Dodaj do ulubionych

A los się nie odwrócił...

IP: 203.113.34.* 26.02.03, 05:57
żal mi tej rodziny ,przede wszystkim dzieci ale ludzie
opamietajcie sie -jak mozna decydowac sie na tyle dzieci majac
wczesniej nore bez podstawowych wygod i wc a teraz brak srodków
do zycia.Przeciez to totalny brak odpowiedzialności-jakoś to
bedzie??? a niby dlaczego ma być !!!!!!!!!!!!dlaczego koszty
czyjejś bezmyslnosci mam ponosić ja i reszta
spoleczeństwa????????bo się nalezy?? bo maja dzieci???nie jestem
potworem ale buntuję się i wsciekam bo ja tez chcę drugie
dziecko i mimo,że mam pracę i nawet nieźle płatna i mój mąż też
to nie zdecyduję się w imię odpowiedzialności.
po pierwsze -czasy niepewne i praca dzis jest jutro może jej nie
być
po drugie-trzeba zapewnić temu dziecku co już jest na swiecie
godziwe zycie-żadne luksusy-angielski, basen, dodatkowe zajecia
pozalekcyjne(są płatne!!)i wakacje(choćby miesiąc) nie mowiąc o
książkach i innych rzeczach niezbędnych do rozwoju(kino,
teatr,wycieczka to przecież nic nadzwyczajnego a ile dzieci nie
może z tego skorzystać??)
-po trzecie trzeba mysleć o zapewnieniu wyksztalcenia-za kilka
lat tylko nieliczni będą studiować za darmo
-po czwarte-trzeba myslec o sobie -nie o własnym egoizmie ale o
przyszłości-pracodawcy niechętnie patrzą na matki małych dzieci-
wolą kobiety bez "obciążeń" więc gwarancji zatrudnienia nie mamy
a na emeryture trzeba uskładac -choc teraz wydaje sie daleką
przyszłością.
Jakie zycie nawet w zgodnej rodzinie ma dziecko, ktore od
urodzenia nie ma zapewnionych tych rzeczy , ktore mają inne
dzieci??jak sie czuje wśród rówieśników-przeciez to rodzi
zazdrość i poczucie krzywdy dlaczego on ma a ja nie???urodzić do
biedy-to okrutne ,przecież to jest bieda pokoleniowa-te dzieci z
niej nie wyjdą .Rodzice nie radzą sobie więc nie nauczą tego
swoich dzieci.kto jest winny tej sytuacji???przecież gdyby mieli
jedno dziecko lub dwoje nie byłoby tej tragedii-dlaczego dorośli
ludzie rozmnażają się, przepraszam za dosłowność jak
zwierzeta.kto winien??oni ?brak edukacji seksualnej ? czy ta
kobieta nie mogla poprosić o poradę ginekologa np.po drugim
dziecku?? te dzieci już sa na świecie i trzeba im pomoc ale,
przykro mi ,nie potrafe bo szlag mnie trafia,że wbrew mojej woli
uczestnicze w zyciu takich rodzin Bo tak naprawde to my ich
utrzymujemy a nikt nas o zdanie nie pyta.Nie jestem skrajna
egoistką czy potworem, nie lubię też hipokryzji-naprawde mam
juz dość takich przypadków.czy chociaz teraz jakoś
pomysleli,żeby wiecej dzieci nie powoływac na ten okrutny dla
nich świat- bo naprawdę nie powinni.nie sztuka zrobic i urodzić-
sztuka wychowac -odpowiedzialnie
Obserwuj wątek
    • Gość: camel do margo IP: *.lodz-teofilow.sdi.tpnet.pl 26.02.03, 09:47
      Po przeczytaniu tego artykułu miałem ochotę napisać prawie
      dokładnie to samo co Ty.
      Cieszę się,że nie jestem jedynym który myśli w ten sposób.
      Wydaje mi się,że sytuacja tych ludzi to efekt kościelnej
      propagandy i jego prorodzinnej polityki, której efektów jednak
      finansować nie ma zamiaru, pozostawiając to mocno dość
      obciążonemu budżetowi państwa, czyli nam wszystkim.
      Pozdr.
      camel
    • Gość: żaba Re: A los się nie odwrócił... IP: *.p.lodz.pl 26.02.03, 10:51
      Całkowicie się zgadzam, nieodpowiedzialność dorosłych
      zafundowała dzieciom takie życie. Może by tak po rozum do głowy
      szanowni rodzice a nie pretensje do świata. Jak można z taką
      perspektywą-żadną na życie, mieć tyle dzieci?
      Szkoda mi dzieci, należy je nakarmić, ale co z edukacją i ich
      dalszym życiem itd. Znowu my zwykli ludzie mamy pomagać, może by
      tak organizacje kościelne wzięły się do swojej misji i zaczęły
      wreszcie pomagać potrzebującym, bo ja tak rozumię misje
      kościoła, a nie tylko budowa kościołów itd.
      Rodzice myślcie co robicie!
      Pozdrawiam
    • trishika sama nie wiem co mysleć 26.02.03, 11:10
      Byłam niedawno w jednej wsi niedaleko Radomska, trafiłam do rodziny z 11
      dzieci. Widziałam skrajną biedę, ale też niesamowitą miłość rodziców do dzieci
      i dzieci do rodziców. Wiem, miłościa się nikogo nie nakarmi.
      Całe społeczeństwo ponosi koszty rodzin wielodzietnych, które nie mają
      pieniedzy na jedzenie dla dzieci, nie mówiąc o ich własnym żołądku. Ale co my
      mamy z tym zrobić?? Zakazać im mieć dzieci?? Poddawać sterlizacji?? Bez
      przesady. Nie mają pieniędzy na jedenie, to nie będą mieć pieniędzy na środki
      antykoncepcyjne!! A przecież instynkt seksualny jest czyms najbardziej
      pierwotnym w naszej naturze.
      Sama nie wiem co o tym wszystkim mysleć, z jednej strony wkurza mnie to, że
      całe społeczeństwo płaci za to, ale przecież nie można zabronić miłości
      ludziom!!
    • Gość: Maciek Re: A los się nie odwrócił... IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 26.02.03, 13:33
      hmmmmmmmmmmmmmmmmm, tak czytam i nie wierze własnym oczom,
      większość komentarzy pochodzi od kobiet, niby takich czułych i
      wrażliwych osób, ale tak może pisać tylko osoba której niczego
      nie brakuje ma ciepło ma co zjeść i nie musi się martwić co
      będzie następnego dnia. Czytając komentarz typu niech się
      opamiętają niech zajmie się nimi kościół, zastanówcie się przez
      chwilę jak muszą się czuć dzieci tych ludzi przecież one nie
      prosiły się na świat one już są i każdy jak tylko potrafi
      powinien im pomóc. Wasze sposób traktowania tego typu problemów
      jest logiczny acz mało dla mnie zrozumiały jak na osoby
      wykształcone. Zawsze byli biedni, zagubienie którym trzeba
      pomagać świętej pamięci Kotański nie powiedział w pewnym
      momencie dość bo nie ubywało ludzi którzy oczekiwali pomocy
      pomagał im do końca swoich dni, a więc zastanówcie się jakimi
      ludźmi jesteście...................
      • ela.p Re: A los się nie odwrócił... 26.02.03, 14:37
        ja tez bym chciała drugie dziecko ale nie moge go mieć bo mnie
        najzwyczajniej nie stać.w naszym domu niczego nie brakuje ale
        dla jedynaka-gdybysmy się zdecydowali na kolejne dla tego, ktore
        juz jest (ukochane i zaplanowane)nie byłoby na wakacje,
        angielski,plastykę i inne rzeczy potrzebne do normalnego
        zycia.nie zarzucaj kobietom ,ze sa nieczułe-jesteśmy
        odpowiedzialne bo jak napisała margo-nie sztuka spłodzic i
        urodzić tylko wychować.żal mi tych dzieci-jaka przyszłość je
        czeka-szczytem marzen ma byc napełniony brzuch???łatwo jest
        pisac komus o potrzebie pomocy ale na pisaniu sie pewnie kończy
        mnie się zdarza wspomagać-bo nie mogę patrzec na nedzę dzieci-
        one niewinne,ze powołali je na świat nieodpowoiedzialni rodzice
        ale przeciez one nie moga wzrastac w poczuciu ,ze ludzie cos im
        dadzą, ubiora, nakarmią, poślą na wakacje.przeciez one nie beda
        przystosowane do normalnego zycia -beda klepac biede i znowu
        urodza do tej biedy kolejne dzieci.nie oceniam, nie potepaiam
        ale taki jak przedmówcy nie chcę łozyc na takie rodziny bo chcę
        miec własną a nie moge bo nie chce zgotowac sobie i swoim
        dzieciom podobnego losu
      • Gość: pepe Re: A los się nie odwrócił... IP: 203.113.34.* 26.02.03, 17:56
        A zastanowiliście sie Kasiu i Maćku dlaczego tym kobietom o
        ktorych dość pogardliwie wyrażacie się mamuśki jest lepiej niż
        tym wielodzietnym rodzinom ? bo one myślą i chcą dla swoich
        dzieci jak najlepiej niekoniecznie chowaja rozpuszczone
        dzieciaki-daja im poczucie bezpieczeństwa także finansowego-
        patrzą w ich przyszłość również.co czeka te dzieci z nędzy???
        Znam ludzi którzy pochodza z bardzo biednych rodzin i ciągną sie
        za nimi kompleksy ,zahamowania -poczucie niższej wartości przez
        całe dorosłe życie.Zastanawialiście się co czują te biedne
        dzieci ,jakie przechodzą upokorzenia .dzieci wstydza sę biedy.
        Nie jestescie chyba tacy naiwni i nie wierzycie,ze w ich domach
        panuje miłośc ,harmonia i zrozumienie.Często panuje bezwzględna
        walka i jest to walka o przetrwanie-wygra silniejszy-popatrzcie
        na społeczne skutki-dzieci kradną tym lepiej ubranym i z
        bogatszych rodzin co sie da-bo chcą to miec tez i nie ma sie co
        dziwić taka jest rzeczywistośc mimo,ze jej nie akceptujemy.teraz
        jest kult pieniadza-czasy z lat 80 tych w liceach czy na
        studiach by byc to juz historia .teraz liczy sie mieć.nie jestem
        zdeklarowanym materialistą ale nie rozumiem dlaczego mam
        rezygnowac z zycia na jakimś poziomie a otoczyc sie dziecmu na
        które mnie nie stać. filozofia bóg dał dzieci da i na dzieci
        nie ma racji bytu bo na czyjes dzieci dajemy my czyli
        społeczeństwo a nie kazdy ma ochote.Nie bądźcie hipokrytami bo
        wasze miłosierdzie kończy sie na słowach.daliście cos tym
        biedakom???weźmiecie za nich odpowiedzialność-bo oni sami za
        siebie nie wzieli i za swoje dzieci tez nie.a ja nie chce placić
        i myślcie o mnie co chcecie ale jezeli uczciwie się okreslicie-
        to przyznacie mi racje.a jezeli jestescie tacy wspaniali to
        idźcie do banku i przekażcie pieniadze tej sześcioosobowej
        rodzinie i nie jakieś symboliczne tylko takie by mogli za to
        życ.z pewnością redakcja przekaze adres potrzebujacej rodziny
        sasów.
      • Gość: makary Re: A los się nie odwrócił... IP: *.insite.pl 26.02.03, 18:05
        O! I to jest mądra wypowiedź. Mnie nic nie sprawia większej przyjemności niż
        udzielenie komuś bezinteresownej pomocy. W ramach swoich - czasem większych,
        czasem mniejszych - możliwości. A sam mam też tylko jedno dziecko i to z tych
        samych powodów co "margo" i "ela p.", tylko, że jakoś nie odbiera mi to chęci
        podzielenia się z kimś tym, co sobie wypracowałem. Nie chcecie pomagać, wasza
        sprawa. Obyście Panie tylko nie znalazły się kiedyś w potrzebie, bo inni mogą
        wtedy znaleźć bardzo wiele argumentów by wam nie pomóc. I życzę powodzenia.
        • Gość: makary Re: A los się nie odwrócił... IP: *.toya.net.pl 26.02.03, 22:11
          > O! I to jest mądra wypowiedź...
          To się odnosi oczywiście do listu Maćka, a nie pepka.
          A nawiasem mówiąc pisząc:
          > Znam ludzi którzy pochodza z bardzo biednych rodzin i ciągną sie
          > za nimi kompleksy ,zahamowania -poczucie niższej wartości przez
          > całe dorosłe życie.Zastanawialiście się co czują te biedne
          > dzieci ,jakie przechodzą upokorzenia .dzieci wstydza sę biedy.
          Pepe podsuwa nowatorski pomysł, że jeśli ktoś nie ma odpowiednich dochodów nie
          powinien mieć dzieci w ogóle, bo będą się za nimi "ciągnąć kompleksy,
          zahamowania itd". Napisz no mi drogi Pepe od jakich to moich dochodów netto za
          moim dzieckiem nie będą się "ciągnąć kompleksy". To czy się coś za dzieckiem
          ciągnie nie zależy, drogi Pepe od pieniędzy, ale od rozumu rodziców.
          Po drugie stary nie zadawaj głupich pytań czy "daliśmy coś tym biedakom", bo
          gówno cię to powinno obchodzić. Sam nie chcesz dawać, to nie, ale nie ściągaj
          wszystkich do swojego poziomu. Jeśli ktoś zabiera głos w ten sposób jak Maciek,
          czy Kaśka, to gwarantuję Ci, że coś dał. I to wcale nie musi być szmal.
          Po trzecie, to Tobie się wydaje, że teraz liczy się "mieć, a nie być". Jeśli
          swoje ideały z czasów studiów czy liceum rozmieniłeś na drobne, to Twoja
          broszka. Ja tam nadal wolę być, ale wcale mi to nie przeszkadza coś mieć, a jak
          mam, podzielić się z tym, który nie ma. I zaraz zrobię to co złośliwie radzisz
          w ostatnim zdaniu. A Ty sobie miej i nie rezygnuj "z życia na jakimś poziomie".
          Powodzenia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka