Dodaj do ulubionych

Zamknięta za zdjęcia

IP: *.toya.net.pl 14.07.06, 19:59
Nie dalej jak wczoraj w Expersie było opisane co wolno ochroniarzowi, a
czego mu nie wolno... no i co
Nie dalej jak we wtorek miałem starcie z ochroniarzami w Carrefour'rze na
Przybyszewskiego... zostałem obrażony i udeżony (o czym dowiedziała się
policja) ... no i co... kontroler w autobusie zmiesza cie z błotem jeżeli
nie zdążysz skasować biletu zaraz po wejściu do pojazdu, a strażnik miejski
wlepi ci gola za picie piwa pod swoja klatka, a obok stoi grupa gó..arzy,
pijących wódę, zaczepiających wszystkich... straż nawet nie podejdzie do
nich

... Z tą strażą to jest przykład z dnia wczorajszego z ulicy Rydla (na
której znajduje się oddział psów Kropiwnickiego)

I dziwić się, że w cywilizowanym świecie banda pseudoochroniarzy zatrzymała
siłą obywatela
Obserwuj wątek
    • brite skandal 14.07.06, 21:23
      To miejsce publiczne, jeżeli Stacey robiła fotki z drugiej strony ulicy,
      ochroniarz nie mógł mieć nic do tego - postawić mu zarzut porwania i
      przetrzymywania wbrew woli.
      • brite Re: skandal 14.07.06, 22:42
        Parę tygodni temu w Manufakturze przymierzałem się do pstryknięcia foty
        fragmenty tylnej części przędzalni Poznańskiego, kiedy nagle ruszył w moją
        stronę cieć z prośbą o nierobienie zdjęć nieodrestaurowanej części kompleksu.
        Wyśmiałem go i kazałem mu pokazać mi jakiś przepis popierający jego żądanie.
        Uśmiechnął się tylko zmieszany.
        • hubar Re: skandal 15.07.06, 00:10
          Gadałem już z kierownikiem Manufaktury, który wydał ten przepis. Musiałem to
          zrobić, po tym jak ochroniarz zakazał mi robić zdjęc starych fabryk. Tez go
          wyśmiałem i kazałaem się zaprowadzić do decydenta. Szefo wyjaśnił mi, że zakaz
          obowiązuje jedynie w środku centrum. Wyjasniłem mu, że blaszaka ani od środka
          ani zewnątrz nie chcę fotografowac bo i nie ma czego. Ja przyszedłem dla
          odnowionych zabytków!
    • hubar Re: Zamknięta za zdjęcia 15.07.06, 00:06
      To jest skandal!! Dziewczyna przyleciała do Łodzi porobić zdjęcia zabytków, a
      jakiś debil w stroju ochroniarza sprawi, że miasto które tak ją zachwyciło (wiem
      co mówię), będzi się jej teraz kojarzyć z tym imbecylem!

      Problem fotografowania starych fabryk to faktycznie problem. Nowi właściciele
      zapominają w co zainwestowali, i że historia budynku może kogoś inetresować!!
      Pasia mać, wziąć za pysk tego kretyna i wywalić na zbity wczesniej pysk! Albo
      tego, kto mu dał takie rozkazy!!
    • el-042 Ach, ten terroryzmem... 15.07.06, 02:49
      Fotografowałem się w USA na ogromnych zatłoczonych dworcach kolejowych: Grand
      Central Terminal w Nowym Yorku, 30th Street Philadelphia i w Waszyngtonie. To
      samo robiła cała masa innych zwiedzających, ale żaden z licznych ochroniarzy
      dworcowych nawet nie zwracał na to uwagi. Były tam nawet oblegane przez ludzi
      specjalne miejsca i atrakcje do fotografowania się z nimi w stylu naszego misia
      z Zakopanego. Same budynki tych dworców były tak piękne, ogromne, ciekawe,
      zadbane i pełne życia, że cały dzień można by było je fotografować. W Stanach
      to nic nadzwyczajnego, nawet przy obecnej tam sytuacji politycznej, gdzie każdy
      dziwnie zachowujący się człowiek wzbudza od razu podejrzenia, że jest
      terrorystą. Mimo to prawdziwej psychozy fotograficznej doznałem dopiero w
      swojej rodzinnej Łodzi.
      Potrzebowałem do projektu na studia paru zdjęć otoczenia dworca Fabrycznego.
      Nawet nie samego budynku! Kręciłem się z aparatem po płycie dworca PKS. Nagle
      podszedł do mnie jakiś 60letni dziadek w kamizelce z napisem "Ochrona" i
      powiedział, że fotografować nie wolno. Powiedziałem, że jestem studentem i
      potrzebuję zdjęcia do pracy i dowcipnie dodałem, że ten dworzec i tak jest tak
      brzydki, że nawet nie ma tu czego fotografować. Facet nie dał za wygraną i
      zaczął mnie straszyć, że jak natychmiast stąd nie zniknę, to zadzwoni po
      policję. Spytałem, kto wydał ten zakaz, to pan mnie wysłał do zarządcy dworca.
      Wszedłem do jakiś obskurnych biur. Znalazłem pokój kierowniczki i wszedłem do
      środka. A tam jakaś balanga: za biurkiem kierowniczka, na biurku kiszone
      ogórki, na kanapie jakiś facet i babka. Widocznie przeszkodziłem im w
      spotkaniu, bo kierowniczka była niemiła. Najpierw mnie ochrzaniła, że
      bezprawnie robiłem zdjęcia, a potem powiedziała, że jak jestem studentem, to
      mogę dalej fotografować, ale żebym następnym razem się jej najpierw spytał o
      zgodę. Pewnie pani miała kompleks władzy i poczuła się dowartościowana, że może
      komuś wydawać polecenia i pouczać go. Grzecznie przeprosiłem i lekko zmieszany
      i zdziwiony poszedłem dalej robić zdjęcia. I znowu przylepił się do mnie tamten
      dziad. Zażądał pisemnej zgody na fotografowanie od kierowniczki dworca, a jak
      mu powiedziałem, że mam zgodę ustną, to mi nie uwierzył. Tłumaczyłem się, że
      akurat w biurze byli goście i nie było czasu na biurokrację. I taka była
      prawda. Facet dalej nie wierzył. Powiedziałem mu, żeby sam to sprawdził w
      biurze, po czym zacząłem dalej robić zdjęcia, ignorując jego groźby, bo skoro
      miałem zgodę samego zarządcy dworca, to jakieś uwagi zwykłego ciecia są
      śmieszne. Facet się wkurzył, powiedział, że idzie po policję i zniknął w
      budynku. Zrobiłem jeszcze parę zdjęć i się ulotniłem, bo nie chciałem robić
      afery i mieć problemów. Z oddali jeszcze co nieco pstryknąłem i wróciłem do
      domu.
      Na uczelni byli zdziwieni, że nie można fotografować i generalnie wszyscy
      zlewali z tego zakazu. Z całej tej sytuacji wynika, że dworzec Fabryczny w
      Łodzi jest większym punktem strategicznym i gmachem bezpieczeństwa publicznego
      niż jakiś tam Grand Central Terminal w Nowym Yorku. Dziadek tak zaciekle bronił
      łódzkiego dworca, bo pewnie jest to potencjalnie większy cel ataku
      terrorystycznego niż dworzec główny w Waszyngtonie. No cóż, żyję w śwaitowym
      mieście...

      --
      Odpłyń Łodzią z EL-042
      • Gość: Kazik Re: Ach, ten terroryzmem... IP: *.easycomm.pl / *.cosmosnet.pl 16.07.06, 00:15
        Kiedys zaparkowalem auto na parkingu na Okeciu. Po powrocie zobaczylem w rogu
        tegoz parkingu kilka wrakow, w tym jakąś Syrenkę. Wyjąlem aparat i pstryknąłem
        pare fotek. W cale nie krylem sie, no i za chwile mialem "opiekuna", jakiegoś
        bardzo ważnego ciecia, ktory zaczął od wykrzyczanego pytanie " Co pan tu robi?"
        Odpowiedzialem, ze zdjecia, jesli nie widzi... Pan zrobil sie jeszcze bardziej
        wazny, groził policją itp a ja go dosc obcesowo zapytalem najpierw o znak
        zakazu fotografowania a potem o to by byl laskaw pojsc do diabla....;-)
        Poskutkowało.
        Przypomniała mi się taka zabawna historia z mych po-studenckich czasow, kiedy
        nastapil "wysyp" małżeństw. Stałem z boku ołtarza, wcale nie zmienialem miejsca
        i zachowywałem się z z powagą odpowiednią dla miejsca i samej uroczystości,
        nnie ale robilem sporo zdjęć młodej parze, bo nie mialem lampy, liczylem się ze
        sporym odpadem poruszonych fot. Księdzu wcale to nie przeszkadzało. Bylem na
        drodze pana do zakrystii i w pewnej chwili podszedl do mnie tenże pan, z tacą
        w ręku. Nie kryjąc złości wyszeptal przez zacisnięte zęby coś w stylu " nigdy
        nie widzialem, by ktos tak się zachowywał". Ja ewidentnie nie myśląc gdzie
        akurat jestem, powiedziałem panu bardzo cicho acz z naciskiem: "idz pan do
        diabła". Pana zmylo jak własnie diabla po kropidle ze swięconą wodą. A ja po
        chwili zdałem sobie sprawę, że wspomnialem czorta 3 m od ołtarza. Myślałem, że
        padnę ze smiechu i naprawdę z największym trudem zachowywałem spokój wymagany
        przez to szczególne miejsce...
      • atreck Re: Ach, ten terroryzmem... 16.07.06, 05:03
        Pracowałem kiedyś w ochronie w obiekcie ZUSu na Zamenhofa. Tam dopiero dyrekcja
        była przewrazliwiona na punkcie aparatów. Obowiązywał zakaz fotografowania z
        terenu parkingu dla klientów ZUSu- jak jeszcze był czynny, ale stojąc centymetr
        za krawęznikiem tegoż, już mozna było. A juz nie powiem czego dostawała
        dyrekcja jak sie dowiadywała, ze z sąsiedniego budynku hotelu ktoś robi
        zdjęcia. Wszędzie widzieli bin ladenów. Obiekt ZUSu był chyba jedynym takim
        obiektem, w którym duże kontenery na smieci zamykano na długie kilku metrowe
        łańcuchy na kłódkę, aby ktoś bomby nie podrzucił.
    • Gość: darek Zabezpieczona Gillette IP: *.toya.net.pl 15.07.06, 07:35
      Wystarczy przyjechać na Retkinie i zobaczyć jak kosmiczne zabezpieczenia ma
      fabryka.Tak jak by tajny arsenał produkowali albo bali sie napadów.
    • Gość: pan fotograf Zamknięta za zdjęcia IP: 81.219.* / *.grs.net.pl 15.07.06, 09:14
      Ja pewnej niedzieli robiłem zdjęcia na rynku Bałuckim.Wiadomo, sceneria łódzkich
      pozamykanych budek...
      I przyszedł pan z jednej budki i zakazał mi fotografowac, poniewaz to są budy
      prywatne i nie mam prawa.
      Strasznie mundził, mówił o pozwoleniach i o konicznieczności złożenia przeze
      mnie orzeczeniaa pisemnego w jakim celu robię te zdjęcia. Jakieś chore kompleksy
      panują w tym mieście...
      • Gość: pantograf Re: Zamknięta za zdjęcia IP: *.retsat1.com.pl 15.07.06, 15:53
        Chore nie chore, ale zmasowany rozkwit dostępności aparatów fotograficznych
        powoduje niestety to, że społeczeństwo robi się czasem słusznie nadwrażliwe. Te
        wszystkie fotki choćby robione z ukrycia na plażach, aparaty uwieczniające to co
        dziewczyny mają pod spódnicą itp. podobnie w każdym wymiarze niesmaczne zdjęcia
        coraz powszechniej spotykane choćby i w Internecie.
        Niestety, nie wszyscy potrafią uszanować czyjąś prywatność, coraz częstsze są to
        zjawiska i ludzie mają prawo czuć się tym zmęczeni.
        A domorośli fotografowie za punkt honoru biorą sukces zrobienia zdjęcia komuś
        dłubiącemu w nosie ...
        • Gość: BOReK Re: Zamknięta za zdjęcia IP: *.toya.net.pl 17.07.06, 15:20
          Widziesz, jest spora różnica między fotografowaniem zabytkowego budynku i osoby
          dłubiącej w nosie...
    • Gość: Adolf Re: Zamknięta za zdjęcia IP: *.toya.net.pl 15.07.06, 10:22
      Spalić tą fabrykę a popioły rozsypać na 4 strony... :D:D:D
    • ixtlilto Re: Zamknięta za zdjęcia [+ propozycja] 15.07.06, 12:40
      Gratuluję ochroniarzowi! Stacey spędziła w Łodzi około tygodnia, codziennie
      robiąc masę forek w wielu miejsach. NIKT jej nie robił problemów ani u
      Scheiblera, ani na cmentarzu żydowskim, ani na terenie getta, ani przy akademii
      muzycznej... A tu taki klops na sam koniec pobytu w Łodzi. :(

      Tata Ixika dodał:
      Proponuję aby forumowicze wybrali się np. jutro na Wodną z aparatami. Ciekaw
      jestem co wtedy zrobi ochroniarz jak mu stanie na krawężniku 30 osób i zacznie
      cykać fotki.
      Ot mały protest przeciwko tępocie ochroniarza.
      Czekam na propozycje godziny :)
      • teufel Re: Zamknięta za zdjęcia [+ propozycja] 15.07.06, 13:01
        13
        • hubar 16.07.2006 o godz 13 15.07.06, 15:11
          O godzinie 13 jutro, niedziela 16 lipca?
          • prawy Re: 16.07.2006 o godz 13 15.07.06, 16:19
            No to "media" też będą.
            • hubar Termin??? 15.07.06, 16:47
              Chwila chwila, tylko czy aby ten termin jest dobry?
              Niedziela, pora obiadowa...

              Ja bym jednak proponował poniedziałek jakoś popołudniu.
              • brite może poniedziałek, godzina 19? 15.07.06, 18:06
                Ja też chcę, ja też chcę! :D
                • hubar Re: może poniedziałek, godzina 19? 15.07.06, 18:15
                  OK poniedziałek bo: więcej osób będzie mogło
                  Poniedziałek, bo i w tej fabryce może ktoś będzie pracował
                  Poniedziałek, bo więcej osobom pasuje
                  Poniedziałek, bo jeden dzień więcej na powiadomienie znajomych.

                  Tylko czy 19 to nie za późno? Może 17?
                  • brite Re: może poniedziałek, godzina 19? 15.07.06, 18:29
                    psst, niektórzy pracują do 18...
                    • brite Re: może poniedziałek, godzina 19? 15.07.06, 18:31
                      można by wrzucić również wątek na podforum o fotografiach Łodzi...
                      • Gość: Fatman Re: może poniedziałek, godzina 19? IP: *.toya.net.pl 15.07.06, 18:43
                        hmmm..... nic nie stoi na przeszkodzie, żeby pofocić tą cudną fabryczkę jutro o
                        13:00 oraz w poniedziałek o 19:00 :-)

                        tak czy inaczej spora grupa ludzi z Cyberfoto powinna się pojawić :-)
                        • hubar Nowy wątek 15.07.06, 19:32
                          tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=45300096
                      • ixtlilto Re: może poniedziałek, godzina 19? 15.07.06, 22:31
                        Na forum foto jest i to przyszpilone ;)
          • Gość: Kazik Re: 16.07.2006 o godz 13 IP: *.easycomm.pl / *.cosmosnet.pl 15.07.06, 23:57
            W poniedzialek wyjezdzam, ale w niedziele o 13tej chetnie "pofotografuje"
            ten "slynny" zaklad...
    • hubar www.wolno.fotografowac.prv.pl 15.07.06, 19:27
      www.wolno.fotografowac.prv.pl
      Weź aparat fotograficzny, znajomych i przyjdź 17 lipca 2006 na godzinę 18:15 aby
      pofotografować łódzki zabytek, w którym obecnie znajduje się fabryka Gillette!

      Czas i miejsce spotkania:
      17 lipca 2006 (poniedziałek) godz. 18:15
      Łódź ul. Wodna 11/13
      • Gość: q Fajna myśl, postaram się być IP: *.toya.net.pl 16.07.06, 17:16
        Mam 12X zoom, to wszystkie tajemnice im wyfotografuję. poniedziałek 18.15
      • Gość: Jerry Szkoda ze mnie tam nie bedzie! IP: 82.148.37.* 17.07.06, 12:18
        gratuluje pomyslu - mam nadzieje ze chociaz jeden obiektyw wycelujecie w tlum
        fotografujacych, zeby uwiecznic ten happening.
        Podoba mi sie ta spontaniczna akcja, fajnie ze nie dajecie sobie wejsc na glowe.
        • ixtlilto Re: Szkoda ze mnie tam nie bedzie! 17.07.06, 14:05
          Gość portalu: Jerry napisał(a):

          > mam nadzieje ze chociaz jeden obiektyw wycelujecie w tlum fotografujacych,
          Zrobimy pamiątkowe zdjęcie na tle Gillette ;)
    • Gość: Kazik Re: Zamknięta za zdjęcia IP: *.easycomm.pl / *.cosmosnet.pl 15.07.06, 23:54
      Stacey, I am with you. Please do not think Lodz = a shame, idiots are born
      everywhere.... I wish I could come this Monday and protest, I will be
      travelling far from Lodz... Good luck and best regards
      Kaz
      • Gość: hubert Re: Zamknięta za zdjęcia IP: *.dip.t-dialin.net 16.07.06, 00:28
        Moi drodzy, i tak to bądzie kiedy WIELCY będą dyktować Wam co Wam wolno a czego
        nie wolno. Pozwolicie im na wszystko to narobią Wam na głowę i powiedzą, że
        mają do tego prawo a Wam nic do tego. Wiuecie jak powstają Stalaktyty i
        Stalagmity - przez tysiące lat kropla po kropli. Oni stosują taką samą metodę,
        choć nie musi trwać tysiące lat - dotkie nie jeśli Ws, to Wasze dzieci. Nie
        chodzi tylko o zdjęcia, ale i o poważniejsze sprawy. Powoli przestaniecie być w
        swoim domu, a potem pozostanie Wam jedynie grzeczne usługiwanie na warunkach
        takich jakie Wam podyktują. Weźcie to pod uwagę i analizujcie wszystko co Was
        spotyka.
        Pozdrawiam
    • Gość: gość Re: Zamknięta za zdjęcia IP: *.lodz.msk.pl 17.07.06, 06:48
      Fajnie że trafiło akurat na Amerykankę i paranoiczne zabezpieczenia wynikające
      ze strachu jej rodaków przed terroryzmem, szpiegostwem przemysłowym itd. odczuła
      na własnej skórze..
      • Gość: Nobody Re: Zamknięta za zdjęcia IP: 193.17.84.* 17.07.06, 08:10
        Tia... Ale od razu widac jak strategiczne projekty sa w tym niepozornym
        budynku... Ciekawe nad czym teraz pracuja?? Fusion Power juz na rynku... W
        sumie to powinno byc to budujace dla Lodzi!! Super-wazne i super-tajne
        projekty!! hmmm...
    • Gość: Wojtek Re: Zamknięta za zdjęcia IP: *.GRAB.verizone.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 10:04
      Nieumieszczenie zdjęć fabryki Gillette na wystawie uniwersyteckiej, a tylko
      notatkę z zajścia ukaże oblicze firmy Procter i Gamble.
    • hubar tekst Artykułu 19.07.06, 20:26
      Zamknięta za zdjęcia


      Joanna Podolska, Anna Kołakowska 14-07-2006, ostatnia aktualizacja 14-07-2006 19:09

      Studentkę fotografii z USA trzymano pod kluczem w zakładach Gillette. Odzyskała
      wolność dopiero wtedy, gdy skasowała zdjęcia fabryki.

      - Byłam przerażona. Zamknięto mnie samą w pokoju i przez chwilę nikt nie
      przychodził. Nie rozumiałam, co się dzieje - opowiada Stacey Torma, studentka
      Youngstown University.

      - To skandal i przestępstwo - uważa adwokat Szymon Byczko.

      Stacey ma 22 lata. Studiuje fotografię. Przyjechała do Łodzi wraz z dwojgiem
      profesorów Youngstown University, którzy przygotowują warsztaty studenckie
      dotyczące konserwacji i rewitalizacji zabytków oraz ochrony konserwatorskiej.
      Zadaniem Stacey było dokumentowanie całej wizyty, a zwłaszcza uwiecznienie
      łódzkiej architektury przemysłowej. Robiła zdjęcia w Manufakturze, na Księżym
      Młynie, nawet w kominie starej elektrowni Scheiblera, a także w innych fabrykach
      zarówno zniszczonych, jak i zmodernizowanych.

      We wtorek rano miała sfotografować kilkanaście miejsc, których nie zdążyła
      obejrzeć wcześniej, m.in. budynek przy ul. Wodnej 11/13, gdzie od kilku lat
      mieści się fabryka amerykańskiego koncernu Gillette. - Mamy informacje o
      przedwojennej historii fabryki istniejącej pod tym adresem i dokument z czasów
      wojny, kiedy tam działała firma niemiecka. Teraz jest amerykańska Gillette.
      Chcieliśmy zestawić informacje i pokazać te przemiany na wystawie, którą
      przygotowujemy. Nie przyszło nam do głowy, że może być jakiś problem - opowiada
      profesor Helene Sinnreich z YU, która nie kryje oburzenia. - Gdybyśmy wiedzieli,
      że coś takiego się stanie, nie pozwolilibyśmy Stacey samej pracować - podkreśla.

      Stacey jeździła z miejsca na miejsce taksówką. Na ul. Wodnej weszła najpierw do
      biura Gillette zapytać, czy może fotografować fabrykę od środka. Kiedy jej nie
      pozwolono, stanęła po drugiej strony ulicy i sfotografowała budynek z
      perspektywy. Wtedy pojawił się ochroniarz i zażądał, by poszła za nim.
      Zaprowadził ją do jakiegoś pokoju i zamknął drzwi na klucz. - Najgorsze było nie
      to, że nie pozwolono mi fotografować, ale sposób, w jaki zostałam potraktowana.
      Przecież nie zamierzałam uciekać - relacjonuje. Dopiero po jakimś czasie pojawił
      się przedstawiciel firmy, bardzo dobrze mówiący po angielsku. Wypuścił ją, gdy z
      aparatu usunęła zdjęcia amerykańskiej firmy. - To był jedyny taki incydent w
      Łodzi. Wszyscy inni byli bardzo mili i pomocni - mówi Stacey.

      Mirosław Micor z Komendy Miejskiej Policji uważa, że jeżeli Amerykanka robiła
      fotografie fabryki, stojąc na ulicy, to nikt nie miał prawa więzić jej i zmuszać
      do usunięcia zdjęć. - Zakaz fotografowania dotyczy tylko obiektów o charakterze
      militarnym i strategicznym. Dlatego nie można robić zdjęć lotnisk,
      elektrociepłowni czy elektrowni.

      O bezprawności postępowania pracowników jest przekonany adwokat Szymon Byczko: -
      Nie można nikogo pozbawić wolności i w ten sposób zmuszać do czegokolwiek.
      Studentka powinna złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

      - Nie miałam głowy, by wzywać policję. Obawiałam się, że może rzeczywiście w
      Polsce jest takie restrykcyjne prawo i popełniłam przestępstwo - tłumaczy
      dziewczyna.

      Na budynku fabryki umieszczono zakaz fotografowania. Byczko: - To dyskusyjne.
      Rozumiem, że prywatny właściciel nie życzy sobie, aby jego własność była
      fotografowana. Zastanawiam się jednak nad skutecznością takiego zakazu, gdy
      budynek stoi w miejscu uczęszczanym i dostępnym z ulicy.

      - Wyjaśniamy tę sprawę - poinformowała nas Małgorzata Mejer z firmy Procter and
      Gamble, do której należy Gillette. - Chcielibyśmy się skontaktować z amerykańską
      fotografką. Nie chcemy, aby ktokolwiek czuł się źle potraktowany przez naszą
      firmę. Jeżeli doszło do nieprawidłowości, podejmiemy stosowne działania - zapewnia.

      Zdjęcia Stacey (także robione z modelkami w scenerii łódzkich fabryk) zostaną
      pokazane we wrześniu na wystawie promującej nowy projekt amerykańskiej uczelni
      dotyczący rewitalizacji i historii Łodzi. Na pewno nie będzie na niej fabryki
      Gillette.
    • Gość: Łodzianin Re: Zamknięta za zdjęcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 13:29
      To nie pierwszy przypadek łamania prawa przez tą firmę - firmę ochraniającą
      Gillette . Ciekawe jakie certyfikaty ma ta firma , a swoją drogą Procter and
      Gamble powinien wiedzieć kogo zatrudnia - jaką firmę ochrony ? .
      • molasar20 Re: Zamknięta za zdjęcia 20.07.06, 17:50
        Solid Secutity!
        Najgenialniejsza firma na świecie! Zatrudniająca samych idiotów i imbecyli!
        Notorycznie zwalniająca kazdego kto choć odrobinę własnej inteligencji okazuje!
        To ta sama firma której "pracownicy"strzelali ostatnio na stacji benzynowej!
        • el-042 Re: Zamknięta za zdjęcia 29.07.06, 01:10
          Wyczaiłem następne miejsce, którego nie można fotografować. Robiłem w weekend
          zdjęcia wieżowców mieszkalnych ŚDM przy Silver Screen. Nagle podbiegł do mnie
          recepcjonista, a drogę zajechał samochodem jakiś facet. Przegonili mnie, i
          zagrozili, że będę miał kłopoty, jeśli natychmiast stamtąd nie zniknę. Chodziło
          o robienie zdjęć piętrowego parkingu Manhattan. Panom się wydawało, że go
          fotografowałem, a mnie ten parking w ogóle nie interesował, bo to nic
          szczególnego. Pstrykałem fotki miegaszafom z wielkiej płyty, a nie temu
          blaszakowi. A nawet jeśli ten parking znalazł się w którymś z moich kadrów, to
          co szkodzi fotografowanie temu budynku? Czy to jakiś punkt strategiczny? Jesli
          tak, to niech go schowają pod ziemią.

          --
          Odpłyń Łodzią z EL-042
          • gaudia Re: Zamknięta za zdjęcia 29.07.06, 01:43
            wl
            prosta piłka
            jesli robie fotki i czepia sie jakis ochroniarz - rzucam hasło, ze robie
            zdjęcia na plecenie prezesa.
            Działa :)
            • el-042 Re: Zamknięta za zdjęcia 29.07.06, 15:04
              No tak, ale w tym przypadku by to nie wypaliło, bo zaszedł mnie od tyłu
              recepcjopnista, a z przodu zajechał drogę samochodem najwyraźniej prezes
              parkingowy. Atak na dwa fronty trudniej odeprzeć.

              --
              Odpłyń Łodzią z EL-042
          • atreck Re: Zamknięta za zdjęcia 29.07.06, 08:18
            Może ktrzeba zorganizować kolejne wspólne pstrykanie??
            • el-042 Re: Zamknięta za zdjęcia 29.07.06, 15:09
              Może, ale wtedy pewnie prezes tego parkingu poczułby się ważny, a ten budynek
              naprawdę nie znaczy nic wielkiego w tym mieście.

              --
              Odpłyń Łodzią z EL-042
          • michal.ch Re: Zamknięta za zdjęcia 29.07.06, 09:19
            > Pstrykałem fotki miegaszafom z wielkiej płyty


            Ja wiem, że się znów czepiam, ale wszystkie północne wieżowce SDM-u (te trzy
            najwyższe) to nie wielka płyta tylko żelbetowy szkielet. :)
            • el-042 Re: Zamknięta za zdjęcia 29.07.06, 15:03
              Szkielet może jest żelbetowy, ale na zewnątrz i tak są wielkie płyty
              elewacyjne. Tak czy inaczej jakieś płyty tam są, a same budynki są właśnie
              posadowione na dwumetrowej grubości płycie fundamentowej. Czy ktoś może zna
              historię tych budynków? Podobno miały być o 10. kondygnacji niższe, ale ktoś
              wpadł na pomysł podwyższenia, bo podobno konstrukcja na o pozwalała... Czy to
              prawda?

              --
              Odpłyń Łodzią z EL-042
          • brite Re: Zamknięta za zdjęcia 29.07.06, 10:29
            zamierzam tam się kiedyś wybrać żeby pstryknąć panoramkę tej klaustrofobicznej
            przestrzeni pomiędzy wieżowcami. Ciekawe, jak zareagują na statyw.
            • Gość: takikita Re: Zamknięta za zdjęcia IP: 72.36.154.* 29.07.06, 16:43
              brite napisał:

              > zamierzam tam się kiedyś wybrać żeby pstryknąć panoramkę tej klaustrofobicznej
              > przestrzeni pomiędzy wieżowcami. Ciekawe, jak zareagują na statyw.

              tak to naprwade ciekawe koniecznie nam donies o tym moj ty bojowniku
              • brite sniff sniff 29.07.06, 22:25
                wyniuchuję sarkazm :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka