Dodaj do ulubionych

Dowcip...Rebe ;-))

IP: *.red.bezeqint.net 03.03.03, 23:42

Firma konstrukująca samoloty pracowała nad nowym projektem. Projektem
samolotu. Samolot miał być najszybszy na świecie, z największym
zasięgiem i w dodatku niewykrywalny przez radary. I był - tak na
projekty wpływają rządowe dotacje. Miał jedną wadę - na wysokości 8
tysięcy metrów odpadały mu skrzydła. Nieważne, jak by nie zostały
wzmocnione - samolot osiągał 8 tysięcy metrów i najpierw na ziemi
lądowały skrzydła a potem kadłubek. Rząd sygnalizował, że czas na
projekt się kończy, więc pracownicy wymyślali coraz to nowe rozwiązania,
ale nic nie pomagało. Rząd denerwował się coraz bardziej, kolejne
egzemplarze spadały na ziemię a w firmie trwała panika. W końcu - w
akcie desperacji - jeden z konstruktorów powiedział, że w pobliżu jest
gmina żydowska, w której mieszka rabin słynny z mądrości. Konstruktor
został jednak zakrzyczany, że rabin tak ma się do samolotów, jak ....
(tu wstaw ulubioną analogię) .... Więc dalej! - wzmacnianie, zmiana
materiałów itd. Więc dalej - rząd grozi, że cofnie dotację. W końcu
załamanie - i wycieczka do rabina. Rabin pogładził pejsy, wysłuchał
problemu i powiedział: Wy wiecie co? Wy do mnie przyjdźcie w następna
środa. Przyszli. Mieszane uczucia, bo faktycznie - co rabin może
wiedzieć o samolotach. Rebe pogładził tym razem brodę i powiedział:
- Wy wiecie co? W tym miejscu, gdzie te skrzydła się urywają, wy
nawierćcie dziurki!
Wrócili do biura zawiedzeni, że rabina fantazja poniosła, i zamiast
wzmocnić, to chce osłabić konstrukcję. Więc dalej - zmiany
konstrukcyjne, usztywnienia itd. I ciągle ten sam kłopot - magiczna
granica 8 tysięy metrów. I ultimatum rządu - w ciągu 2 miesięcy należy
zakończyć projekt, albo zwrócić dotacje. Więc desperacka decyzja -
wiercimy. Znalazł się oblatywacz - desperat, więc startują testy. 1000
metrów - leci. 2 tysiące -też. Na 5 - leci jak ta lala. Na 8 - leci, na !
9 i 10 - też. Ekipa pospiesznie robi wszelkie pomiary i testy, kończy
projekt, a tymczasem konstruktorzy wraz z zarządem firmy wybrali się do
rabina z podziękowaniem za poradę. Po tym, jak wszyscy ważni panowie
powiedzieli już, co mieli powiedzieć a uśmiech prezesa odciśnięty w
marmurze został wręczony, jeden z konstruktorów zadał pytanie:
- A jak rebe na to wpadł?
Rebe uśmiechnął się, pogładził rondo kapelusza i powiedział:
- Wy wiecie co? Ja sobie poszedłem w takie miejsce, gdzie nawet król
chodzi piechotą. Siedzę ja tam sobie i siedzę i patrzę i ja zobaczył
papier toaletowy. I wy wiecie co? Ten papier, to on się nigdy nie urwie
tam gdzie dziurki...
Obserwuj wątek
    • Gość: kasiaprim Swiete slowa! IP: *.pai.net.pl 03.03.03, 23:48
      • Gość: kasiaprim Re: Swiete slowa! dokonczenie IP: *.pai.net.pl 03.03.03, 23:50
        Tez to z tymi dziurkami w papierze zauwazylam...ale nie wiedzialam, ze to
        wystarczy by zostac RABINEM !
        To jest nawej wazniejsze odkrycie niz to samolotowe !
        A gdzie sie taki rabinacki certyfikat zalatwia?
        -K'
    • Gość: Mosze Dowcipy na spanie.... ;-)) IP: *.red.bezeqint.net 04.03.03, 00:07
      Pięknego, ciepłego dnia wybrał się do Zoo pewien gość z żoną. Żona,
      naprawdę atrakcyjna, makijaż, letnia, różowa sukienka spięta paskiem,
      pończochy samonośne... Gdy szli pomiędzy klatkami małp, zobaczyli
      goryla, który na ich widok jakby oszalał i zaczął skakać na kraty,
      chrząkać, zawisać na jednej ręce, i drugą uderzać w czaszkę,
      najwyraźniej niesamowicie podniecony. Mąż - zauważywszy podniecenie
      małpy, zaproponował żonie podrażnić go jeszcze bardziej i zaczął
      podsuwać pomysły:
      - Obliż usta, zakręć tyłeczkiem...
      Żona wykonywała jego instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie dźwięki,
      że chyba obudziłby martwego.
      - Rozepnij pasek... - (goryl prawie już rozginał kraty z napięcia) - ...
      a teraz podciągnij sukienkę nad pończochy... (goryl oszalał kompletnie).

      Nagle facet złapał żonę za włosy, otworzył drzwi klatki, wrzucił żonę do
      środka, zatrzasnął drzwi i powiedział:
      - A teraz mu się wytłumacz, że boli cię głowa...
      _____

      Para małżeńska wybrała się na urlop. Tam poznała inną parę, z którą
      wspólnie się bawili. Pewnego wieczoru postanowili, że dla urozmaicenia
      wakacji zamienią się partnerami na jedną noc. Następnego ranka, panowie
      spotykają się przy śniadaniu i dzielą wrażeniami:
      - Ja bawiłem się świetnie. A ty?
      - Ja wyśmienicie.
      - Ciekawe, czy dziewczyny też przypadły sobie do gustu?
      _____

      Dwie sąsiadki wracają w nocy do domu. W pewnym momencie na całym osiedlu
      gaśnie światło. W ciemnościach kobiety wchodzą na klatkę schodową, a tam
      potykają sie o ciało jakiegoś mężczyzny. Jest zupełnie ciemno, zaczynają
      go obmacywać.
      - Nie, to nie jest mój mąż!
      - Ani mój.
      Znowu więc obmacują całe ciało.
      - Wiesz, to nawet nie jest żaden facet z naszego bloku!
      _____

      Pewna kobieta, spowiadając się mówi do księdza:
      - Proszę księdza, siedem razy zdradziłam swego męża...
      - Oj, piekło, córko, piekło!- odpowiada ksiądz.
      - Nie piekło, ino swędziało...
      _____

      Dwaj kumple rozmawiają przy piwie:
      - Moja żona śmierdzi potem...
      - A moja to śmierdzi i przed, i potem...
      _____

      Pan Jan często jeździł na delegacje. Lecz gdziekolwiek pojechał, to po
      jakimś czasie przysyłano stamtąd nakazy potrącania z pensji alimentów.
      Szef wzywa Jana i pyta:
      - Dlaczego ma pan tyle nieślubnych dzieci, a z własną, piękną, wspaniałą
      żoną ani jednego.
      - Bo ja, szefie, jestem jak ten dziki zwierz. W niewoli się nie
      rozmnażam!
      _____

      Wchodzi pijak na dworzec autobusowy, szuka wolnego miejsca, ale nie ma
      dużego wyboru, więc siada koło księdza. Ksiądz niezadowolony, bo pijak
      śmierdzi alkoholem, z jednej kieszeni wygląda mu butelka, z drugiej
      papierosy. W pewnej chwili pijak wyjmuje gazetę i czyta. Po chwili
      zwraca się do księdza z pytaniem:
      - Może mi ksiądz powiedzieć, co powoduje artretyzm?
      Ksiądz pomyślał:
      - No, teraz mu palnę kazanie! - i zaczyna: - Jeżeli nadużywasz alkoholu,
      papierosów, prowadzisz życie niemoralne, cudzołożysz, kradniesz, nie
      szanujesz wartości - to Bóg zsyła artretyzm! Pijak pokiwał ze
      zrozumieniem głową, zakrył się gazetą i czyta dalej. Po chwili księdzu
      głupio się zrobiło, że tak z góry potraktował bliźniego. Zaczyna więc w
      pojednawczym tonie:
      - Przepraszam, wiem, że tak nie powinienem... Jak długo pan ma ten
      artretyzm?
      - Kto? Ja? - dziwi się pijak. - Ja nie mam, właśnie czytam, że papież
      ma.
      _____

      Do spowiedzi przystępuje pewien mężczyzna i mówi księdzu, że uprawiał
      seks z nieletnią.
      - Pewnie ona cię sprowokowała, synu - mówi ksiądz wyrozumiale.
      - Oczywiście, proszę księdza - zgadza się facet.
      - Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie - uśmiecha się
      duchowny. Chwilę później do konfesjonału podchodzi inny wierny i mówi,
      że uprawiał seks ze staruszką.
      - Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, więc zrobiłeś dobry uczynek.
      Dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie. Następny mężczyzna w kolejce
      zwierza się, że uprawiał seks z księdzem z sąsiedniej parafii. Na to
      ksiądz, uderzając pięścią w konfesjonał: -Tu jest twoja parafia i tu
      jest twój ksiądz!
      _____

      - Panie, zainstalowałem Windows...
      - Tak?
      - No i teraz mam problem...
      - No, to już mi pan powiedział.
      _____

      Po wystartowaniu samolotu pasażerskiego i włączeniu automatycznego
      pilota, pierwszy pilot mówi do drugiego:
      - Słuchaj napijemy się najpierw kawy, a potem "przetestujemy" tą nową
      stewardesę. Nie zauważyli, że mają włączony interkom i... słyszeli to
      wszyscy pasażerowie oraz stewardesa, która właśnie podawała napoje.
      Chcąc zapobiec popełnieniu większej gafy przez pilotów, stewardesa
      zaczęła biec miedzy pasażerami do kabiny pilotów... Nagle, ktoś podłożył
      jej nogę i przewróciła się jak długa a za plecami słyszy głos sprawcy:
      - Gdzie biegniesz kobieto? Nie słyszałaś, że panowie piloci najpierw
      będą pili kawę?!
      _____

      Izraelski czołg jedzie powoli za uciekającym pieszo Palestyńczykiem.
      Palestyńczyk, coraz bardziej zziajany, raz na jakiś czas odwraca się i
      strzela z pistoletu w kierunku czołgu. W końcu zrezygnowany pada na
      ziemię i czeka na śmierć. Czołg zatrzymuje się przed nim, właz się
      otwiera, wygląda
      Żyd:
      - Teeeeee... Arab? Czemu nie uciekasz?
      - Naboje mi się skończyły...
      - A chcesz kupić???




      • vladip Re: Dowcipy na spanie.... ;-)) 04.03.03, 00:14
        > Nowy ksiadz byl spiety jak prowadzil swoja pierwsza msze w parafi wiec
        > > prosil koscielnego zeby mogl do swietej wody dolozyc kilka kropelek
        > wodki
        > > zeby sie rozluznic.I tak sie stalo. Na drugiej mszy zrobil tak samo i
        > czul
        > > sie tak dobrze a nawet lepiej jak na pierwszej mszy, ale jak wrocil do
        > > pokoju znalazl list:
        > > "Drogi bracie
        > > Nastepnym razem doloz kropelki wodki do wody, a nie kropelki wody do
        > wodki;
        > > -Krzyz trzeba nazwac po imieniu a nie "to duze T"
        > > -Nie wolno na Judasza mowic "ten skurwysyn"
        > > -Na krzyzu jest Jezus a nie Che Guevara
        > > -Jest 10 przekazan a nie 12;
        > > -Jest 12 apostolow a nie 10;
        > > -Ci co zgrzeszyli ida do piekla, a nie "w pizdu";
        > > -Inicjatywa aby ludze klaskali byla imponujaca ale tanczyc makarene i
        > robic
        > > "pociag" to przesada;
        > > -Oplatki sa dla wiernych a nie na deser do wina;
        > > -Pamietaj ze msza trwa godzine a nie dwie polowki po 45 minut;
        > > -Ten obok w "bordowej sukni" to nie byl transwestyta, to bylem
        > > ja-Biskup...."
        • Gość: kasiaprim Vladip- pycha ! IP: *.pai.net.pl 04.03.03, 00:27
          vladip napisał:

          Nowy ksiadz byl spiety jak prowadzil swoja pierwsza msze w parafi wiec prosil
          koscielnego zeby mogl do swietej wody dolozyc kilka kropelek wodki zeby sie
          rozluznic.I tak sie stalo. Na drugiej mszy zrobil tak samo i czul sie tak
          dobrze a nawet lepiej jak na pierwszej mszy, ale jak wrocil do pokoju znalazl
          list:
          "Drogi bracie
          Nastepnym razem doloz kropelki wodki do wody, a nie kropelki wody do wodki;
          -Krzyz trzeba nazwac po imieniu a nie "to duze T"
          -Nie wolno na Judasza mowic "ten skurwysyn"
          -Na krzyzu jest Jezus a nie Che Guevara
          -Jest 10 przekazan a nie 12;
          -Jest 12 apostolow a nie 10;
          -Ci co zgrzeszyli ida do piekla, a nie "w pizdu";
          -Inicjatywa aby ludze klaskali byla imponujaca ale tanczyc makarene i
          robic "pociag" to przesada;
          -Oplatki sa dla wiernych a nie na deser do wina;
          -Pamietaj ze msza trwa godzine a nie dwie polowki po 45 minut;
          -Ten obok w "bordowej sukni" to nie byl transwestyta, to bylem ja-Biskup...."


          Teraz , kiedy chora leze w lozku- obejrzalam po raz 379-ty "Szwejka" wersje
          czeska z 1956r. Boskie! A Feldkurata Katza gra tam Milosz Kopecky, (czyli Dr
          Strossmajer z "Nemocnice na kraji mesta")
          No, wiec Kopecky tylko przypadkiem nie recytuje Twego dowcipu- reszta, czyli
          klimat jest tak samo pyszna !
          • Gość: Mosze Cieple wiatry... IP: *.red.bezeqint.net 04.03.03, 00:37
            Gość portalu: kasiaprim napisał(a):


            > Teraz , kiedy chora leze w lozku- obejrzalam po raz 379-ty "Szwejka" wersje
            > czeska z 1956r. Boskie! A Feldkurata Katza gra tam Milosz Kopecky, (czyli Dr
            > Strossmajer z "Nemocnice na kraji mesta")
            > No, wiec Kopecky tylko przypadkiem nie recytuje Twego dowcipu- reszta, czyli
            > klimat jest tak samo pyszna !

            Wysylam tobie cieple wiatry...tutaj dzis jest i bylo 25c....
            zaloz skarpetki..i bedziesz zdrowa...
            Calusy.... Laila Tov }{
            MK
            • aard Cieple wiatry... hm... 05.03.03, 08:51
              W kontekście pierwszego dowcipu (tego z papierem toaletowym) temat posta Mosze
              nabiera dodatkowego, nie bójmy się tego słowa, smaczku...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka