptą jest xero, które kosztuje tyle samo co podręcznik ;)
          (bo większość książek do podstawówki i gimnazjum to przedział 20-25 zł) -
          kolorowy, na dobrej jakości papierze i co raz częściej z dołączoną płytą cd-rom...
          sam się zabijesz - finansowo, obrońco xerokopiarek :D
          • drow82 Re: xero??? 08.06.06, 18:42
            Wolny rynek jest bardzo dobry tylko, że wymaga elementarnego wysiłku od
            nauczyciela. A ten jest niechętny sprawdzaniu, która książka jest lepsza.
            Wybiera tą, która mu szybciej wpadnie w ręce bo przecież i tak większość rzeczy
            podyktuje z własnych notatek.
            Pewnie trafiłem na złych nauczycieli bo Ci kazali kupować książki po 30 PLN i
            skorzystałem z takiej książki może 3-4 razy w ciągu roku bo materiał, który nas
            obowiązywał był dyktowany przez nauczyciela. Żeby było śmieszniej to nawet tych
            książek nie mogłem sprzedać bo młodsze roczniki korzystały już innych książek.

            BTW. Xero jest w 95% tańsze niż zakup książki, która i tak nie niesie potem ze
            sobą już żadnej wartości.
          • Gość: matka 2 dzieci Re: xero??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 22:40
            Do Sfanna:Przeczytaj opinie "gm" i "matki 4 dzieci".Ponadto podręczniki nie
            dobiera się do stopnia zamożności rodziców, tylko ku udręce finansowej
            rodziców.Mam 2 dzieci ,które uczęszczały do tej samej szkoły i nigdy nie
            zdarzyło się ,aby młodsze dziecko korzystało z książek które zostały po
            starszym dziecku.Zakup podręczników dla mnie to wielki wydatek.
    • Gość: rodzic Re: skutki głupiego zarządzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 09:58
      Obowiązuje Państwa rozporządzenie prezydenta miasta zabraniające handlu
      podręcznikami na terenie szkoły (...) - oto są skutki głupiego zarządzenia. Ja
      jako rodzic byłem zadowolony, że książki były do kupienia w szkole i nie
      musiałem ganiać za nimi do ksiegarni na Piotrkowską i płacić drozej, bo z marżą
      sklepową. Dzięki temu parę groszy się zaoszczędziło na kieszonkowe dla
      dzieciaka na wakacje. Kumu to panie przeszkadzało, jakimu bucowi w zarękawkach -
      tego nie wiem. Jeżeli to byli ci księgarze z Piotrkowskiej, to życzę im
      szczęścia zdrowia... A mam pytanie, czy dzieciak może sprzedać dzieciakowi z
      młodszej klasy ksiazkę, czy to też kryminał z tego będzie i mafia antykwaryczna
      go będzie molestować...
    • Gość: matka 4 dzieci Re: List matki 4 dzieci do Prezydenta Miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 10:13
      Szanowny Panie prezydencie Miasta Łodzi.
      Niniejszym chciałam poruszyć bylwersyujacą sprawę Zarządzenia Prezydenta Łodzi
      o zakazie handlu książkami w szkołach. Jest ono ukłonem Jerzego Kropiwnickiego
      w stronę księgarzy, którym kiermasze odbierają klientów. Niestety dla mnie,
      matki 4 dzieci w wieku szkolnym jest ono kopniakiem. Dzieci uczą się w różnych
      klasach i nie ma mozliwości przejmowania ksiazki przez młodsze dziecko od
      starszego, bo każdy nauczyciel zamawia inne podręczniki, a w klasach 1-3 to w
      ogóle odpada. Z tego wzgledu byłam niezmiernie zadowolona z mozliwości zakupu
      książek w szkole po cenach niższych niż w księgarniach. Dzięki temu mogłam
      wydać mniej, zaoszczędzając pare groszy na inne wydatki, np. na zeszyty dla
      dziecka, które staram się kupować w hipermarketach, bo tam jest najtaniej.
      Niestety czytam, że sprzedaż książek w szkole zlikwidowano. Narazi mnie to na
      konieczność wyprawy do księgarni odległej od miejsca zamieszkania i szkoły i
      dzwigania zakupionych ksiażek. jednocześnie, dzięki Pana zarządzeniu moje
      wydatki wzrosną, a budżet domowy będzie w wiekszym stopniu uszczuplony. Lepiej
      by było, gdyby Pan anulował swoje zarządzenie o zakazie sprzedaży podręczników
      w szkołach. Poszedłby Pan choć raz narękę rodzicom uczniów...
    • Gość: obi7 Re: Tajemniczy list do nauczycieli IP: *.toya.net.pl 08.06.06, 12:26
      ten co wymyslil skaner powinien dostac nobla

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka