Dodaj do ulubionych

A może tak?

IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 22:29
Wiele dni temu mój niepoprawny politycznie wątek
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=443&w=4156677
został wykopany do kanału. Pojawiły się natomiast trzysta dwadzieścia osiem
tysięcy dwieście osiemdziesiat cztery (lub pieć, mogłem się pomylić) twórcze
posty, żeby w ogóle nic na Pietrynie nie zmieniać, czyli jest dobrze jak jest
(chyba dawno Pietryny nie widzieli, niektórzy zresztą nieopatrznie to
przyznają). To mam teraz jeszcze inną propozycję:
Jeden odcinek przedzielić w połowie, tak aby zablokować ruch "przelotowy". Na
jezdni rozstawić jeszcze ławki, kwietniki itp.
Inny odcinek otworzyć dla ruchu i płatnego parkowania.
Po 1-2 miesiącach ocenić, jakie te rozwiązania przyniosły skutki.
Obserwuj wątek
    • jasam Re: A może tak? 27.01.03, 22:42
      Pomysł z pewnością wart rozważania.
      Cały czas sugeruję, aby deptakowość Piotrkowskiej była robiona z jakims
      pomysłem i planem. Myślę, że w pierszym okresie zamknięcie Pietryny od Nawrot
      do Moniuszki zadowoliłby spacerowiczów a otwarcie na próbę pozostałej części
      zadowoliłoby handlujacych.
      A kupcy z deptakowej części niechby mieli ulgi w wozeniu klientów rykszami do
      samochodów.

      Największy problem jest z pomiarem dobrodziejstw takiej próby. Tu moga być
      oceny wg własnych subiektywnych strategii.
      Ale, obok emocjonalnej walki o Piotrkowską wszyscy uzmysławiaja sobie coraz
      wyraźniej jak niewielkim elementem walki o przyszłość tej ulicy jest decyzja o
      samochodach.
      I myślę, że właśnie atmosferę do dalszej merytorycznej dyskusji wygrała cała ta
      akcja zbierania podpisów.
      pozdr.
      • Gość: Do. Re: A może tak? IP: *.70.202.62.dial.bluewin.ch 27.01.03, 22:44
        Czyli wygralismy jasam?
        No to fajnie.
        Pozdr.
        Do.
    • Gość: flip Re: A może tak? IP: *.p.lodz.pl 27.01.03, 23:10
      Nikt tego do kanalu nie wykopywal, a bylo tam mnostwo wypowiedzi.
      Jesli jednak mialoby sie eliminowac prawnie (czyli w planie) mieszkalnictwo z
      Piotrkowskiej (ciekawe co to naprawde znaczy), to jestesmy przeciw. Jednym
      halas na ulicy przeszkadza, inni nie wyobrazaja sobie mieszkac gdziekolwiek
      indziej w srodmiesciu poza Piotrkowska - czemu sie zreszta nie dziwimy. Wiec
      zycie samo te rzeczy dociera - po i na co cos eliminowac z gory?? Komunizm
      jakis, czy co?
      Co do handlu i uslug - jakos trudno sobie wyobrazic dwa kilometry ulicy pelnej
      rozrywek w miescie Lodzi, a z handlem tylko uzupelniajacym. Zreszta super-hiper
      u Poznanskiego te rozrywke tez ma zapewnic. Podstawowy klopot nie polega na
      tym, ze na Piotrkowskiej sa sklepy, ale na tym ze lodzianie maja za malo
      pieniedzy, by podtrzymac rosnaca podaz powierzchni handlowej. Te podtrzymuja w
      pierwszym rzedzie ci z lodzian, ktorzy - by nie miksowac sie z ludem (albo z
      jakichkolwiek innych powodow) - namietnie uzywaja samochodu. Dlatego sklepy w
      miescie padaja, a super-hiper zwyciezaja, albo zwyciezaja bankrutujac (dotacje
      w postaci ulg podatkowych). Wniosek: nie zwiekszac podazy powierzchni
      handlowej - a takze rozrywkowej, a juz zwlaszcza tak, by to nowe mialo od
      poczatku lepsza pozycje na rynku wzgledem starego, tkwiacego w rozmaitych
      uwarunkowaniach.
      Spostrzezenie, ze Piotrkowska nie musi byc traktowana jednakowo jest chyba
      trafne. Tak samo, jak ze nie trzeba koniecznie nia przejezdzac na dlugosc
      kwartalu. My jednak nie wierzymy w zbawienny wplyw tego parkowania na sklepy,
      bo jest go w sumie dosc nieduzo. Prawdopodobnie chodzi raczej o ceny i o
      godziny otwarcia. Te pierwsze pokrywaja koszty remontow zaniedbanych latami
      budynkow, te drugie wynikaja z kosztow personelu. Zobaczymy jak bedzie - czas
      pewnie pokaze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka