Dodaj do ulubionych

Jak Reuters szuka pracowników

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 21:41
Wstrząsający materiał. Nagrody murowane!

A tak poza tym, to widzę, że GW nie ma o czym pisać. To podpowiadem temaciki -
Jak łódzkie MPK szuka stewardes; Jak Jarosław Kaczyński szuka ministrów do
swojego rządu; Jak ojciec dyrekor szuka pracowników do swojego radia.

Ludzie! Opamiętajcie się! Zacznijcie w końcu pisać o tematach naprawdę
ważnych, a nie o jakiś duperelach.

Bo zaraz zapowiadane oddziały regionalne "Dziennika" Was wyprzedzą!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: gm Re: Jak Reuters szuka pracowników IP: *.net 12.07.06, 22:42
      Jak sądze nie chodzi tu o Reutersa tylko o to ,że w mieści w którym panuje
      takie szalone bezrobocie nie ma chetnych do pracy. W artykule przedstawione
      zostały fakty na podstawie których mozna się zastanowic dlaczega tak jest. Moze
      to być pretekstem do dyskusji o bezrobociu albo wykształceniu młodych ludzi
      poszukujacych pracy.
      • Gość: jan Re: Jak Reuters szuka pracowników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 01:10
        przykro to powiedzieć ale "zamknięcie" naszego kraju na swiat przez wiele lat,
        jedyny słuszny język rosyjski przed 89 i nieuolność sprawnego uczenia po 89
        sprawiły że jest jak jest
        • wl_ski Re: Jak Reuters szuka pracowników 13.07.06, 15:29
          Co ciekawe wszyscy się uczyli jedynego słusznego języka, a niewielu potrafi się
          nim posługiwać. Natomiast dzisiaj jest to całkiem cenna umiejętność. Dla
          przykładu: powiedzmy że byłeś dobrym uczniem i ZNASZ rosyjski, do tego ZNASZ
          aktualnie najpopularniejszy język - angielski. Poza tym masz wiedzę
          ekonomiczną - okazuje się nagle, że spełaniasz warunki rekrutacji w Reuters :D.
      • Gość: gosc Re: Jak Reuters szuka pracowników IP: *.leom.ec-lyon.fr 13.07.06, 13:54
        Ale oferty pracy nie dotyczyly Lodzi, tylko Trojmiasta. W artykule natomiast nie
        wspomniano ani slowem o oferowanych uposazeniach - a, o ile mi wiadomo,
        przeprowadzka do innego miasta, wynajecie tam mieszkania to spore koszty. Wiec
        moze nalezaloby najpierw UCZCIWIE podejsc do problemu, zamiast rozpetywac
        prymitywna nagonke na rzekomych "nierobow".
    • brite Re: Jak Reuters szuka pracowników 13.07.06, 14:09
      > Ludzie! Opamiętajcie się! Zacznijcie w końcu pisać o tematach naprawdę
      > ważnych, a nie o jakiś duperelach.

      Nie nazywałbym naboru do agencji Reutersa "duperelą".
      Przy łódzkim lamencie o brak miejsc pracy za więcej niż za 800 zł to dość ważna
      informacja. Łódź jako miasto akademickie powinno teoretycznie mieć kandydatów do
      takiej pracy, co rusz słyszy się o wyjeździe za chlebem, zatem pustki przy
      naborze powinny zastanawiać.
      • Gość: gosc Re: Jak Reuters szuka pracowników IP: *.leom.ec-lyon.fr 13.07.06, 15:39
        A ile to jest "wiecej niz 800 zl"? Bo jesli np. 1000, to spiesze z odpowiedzia
        na zagadke: absolwent wyzszej uczelni, ze znajomoscia 2 obcych jezykow woli
        wyjechac za granice pracowac za 2000 euro, niz za 1000 PLN w Gdansku.
        • Gość: kosti Re: Jak Reuters szuka pracowników IP: *.pool8715.interbusiness.it 14.07.06, 00:11
          za 2000 euro jako kto?
    • agunia_29 Re: Jak Reuters szuka pracowników 03.08.06, 21:57
      "Nie wiem tylko, czy stwierdzenie, że do Trójmiasta mogę się przeprowadzić
      dopiero w przyszłym roku, spotkało się z aprobatą - z kamiennych twarzy moich
      rozmówców nie dało się bowiem wiele wyczytać. Na koniec usłyszałam: - Mamy
      nadzieję, że będzie pani wśród tych szczęśliwych osób, które dostaną pracę.
      Odezwiemy się w ciągu dwóch, trzech tygodni.
      Teraz mogę więc już tylko czekać"

      No cóż jesli pracowników potrzebują od zaraz to mimo świetnej prezentacji
      możesz czekać do śmierci bo pracodawca chce żeby pracownik był chętny do pracy
      i coś siebie dał a nie wymagał że on może za 5.000 netoo/m-c i za rok.
      Niestety.

      "znajomość dwóch języków obcych"

      chryste, nigdy w życiu bym sie nie zdecydowała. nawet bym nie udawała że znam
      10 języków jak znam tylko dwa z czego jeden "dogadałabym sie na ulicy i w
      sklepie - niemiecki", angielski już lepiej ale nie perfekcyjnie.

      "Druga część wymagała ode mnie wiedzy matematyczno-ekonomicznej"

      Skończyłam marketing ale stwierdzam fakt że nie powinnam tam trafić. Gydbym
      miała wybierać jeszcze raz to bym poszła na studia detekwistyczne, pracowałabym
      dzis w laboratorium detektywistycznym.

      "Na koniec był już tylko sprawdzian wiedzy z zakresu gospodarki światowej i
      polskiej"

      O jezu, nie cierpie historii.

      "z kamiennych twarzy moich rozmówców nie dało się bowiem wiele wyczytać"

      najgorsze co może być. nie cierpie miejsc pracy gdzie ludzie wyglądają jak
      Zombi!! :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka